Firmy zajmujące się tworzeniem laptopów biznesowych starają się, żeby prawdopodobieństwo wyboru akurat ich maszyny, a nie konkurencji, było odpowiednio wysokie. Proste? Pewnie że nie, gdyż trzeba sprawić, aby jeden konkretny sprzęt podpasował jak największej liczbie potencjalnych klientów. Albo! Mieć na tyle szerokie i zróżnicowane portfolio, żeby praktycznie każdy potencjalny klient znalazł w ofercie danego producenta coś dla siebie.

Nie da się ukryć, że do ten drugi sposób jest wykorzystywany przez czołowych producentów laptopów biznesowych, co jest w pełni zrozumiałe. Ciężko jest dogodzić wszystkim jedną maszyną, więc producenci sprzętu dla biur, firm i korporacji rokrocznie przygotowują całe mnóstwo komputerów w przeróżnych wariantach, różniących się półką cenową, wersją wyposażenia, specjalizacją czy rozmiarem. Dla każdego coś! Od lat przodują w tym przedstawiciele tzw. „wielkiej trójki” producentów laptopów biznesowych, czyli Dell, Lenovo i HP, ale to nie oznacza, że nie warto rzucić okiem na innych producentów. Przy okazji premiery procesorów z linii Tiger Lake testowałem Acera TravelMate P4 w wersji klasycznej oraz konwertowalnej, a tym razem dość ciekawy sprzęt z niższej półki segmentu stojącego w progu klasy „biznes” zaprezentował Asus w tegorocznej odsłonie serii ExpertBook B1.

 

 

Na testy otrzymałem praktycznie tę samą maszynę, ale w dwóch rozmiarach. Wolisz większy ekran? Proszę bardzo, oto ExpertBook B1500C. Stawiasz jednak na większą mobilność i nie chcesz tak dużego laptopa? No to ExpertBook 1400C powinien być lepszym wyborem. Dwa notebooki tego samego producenta bardzo zbliżone pod kątem konfiguracji i wyposażenia, ale jednak różniące się pewnymi szczegółami – idealny materiał na podwójną recenzję. Nie „porównawczą”, bo jaki sens jest porównywać prawie identyczne maszyny z jednej serii?

Oba testowane laptopy bardzo mnie zainteresowały pod kątem konfiguracji – na obu płytach głównych mamy Core i7 1165G7, w środku dwa nośniki, z czego jeden jest dyskiem 2,5-calowym(!), oraz spory zapas pamięci operacyjnej. Jak to się przekłada na wydajność i co jeszcze ExpertBooki są w stanie zaoferować? Sprawdźmy!

 

