AMD w segmencie mobilnych komputerów osobistych już od dłuższego czasu nie pokazało niczego ciekawego. Ostatnią poważniejszą próbą, którą miałem nawet okazję testować, były APU siódmej generacji (Bristol-Ridge). Układy te na rynku zadebiutowały w 2016 roku, a w ostatnim kwartale roku 2017 Lenovo zdecydowało z ich pomocą stworzyć nową rodzinę ThinkPadów A, czyli wariant serii T o równie rozbudowanym wyposażeniu i w identycznych obudowach. Głównym wyróżnikiem ThinkPadów A była ich cena – konfiguracje oparte o podzespoły AMD wypadały pod tym względem znacznie przyjaźniej od „intelowskich” wariantów.

Jednak chociaż do ThinkPadów serii A trafiły procesory czterordzeniowe, to nawet najmocniejszy z nich, AMD Pro A12 9800B, pod względem osiągów wypadał słabiej od dwurdzeniowych Core i5 oraz Core i7 szóstej i siódmej generacji. Również oferowany czas pracy na własnym zasilaniu nie robił wielkiego wrażenia, ale ThinkPad A475 rekompensował te niedostatki świetną jakością wykonania, poręcznym formatem oraz bogatym wyposażeniem, które rzadko bywa osiągalne w tym przedziale cenowym.

 

 

Dominacja Intela w sektorze mobilnych komputerów trwa w najlepsze – w czym duża zasługa niskonapięciowych procesorów Intel Core ósmej generacji. Cztery rdzenie fizyczne w połączeniu ze wsparciem dla wielowątkowości sprawiły, że nawet ultrabooki zaczęły sobie nieźle radzić przy zadaniach wymagających sporej mocy obliczeniowej. Jednak AMD nie złożyło broni i w tym roku zaprezentowało światu swoją odpowiedź na intelowskie układy, czyli nową generację APU Ryzen Pro, składającą się nie tylko z czterordzeniowych i ośmiowątkowych procesorów, lecz także doposażonych w zintegrowany układ graficzny Radeon Vega. W dodatku nowe podzespoły „czerwonych” tym razem nie mają być rzadko spotykaną ciekawostką, lecz pełnoprawnym konkurentem dla chipów Intela. Praktycznie wszyscy czołowi producenci sprzętu zapowiedzieli notebooki oparte o układy AMD – w tym także maszyny z segmentu biznesowego.

Przedstawicielem takiego właśnie sprzętu jest bohater tej recenzji – ThinkPad T495s od Lenovo. Jak łatwo można się domyśleć po oznaczeniu, mamy do czynienia z odpowiednikiem ThinkPada T490s, czyli najbardziej mobilnego przedstawiciela biznesowej rodziny ThinkPad T. Użytkownikom korporacyjnym raczej tej rodziny przedstawiać nie trzeba, gdyż od lat słynie ona z maszyn o imponującej biznesowej funkcjonalności połączonej ze zwiększoną mobilnością i świetną jakością wykonania. Jak w tym zacnym gronie poradzi sobie konfiguracja z AMD pod maską? I czy faktycznie układy AMD mają się czym pochwalić? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w poniższej recenzji.

Lenovo ThinkPad T495s

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Lenovo ThinkPad T495s
wymiary i waga:329 x 226 x 17 mm
1,33 kg
przetestowany CPU:AMD Ryzen 7 Pro 3700U
4 rdzenie, 8 wątków
2,3 - 4 GHz
TDP - 15 W
cache - 6 MB
dostępne CPU:AMD Ryzen 7 Pro 3700U
AMD Ryzen 5 Pro 3500U
przetestowane GPU:AMD Radeon Vega 10
dostępne GPU:AMD Radeon Vega 10
AMD Radeon Vega 8
dysk:512 GB, SSD M.2 PCIe NVMe
SAMSUNG MZVLB512HBJQ-000L7
obsługiwane dyski:1x SSD M.2 PCIe NVMe / SATA 3
RAM:16 GB, DDR4
------------------
pamięć wlutowana
dostępne wersje z 8 lub 16 GB
przetestowana matryca:14 cali, 1920 x 1080
IPS, matowa i dotykowa
LEN40A9
R140NWF5 RA
dostępne matryce:Full HD, IPS, matowa
Full HD, IPS, matowa i dotykowa
Full HD, IPS, matowa, Low Power
Full HD, IPS, matowa z filtrem TPG
wybór portów:2x USB 3.1 typu C
1x USB 3.1 typu A
1x USB 3.0 typu A
HDMI 2.0
micro-LAN
audio in/out
akumulator:57 Wh, Li-Ion, Rapid Charge
karty sieciowe:LAN - Realtek PCIe GbE Family Controller
WLAN - Intel Wireless-AC 9260
WWAN - Fibocom L850-GL
wyposażenie dodatkowe:Bluetooth 5.0
czytnik kart microSD
czytnik linii papilarnych
filtr prywatności ThinkPad Privacy Guard (opcja)
kamerka z osłoną ThinkShutter
kamerka IR z osłoną ThinkShutter
moduł szyfrujący TPM 2.0
czytnik Smart Card
modem WWAN (opcja)
adapter LAN (opcja)
klawiatura odporna na zalanie
podświetlenie klawiatury
TrackPoint
MIL-STD-810G
opcje gwarancji:3 lata
--------
carry in
on-site (opcja)

