Przez lata notebooki z niższej półki cenowej nie miały za bardzo się czym pochwalić. Toporna stylistyka, daleka od ideału jakość materiałów obudowy i bardzo mizerne konfiguracje, w których najsłabszym ogniwem była matryca o rozdzielczości HD i lichutkich parametrach obrazu – oto czym musiały się zadowolić osoby o bardzo ograniczonym budżecie na zakup hardware’u. Na szczęście nieustanna konkurencja między markami oraz spadające ceny podzespołów, zwłaszcza nieco starszych generacji niż aktualna, sprawiły, że nawet w tym segmencie laptopów zaczęły pojawiać się przyzwoicie wykonane modele o sensownej specyfikacji technicznej.

Dobrym przykładem rodziny sprzętu dla mniej wymagających użytkowników są laptopy zebrane pod szyldem Asus VivoBook. Właśnie w tej recenzji sprawdzimy możliwości piętnastocalowego przedstawiciela tej serii, a konkretnie VivoBooka 15 X512UA / R564U. Komputer może nie rozpieszcza materiałami rodem z laboratoriów technologicznych NASA, ale na pewno może się pochwalić nowoczesną linią i niebrzydką prezencją. Cenowo również obeszło się bez kontrowersji i najtańsze wersje to wydatek raptem na poziomie ok. 1800 zł, natomiast testowana konfiguracja wyceniania jest na ok. 2000 zł.

Na jakie osiągi i wyposażenie możemy zatem liczyć przy tak niedrogim produkcie? I czy faktycznie staniemy się posiadaczami sprzętu o sensownych możliwościach? Na te pytania postaram się odpowiedzieć poniższą recenzją.

Asus VivoBook 15 X512UA / R564U

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Asus VivoBook 15 X512UA / R564U
wymiary i waga:357 x 230 x 20 mm
1,7 kg
przetestowany CPU:Intel Core i3 7020U
2 rdzenie, 4 wątki
2,3 GHz
TDP - 15 W
cache - 3 MB
dostępne CPU:Intel Core i5 8250U
Intel Core i3 8130U
Intel Core i3 7020U
Intel Pentium 4417U
przetestowane GPU:Intel HD 620
dostępne GPU:NVIDIA GeForce MX250, 2 GB
Intel UHD 620
Intel HD 620
Intel HD 610
dysk:256 GB, SSD, M.2 SATA 3
SanDisk SD9SN8W256G1102
obsługiwane dyski:1x SSD M.2 SATA 3
plus
1x 2,5"
RAM:4 GB, DDR4
------------------
pamięć wlutowana
plus
jedno gniazdo SODIMM
maks. do 12 GB
przetestowana matryca:15,6 cala, 1920 x 1080
TN, matowa
BOE07F1
NT156FHM-N62
dostępne matryce:Full HD, IPS, matowa
Full HD, TN, matowa
HD, TN, matowa
wybór portów:2x USB 2.0
1x USB 3.0
1x USB 3.0 typu C
HDMI
audio in/out
akumulator:32 Wh, Li-Ion, 2-kom.
karty sieciowe:WLAN - Intel Dual Band Wireless-AC 8265
wyposażenie dodatkowe:czytnik kart microSD
TPM 2.0 (opcja)
czytnik linii papilarnych (opcja)
podświetlenie klawiatury (opcja)
system dźwiękowy SonicMaster
Bluetooth 4.1
opcje gwarancji:2 lata w serwisie zewnętrznym

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Zwykle niedrogie laptopy witają nas widokiem czarnego, chropowatego plastiku, a ich design jest równie emocjonujący, jak lektura instrukcji obsługi lodówki. Jednak Asus VivoBook 15 pod tym względem naprawdę wypada nieźle i jego obudowa prezentuje się całkiem gustownie. Cała obudowa została złożona z niezłej jakości tworzywa o przyjemnie gładkiej fakturze. W dodatku komputer występuje w kilku wariantach kolorystycznych. Osoby preferujące bardziej stonowany wygląd mogą sięgnąć po model szary (Slate Grey – taki właśnie dotarł do naszej redakcji) lub srebrny (Transparent Silver), natomiast jeśli bardziej nas kręci odważniejsza kolorystyka to wersja pomarańczowa (Coral Crush) lub ciemnoniebieska (Peacock Blue) na pewno będzie się wyróżniać na tle innych notebooków.