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Asus ExpertBook B1400CAsus ExpertBook B1500C
wymiary i waga:323 x 216 x 19 mm
1,45 kg
358 x 237 x 19 mm
1,73 kg
przetestowany CPU:Intel Core i7 1165G7
4 rdzenie, 8 wątków
2,8 - 4,7 GHz
TDP - 28 W
cTDP - 12 - 28 W
cache - 12 MB
Intel Core i7 1165G7
4 rdzenie, 8 wątków
2,8 - 4,7 GHz
TDP - 28 W
cTDP - 12 - 28 W
cache - 12 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 1165G7
Intel Core i5 1135G7
Intel Core i3 1115G4
Intel Celeron 6305
Intel Pentium Gold 7505
Intel Core i7 1165G7
Intel Core i5 1135G5
Intel Core i3 1115G4
przetestowane GPU:NVIDIA GeForce MX330, 2 GB GDDR5
Intel Iris Xe
NVIDIA GeForce MX330, 2 GB GDDR5
Intel Iris Xe
dostępne GPU:NVIDIA GeForce MX330
Intel Iris Xe
Intel UHD 610
NVIDIA GeForce MX330
Intel Iris Xe
dysk:1 TB, SSD M.2 PCIe NVMe
WDC PC SN530 SDBPNPZ-1T00-1002
+
2 TB, HDD, ST2000LM007-1R8174
1 TB, SSD M.2 PCIe NVMe
WDC PC SN530 SDBPNPZ-1T00-1002
+
2 TB, HDD, ST2000LM007-1R8174
obsługiwane dyski:1x M.2 PCIe
1x 2,5"
1x M.2 PCIe
1x 2,5"
RAM:48 GB, DDR4 3200 MHz, dual-channel
-----------------
16 GB wlutowane + 32 GB w kości
max. 48 GB
opcja: 4 lub 8 GB wlutowane + kość
32 GB, DDR4 3200 MHz, dual-channel
------------------
16 GB wlutowane + 16 GB kość
max. 48 GB
opcja: 4 lub 8 GB wlutowane + kość
przetestowana matryca:14 cali, Full HD, 1920 x 1080
IPS, matowa
CMN N140HCA-EAC
15,6 cala, Full HD, 1920 x 1080
IPS, matowa
CEC PANDA, LM156LF-5L06
dostępne matryce:Full HD, IPS
Full HD, TN
HD, TN
Full HD, IPS
Full HD, TN
HD, TN
wybór portów:1x Thunderbolt 4
1x VGA
1x HDMI
2x USB 3.2 gen 2 typu A
1x USB 2.0
1x RJ-45
1x Thunderbolt 4
1x VGA
1x HDMI
2x USB 3.2 gen 2 typu A
1x USB 2.0
1x RJ-45
akumulator:42 Wh
Li-Ion
42 Wh
Li-Ion
karty sieciowe:WLAN: Intel Wi-Fi 6 AX201 160MHz
LAN: Intel Ethernet Connection (13) I219-V
Bluetooth 5.2
WLAN: Intel Wi-Fi 6 AX201 160MHz
LAN: Intel Ethernet Connection (13) I219-V
Bluetooth 5.2
wyposażenie dodatkowe:czytnik kart microSD
kamerka HD z zasłoną prywatności
touchpad z dotykowym NumPadem
odporna na zachlapanie, podświetlana klawiatura
czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania
TPM 2.0
czytnik kart microSD
kamerka HD z zasłoną prywatności
touchpad z dotykowym NumPadem
odporna na zachlapanie, podświetlana klawiatura
czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania
TPM 2.0

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Nie przesadziłem, gdy napisałem we wstępie, że bohaterowie testu to niemal identyczne maszyny. Pod kątem designu, wyposażenia w porty oraz wykorzystanych materiałów B1400C to jeden do jednego B1500C. Naczelna rozbieżność pomiędzy nimi wynika oczywiście z rozmiaru ekranu. Mniejszy ExpertBook posiada matrycę o przekątnej długości 14,1 cala, a większy – klasyczne 15,6 cala. To za sobą pociągnęło oczywiście szerszą i głębszą obudowę w przypadku B1500C, a także nieco większą wagę. Co ciekawe, różnice nie są jakieś ogromne. Mówimy o różnicy ok. 300 gramów (1,45 kg B1400C oraz 1,73kg B1500C), 3,5 centymetrów szerokości i 2 centymetrów głębokości obudowy. Grubość komputerów w obu przypadkach wynosi 1,9 cm.

Projektanci Asusa sięgnęli po styl, który pozwolę sobie nazwać „nowoczesną elegancją”. Obudowa, touchpad oraz klawiatura w kolorze „gwieździstej czerni” posiadają mało ozdobników. Za takowe mogę ewentualnie uznać wcięcie ułatwiające otwarcie laptopa, zaokrąglone narożniki czy błyszczące logo producenta umieszczone na środku klapy, ale nie ukrywam, że robię to trochę na siłę. Nie można jednak powiedzieć, że konstrukcja jest prosta. Mamy tu do czynienia z rozwiązaniem, które w laptopach Asusa można znaleźć od paru lat, czyli zawiasem ErgoLift zachodzącym po otwarciu pod tylną krawędź notebooka, a także dość wyraźnie wyeksponowane porty. Pod kątem estetycznym może nie jest to najmilsza dla oka rzecz na świecie i zrozumiem, jeżeli komuś się nie spodoba, ale pod kątem praktycznym spełnia swoje zadanie – „wymacanie” szukanego gniazda jest bardzo łatwe.

Fachowcy z Tajwanu w dość prosty sposób postarali się wyeksponować wizualne zalety nowych Asusów oraz zakryć cechy, które mogłyby zostać uznane za ich wady. Do pierwszej kategorii niewątpliwie należy gładka i matowa powierzchnia podnadgarstnika oraz klapy w tym samym kolorze. Natomiast krzywda dotknęła zazwyczaj niewidocznego dla oczu spodu. Tworzywo całkiem wiarygodnie imitujące stop magnezu zastąpiono czarnym, chropowatym plastikiem z otworami ułatwiającymi wymianę powietrza wewnątrz obudowy. Pod kątem praktycznym ten element ma sens, ale jego wykonanie psuje nieco estetykę całości.