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Stylistyczna skromność ThinkPadów chyba nigdy mi się nie znudzi – zwłaszcza, że ów czarny i matowy minimalizm świetnie się łączy z coraz smuklejszą linią obudów, którymi mogą się pochwalić współczesne modele tej marki. A w przypadku ThinkPada T495s naprawdę nie sposób narzekać na format, grubość oraz wagę komputera. Po zamknięciu laptop ma niecałe 17 mm grubości i waży ok. 1,3 kg, więc zabranie go na wyjazd raczej nie będzie się wiązało z odczuwalnym dociążeniem naszego bagażu.

 

 

Jak na serię T przystało, obudowa nie została złożona z byle tworzywa, lecz producent sięgnął po materiały znacznie wyższej klasy. Wytrzymałość pokrywy zwiększa panel z włóknem węglowym, natomiast część zasadniczą komputera złożono z magnezu i aluminium. Ułatwiło to ThinkPadowi T495s zdobycie certyfikacji MIL-STD-810G, potwierdzającą jego wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne oraz zwiększoną odporność na czynniki środowiskowe. Zastosowane materiały mają też swój praktyczny wymiar. Czarne i matowe powierzchnie nie łapią zbyt łatwo odcisków palców, aczkolwiek, gdy uda nam się je finalnie zapaćkać, to do ich szybkiego czyszczenia przyda się odpowiedni płyn i miękka flanela – pucowanie sprzętu na sucho nie jest zbyt efektywne.

Lenovo ThinkPad T495s
« 1 z 4 »

Z pomocą wspominanych materiałów inżynierom Lenovo faktycznie udało się stworzyć bardzo solidną konstrukcję – a pamiętajmy, że mówimy o najlżejszym i najsmuklejszym przedstawicielu ThinkPadów z rodziny T. Karbonowa pokrywa może się pochwalić bardzo dużą odpornością na próby wykrzywienia. Nawet jej dolna krawędź pod tym względem nie zawodzi, a nacisk nie tylko nie ugina jej konstrukcji, ale też nie wywołuje artefaktów na pracującej matrycy.

Dwa zamknięte w metalowych tulejach zawiasy pracują z bardzo wyraźnym oporem, więc do otwarcia laptopa będziemy potrzebować obu rąk. Ma to jednak pozytywną stronę – ekran, po nadaniu mu odpowiedniej pozycji, nawet nie drgnie i nie zmieni kąta nachylenia przy byle okazji. Szczególnie docenią to osoby zdecydowane na model z matową matrycą wspierającą dotyk, gdyż w tym momencie ekran nie będzie uciekać pod palcami.

Główna część laptopa także nie zawodzi w kwestii wytrzymałości. Dzięki zastosowaniu stopu magnezu oraz aluminiowych paneli, kadłubek w żadnym miejscu nie reaguje nawet na mocniejszy nacisk. Jedynie podczas próby wykrzywienia pulpitu jego konstrukcja cicho zatrzeszczała, aczkolwiek nic tu nie się nie odkształciło lub rozszczelniło – spasowanie całości trzyma najwyższy standard.