 

 

Chociaż mamy do czynienia z maszyną o klasycznej przekątnej 15,6-cala, to Asus VivoBook 15 formatem bliższy jest do czternastocalowego ultrabooka. Po zamknięciu obudowa ma 20 mm grubości, a waga 1,7 kg na pewno ułatwi zabieranie laptopa na uczelnie, do pracy lub na wszelkiego rodzaju wyjazdy. Swój udział w tym mobilnym profilu mają również zredukowane ramki ekranu, które nie tylko odczuwalnie zmniejszyły format obudowy, lecz także sprawiły, że VivoBook wygląda na maszynę droższą i wyższej klasy, niż jest w rzeczywistości.

Asus VivoBook 15 X512UA / R564U
« 1 z 6 »

Tworzywo obudowy może i jest ładne, ale nie sposób porównać jego wytrzymałości do magnezowych lub aluminiowych paneli. Pokrywę wykrzywimy bez użycia większej siły i nawet nieduży nacisk na jej tył wywoła artefakty na pracującej matrycy – porządna torba lub plecak na czas wyjazdu na pewno się przyda. Pulpit wypada pod tym względem lepiej i klawiatura jest przyzwoicie podparta, a nacisk oraz próby wykrzywienia całej konstrukcji nie zaowocowały rażącym uginaniem się tworzywa.

Nietuzinkowo rozwiązano tu kwestię zawiasów. Konstrukcja nazwana dumnie ErgoLift pracuje w taki sposób, że po podniesieniu pokrywy jej dolna krawędź przejmuje rolę tylnych nóżek i podnosi tył laptopa do góry. Podobne rozwiązanie lata temu stosowało Sony w swoich ultrabookach Vaio, ale asusowa odmiana sprawdza się zdecydowanie lepiej. W Vaio wystarczyło nieco nacisnąć na pulpit, by matryca zmieniła położenia, a nawet się zamknęła, natomiast w VivoBooku tego efektu, na szczęście, nie ma. Producent deklaruje, że taka konstrukcja zawiasów sprzyja ergonomii pisania i faktycznie – muszę się z tym zgodzić. Uniesienie tyłu laptopa rzeczywiście ułatwia pracę z tekstem, a że komputer wyposażono w bardzo przyjemną klawiaturę, o której później, to VivoBook znakomicie sprawdzi się w rękach osób spędzających dużo czasu nad edytorem tekstu.

Asus VivoBook 15 X512UA / R564U - front notebooka
« 1 z 4 »

Wybór portów nie jest przesadnie zróżnicowany, ale znajdziemy tu wszystko, co niezbędne do korzystania z komputera w warunkach domowych lub do pracy w małym biurze. Na bok lewy trafiły dwa USB 2.0 w formacie A, czyli gniazda, do których najlepiej podpiąć potrzebne peryferia, gdyż przepustowość tego niemłodego już standardu USB średnio sprawdzi się przy zewnętrznych nośnikach danych – kopiowanie wielogigabajtowych plików potrwa tu wieczność.

Ciekawiej prezentuje się prawa strona laptopa. Tu doszukamy się gniazda dla karty microSD, portu audio, wyjścia obrazu HDMI oraz dwóch gniazd USB 3.0 – jedno w klasycznym formacie A, drugie typu C. Jedno wyjście obrazu oraz brak gniazda LAN, laptop nie został bowiem wyposażony w przewodową kartę sieciową, mogą być nie do przyjęcia dla pro-użytkowników. Pamiętajmy jednak, że nie jest to pro-sprzęt, lecz niedrogi laptop do podstawowych zadań i taki zestaw gniazd w tym momencie powinien nam wystarczyć do szczęścia – aczkolwiek nie obraziłbym się, gdyby wszystkie USB typu A były w standardzie 3.0, a wersja C skrywała w sobie pełną funkcjonalność USB 3.1, czyli większą przepustowość oraz wsparcie dla wyjścia obrazu DisplayPort.  