Posługując się wyłącznie wzrokiem można dojść do mylnego wniosku, że rzeczone „tworzywo całkiem wiarygodnie imitujące stop magnezu” znajduje się także na pokrywie komputera. Owszem, oba elementy obudowy wyglądają tak samo, ale klapa zrobiona została z aluminium. Żeby się o tym przekonać, wystarczy dotknąć jej gładkiej, metalicznie chłodnej powierzchni. W segmencie tanich laptopów biznesowych miło zobaczyć metal na obudowie.

Pod kątem wytrzymałości ExpertBooki prezentują naprawdę niezły poziom, tym bardziej, że mówimy przecież o tańszych biznesówkach. Pulpit jest dość sztywny i tylko na środku 15-calowego B1500C można zaobserwować delikatną pracę tworzywa pod naciskiem palców. Aluminiowe pokrywy laptopów także są bardzo sztywne i dobrze zabezpieczają matrycę i sam komputer. Lekki metal świetnie chroni ekran przez wykrzywianiem oraz naciskiem, ale jak się okazało – łatwiej ubabrać go odciskami palców. Cała konstrukcja jest świetnie spasowana i w żadnym miejscu nie spotkałem jakichkolwiek niedoskonałości w wykończeniu całości.

Dwa zdania pochwały wędrują także do wspomnianych wcześniej zawiasów. Asus po raz kolejny w świetny sposób wykorzystuje zawias ErgoLift, podnoszący tył laptopa. Patent zawędrował z ZenBooków do laptopów biznesowych i tutaj sprawdza się tak samo dobrze, jak we wspomnianej serii oraz ExpertBooku B9450F. Krawędź zawiasów zabezpieczono gumowymi nóżkami, więc otwierając laptopa nie porysujemy ani laptopa, ani biurka. Najważniejsze jednak, że mechanizmy nie mają tendencji do „zamykania się” ani sprężynowania.  Ok, to było więcej niż dwa zdania…

No i dochodzimy do portów. W obu laptopach zestaw dostępnych złączy oraz ich rozmieszczenie przedstawia się identycznie. Takiego zróżnicowania dostępnych gniazd nie widziałem w laptopach już dawno.

Osoby obsługujące myszkę lewą ręką mogą być niepocieszone, gdyż większość złączy trafiła właśnie na lewy bok komputerów. Mamy tam Thunderbolta 4 (łatwiej jest znaleźć sens życia, niż to złącze w  segmencie „entry-biznes”) umieszczonego tuż obok… VGA. Pytanie o zasadność wyposażenia nowoczesnego ultrabooka w to gniazdo aż samo ciśnie się na usta. Chociaż z drugiej strony spodziewam się, że niejedna firma wciąż posiada monitory czy projektory wyposażone w kable z pasującą do gniazda wtyczką. Obok mamy HDMI 1.4 oraz dwa USB 3.2 gen 2. Na prawym boku inżynierowie z Asusa zamieścili „erjotkę”, uniwersalnego jacka 3,5 mm oraz USB 2.0. Ponownie zapraszam do refleksji, czy nie lepiej byłoby w tym miejscu dać bardziej uniwersalne USB w nowszym i wydajniejszym standardzie.

Zdjęcie spodu obudowy w przypadku obu maszyn nie nastręcza wielu problemów. Dostępu do wnętrza komputera strzeże 10 śrubek. Zdjęcie dolnej klapy wymaga delikatności – zatrzaski potrafią być uparte i nie pozwalają na zbyt szybki demontaż. Udana operacja daje dostęp do gniazd dla dysku (M.2 PCIe NVMe oraz 2,5-calowy slot z SATA 3) oraz gniazda SODIMM dla RAM-u i układu chłodzenia.

 

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Obaj przedstawiciele serii ExpertBook B1 wyposażeni zostali w matryce IPS o rozdzielczości Full HD i deklarowanej jasności 250 nitów. Do zadań biurowych w sam raz. Z tym, że w przypadku B1400C Full HD wyświetlane jest na 14-calach, a w B1500C – na ekranie o przekątnej długości 15,6”.

