O projekcie naszych władz, pod nazwą „Laptop dla ucznia”, mówiło się w ostatnich miesiącach sporo i jak to w naszym kraju bywa, wywołał on niemałe poruszenie wśród opinii publicznej i w pewnym sensie – po raz kolejny doprowadził do podziału w społeczeństwie. Tym razem na tych, którzy stwierdzili, że zamysł jest jak najbardziej godny pochwały, i na tych, którzy po ogłoszeniu projektu zaczęli pukać się po głowach, określając go jako kolejną, małą potrzebną inwestycję w dobie galopującej inflacji. Akcja stała się kolejnym punktem zapalnym wojny polsko-polskiej, czy komuś się to podoba, czy nie. 

Kontrowersje wzbudzała nie tylko kwestia tego, kto program ogłosił, ale także jak zostanie on sfinansowany. Tutaj powołano się na unijne pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, których Polska… nie otrzymała ze względu na polityczne utarczki pomiędzy naszym rządem a Komisją Europejską. Ostatecznie, laptopy zostały prefinansowane z budżetu Polskiego Funduszu Rozwoju, a kiedy pieniądze z KPO się pojawią, środki zostaną zwrócone do Funduszu w transzach. Łącznie do uczniów trafi ostatecznie ponad 394 tysięcy laptopów za kwotę 1, 149 mld złotych.

Kiedy już program został ogłoszony, trzeba było zacząć wprowadzać go w życie. Oczywiście, istotnym punktem projektu było ustalenie listy wymagań i standardów, którym laptopy dla uczniów muszą sprostać. Tym bardziej, że mają one służyć uczniom przez kolejne 5 lat. Tę kwestię uregulowało rozporządzenie MEiN z dnia 28 grudnia 2022 roku. Oto, co mówią przepisy:

Wymagania wydają się w miarę sensownie, ale sporo kontrowersji wywołał szczególnie jeden zapis – ten dotyczący wydajności, gdzie punktem kluczowym ma być wynik testu CrossMark. Dla niewtajemniczonych – z jakiegoś powodu benchmark ten premiuje jednostki Intela na niekorzyść AMD i między innymi z tego powodu laptopy wyposażone w nowe Ryzeny, jednostki przecież nieraz ucierające nosa konkurentowi z niebieską naklejką, zostały praktycznie z rywalizacji wyrugowane tym zapisem. Mało tego, rozporządzenie mówiło, aby laptop w teście CrossMark uzyskiwał co najmniej 1000 punktów, ale jak zwróciła uwagę redakcja portalu ITHardware – w wymaganiach przetargowych mowa była już o 1100 punktach. Dlaczego? Nie wiadomo.

Finalnie, na liście kandydatów na laptopa dla czwartoklasistów znalazło się pięć pozycji: HP ProBook 440 G9, Dell Latitude 3540, Acer TravelMate P215-54, Asus ExpertBook B1502 oraz Lenovo V15 G3. To właśnie te laptopy trafiły do uczniów w poszczególnych regionach. Nam natomiast udało się dotrzeć do Della Latitude 3540, a więc 15-calowego laptopa z linii biznesowej. Zresztą, osoby orientujące się na rynku notebooków z pewnością od razu zauważyły, że aż cztery z pięciu wybranych komputerów należą do segmentu laptopów biznesowych. Jedynie Lenovo V15 G3 nie wpisuje się w to towarzystwo.

Co z tym Latitudem? Warto sprawdzić, czy uczniowie z regionów, do których ten sprzęt trafił (15 na 73 podregionów), mogą mówić o szczęściu, czy też niekoniecznie. Mało tego, z racji tego, że nauczyciele otrzymali od rządu bon o wartości 2500 zł na zakup laptopa, który mogą realizować od początku października, to to jak sprawuje się podstawowa „biznesówka” od Della może także tę grupę zawodową zainteresować. Dlatego też Dell Latitude 3540 zostanie poddany naszej standardowej procedurze, którą wyjątkowo rozszerzę o benchmark CrossMark, a także na bieżąco będę weryfikował, jak notebook wywiązuje się z wymagań nakreślonych w przywołanym już rozporządzeniu MEiN.

Ufff, wyjątkowo przydługi ten wstęp, więc czas wziąć się za testy.

 

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Dell Latitude 3540
wymiary i waga:359 x 240 x 18 mm
1,8 kg
przetestowany CPU:Intel Core i3 1215U
Alder Lake, Intel 7 (10 nm)
6 rdzeni, 8 wątków
4 rdzeni E (0,9 - 3,3 GHz), 2 rdzenie P (1,2 - 4,4 GHz)
TDP - 15 W
cache - 10 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 1355U
Intel Core i5 1345U
Intel Core i5 1335U
Intel Core i3 1315U
Intel Core i3 1215U
Intel Celeron 7305
przetestowane GPU:Intel UHD
dostępne GPU:NVIDIA GeForce MX550, 2 GB GDDR6
Intel Iris Xe
Intel UHD - z Core i3 oraz Intel Celeron
dysk:256 GB, M.2, PCIe 4 NVMe
NVMeKBG50ZNS256G NVMe KIOXIA
obsługiwane dyski:1x M.2 PCIe 4
RAM:8 GB DDR4-3200
------------------
dual-channel
max: 64 GB
przetestowana matryca:15,6 cala, 1920 x 1080, 16:9
IPS, 60 Hz, matowy
LGD0764, M97YF_156WFC
dostępne matryce:TN, 1366 x 768, matowy
IPS, 1920 x 1080, matowy
IPS, 1920 x 1080, dotykowy
wybór portów:1x USB-C 3.2 gen 2 z PD i DP
3x USB 3.2 Gen 1
1x HDMI 1.4
1x jack 3,5 mm
1x RJ-45
akumulator:42 Wh
Li-Ion