Asus VivoBook 15 X512UA / R564U
« 1 z 4 »

Konserwacja układu chłodzenia oraz modyfikowanie konfiguracji notebooka nie będzie wielkim wyzwaniem. By zdjąć spód obudowy wystarczy wykręcić kilka śrubek i cały panel bez problemu oddzieli się od reszty konstrukcji. Tym sposobem zyskamy dostęp do jednego gniazda dla RAM-u, zatoki dyskowej oraz układu chłodzenia. Temat pamięci operacyjnej został tu rozwiązany całkiem sensownie – 4 GB są wlutowane w płytę główną, a dzięki wolnemu slotowi możemy jej pojemność rozbudować do poziomu 12 GB. Także pod względem dyskowym VivoBook 15 wypada lepiej od większości laptopów z tej półki cenowej, gdyż znajdziemy w nim zarówno miejsce dla nośnika w formie karty M.2 SATA 3, jak i zatokę dla dysku 2,5-calowego. Pozwoli to wykorzystać zarówno zalety szybkiego nośnika półprzewodnikowego w roli dysku systemowego, jak i pojemnego i taniego magazynu na dane w postaci typowej „talerzówki”.

 

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Asus VivoBook 15 dostępny jest z jednym z trzech ekranów – jak łatwo się domyślić, wszystko zależy od ceny. Najtańsze modele uraczą nas matowym ekranem TN o archaicznej rozdzielczości HD (1366 x 768), a więc obrazem o wąskich kątach widzenia i mało imponującej ostrości. Z kolei do najlepszych konfiguracji trafi matowa matryca IPS o rozdzielczości Full HD. Dostępna jest także opcja pośrednia, czyli ekran TN oferujący rozdzielczość Full HD i właśnie taka wersja trafiła do nas na testy.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 187 cd/m2
  • kontrast: 132:1
  • czerń: 1,4 cd/m2
  • paleta sRGB: 54%
  • paleta AdobeRGB: 38%

O ile rozdzielczość 1920 x 1080 przy przekątnej 15,6-cala przekłada się na ładną ostrość obrazu i duży obszar roboczy, to pozostałe parametry obrazu dalekie są do ideału. Podświetlenie nie imponuje maksymalną jasnością, do tego dochodzą wąskie kąty widzenia, typowa przypadłość tanich matryc typu TN, oraz lichutki kontrast. Także odwzorowanie kolorów nie sprosta ambitniejszym zastosowaniom – przeglądanie Internetu, praca z pakietem biurowym i ewentualnie odtwarzanie filmów to maksimum możliwości testowanej matrycy.

 

Klawiatura i touchpad

Czytelnicy regularnie zaglądający do techsetterowych recenzji wiedzą doskonale, że jestem wielkim fanem klawiatur montowanych w ThinkPadach, ale nie znaczy to, że na rynku nie ma innych firm, wyposażających swoje laptopy w ponadprzeciętnie dobre narzędzia do pracy z tekstem. Asus w tym temacie także może się pochwalić rozwiązaniami o wyjątkowo dobrej ergonomii – szczególnie w sprzęcie gamingowym i biznesowym. Jak zatem wypada niedrogi VivoBook? Zaskakująco dobrze. Zamontowana w tym modelu klawiatura wyróżnia się klawiszami o sympatycznie zaokrąglonym kształcie, przekładającym się na większe przestrzenie między nimi – ułatwia to pisanie bezwzrokowe i redukuje liczbę potencjalnych literówek. Większość klawiszy może się pochwalić dużym formatem i jedynie klawisze funkcyjne oraz strzałki kursorów zostały dość znacznie pomniejszone. Nieco wyszczuplono także klawisze bloku numerycznego, co jest dość częstym zjawiskiem w maszynach piętnastocalowych – a w tym konkretnym przypadku musimy jeszcze uwzględnić odrobinę mniejszą szerokość pulpitu, pokłosie zredukowanych ramek ekranu. Szkoda tylko, że częścią klawiatury jest przycisk zasilania. Znajdziemy go w prawym górnym narożniku bloku numerycznego, więc wystarczy chwila nieuwagi, by uśpić lub wyłączyć sobie sprzęt.