Testy także pokazały, że obydwa ekrany zostały stworzone z myślą o pracy biurowej, co biorąc pod uwagę sprofilowanie sprzętu, nie jest w żaden sposób wadą. Pod kątem odwzorowania kolorów obyło się więc bez niespodzianek – pokrycie palety sRGB wyniosło standardowe dla tego segmentu 60% w przypadku B1500C oraz 62% w przypadku B1400C. Jeżeli jednak spodziewacie się, że obraz przez to będzie nieco „sprany” lub blady, to nic z tych rzeczy. W obu przypadkach jasność ekranu jest wyższa niż podaje specyfikacja i bliższa wartości 300 nitów niż 250. Ponadto panele charakteryzują się zaskakująco głęboką i przez to przyjemną czernią, a kontrast wynosi ok. 1500:1 w obu laptopach. To zaskakująco wysokie wartości, jak na tę półkę cenową. Na koniec wypada mi wspomnieć jeszcze o bardzo szerokich kątach widzenia – ale to raczej nie jest zaskoczenie. Technologia IPS ma obowiązek to zagwarantować.

Asus ExpertBook B1400C
Asus ExpertBook B1500C
Parametry matrycy:

- luminancja: 284 cd/m2
- kontrast: 1470:1
- czerń: 0,18 cd/m2
- paleta sRGB: 62%
- paleta AdobeRGB: 43%
- paleta DCI-P3: 44%
Parametry matrycy:

- luminancja: 304 cd/m2
- kontrast: 1504;1
- czerń: 0,2 cd/m2
- paleta sRGB: 60%
- paleta AdobeRGB: 41%
- paleta DCI-P3: 42%

Asus przygotował dla obu laptopów jeszcze dwie alternatywne wersje ekranu, z czego z drugiej chyba mało kto będzie chciał korzystać, gdyż mówimy tu o panelach o nieco archaicznej rozdzielczości HD (1366 x 768 pikseli), wykonanych w technologii TN. Drugą opcją zapasową jest ciemniejszy ekran (220 nitów) o rozdzielczości Full HD, a skoro nie został on opisany jako „IPS-level” lub „Wide view”, obstawiam, że także chodzi o TN-kę.

 

Klawiatura i touchpad

To jedne z tych nielicznych elementów, które różnicują ExpertBooka B1400C oraz B1500C. Klawiatury w obu przypadkach wyglądają tak samo, mają taki sam układ klawiszy, te same klawisze są powiększone, nawet rozmieszczenie jest identyczne. Ale! Asus zaskoczył mnie tym, że w 15-calowym B1500C „wepchnął” za klawisz Enter i strzałki panel numeryczny. Co prawda wygląda troszkę karykaturalnie, gdyż został mocno odchudzony w stosunku do reszty klawiszy, ale jest. I tak sobie myślę, że Asus wcale nie musiał tego robić. Przecież mógł kwestię NumPada rozwiązać tak samo, jak w mniejszym B1400C – umieścić go w dotykowej płytce touchpada. A jednak panel numeryczny umieszczony został tam, gdzie w większych laptopach się powinien znajdować.

Sama klawiatura może pochwalić się przyjemną charakterystyką działania. Nie jest zbyt płaska, przez co skok klawiszy jest odpowiednio wyczuwalny. Co prawda odpowiedź ze strony klawiszy mogłaby być wyraźniejsza, ale to moje standardowe czepialstwo. Gładki materiał służący za budulec dla „kafelków” klawiszy jest przyjemny w dotyku, a płytki mają odpowiednią wielkość (no, może oprócz wspomnianego panelu numerycznego, gdzie przyciski są o pół centymetra węższe). Klawiatura jest też podświetlana białym światłem oraz odporna na zachlapania.

Zdążyłem już napisać, o zasadniczej różnicy między touchpadami – ten z ExpertBooka B1400C posiada dotykowy panel numeryczny włączany za pomocą dotykowej ikony umieszczonej w lewym, górnym narożniku płytki. To jednak nie jedyna różnica – gładzik z B1500C jest o centymetr wyższy, co znowu pokazuje, że producent starał się maksymalnie wykorzystać przestrzeń obudowy. Godne pochwały.

W każdym razie, w obu przypadkach mamy do czynienia z gładzikami o odpowiedniej wielkości, wystarczającej w nawiązką do wygodnego nawigowania kursorem oraz korzystania z windowsowych gestów. Zintegrowane z płytkami klawisze również dobrze wywiązują się ze swojego zadania – ich klik jest odpowiednio wyważony: nie za twardy i nie za miękki.