Lenovo ThinkPad T495s
« 1 z 4 »

Wyposażenie tak smukłego notebooka w wybór portów godny sprzętu biznesowego na pewno nie było prostym zadaniem, ale projektanci Lenovo nie zawiedli i ThinkPad T495s może się pochwalić bardzo zróżnicowanym zestawem gniazd. Większość z nich trafiło na bok lewy, co szczególnie uraduje osoby praworęczne, gdyż wystające wtyczki i przewody nie będą utrudniać wygodnego operowania myszą. Listę portów otwierają dwa USB 3.1 typu C – do pierwszego z nich będziemy podpinać zasilacz, natomiast drugie, obok którego wyprowadzono zminiaturyzowane złącze LAN, to część gniazda dokującego nowego typu. Do ThinkPada T495s możemy bowiem dokupić zarówno zaawansowany replikator portów podpinany przewodem USB typu C, jak i typową stację dokującą, na której stawiamy komputer. Tu jednak wypada zauważyć, że ThinkPad T490s, czyli „intelowska” wersja bohatera tego testu, w „dokującym” USB typu C kryje pełnoprawnego Thunderbolta 3, natomiast tu mamy „tylko” USB 3.1 typu C. Pod tym jednym względem ThinkPad T490s wypada więc ociupinę lepiej od wersji T495s.

Lenovo ThinkPad T495s - front laptopa
« 1 z 4 »

Ponadto na boku lewym doszukamy się jeszcze USB 3.1 w klasycznym formacie A, wyjścia obrazu HDMI 2.0 oraz gniazda audio. Z kolei po prawej stronie komputera znajdziemy tylko USB 3.0 – resztę bocznej krawędzi zajął czytnik Smart Card oraz dysza układu chłodzenia. Natomiast szufladka dla karty SIM oraz karty microSD trafiła na tył obudowy. Do jej wysunięcia niezbędny jest np. wyprostowany spinacz do papieru, więc o ile w przypadku rzadko wyciąganej karty SIM takie rozwiązanie sprawdzi się świetnie, tak osoby często korzystające z kart microSD mogą nieco kręcić nosem na taką obsługę czytnika kart.

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Choć ThinkPad T495s dostępny jest tylko z ekranem o rozdzielczości Full HD, nie znaczy to, że laptop występuje wyłącznie z jednym typem matrycy. Do wyboru mamy bowiem „zwykły” matowy panel IPS, dotykowego IPS-a w wersji matowej, ekran ze zintegrowanym filtrem prywatności ThinkPad Privacy Guard oraz nowość na wyposażeniu ThinkPadów – wyświetlacz Low Power. W nim zastosowano niskotemperaturowy krzem polikrystaliczny, dzięki któremu podbito maksymalną luminację do poziomu 400 cd/m2 bez zwiększania zużycia energii.

Testowany model był wyposażony w ekran dotykowy, ale dzięki zastosowaniu technologii On-Cell Touch nie sposób go odróżnić od zwyczajnej matrycy matowej – nie ma tu bowiem szkła zabezpieczającego ekran, które zwykle kryje w sobie czujniki dotyku, lecz sam wyświetlacz został wyposażony we wspominane detektory. Dzięki temu, nawet pracując w nasłonecznionym pociągu lub na tarasie, nie będziemy musieli walczyć z efektem lustra, czyli z główną wadą matryc dotykowych z dodatkową szybą.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 287 cd/m2
  • kontrast: 1678:1
  • czerń: 0,17 cd/m2
  • paleta sRGB: 67%
  • paleta AdobeRGB: 47%

 

Testy kolorymetrem pozwoliły ustalić, że nie jest to ekran odpowiedni dla grafika, gdyż pokrycie palety sRGB w 67% raczej nie sprosta wymaganiom tej grupy profesjonalistów. Pamiętajmy jednak, że nie jest to sprzęt stworzony do takich zadań, więc nie sposób uznać tego za wadę. Na pochwałę natomiast zasługuje głęboki kontrast oraz wysoki poziom podświetlenia, aczkolwiek jej równomierność mogłaby być lepsza. Także w tym wariancie mamy do czynienia z matrycą IPS, więc obraz może się pochwalić szerokimi kątami widzenia.

 

Klawiatura i touchpad

Montowana w ThinkPadach klawiatura to od lat obiekt moich zachwytów i westchnień – także testowany T495s może się pochwalić znakomitym narzędziem do pracy z tekstem. Znajomo wyglądająca „wyspówka” składa się z wykonanych z dobrej klasy tworzywa klawiszy, o przyjemnej w dotyku, gładkiej fakturze. Ich kształt nie jest wynikiem kaprysu projektantów, lecz ma swoje zastosowanie praktyczne – charakterystyczne zaokrąglenie dolnej krawędzi przekłada się na większe odstępy między klawiszami, co redukuje liczbę literówek i usprawnia pisanie bezwzrokowe. Natomiast dzięki delikatnie wklęsłej powierzchni, klawisze dobrze leżą pod opuszkami palców. Zwieńczeniem tej ergonomiczno-tekstowej ambrozji jest głęboki, sprężysty i wyraźny skok klawiszy, dzięki któremu ThinkPad T495s znakomicie sprawdzi się w rękach osób często pracujących z edytorem tekstu. Producent nie zapomniał także o białym podświetleniu oraz zabezpieczył klawiaturę przed zalaniem – w razie wypadku z kubkiem w roli głównej, płyn poza obudowę odprowadzą specjalne kanaliki z ujściem na spodzie komputera.