Asus VivoBook 15 X512UA / R564U - wyspowa klawiatura
« 1 z 6 »

Skok przycisków jest odpowiednio głęboki i przyjemnie sprężysty, co zawsze pozytywnie wpływa na komfort pracy z tekstem. Testowany model nie posiadał, co prawda, podświetlenia, ale ten dodatek znajdziemy w opcji. Jeżeli więc poszukujemy niedrogiego laptopa, który sprawdzi się w rękach osoby często pracującej z tekstem, to VivoBook 15 jest modelem wartym rozważenia.

Zwiększona mobilność sprzętu sprawia, że dość często możemy znaleźć się w sytuacji wykluczającej możliwość podpięcia do laptopa myszki. Dobrze więc, że producent zadbał o przyzwoitej wielkości touchpad, wspierający windowsowe gesty. Wykonana z tworzywa płytka zapewnia dobry ślizg dla palców, a do precyzji jej działania nie sposób mieć jakiekolwiek zastrzeżeń. Klik zintegrowanych z gładzikiem przycisków nieco „trąci plastikiem”, ale ogólnie touchpad spisuje się całkiem nieźle. A jeśli sięgniemy po model wyposażony w czytnik linii papilarnych, to ten dodatek znajdziemy w prawym górnym narożniku gładzika.

 

Głośniki 

Także w temacie nagłośnienia producent zdecydował się na rozwiązanie ambitniejsze niż laptopowy „plan minimum”, o czym świadczy logo SonicMaster wytłoczone na pulpicie. Dzięki zaimplementowaniu tej funkcji w systemie, głośniki pracują z ustawieniami dopasowanymi do ich możliwości, co wyeliminowało efekt przeciążonych i charczących membran. I chociaż ulokowanie głośników na spodzie, tuż przy bocznych krawędziach pulpitu, sprawiło, że barwa dźwięku w dużym stopniu zależy od materiału, na którym postawiliśmy laptopa, to VivoBook 15 brzmi zdecydowanie lepiej od większości maszyn o tak przystępnej cenie.

Co prawda, muzyka nie rozpieszcza nas basem, bo zasadniczo go tu nie ma, ale głośniki generują dźwięk na tyle czysty i donośny, że bez poczucia dyskomfortu możemy z ich pomocą odpalić ulubioną playlistę na YouTube i umilić sobie pracę. Do poziomu nagłośniania oferowanego przez sprzęt stricte multimedialny trochę tu brakuje, ale jak na ten segment sprzętu jest naprawdę przyzwoicie.

Asus VivoBook 15 X512UA / R564U - dwa USB 2.0
« 1 z 5 »

Funkcje bezpieczeństwa

Dla osób często przemieszczających się z notebookiem, wartym uwagi dodatkiem będzie opcjonalny czytnik linii papilarnych, eliminujący potrzebę logowania się do systemu za pomocą wpisywania hasła. Kwadratowa płytka skanera opuszków będzie częścią touchpada i znajdziemy ją w prawym górnym narożniku gładzika.

Dodatkowo laptop może dysponować modułem szyfrującym TPM 2.0, zwiększającym bezpieczeństwo danych przechowywanych na skrytym w obudowie dysku. I chociaż na tym lista sprzętowych funkcji bezpieczeństwa w VivoBooku się kończy, to i tak Asusowi należy się w tym miejscu pochwała za uwzględnienie w opcji dodatków niezbędnych, gdy komputer będziemy wykorzystywać do celów zawodowych.

 

Łączność

Brak przewodowej karty sieciowej i gniazda LAN (RJ-45) oznacza, że Asus VivoBook 15 łączność z Siecią może nawiązywać wyłącznie dzięki Wi-Fi – umożliwia to karta Intel Dual Band Wireless-AC 8265, dająca nam przy okazji dostęp do Bluetooth w wersji 4.1. Nie ma jednak co ukrywać, że brak wsparcia dla łączności przewodowej będzie wadą dla nielicznej grupy użytkowników, gdyż większość z nas zarówno w domu, jak i w firmie, ma dostęp do bezprzewodowej łączności z Internetem.