 

Głośniki

Nowe ExpertBooki dysponują głośnikami stereo, w obu przypadkach rozmieszczono jest na przodzie bocznych krawędzi i są skierowane ku dołowi. Nie wpłynęło to jednak na ich ogólną donośność. Audio jest odpowiednio głośne, nie przesadzono tutaj ze skalą i nawet przy maksimum dźwięk zachowuje wysoką przejrzystość i odtwarzana muzyka oraz inne treści brzmią zaskakująco dobrze, jak na tę półkę cenową. Powiem więcej – dźwięk z ExpertBooków nawet podobał mi się bardziej niż z ThinkPada X1 Nano, którego kończyłem w tym samym czasie testować. Tylko że tam mówimy o laptopie za ponad 11 tysięcy złotych i półce Premium, a tutaj – entry-biznes.

Ustawienie laptopów jeden obok drugiego i włączenie tej samej piosenki pokazało, że dźwięk z B1500C jest delikatnie bardziej basowy. W B1400C nieco tego brakuje, a na dodatek – przy niektórych częstotliwościach dało się słyszeć lekkie charczenie głośniczka. Chociaż, to znowu interesujące, bardziej słyszalne było przy pojedynczych dźwiękach systemowych aniżeli w trakcie odtwarzania muzyki ze Spotify lub YouTube. W drugim scenariuszu praktycznie było niesłyszalne. Co nie zmienia faktu, że nie powinno go w ogóle być.

Asus wyposażył nowe ExpertBooki nie tylko w przyzwoite membrany, ale też oprogramowanie DTS. To ono w głównej mierze odpowiada za tak przyjemnie złożony i głęboki dźwięk – jak na głośniki z laptopów rzecz jasna. Oprócz gotowych scenariuszy odtwarzanego dźwięku (klasyczny podział: muzyka, film, gry), DTS Audio Processing umożliwia stworzenie własnej konfiguracji w oparciu o ustawienia pozwalające na podbicie basów, sopranów oraz wokalu, a także pięciozakresowy equalizer.

 

Funkcje bezpieczeństwa

Niższe serie biznesowe laptopów nie rozpieszczają pod kątem możliwości zabezpieczenia danych i dostępu do laptopa. Jeżeli ktoś oczekuje co najmniej kilku funkcji zabezpieczających swoje narzędzie pracy, to musi sięgnąć po wyższe serie laptopów niż ExpertBook B1.

Jeżeli jednak komuś w zupełności wystarcza zestaw składający się z czytnika linii papilarnych – tutaj zintegrowanego z przyciskiem zasilania, który to – wreszcie! – wyszedł poza strefę klawiatury, oraz modułu szyfrującego TPM 2.0, to testowane ExpertBooki spełnią oczekiwania w 100 procentach.

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

 

Łączność

Za połączenie z Internetem odpowiadają dwa podzespoły ze fabryk Intela. Sieć bezprzewodową obsługuje standardowy Intel Wi-Gi 6 AX201 160 MHz, a za połączenie przewodowe odpowiada Intel Ethernet Connection I219-V. I to są jedyne opcje, jeżeli chodzi o połączenie z Internetem. Sparowanie z laptopem dodatkowych akcesoriów umożliwia Bluetooth 5.2.

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Procesor i wydajność ogólna

Jak już wspomniałem, komputery przyszły w podobnych konfiguracjach. Taki sam procesor, taka sama grafika oraz identyczny, dwudyskowy magazyn na dane. Jedyne, co wyróżniało się w tabeli ze specyfikacją, to pojemność RAM-u. W przypadku 15-calowego B1400C zainstalowano 32 GB pamięci, a B1400C mógł pochwalić się maksymalną dostępną dla testowanych laptopów pojemnością RAM-u – 48 GB.

W obu laptopach procesor występował w tej samej wersji

Intel Core i7 1165G7 to najmocniejsza jednostka, z jaką można zakupić oba laptopy. Przedstawiciel 11. generacji niskonapięciowych procesorów dla laptopów (Tiger Lake-U) wykonany został w usprawnionej mikroarchitekturze 10 nm o nazwie kodowej Willow Cove. Co ciekawe, Core i7 1165G7 posiada konfigurowalne TDP w przedziale 12 -28 W. Asus zaś zdecydował się na umożliwienie jednostce osiągnięcia pełnej wydajności. Ale czy czterordzeniowy i ośmiowątkowy chip był w stanie z tego skorzystać?