Lenovo ThinkPad T495s - wyspowa klawiatura
« 1 z 4 »

Także touchpad od kilku generacji nie przeszedł większych zmian – nie ma jednak potrzeby poprawiania rozwiązania, które dobrze się wywiązuje ze swoich zadań. Płytka gładzika sprawia wrażenie pokrytej teflonem, co zapewnia gładki i precyzyjny ślig dla palców. Format touchpada także został dobrze dobrany i choć na upartego dałoby się go poszerzyć, to raczej nikomu nie zabraknie tu miejsca do sprawnego nawigowania wskaźnikiem i stosowania windowsowych gestów. Przyciski przypisane gładzikowi zintegrowano z dolnymi narożnikami płytki – ich klik jest krótki i odpowiednio twardawy, więc jeśli ktoś nie jest przekonany do zatwierdzania komend w systemie „pacnięcie/dwu-pacnięcie” to będzie zadowolony z alternatywy.

Lenovo ThinkPad T495s - wyspowa klawiatura
« 1 z 3 »

W czystej krwi ThinkPadzie nie powinno także zabraknąć TrackPointa. Charakterystyczny dla tej marki czerwony manipulator trafił na styk klawiszy G/H/B i osoby przekonane do korzystania z tego dodatku będą mogły poruszać się po pulpicie bez odrywania rąk od klawiatury. Producent nie zapomniał także o uzupełniających jego funkcjonalność przyciskach. Trzy fizyczne klawisze trafiły nad touchpad – ich klik nie jest przesadnie głęboki, ale dobrze wyczuwalny i sprężysty. Dzięki tym zróżnicowanym metodom na „bezmyszkową” pracę z komputerem, a pamiętajmy, że w testowanej konfiguracji znajdziemy także ekran dotykowy, nawet podczas wyjazdu będziemy mogli pracować sprawnie i szybko.

 

Głośniki 

ThinkPad T495s to kolejny notebook biznesowy od Lenovo, w którym zainstalowano zdecydowanie lepszy system dźwiękowy, niż w modelach z poprzednich lat. Głośniki, co prawda, trafiły na spód komputera i znajdziemy je tuż pod bocznymi krawędziami laptopa, ale ich moc jest na tyle duża, że generowany dźwięk nie jest przez taką lokalizację przytłumiony lub drastycznie spłaszczony. Szczególnie docenimy to podczas telekonferencji, ale możliwości systemu audio sprostają także słuchaniu muzyki przy pracy lub odpaleniu kolejnego odcinka serialu w hotelowym pokoju.

Spory wpływ na działanie głośników ma oprogramowanie Dolby Audio Premium, dbające o optymalne wykorzystanie ich możliwości – choć dźwięk jest donośny, to membrany nie mają tendencji do skrzeczenia lub charczenia. Muzyka ma nawet nieźle zarysowaną głębię, a śladowy bas dodaje całości miłej dla ucha dynamiki. I chociaż do naszej dyspozycji nie oddano bardziej zaawansowanego zestawu 2.1 z wydzielonym subwooferem, to ThinkPad T495s jest kolejnym przykładem laptopa biznesowego z głośnikami nadającymi się do czegoś więcej, niż odtwarzanie dźwięków systemowych.

Lenovo ThinkPad T495s
« 1 z 5 »

Funkcje bezpieczeństwa

Lenovo ThinkPad T495s został także doposażony w rozbudowany zestaw sprzętowych zabezpieczeń, dzięki któremu dobranie się do przechowywanych na nim danych będzie praktycznie niemożliwe. Pierwszą linią obrony są tu oczywiście czujniki potwierdzające naszą biometryczną tożsamość – czytnik linii papilarnych oraz opcjonalna kamerka wspierająca funkcję rozpoznawania twarzy wyeliminują konieczność logowania się do systemu za pomocą wpisywania hasła. Kamerkę, zarówno w wersji IR, jak i „zwyczajnej”, zabezpiecza fizyczna osłona ThinkShutter, chroniąca obiektyw przed ingerencją nawet najbardziej kreatywnych hakerów.

