Żyjemy w czasach rozbuchanego konsumpcjonizmu, często bezrefleksyjnego. Kupujemy dużo i często, a nierzadko decyzje podejmuje za nas wyłącznie jeden zmysł – wzrok. Chcemy wyglądać ładnie i chcemy, żeby wszystko, co mamy też wyglądało ładnie. Nieważne, czy mówimy o domowym salonie, obudowie komputera, samochodzie, czy plecaku.

Łał, tak filozoficzny wstęp tylko by powiedzieć o rzeczach właściwie oczywistych? Po co? Ano po to, żeby opowiedzieć o monitorze gamingowym, którego pewnie wielu nie zaszczyciłoby spojrzeniem. Gdzie mu tam do gamingowych Acerów, Asusów czy Alienware’ów.

Ale to, jaką jakość obrazu potrafi zaoferować już powinno dać do myślenia. Nowy G-Master Red Eagle od iiyamy mocno mnie zaskoczył tym, co oferuje – i to chociaż jestem przecież w stanie przełożyć sobie mniej więcej język specyfikacji na stan faktyczny i dzięki temu wiem czego mogę się po testowanym sprzęcie spodziewać. W tym przypadku jednak praktyka zauważalnie wyszła przed teorię.

Iiyama G–Master Red Eagle GB2770QSU-B1 reprezentuje wyższą półkę monitorów dla graczy od Japończyków i stanowi bardzo ciekawą propozycję dla osób szukających jakości i płynności wyświetlanego obrazu. Monitor bazuje na matrycy Fast IPS i na 27 calach wyświetla obraz w rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli. Do tego dochodzi obsługa Adaptive Sync (FreeSync Premium Pro), odświeżanie z częstotliwością 165 Hz oraz bardzo niski czas reakcji wynoszący 0,5 ms dla ruchomego obrazu.

W porządku, ale dlaczego konkurencja miałaby zaciskać pięści i przyspieszać oddech i posapywać na samo wspomnienie o tym monitorze? Ponieważ zazwyczaj taką specyfikację można kupić za 2000 zł i więcej. Iiyama zaś wyceniła nowego G-Mastera na niecałe 1800 zł.

 

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:iiyama G-Master Red Eagel GB2770QSU-B1
segment:monitor gamingowy
przekątna:27 cali
wymiary i waga61,4 x 41 x 25,6 cm (sam monitor)
61,4 x 54 x 25,6 cm (monitor z podstawą)
5,4 kg
rozdzielczość natywna:2560 x 1440 pikseli (WQHD)
format obrazu:16:9
typ matrycy:Fast IPS, 165 Hz, 8 bit
powłoka matrycy:matowa
kąty widzenia:178°/178°
czas reakcji:0,5 ms MPRT
VESA100 mm x 100 mm
porty:1x HDMI 2.0
1x DisplayPort 1.4
2x USB 3.2 gen 1 (3.0)
1x USB typu B
1x audio out
funkcje dodatkowe:regulowany Over Drive
regulowany tryb stroboskopowy (MBR)
Adaptive Sync (FreeSync Premium Pro)
kompatybilny z G-Sync
filtr światła niebieskiego
FlickerFree
regulowana podstawa (tilt, pivot, wysokość)
głośniki stereo
menu w j. polskim
gwarancja:3 lata
w pudle: - przewód zasilający
- kabel HDMI
- kabel DisplayPort
- kabel USB-B - USB-A
- dokumentacja

Konstrukcja i funkcjonalność

Żeby było między nami jasne – użyte we wstępie stwierdzenie, że pewnie nie kupilibyście bohatera recenzji ze względu na to jak wygląda, jest pewnym uproszczeniem. Przyjąłem że klient w tym przypadku jest jak mała sroczka i będzie sięgał raczej po to, co przyciąga wzrok, świeci się albo wyróżnia w jakiś sposób z otoczenia. Ale doskonale wiemy, że społeczeństwo to nie tylko łase na świecidełka krukowate i Red Eagle ma sporą szansę przyciągnąć uwagę graczy preferujących surowy styl.

Testowany monitor idealnie wpasowuje się w myśl, którą zawarłem w recenzji ProLite’a XUB2492HSN-B1 od iiyamy. W skrócie – monitory od Japończyków mają bardzo prostą, nie wyróżniającą się w żaden sposób bryłę, ale nie można powiedzieć też, że istnieją z dala od jakichkolwiek przyjętych przez rynek trendów. Zarówno w tamtym monitorze, jak i w testowanym obecnie mamy do czynienia z bezramkową w 3/4 obudową, gdyż pozostawiono tu tylko dolną ramkę skrywającą przyciski sterujące OSD. Patrząc na G-Mastera od tyłu, tylko umieszczona na nóżce nazwa serii jasno określa, że mamy do czynienia ze sprzętem dla graczy.