Okazuje się, że w przypadku obu testowanych maszyn mogę na to pytanie odpowiedzieć twierdząco. Procesor był w stanie osiągać bardzo wysokie rezultaty w testach i nawet udało mi się zaobserwować krótkie momenty, kiedy taktowanie pojedynczego rdzenia przez krótki czas dochodziło do 4,7 GHz – maksymalnej wartości dla testowanego chipu. Oczywiście taka wartość w trybie Turbo Boost natychmiast poskutkowała szybko rosnącą temperaturą układu dochodzącą nawet do 94-95°C. Zabezpieczenie termiczne CPU nie pozwalało jednostce na dalsze przegrzewanie się i po kilkusekundowym „zastrzyku” taktowanie spadało do wartości mieszczących się w granicach 3 – 3,5 GHz w obu laptopach, przy czym temperatura CPU nie przekraczała już wartości 90°C.

Intel Core i7 1165G7 - B1400Ctemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.81° C3300 MHz
czas pracy – 30 min.90° C3200 MHz
czas pracy – 60 min79° C3200 MHz
Intel Core i7 1165G7 - B1500Ctemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.79° C3200 MHz
czas pracy – 30 min.86° C3000 MHz
czas pracy – 60 min89° C3500 MHz

Nieco zaskakujące, że zdecydowana większość testów wypadła minimalnie na korzyść 14-calowego ExpertBooka. Rezultaty z PCMarka 10 nie są wielką niespodzianką, gdyż w końcu w mniejszym ExpertBooku znalazło się o 16 GB RAM więcej niż w większym bracie. Ale już testy skupiające się na wydajności procesora, z jednym wyjątkiem, były minimalnie wyższe w B1400C niż w B1500C. Wyjątkiem natomiast okazał się test konwersji pliku filmowego z 4K/60 kl./s na Full HD/30 kl./s – Core i7 1165G7 z B1500C uporał się z tym zadaniem prawie minutę szybciej niż współzawodnik.

Obie maszyny dostępne są także w wersji z najnowszym Core i5 oraz Core i3 z rodziny Tiger Lake-U. Mało tego, 14-calowy ExpertBook może zostać także skonfigurowany z Celeronem 6305 oraz Pentiumem Gold 7505. Są to jednak konfiguracje dla najmniej wymagających – osoby pracujące na co dzień z kilkoma równolegle otwartymi aplikacjami powinny sięgnąć raczej po „Core’y”.

 

 

 

 

 

 

 

 

Wydajność graficzna

NVIDIA GeForce MX330 nigdy nie stanie się obiektem pożądania graczy, ale w laptopach biurowych stanowi praktyczne uzupełnienie konfiguracji, szczególnie, jeżeli codzienna praca wymaga korzystania z programów korzystających z mocy obliczeniowej GPU. W tym miejscu jednak należy zrobić małą pauzę, gdyż przypomnę, że oprócz rzeczonego GeForce’a, laptopy posiadają „integrę” Intel Iris Xe w swojej najmocniejszej niskonapięciowej wersji. Pamiętam, jak Intel wprowadzając na procesory z Intel Iris Xe chwalił się, że nowe iGPU będzie mógł pochwalić się wydajnością niezależnych kart graficznych z dolnej półki. Jak więc wypada niezależny MX330 na tle grafiki od Intela?

Co tu dużo mówić – Intel tym razem nie przesadził i Intel Iris Xe nie tylko wypada porównywalnie – wyniki przemawiają wręcz na jego korzyść. Trzeba jednak mieć cały czas z tyłu głowy, że jest to  najwydajniejsza wersja „iryska” dostępna z procesorem niskonapięciowym. Różnice potrafią być odczuwalne w niektórych zastosowaniach i okazało się „integra” wypadła zauważalnie gorzej w teście Unigine Superposition na niskich ustawieniach. W trakcie testów dało się też zauważyć, że dodatkowe gigabajty RAM-u w laptopie z grafiką zintegrowaną z procesorem są w stanie dodać kilka klatek generowanego obrazu więcej.