Ultrabook dysponuje także fizycznym czytnikiem Smart Card – komputer nawet w opcji nie może dysponować łącznością NFC, więc wersja zbliżeniowa czytnika jest w tym modelu niedostępna. Możemy także liczyć na obecność modułu TPM 2.0, szyfrującego dane przechowywane na dysku. To ważny dodatek, szczególnie gdy w notebooku będziemy przechowywać poufne lub tajne dokumenty i dane.

 

Łączność

Zwiększona mobilność w sprzęcie biznesowym powinna także przekładać się na bardziej rozbudowane opcje łączności, niż w rozwiązaniach dla użytkownika domowego. ThinkPad T495s pod tym względem nie zawodzi i pozwoli na łączność z Internetem z praktycznie dowolnego miejsca.

Listę otwiera karta sieciowa Realtek PCIe GbE Family Controller, dająca nam dostęp do przewodowego połączenia sieciowego – musimy jednak pamiętać, że gniazdo LAN zostało zminiaturyzowane i obecnie jest częścią gniazda dokującego nowego typu. A zatem, by podpiąć do ThinkPada zwyczajną „skrętkę” konieczny będzie odpowiedni adapter – część konfiguracji ma go w zestawie, do części trzeba go będzie dokupić.

Jest i standardowe Wi-Fi, za którego obsługę odpowiada karta Intel Wireless-AC 9260 – najwyraźniej na „upgrade” do Wi-Fi 6 przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać, gdyż nawet nowy Carbon nie załapał się na to udogodnienie. Natomiast osoby często podróżujące z laptopem powinny się zainteresować modelem wyposażonym we wbudowany modem LTE. Taka wersja trafiła do nas na testy – modem Fibocom L850-GL w połączeniu z chowaną na tyle obudowy kartą SIM pozwoli nam pozostać online niemal wszędzie i to bez konieczności poszukiwania publicznych hot-spotów.

Lenovo ThinkPad T495s - dwa USB 3.1 typu C, micro-LAN, USB 3.1 typu A, HDMI 2.0, gniazdo audio
« 1 z 4 »

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Sprawdzenie możliwości nowych Ryzenów Pro od AMD było dla mnie najciekawszą częścią recenzji. Nie ma bowiem co ukrywać – dominacja Intela w sektorze mobilnym nie tylko nie służy klientom, gdyż rozpuszczeni „niebiescy” nie muszą dbać o sensowne wycenianie swoich produktów, ale też funduje wszelkiego typu testerom sprzętu sporą monotonię. Jak nie Core i5 8250U to Core i7 8565U, zaś o AMD w sprzęcie mobilnym głównie się czyta i słyszy – a namacalnych przykładów brak. Oby ten trend jak najszybciej się zmienił, gdyż nowe rozwiązania „czerwonych” naprawdę mają się czym pochwalić.

ThinkPad T495s dostępny jest w dwóch wersjach wydajnościowych – w tańszych konfiguracjach znajdziemy niżej taktowany AMD Ryzen 5 Pro 3500U ze zintegrowaną grafiką Radeon Vega 8, natomiast mocniejsze modele wyposażono w Ryzena 7 Pro 3700U i grafikę Vega 10. W obu przypadkach są to układy czterordzeniowe ze wsparciem dla wielowątkowości, a oznaczenie „Pro” w nazwie przekłada się na zaszyte w układzie zaawansowane funkcje bezpieczeństwa, których nie znajdziemy w „cywilnych” odmianach Ryzenów.

Technologia AMD GuardMI to kompleksowy zestaw funkcji chroniących komputer przed różnego typu cyfrowymi atakami. Wśród nich znajdziemy AMD Memory Guard, analizujący dane przesyłane do pamięci podręcznej, oraz Secure Boot wykorzystujący dodatkowy procesor bezpieczeństwa do pilnowania BIOSu i chroniący laptopa przed zainfekowaniem od tej strony.

Testowany AMD Ryzen 7 Pro 3700U to procesor czterordzeniowy i ośmiowątkowy, wykonany w 12 nm procesie technologicznym. Bazowe taktowanie układu wynosi 2,3 GHz, a dzięki trybowi Boost może na jednym rdzeniu dobić do wartości 4 GHz. Podobnie jak w przypadku niskonapięciowych rozwiązań Intela TDP procesora wynosi 15 W, więc układy chłodzenia montowane w wyszczuplonych laptopach nie powinny mieć problemu z utrzymywaniem bezpiecznej temperatury obciążonego Ryzena.