Oczywiście, można by w tym miejscu marudzić, że sprzęt o wyraźnie zwiększonej mobilności powinien, chociaż w opcji, dawać nam możliwość wyposażenia go w modem WWAN – ale tu znów wypada przypomnieć w jakim segmencie cenowym się znajdujemy. Jeśli więc chcemy pozostać online nawet po wyjściu z biura lub domu, to będziemy musieli wspomóc się punktem dostępowym generowanym przez nasz smartfon lub autonomicznym modemem LTE z własnym zasilaniem.

Asus VivoBook 15 X512UA / R564U
« 1 z 5 »

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Przysłany do redakcji model to jedna z tańszych konfiguracji i pod maską znajdziemy skromnego Intel Core i3 7020U, czyli niskonapięciowy układ siódmej generacji, dysponujący dwoma fizycznymi rdzeniami. Nie jest to jednak najsłabsza wersja VivoBooka 15, gdyż dostępne są także modele z procesorem Intel Pentium 4417U. Natomiast, jeśli zależy nam na odczuwalnie większym zapasie mocy obliczeniowej, to warto rzucić okiem na konfiguracje oparte o procesory generacji ósmej – wybrać możemy dwurdzeniowego Core i3 8130U lub czterordzeniowego Core i5 8250U. Ta ostatnia opcja powinna szczególnie zainteresować osoby planujące wykorzystać VivoBooka do zadań o większych wymaganiach sprzętowych – np. do prostej edycji filmów i innych multimediów.

Testowany Core i3 7020 to procesor dwurdzeniowy, ale dzięki funkcji Hyper-Threading ma dostęp do wielowątkowości i może liczyć do czterech wątków. Nie znajdziemy w nim jednak technologii Turbo Boost i maksymalne taktowanie dla jednego rdzenia kończy się na wartości 2,4 GHz.

 

Intel Core i3 7020Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.78° C2294 MHz
czas pracy – 30 min.75° C2295 MHz
czas pracy – 60 min77° C2296 MHz

Zamontowany w laptopie układ chłodzenia nie miał żadnego problemu z utrzymaniem temperatury obciążonego procesora w bezpiecznych ramach. Nawet po godzinie pełnego obciążenia Core i3 utrzymywał maksymalne taktowanie dostępne dla dwóch rdzeni (ok. 2,3 GHz), a jego temperatura nie przekroczyła 80° C. Jednak nie spodziewałem się niczego innego po tym sprzęcie – obudowa, choć smukła, nie jest aż tak ekstremalnie odchudzona, jak w przypadku ultrabooków z wyższej półki cenowej, więc zainstalowanie w VivoBooku układu chłodzenia o sensownej wielkości i odpowiednio dużej przepustowości nie było aż takim wyzwaniem.

Jednak wynik testów są bezwzględne i czytelnie obrazują skok wydajnościowy, jaki dzieli układy dwurdzeniowe generacji siódmej od czterordzeniowych rozwiązań generacji ósmej. A w przypadku testowanego Core i3 musimy jeszcze uwzględnić wspomniany brak trybu Turbo Boost oraz niewielką, jak na dzisiejsze standardy, pojemność pamięci cache procesora. Gdy osiągnięte wartości zestawimy z osiągami najpopularniejszego obecnie w laptopach procesora Core i5 8250U, to zyskamy jasny punkt odniesienia pokazujący zalety obecności czterech fizycznych rdzeni w centralnej jednostce obliczeniowej. Dziwić nie powinna także przewaga dwurdzeniowego Core i5 7200U nad CPU z VivoBooka – dostęp do trybu Turbo robi jednak sporą różnicę.

 

 

Czy jednak oznacza to, że VivoBook 15 w tak skromnej wersji jest praktycznie nieużywalny? W żadnym wypadku. Nawet starsze i dwurdzeniowe niskonapięciówki wciąż dobrze sobie radzą przy zadaniach, do których nie potrzebujemy wielordzeniowych układów o bardzo wysokim taktowaniu. Do pracy z pakietem Office, ogarniania poczty, przeglądania Sieci oraz odtwarzania muzyki lub filmów testowana konfiguracja wystarczy w zupełności. Zwłaszcza, gdy w naszych codziennych zmaganiach będzie nas wspierał dysk SSD – co prawda zamontowany w tym modelu nośnik nie jest rozwiązaniem wspierającym ultraszybki interfejsu PCIe NVMe, ale i tak to zupełnie inny komfort pracy, niż w przypadku laptopa z dyskiem talerzowym.