Naturalną koleją rzeczy po takich wnioskach jest zadanie sobie pytania o sens wpychania niezależnych GPU o takiej wydajności do laptopów z nowymi procesorami od Intela i AMD. Zintegrowane z nimi grafiki radzą sobie coraz lepiej, a niezależny chip GPU z tego przedziału wydajnościowego podnosi również cenę konfiguracji… mało dając w zamian. Dla NVIDII i producentów może i to jest dobrym biznesem, ale dla użytkowników – niespecjalnie.

W obu Asusach karty graficzne występowały w takich samych specyfikacjach.

 

 

 

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Dysk

Zestaw składający się z dysku M.2 oraz nośnika 2,5-calowego spotyka się dzisiaj coraz rzadziej. Uniwersalność i niewielkie rozmiary dysków M.2 sprawiły, że klasyczne 2,5-calowe SSD lub HDD widzi się częściej w „stacjonarkach”, ewentualnie w tańszych notebookach. Nawet w coraz smuklejszych laptopach gamingowych i mobilnych stacjach roboczych niemal odeszło się od konfiguracji M.2 + 2,5”. Nie ukrywam więc, że obecność w testowanych Asusach takiego zestawu mnie zdziwiła. Ale w sumie było to pozytywne zaskoczenie. Jeżeli ktoś chce zainwestować w tani, ale pojemny magazyn na pliki i niespecjalnie zależy mu na prędkości operowania danymi, to nie ma lepszej opcji niż klasyczny HDD.

W zestawianych laptopach konfiguracja dyskowa prezentuje się bliźniaczo: dysk PCIe NVMe od Western Digital pojemności 1 TB oraz 2,5-calowy HDD od Seagate o dwukrotnie większej pojemności. Tak więc miejsca na dane jest sporo. Zarówno na te bardziej „operacyjne”, jak i „spoczywające”. Wszystkie cztery nośniki pokazały się z dobrej strony.

ExpertBook B1400C - dyski
ExpertBook B1500C - dyski

PCIe NVMe w postaci karty M.2 oferowały bardzo wysoką prędkość odczytu i bardziej niż przyzwoitą jeżeli chodzi o zapis. Średnia prędkość magnetycznych Seagate’ów oscylująca w okolicach 220 MB/s to, nie będę ukrywał, wynik powyżej moich oczekiwań.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Asus wyposażył testowane notebooki w taki sam akumulator, dość mały, nie ukrywam, gdyż 42 Wh może i przeszłoby w 13- lub 14-calowym ultrabooku, ale w laptopie 15,6-calowym wygląda trochę mizernie. Wyniki czasu pracy na baterii w obu laptopach wyglądały bardzo podobnie w przypadku odtwarzania filmu, oglądania filmu oraz pracy na pełnej wydajności. Zaskakująco wypadł natomiast test przeglądania Internetu. W tym przypadku 15-calowy B1500C był w stanie pracować przez niemal 1,5 godziny dłużej niż mniejszy brat.

Nie da się jednak ukryć, że takie wyniki wypadają dość przeciętnie i nowe ExpertBooki serii B1 raczej nie będą dla nikogo pierwszym wyborem, zwłaszcza, gdy priorytetem ma być długi czas pracy z laptopem z dala od gniazdka.

 

Testy kultury pracy

B1500C oraz B1400C nie przynoszą wstydu producentowi pod kątem kultury pracy, ale też nie wywołają okrzyków zachwytu. Notebooki wypadają po prostu porządnie i nic poza tym. Dotyczy to zarówno pracy w trybie biurowym, jak i podczas dłuższego obciążania podzespołów.

Na „niskich obrotach” temperatura wierzchu obudowy tylko w lewym górnym narożniku dobiła do 30°C. W ogóle środek i lewa strona obu laptopów były nieco cieplejsze niż podnadgarstnik i prawa strona komputerów. Pod spodem było nieco cieplej – z jednej strony nie powinno to zaskakiwać, gdyż spód zazwyczaj jest cieplejszy, ale z drugiej strony zawias ErgoLift umożliwia swobodniejszy przepływ powietrza od dołu niż w przypadku standardowych laptopów i liczyłem, że będzie to bardziej widoczne na odczytach z pirometru.

Obciążenie GPU oraz procesora sprawiło, że obudowa zrobiła się wyraźnie cieplejsza, a różnice pomiędzy niektórymi strefami potrafiły wynieść nawet kilkanaście stopni. Pod spodem B1500C przy lewym boku zrobiło się nawet 53°C, a B1400C do „pięćdziesiątki” tylko niebezpiecznie się zbliżył.