AMD Ryzen 7 Pro 3700Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.70° C2x 1,3 GHz
2x 3,0 GHz
czas pracy – 30 min.71° C2x 1,3 GHz
2x 3,0 GHz
czas pracy – 60 min71° C2x 1,3 GHz
2x 3,0 GHz

I rzeczywiście – pracujący z pełnym obciążeniem Ryzen 7 Pro 3700U osiągnął 70 – 71° C, więc w żadnym wypadku nie można tu mówić o przegrzewaniu. Jednak dość oryginalnie w tym momencie prezentują się zegary rdzeni. Niskonapięciówki Intela zwykle na wszystkich rdzeniach utrzymują bardzo zbliżoną wartość, w przypadku Ryzena 7 na dwóch rdzeniach mamy ok. 3 GHz, na dwóch pozostałych ok. 1,3 GHz. Czy zatem wyniki testów okażą się rozczarowujące?

 

 

By nakreślić jasny obraz możliwości Ryzena 7 Pro 3700U, jego wyniki zestawiłem z AMD Pro A12 9800B ze wspomnianego we wstępie ThinkPada A475 oraz z Core i5 8250U (Acer TravelMate P614) i Core i7 8650U (Microsoft Surface Laptop 2). Testy w programie PCMark 10, sprawdzającym wydajność notebooka przez symulację pracy biurowej i kreatywnej, zakończyły się wynikami bardzo zbliżonymi do osiągów intelowskich maszyn, natomiast starszy układ AMD został daleko w tyle. Wygląda to obiecująco, aczkolwiek wypada tu przypomnieć, że wyniki w PCMarku 10 nie zależą wyłącznie od procesora, ale także od klasy zastosowanego dysku i układu graficznego oraz pojemności i prędkości pamięci RAM. W przypadku Cinebench’a R15 wykręcone wartości także robią wrażenie i średnia z sześciu następujących po sobie testów CPU wypadła nieco lepiej, niż w przypadku procesorów Intela.

 

 

Interesująco prezentują się wyniki konwersji pliku wideo w programie HandBrake – Core i5 8250U i Core i7 8650U zakończyły ten proces w identycznym czasie, co potwierdza wpływ wydajności układu chłodzenia na osiągi obciążonego procesora, natomiast Ryzenowi 7 Pro 3700U zajęło to ok. 3 minuty więcej. A mówimy tu o konstrukcji z naprawdę niedużym układem chłodzenia – jestem więc ciekaw, jak nowe Ryzeny będą się zachowywać w notebookach o nieco większym formacie. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze szansę to sprawdzić.

A zatem nowe procesory od AMD bezdyskusyjnie są warte uwagi – zwłaszcza, gdy uwzględnimy odczuwalnie niższą cenę laptopów wyposażonych w nowe Ryzeny w porównaniu do ultrabooków z Intel Core pod maską. A musimy pamiętać, że Ryzeny mają w swoim arsenale jeszcze jeden argument zachęcający do wybrania właśnie tej platformy procesorowej – zintegrowany układ graficzny Radeon Vega.

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów AMD omawiamy tutaj.

 

W przypadku testowanego Ryzena 7 Pro 3700U za generowanie grafiki odpowiada Radeon Vega 10, natomiast słabszego Ryzena 5 wyposażono w Radeona w wersji Vega 8. Jak „dziesiątka” wypada na tle zintegrowanej grafiki Intel UHD 620, czyli rozwiązania wszechobecnego w ultrabookach bez niezależnej grafiki? Zacznijmy od 3DMarka.

Jak widać, Radeon Vega 10 potrafi bez problemu zdobyć nawet dwa razy więcej punktów od intelowskiej „integry” i wypada odrobinę lepiej od GeForce’a MX150. Taka przewaga może być bardzo istotna dla użytkowników, wykorzystujących swój sprzęt do zadań ambitniejszych niż praca z pakietem biurowym i przeglądanie Sieci. A zatem ThinkPad T495s pozwoli na znacznie sprawniejszą i wydajniejszą pracę przy zadaniach graficznych i obróbce multimediów, niż chociażby ThinkPad T490s. Oczywiście, nie mówimy tu o osiągach rodem z mobilnej stacji roboczej, ale większy zapas mocy obliczeniowej na pewno ułatwi pracę wielu osobom.