Całość ponownie została wykonana z lekko chropowatego tworzywa i wyłącznie dolną krawędź zdobi wzór szczotkowanego metalu. Taka sama, chropowata faktura pokrywa także nogę monitora oraz przykręcaną stópkę. Wszystko oczywiście jest ze sobą stylistycznie zgrane i raczej ciężko byłoby tu cokolwiek zepsuć. Pod kątem wytrzymałości jest bardzo dobrze, chociaż w modelu, który otrzymałem na testy na środku lewej ramki dało się słyszeć chrupnięcia przy przenoszeniu monitora, a palce wyczuły, że coś faktycznie ugina się tam bardziej niż powinno. Spasowanie perfekcyjne nie było, ale z drugiej strony – kto codziennie przenosi monitor?

Red Eagle GB2770QSU-B1 wyposażono w podstawę zakończoną stópką, którą lubię określać mianem „szpona”. Do „Czerwonego Orła” z nazwy pasuje, więc niech tak zostanie. Podstawa jest bardzo stabilna, a przy tym umożliwia regulację kąta nachylenia ekranu (tilt), obrócenie go do pozycji pionowej (pivot) oraz zmianę wysokości położenia ekranu w zakresie 13 cm. Na nóżce znajduje się także prosty organizer na przewody. Mi osobiście brakuje tutaj możliwości obrotu ekranu na nóżce, czyli swivela, ale nie jest to wielka wada. Obrócenie monitora nie jest trudne, gdyż jak na swój format jest dość lekki. A jeżeli ktoś będzie chciał inaczej zorganizować swoje miejsce do rozrywki i/lub pracy, to może sięgnąć po jakąś alternatywę do załączonej nóżki i przymocować ją do znajdujących się w obudowie gniazd VESA (100 x 100 mm).

 

Porty i głośniki

G-Master Red Eagle GB2770QSU-B1 posiada dość standardowy zestaw portów, pokrywający się z tym, co zwykłem nazywać „niezbędnym minimum”. I tak, mamy tu DisplayPort w wersji 1.4, pozwalający w pełni wykorzystać rozdzielczość WQHD i 165 Hz oraz Adaptive Sync w wersji od NVIDII (G-Sync Compatible) lub AMD (FreeSync Premium Pro). HDMI 2.0 także pozwoli skorzystać z FreeSyncu, jednak maksymalna częstotliwość odświeżania monitora ograniczona jest przez interfejs do 144 Hz. Baterię portów uzupełnia hub USB (2x USB 3.0 oraz USB typu B pozwalające na połączenie huba z komputerem) oraz wyjście mini-jack. Szkoda tylko, że porty USB 3.0 trafiły na spód monitora, a nie na bok, gdzie byłoby dużo wygodniej z nich korzystać.

Bohater recenzji został wyposażony w 2-watowe głośniki stereo, które całkiem nieźle wywiązują się ze swojej roli. Oferują jakość dźwięku, jaką mogą pochwalić się przyzwoite głośniki z laptopów – nie są przesadnie głośne, co akurat traktuję jako plus, gdyż dzięki temu nie charczą i nie trzeszczą, a dźwięk jest sensownie zbalansowany. Dominują tu soprany i żadna to niespodzianka, ale na szczęście nawet przy maksymalnej głośności nie świdrują uszu zbyt kłującymi częstotliwościami. Ostatecznie głośniki i tak będą z pewnością pełnić rolę pomocniczą, a nie głównego audio, ale wywiązują się ze swojego zadania w uczciwy sposób.

 

Menu

Iiyama niejednokrotnie już pokazała, że potrafi stworzyć bogate i przejrzyste menu do obsługi monitora. Tyczy się to zarówno monitorów dla graczy, jak i „biznesówek”. Szkoda tylko, że Japończycy wciąż nie przyjęli jednego modelu obsługi menu – raz widzimy zestaw przycisków umieszczonych pod dolną ramką, jak w tym modelu, raz przyciski z tyłu obudowy (jak w świetnym G-Master Red Eagle GB2470HSU-B1), a w jeszcze innym – pięciokierunkowy dżojstik (G-Master Red Eagle GB3266QSU). Nie ukrywam, że to właśnie ostatnią alternatywę darzę największą sympatią, gdyż jest po prostu najwygodniejsza i najbardziej intuicyjna. Szczególnie jeżeli, tak jak ja, często zmieniacie niektóre ustawienia, bo jeden monitor wykorzystujecie najpierw do pracy, a później w celach rozrywkowych.