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów Intel omawiamy tutaj.

 

Wybór mamy także w temacie układu graficznego. Jeśli dysponujemy ograniczonym budżetem, a sprzęt ma nam służyć do pracy biurowej i relaksu z filmem, to konfiguracja z grafiką zintegrowaną z procesorem będzie tu najlepszym wyborem – taki właśnie model trafił do redakcji na testy. Intelowska „integra” z powodzeniem poradzi sobie z tego typu zadaniami i pozytywnie odbije się na cenie laptopa.

Natomiast jeśli do pracy potrzebujemy rozwiązania o wyraźnie większych możliwościach graficznych to możemy sięgnąć po VivoBooka 15 doposażonego w drugi układ graficzny – NVIDIA GeForce MX250. Co prawda, nie jest to układ mogący nawiązać równorzędną walkę chociażby z GTX-em 1050, ale jego obecność na pewno usprawni pracę z grafiką lub multimediami i pozwoli na  odpalenie starszych i mniej wymagających gier. Jednak do zachowania sensownej płynności rozgrywki często konieczna będzie zarówno redukcja rozdzielczości, jak i ustawień graficznych. Nie ma się więc co oszukiwać – nawet w wersji z GeForce’em MX250 VivoBook nie jest maszyną dla gracza.

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Asus VivoBook 15 pozytywnie zaskoczył mnie w kwestii systemu dyskowego. Choć testowany model nie straszy ceną, to na jego wyposażeniu znajdziemy dysk SSD o pojemności 256 GB. Oczywiście, nie jest to nośnik wspierający szybki interfejs PCIe NVMe, gdyż VivoBook obsługuje karty M.2 jedynie w wersji SATA 3, ale i tak jest to rozwiązanie znacznie lepsze od dysków talerzowych zwykle montowanych w sprzęcie z niższej półki cenowej. Osiągi oferowane przez dysk SanDisk raczej nie wywołają przysłowiowego „opadu szczęki”, jednak przy pracy na pewno docenimy znacznie szybszy start systemu oraz zainstalowanych aplikacji. Jednocześnie nośnik półprzewodnikowy, czyli pozbawiony ruchomych i podatnych na awarię części, jest mile widzianym dodatkiem w sprzęcie o większej mobilności, gdyż nie straszne mu wstrząsy oraz upadki.

Sporą część użytkowników ucieszy także możliwość stworzenia dwunośnikowego magazynu na dane, gdyż w jego wnętrzu znajdziemy także miejsce na dysk 2,5-calowy. Zamontujemy w nim nośnik dowolnego typu w tym właśnie formacie (SSD, SSHD, HDD), co pozwoli wykorzystać dysk M.2 w roli nośnika systemowego, dając nam jednocześnie możliwość doposażenia laptopa w drugi nośnik, służący za pojemny magazyn na dane, multimedia i inne niezbędne nam pliki.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

Asus VivoBook 15 X512UA / R564U
« 1 z 4 »

 

Testy baterii

Niestety, Asus VivoBook 15 cierpi na przypadłość niezwykle pospolitą w atrakcyjnie wycenianym sprzęcie – ma mały akumulator. Nawet w laptopach o zdecydowanie mniejszym formacie zwykle znajdziemy baterię o pojemności ok. 50 Wh, a piętnastocalowy VivoBook 15 dysponuje akumulatorem o pojemności 32 Wh. I ma to, niestety, wymierny wpływ na jego czas pracy na własnym zasilaniu.

Mimo niskonapięciowej platformy procesorowej i samej grafiki zintegrowanej, które wyróżniają się niewielkim apetytem na energię, osiągi na baterii wypadają dość przeciętnie i w zależności od zastosowań możemy liczyć na ok. 4 do 6 godzin aktywnej pracy z laptopem. Jeśli więc mamy w planach całodzienny wyjazd lub wizytę na uczelni warto pamiętać o zabraniu zasilacza.