A jak Radeon 10 Vega sprawdzi się przy bardziej rozrywkowych aktywnościach? By to ustalić, sięgnąłem po tytuły o sporych wymaganiach sprzętowych, zakładając, że do uzyskania względnie płynnej animacji niezbędne będą spore kompromisy graficzne – i to również w postaci rozdzielczości.

 

 

Far Cry: New Dawn nawet po obniżeniu ustawień graficznych do poziomu niskiego i zejściu z rozdzielczością do 1600 na 900 pikseli okazał się zbyt dużym wyzwaniem dla Vegi – 20 fps trudno nazwać płynną rozgrywką. Rise of the Tomb Raider przy najniższych ustawieniach i rozdzielczości 900p osiągał 34 fps, więc zabawa ma tu nieco więcej sensu. Jednak największym zaskoczeniem okazał się Wiedźmin 3, który w naszej sprawdzonej lokacji testowej, czyli na novigradzkim rynku, przy najniższych ustawieniach generował 26 fps – jest to jednak lokacja w bardzo dużym stopniu obciążająca sprzęt. Na otwartych przestrzeniach liczba klatek jest odczuwalnie większa i możemy się nawet pokusić na przejście w ustawienia graficzne średnie plus postprocesy niskie, by uzyskać średnią na poziomie 30 fps. Granie w „Wieśka” na „integrze”? Takie rzeczy tylko z AMD. :]

A przecież wiele gier, zwłaszcza nieco starszych, ma znacznie mniejsze wymagania sprzętowe od tytułów wykorzystanych przy testach. Zintegrowany Radeon Vega 10 może więc być idealnym wyborem dla „niedzielnego gracza”, lubiącego się zrelaksować np. przy League of Legends, World of Tanks lub Starcraft 2.

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

W konfiguracji tak poręcznego sprzętu nie mogło zabraknąć dysku w formie karty M.2. Testowany model dysponował nośnikiem Samsunga o bardzo przyzwoitej pojemności 512 GB i korzystającym z interfejsu PCIe NVMe. W tej kwestii ThinkPad T495s także zabłysnął i testy programem AS SSD zakończyły się bardzo ładnymi wynikami, potwierdzającymi pełne wykorzystanie przepustowości szyny PCIe x4. Windows i wszelkie zainstalowane aplikacje startują więc błyskawicznie, system pracuje znacznie sprawniej i szybciej, niż w przypadku starszych rozwiązań dyskowych. A samemu nośnikowi niestraszne są wstrząsy i upadki, co w sprzęcie mobilnym ma istotnie znacznie dla niezawodności urządzenia.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

W jaki sposób projektantom udało się w tak kompaktowej obudowie upchnąć baterię o pojemności 57 Wh? To już pozostanie jedną z niezgłębionych tajemnic świata, ale dzięki temu ThinkPad T495s oferuje więcej niż przyzwoity czas pracy na własnym zasilaniu. W zależności od zadań do których go zaprzęgniemy, komputer straci kontakt z rzeczywistością po 8 – 10 godzinach aktywnej pracy. Całodzienny wyjazd poza firmę, wielogodzinna wizyta na uczelni, długa i nuda podróż pociągiem – z małym ThinkPadem pod ręką nieprędko zaczniemy się rozglądać za gniazdkiem. A jeśli już staniemy przed koniecznością uzupełnienia zapasów energii, to dzięki funkcji Rapid Charge wystarczy godzina, aby bateria została naładowana do poziomu 80%.

 

Testy kultury pracy

Dzięki platformie procesorowej o TDP 15 W, czyli identycznym jak w przypadku ultrabooków z podzespołami Intela, układ chłodzenia nie musi odprowadzać gigantycznej ilości ciepła generowanego przez CPU (czy raczej APU). Nie powinno zatem dziwić, że zadania administracyjno-biurowe, obsługa poczty lub przeglądanie Sieci nie skłaniają chłodzenia do intensywnej pracy – przy takim zastosowaniu komputer generuje ledwie słyszalny szmer, który nie ma prawa przeszkadzać nam przy pracy.