Menu posiada właściwie wszystkie funkcje, jakich oczekiwałbym od monitora dla graczy z wyższej półki. Pozwolę sobie pominąć tak oczywiste opcje, jak regulacja kontrastu i jasności, kontrast dynamiczny (ACR), filtr światła niebieskiego czy tryby Eco, pozwalające nieco zmniejszyć apetyt monitora na energię. Iiyama zaimplementowała tu dodatkowo pięciostopniowy Over Drive mający za zadanie zminimalizować czas reakcji panelu, trzy ustawienia gammy, „suwak” odpowiedzialny za saturację kolorów oraz dziesięciostopniową regulację czerni. Do tego dochodzą ustawienia intensywności składowych barw (RGB oraz RGBCMY) oraz temperatury barwowej całości. Jest też podświetlenie stroboskopowe (MBR).

Japończycy przygotowali też zestaw funkcji może nie niezbędnych, ale przydatnych w niektórych scenariuszach użytkowania. Do takich zaliczę wyostrzenie lub zmiękczenie obrazu za pomocą funkcji „Ostre i miękkie” – bardziej przydatne w czasie czytania bądź przeglądania Internetu niż grania, czy zestaw gotowych ustawień, dedykowanych określonej rozgrywce. W ramach I-Style Color iiyama przygotowała gotowe ustawienia dla gier sportowych, strategicznych, FPS-ów oraz tekstu. I jak to często w gotowych ustawieniach bywa – w jednym scenariuszu obraz jest za jasny i wyblakły (gry sportowe i FPS), w innym za ciemny (ustawienia standardowe i tekst), a w jeszcze innym, w tym przypadku dla gier strategicznych, kolory mają zbyt ciepły odcień, przez co biel wyraźnie wpada w odcienie żółci.

Wniosek nasuwa się sam – najlepiej przygotować sobie swoje własne pakiety ustawień. Na szczęście iiyama dała możliwość zapisania maksymalnie trzech zestawów opcji.

Powróćmy jeszcze na moment do funkcji Over Drive i MBR, gdyż w kontekście monitora o ekstremalnie niskim czasie reakcji panelu warto jej poświęcić moment. W przypadku tego monitora Over Drive wypadł bardzo dobrze. Co prawda obraz i bez tego był bardzo ostry i gładki (Fast IPS), ale włączenie OD pokazało, że jego jakość może zostać jeszcze bardziej podniesiona. Optymalnym ustawieniem okazała się „środkowa” trójka – powyżej tej wartości dochodziło do prześwietlenia ruchomego obrazu, czyli tzw. overshootu. Niższe niż „3” wartości delikatnie redukowały i tak bardzo niewielkie smużenie, ale to właśnie środkowa wartość przyniosła najlepszy efekt.

Zdecydowanie więcej uwag mam do 7-stopniowego trybu stroboskopowego. Po pierwsze – zadaje sobie pytanie, czy na pewno jest niezbędny. Niewspierany niczym obraz jest sam w sobie bardzo gładki i pozbawiony smużenia, Over Drive eliminuje to zjawisko praktycznie całkowicie. A MBR? Nie dość, że standardowo wymaga rezygnacji z Adapitve Syncu, to kolejne stopnie obniżają jasność ekranu. Owszem, smużenie wydaje się mniejsze, ale nie zmienia to faktu, że po teście MBR zostało przeze mnie natychmiast wyłączone i zostałem przy Over Drive ustawionym na „trójeczkę”.

 

Testy matrycy

Przypomnijmy – mamy do czynienia z matrycą IPS, Fast IPS będąc bardziej skrupulatnym, wyświetlającą obraz w maksymalnej rozdzielczości WQHD (2560 x 1440 pikseli) na 27 calach oraz odświeżaną 165 (przez DisplayPort) lub 144 razy w czasie jednej sekundy (przez HDMI). Mówimy więc o zestawie cech, który nie tylko zainteresuje graczy-amatorów, ale też miłośników rozgrywek e-sportowych.

Nie będę dłużej ukrywał, że jakość obrazu przerosła moje oczekiwania i to nie tylko pod względem płynności i ostrości obrazu (o tym już wspominałem), ale też pod kątem barw, z czernią włącznie. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że pod tym względem GB2770QSU-B1 bardziej przypomina panel VA. Co prawda przy fabrycznych ustawieniach kolory delikatnie za mocno uciekały w kierunku barwy czerwonej, co było widać na szarościach oraz nieco zbyt mocno zaczerwienionych elementach. Problem można łatwo rozwiązać zmniejszając nasycenie koloru w opcjach. No chyba, że macie na podorędziu kolorymetr – to też załatwiło sprawę.