 

Testy kultury pracy

Dwurdzeniowy procesor o emisji cieplnej na poziomie 15 W oraz zintegrowany układ graficzny nie wymagają intensywnego chłodzenia, więc nie powinno dziwić, że testowany VivoBook 15 może się pochwalić wzorcową kultura pracy. Przy „zwyczajnej” pracy z komputerem (Office, Internet, film) układ chłodzenia pozostaje praktycznie niesłyszalny i sprawia wrażenie nieaktywnego. By do naszych uszu zaczął docierać ledwie słyszalny szmer wiatraczka, trzeba w pełni wykorzystać możliwości skrytego w laptopie procesora.

Równie imponująco prezentuje się mapa temperatury obudowy. Przy zadaniach biurowych cała jej powierzchnia pozostawała chłodna, natomiast w trybie pełnego obciążenia jedynie w prawym górnym narożniku spodu można wyczuć niewielki wzrost temperatury. Pamiętajmy jednak, że testowany model nie był wyposażony w dodatkową grafikę NVIDIA GeForce – przypadku takiej wersji może być nieco cieplej i głośniej.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

 

Podsumowanie

Asus VivoBook 15 to świetny dowód na to, że laptopowa ewolucja, której zawdzięczamy coraz lżejsze, smuklejsze i lepiej wyposażone maszyny, dotarła już do segmentu sprzętu dla mniej wymagającego użytkownika. Mamy bowiem do czynienia z notebookiem 15-calowym o nie tylko zaskakująco smukłej linii i o zredukowanej wadze, ale wyposażonego nawet w ekran o wyszczuplonych ramkach, co także przełożyło się na mniejszy format komputera. A obudowa, choć w całości wykonana z tworzywa, może się przy tym pochwalić nowoczesną prezencją, a nawet kilkoma wariantami kolorystycznymi.

Laptop wyposażono także w całkiem niezłą klawiaturę i sensowny wybór portów, więc sprawdzi się zarówno w rękach użytkownika domowego, studenta, jak i pracownika biurowego małej firmy. Co prawda, testowana wersja dysponowała nie najnowszym procesorem oraz matrycą o dość słabych parametrach obrazu, ale nawet w tak atrakcyjnie wycenianej konfiguracji znajdziemy dysk SSD o przyzwoitej pojemności. Aczkolwiek, wybierając ten model warto wyłożyć nieco większą kwotę na wersję wyposażoną w matrycę IPS – szerokie kąty widzenia oraz lepszy kontrast to zawsze większy komfort pracy.

Asus VivoBook 15 nie rozczarował także w temacie kultury pracy – jego układ chłodzenia jest praktycznie niesłyszalny, a temperatura obudowy nie budzi żadnych zastrzeżeń. Szkoda tylko, że producent zamontował w nim akumulator o dość małej pojemności. Choć tragedii nie ma i laptop zacznie się domagać ładowania po ok. 4 – 5 godzinach aktywnej pracy, to te 20 Wh więcej pozwoliłoby na cały dzień pracy zapomnieć o zasilaczu. Mimo tej „elektrycznej powściągliwości” wciąż jednak jest to jeden z ciekawszych laptopów z tego przedziału cenowego.

Podsumowanie:Asus VivoBook 15 X512UA / R564U
segment:notebook uniwersalny
optymalne zastosowanie:- użytkowanie domowe
- zadania administracyjno-biurowe
- praca w podróży
- praca z pakietem Office i innymi aplikacjami biznesowymi
- relaks z multimediami
mobilność:- duża
kultura pracy:- znakomita
modem WWAN w opcji:- nie
opcje dokowania:- USB 3.0 typu C
ważne cechy:- nowoczesna linia obudowy
- zmniejszony format przy przekątnej 15,6 cala
- zredukowana waga
- różne wersje kolorystyczne
- wybór procesorów Intel 7. i 8. generacji
- opcjonalna grafika GeForce MX250
- niezła klawiatura
- system audio Asus SonicMaster