Pełne obciążenie podzespołów ThinkPada T495s sprawia, że skryty w obudowie wentylator przyspiesza, ale nadal nie sposób tu mówić o głośnej pracy. Dobrze wytłumiony i nieinwazyjny szum bez problemu zniknie w odgłosach pracującego biura, więc renderujący się w tle film nie będzie nam przeszkadzał w skupieniu się nad innymi zadaniami.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

Mapa temperatur obudowy może nie wypada idealnie, ale ThinkPad T495s wstydzić się nie ma czego. W trybie biurowym magnezowo-aluminiowy kadłubek pozostaje chłodny na całej powierzchni, więc np. praca w pociągu z laptopem położonym na kolanach nie będzie nam dogrzewać ud. Nieco słabiej sprzęt wypada w trakcie intensywnej pracy – odczuwalnie cieplejsza staje się wtedy środkowa i tylna część spodu oraz powierzchnia pod ekranem. Jednak raczej niewiele osób będzie „w terenie” wykorzystywać ThinkPada do przesadnie obciążających podzespoły zadań, a w warunkach biurowych nawet nie zauważymy cieplejszego spodu.

Lenovo ThinkPad T495s
« 1 z 3 »

Podsumowanie

Przygotowanie tej recenzji było dla mnie prawdziwą frajdą – i to nie tylko dlatego, że jestem wielkim miłośnikiem ThinkPadów. Największe wrażenie zrobiła na mnie nowa platforma procesorowa od AMD, która ma sporą szansę nieźle namieszać w sektorze komputerów mobilnych. I bardzo dobrze, gdyż dominacja Intela, to ostatnie czego bym życzył zarówno sobie, jak i wszystkim planującym w najbliższym czasie zakupić nowy komputer. Bo choć w żadnym wypadku nie określiłbym siebie fanbojem AMD, bądź hejterem Intela, to uważam że „niebiescy” co nieco (czyt. bardzo) się rozbestwili – zwłaszcza w temacie cen. A wystarczy porównać ceny ThinkPada T490s i T495s, by przekonać się, że modele oparte o podzespoły AMD potrafią być o ponad tysiąc złotych lepiej wyceniane od ich intelowskich odpowiedników.

ThinkPad T495s świetnie wypada także pod względem jakości i solidności obudowy. Choć jego konstrukcja jest bardzo lekka i smukła, to wykorzystanie włókna węglowego, aluminium oraz stopu magnezu umożliwiło stworzenie maszyny o wzorcowej wytrzymałości, która przy okazji potrafi zauroczyć swoją stylistyką. Klasyczny matowo-czarny thinkpadowski sznyt znakomicie odnajduje się w wysmuklonym i niemal bezramkowym designie.

Sprzęt dysponuje także świetną klawiaturą i touchpadem, a rozbudowany arsenał portów sprosta praktycznie każdemu wyzwaniu – i to nawet uwzględniając brak pełnoprawnego Thunderbolta 3. Producent zadbał także o dobrze przemyślany wybór matryc, wśród których nie zabrakło wariantu matowego ze wsparciem dotyku oraz ekranu ze zintegrowanym filtrem prywatności ThinkPad Privacy Guard.

Komputer dysponuje także rozbudowanymi funkcjami bezpieczeństwa i opcjonalnym modemem, a dzięki niemałej baterii bez problemu sprosta całodziennemu wyjazdowi poza firmę. Gdy do kompletu dorzucimy jeszcze bardzo dobrą kulturę pracy, to finalnie otrzymamy zaprojektowany z sercem produkt, który w dodatku jest bardzo przyzwoicie wyceniony. I takim właśnie maszynom z prawdziwą przyjemnością przyznaje się odznaczenie TECHSETTER poleca.

Podsumowanie:Lenovo ThinkPad T495s
segment:ultramobilny notebook biznesowy
optymalne zastosowanie:- zadania administracyjno-biurowe
- praca w podróży
- praca w terenie
- praca z pakietem Office
- mniej zaawansowana obróbka multimediów i grafiki
- gaming dla niewymagających
- relaks z multimediami
mobilność:- bardzo duża
kultura pracy:- bardzo dobra
modem WWAN w opcji:- tak
opcje dokowania:- USB 3.1 typu C
(replikator przewodowy lub mechaniczna stacja dokująca)
ważne cechy:- klasyczna stylistyka w nowoczesnej formie
- lekka i solidna obudowa z włókna węglowego, magnezu oraz aluminium
- świetna klawiatura z podświetleniem
- rozbudowany zestaw sprzętowych zabezpieczeń
- filtr prywatności ThinkPad Privacy Guard w opcji
- świetna wydajność dzięki procesorom Ryzen Pro
- lepsze możliwości graficzne od laptopów z Intel UHD Graphics
- lepiej wyceniany od konfiguracji z Intel Core
- dobry czas pracy na własnym zasilaniu