 

Zadania biurowe - pulpit (ExpertBook B1400C)
Zadania biurowe - spód (ExpertBook B1400C)
Pełne obciążenie - pulpit (ExpertBook B1400C)
Pełne obciążenie - spód (ExpertBook B1400C)
Zadania biurowe - pulpit (ExpertBook B1500C)
Zadania biurowe - spód (ExpertBook B1500C)
Pełne obciążenie - pulpit (ExpertBook B1500C)
Pełne obciążenie - spód (ExpertBook B1500C)

Wiatraki chłodzące podzespoły (po jednym na laptopa) wywiązywały się ze swojego zadania dość sumiennie. Z usuwaniem ciepła sobie radziły nieźle, a przy tym nie straszyły przesadnie głośnym szumem nawet przy maksymalnym obciążeniu podzespołów. Praca biurowa zaś pobudzała wentylatory wyłącznie do ledwie słyszalnego szmeru.

 

Podsumowanie

 Wygląda na to, że Tajwańczykom z Asusa udało się stworzyć całkiem udaną konkurencję dla tak uznanych w świecie biznesu maszyn, jak ThinkPady E od Lenovo, Delle Latitude serii 3000 czy ProBooki od HP. Przy czym muszę tu uczciwie zaznaczyć, że ExperBooki B1 nie są mniej lub bardziej udaną kalką wyżej wymienionych.

Entry-biznes od Asusa ma swoją osobowość i stara się wyróżnić w jakiś sposób, co na tle obfitej konkurencji łatwe nie jest. Asus swoje portfolio maszyn stricte adresowanych dla biznesu ma dość wąskie i chyba na przekór temu co pisałem we wstępie, marka postanowiła spróbować stworzyć laptopy, które podpasują jak największej liczbie odbiorców. Wyszło to w mojej opinii całkiem nieźle.

Przetestowane ExpertBooki starają się być nowoczesne i przyjemne dla oka, ale też nie odcinają się grubą kreską od rozwiązań nieco archaicznych. Symboliczne umieszczenie Thunderbolta 4 obok gniazda VGA jest tego najlepszym przykładem.

Laptopy wypada pochwalić za wykonanie. Owszem, nie są to maszyny specjalnie piękne i smukłe, ale widać, że był tu jakiś pomysł, który został wprowadzony w życie. W dodatku wytrzymałość obu konstrukcji okazała się stać na wysokim poziomie. Bohaterowie testu oferują także całkiem niezłą wydajność ogólną oraz wiele opcji konfiguracyjnych. Wątpliwości budzić mogą jedynie konfiguracje z GeForcem MX330, który w zdecydowanej większości testów wypada gorzej albo niż intelowski Iris Xe. Ale jeżeli ktoś będzie koniecznie potrzebował niezależnej grafiki z własną pamięcią, to proszę bardzo.

Wyposażenie komputerów także przedstawia się co najmniej adekwatnie do swojej półki cenowej. Całkiem przyjemnym zaskoczeniem okazało się audio oraz ekrany, chociaż zdaję sobie sprawę, że trafiłem akurat na te lepsze opcje. Przeciętnie wypadła za to kultura pracy systemu chłodzenia oraz czas działania na baterii. No cóż – nie wszystko musi być idealnie.

Podsumowanie:Asus ExpertBook B1400CAsus ExpertBook B1500C
segment:laptop biznesowylaptop biznesowy
optymalne zast.:- zadania biurowo-administracyjne
- praca z pakietem Office i innymi aplikacjami biznesowymi
- multimedia o niskich wymaganiach sprzętowych
- zadania biurowo-administracyjne
- praca z pakietem Office i innymi aplikacjami biznesowymi
- multimedia o niskich wymaganiach sprzętowych
mobilność:- spora- spora
kultura pracy:- bardzo dobra- bardzo dobra
modem WWAN w opcji:- nie- nie
opcje dokowania:- Thunderbolt 4- Thunderbolt 4
ważne cechy:- wydajność ogólna
- Intel Iris Xe zaskakuje wydajnością
- mnóstwo opcji konfiguracyjnych
- pełne wyposażenie biznesowe
- uniwersalny
- sensownie wyceniony
- wydajność ogólna
- Intel Iris Xe zaskakuje wydajnością
- mnóstwo opcji konfiguracyjnych
- pełne wyposażenie biznesowe
- uniwersalny
- sensownie wyceniony