Zainstalowany w monitorze panel charakteryzuje się 8-bitową głębią, co oznacza, że jest w stanie oddać maksymalnie 16,7 milionów kolorów. Już pierwsze uruchomienie Cyberpunka 2077 na monitorze pokazało, że kolory są bardzo intensywne i żywe, ale na szczęście dalekie od nieprzyjemnego rażenia po oczach. Moją uwagę przyciągnęła także intensywna czerń. Na tyle głęboka, że musiałem ją zniwelować o jedno „oczko” w ustawieniach, żeby uzyskać satysfakcjonujący mnie obraz, w którym ciemne detale stawały się bardziej zauważalne.

Badania kolorymetrem potwierdziły, że miałem do czynienia z wyświetlaczem wysokiej klasy. 100% pokrycia sRGB nie jest dla mnie żadną większą niespodzianką – w tej półce cenowej to właściwie wartość obowiązkowa. Do tego doszło jednak 91% pokrycia gamutu DCI-P3 oraz prawie 80% AdobeRGB, co wyjaśnia, skąd się wzięło wspomniane przeze mnie bogactwo kolorów. Mało tego, okazuje się, że nowemu G-Masterowi zaufać mogą także graficy, a to ze względu na bardzo korzystny wskaźnik DeltaE.

Bardzo interesująco wypadło także podświetlenie i kontrast. Na stronie produktu iiyama informuje o jasności 400 nitów, podczas gdy w czasie testów kolorymetr wskazał na wartość dużo wyższą – 488 nitów. Różnica jest więc spora. Tak jasny obraz uzyskano natomiast wyłącznie w centrum panelu. W pozostałych strefach maksymalna ekranu jasność wyniosła od 440 do 452 nitów, co też pokazuje, że ekran podświetlony jest dość równomiernie.

Powyżej oczekiwań wypadł także kontrast – specyfikacja mówiła o 1000:1, zaś uzyskany na ustawieniach fabrycznych wynik osiągnął wartość prawie 1200:1, co przy tak intensywnym podświetleniu jest wynikiem rewelacyjnym.

Parametry matrycy:

  • maksymalna częstotliwość odświeżania: 165 Hz (przez DisplayPort)
  • luminancja: 489 cd/m2
  • kontrast: 1182:1
  • czerń: 0,41 cd/m2
  • paleta sRGB: 100%
  • paleta DCI-P3: 91%
  • paleta AdobeRGB: 78%
  • DeltaE średnio: 0,17
  • DeltaE max: 1,32

 

Podsumowanie

Japończycy po raz kolejny postanowili przeciwstawić się machinie konsumpcjonizmu i pokazali, że nieważne, jak sprzęt się prezentuje – ważne co oferuje pod kątem użyteczności. Nowy monitor z gamingowej serii G-Master Red Eagle od iiyamy w żaden sposób nie zwraca na siebie uwagi designem, ale oferowana przez niego jakość obrazu w połączeniu z korzystnym współczynnikiem cena/jakość powoduje, że konkurencja ma prawo się zirytować, że iiyama „podbierze” im nieco klienteli.

Patrzyłem na ten monitor nie tylko z perspektywy osoby, która coś tam o tego typu urządzeniach wie, ale też jako gracz. I skubany przekonał mnie do siebie z obu punktów widzenia. Już dawno nie miałem do czynienia z obrazem tak przyjemnym w odbiorze, nasyconym bardzo przyjemnymi kolorami (chociaż nie zdziwię się, jeżeli fabryczne ustawienia okażą się dla kogoś zbyt jaskrawe, szczególnie czerwień), o świetnym kontraście, a jednocześnie gładkim, szybkim i ostrym, także w grach o dużej dynamice.

Tak więc zamiast silić się na kolejne superlatywy po prostu nagrodzę bohatera testu naszym odznaczeniem Techsetter Poleca. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to dopiero drugi monitor w historii naszego portalu, który w mojej opinii na takie odznaczenie zasłużył w pełni.

Podsumowanie:iiyama G-Master Red Eagle GB2770QSU-B1
rozdzielczość i format:2560 x 1440 pikseli
27 cali - 16:9
zakrzywienie:nie
obsługiwane standardy przesyłu danych:HDMI
DisplayPort
optymalne zastosowanie:- gry komputerowe
- rozgrywki e-sportowe
- praca z grafiką
- multimedia