Opcja: 54 Wh
opcje łącznościWLAN: Realtek RTL8852BE Wi-Fi 6
LAN: Realtek RTL8168/8111
Bluetooth 5.3
wyposażenie dodatkowe:kamerka 720p z zasłoną prywatności
głośniki stereo
czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania
opcja: modem WWAN 4G/LTE
opcja: Wi-Fi 6E
opcja: podświetlana klawiatura
TPM 2.0
opcje gwarancji:1 rok z możliwością rozszerzenia

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Kwestii wyglądu oraz z czego ma być wykonany żaden akt prawny nie reguluje. Z jednej strony – po co miałby to robić? Z drugiej – w przedziale cenowym, który obowiązywał przy zakupie notebooków, dużego pola manewru nie ma. Najważniejszą kwestią jednak jest, żeby sprzęt wykonany był porządnie i budził zaufanie. No i był w stanie chociaż częściowo sprostać wymogom szeroko rozumianej „dziecio-odporności”.

Dell Latitude 3540 to sprzęt złożony w całości z tworzywa, ale nie ma tu mowy o byle jakim plastiku. Użyty budulec już w pierwszym kontakcie prezentuje się dość solidnie, a subtelna faktura drobnej plecionki na szarej pokrywie nie dość, że wygląda dobrze, to jeszcze sprawia, że przenosząc laptopa w rękach ma się nieco pewniejszy chwyt. Szorstko jest także wewnątrz, ale tu już nie ma żadnej ozdobnej tekstury. Całościowo, stylistyka Latitude’a 3540 jest dość surowa i nieco ponura, ale za to bardzo uniwersalna. Swoją drogą, całkiem nieźle wpisuje się w nią grawer z godłem i napisem „Rzeczpospolita Polska”.

Obudowa laptopa nieźle prezentuje się także pod kątem wytrzymałości. Cała konstrukcja jest dokładnie spasowana i estetycznie wykonana. Pulpit jest całkiem dobrze usztywniony, chociaż przy mocniejszym nacisku da się odczuć, że tworzywo leciutko się ugina. Nie jest to jednak w żadnym stopniu alarmujące dla trwałości. Zaskakująco dobrze wypada za to pokrywa. Jest całkiem sztywna, a przy tym dobrze zabezpieczona na całej powierzchni, tak, że nacisk na nią nie wywołuje artefaktów na pracującej matrycy. Dell nie zapomniał także o dolnej ramce ekranu, która także została odpowiednio wzmocniona, co w przypadku szeroko rozstawionych zawiasów ma spore znaczenie. No właśnie – zawiasy. Dwa mechanizmy pozwalają na odchylenie matrycy prawie na płasko, pracują płynnie i jednocześnie utrzymują ekran w wybranej przez użytkownika. Gdy doliczę do tego możliwość otwarcia laptopa jedną ręką, okazuje się, że nie ma się do czego przyczepić.

Rozporządzenie MEiN określiło za to minimalną liczbę portów, nazwanych w dokumencie „złączami komunikacyjnymi”: powinny być to co najmniej dwa, z czego jedno to złącze wideo. Warunek ten został spełniony z nawiązką. Testowany Dell może pochwalić się obecnością aż trzech USB 3.2 Gen 1, pojedynczym USB-C 3.2 Gen 2 z obsługą Power Delivery oraz interfejsu DisplayPort, do tego dochodzą HDMI 1.4 oraz uniwersalne gniazdo audio i „erjotka”. Dodatkowo, gniazda zostały rozmieszczone w tylnych sektorach bocznych krawędzi, więc wystające z nich wtyczki nie powinny przeszkadzać ani uczniom prawo-, ani leworęcznym.

 

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Dell Latitude 3540, mimo że jest laptopem biznesowym z niższej serii, to jednak pod kątem możliwości konfiguracyjnych jest w stanie zaskoczyć, gdyż do wyboru są trzy opcje ekranu, z czego dwie o rozdzielczości Full HD (jedna dotykowa) oraz jeden panel TN o nieco archaicznej już rozdzielczości 1366 x 768 pikseli. Testowany model wyposażony został w nieobsługujący dotyku wariant o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, co sprawia, że komputer spełnia kolejny warunek postawiony przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, a więc rozdzielczość nie mniejszą niż Full HD.

Zainstalowany panel to IPS, więc może pochwalić się bardzo szerokimi kątami widzenia. To dobra informacja. Pod kątem oferowanych parametrów jednak, jest to dość podstawowy ekran. Nie ma w tym nic złego, albowiem mówimy przecież o laptopie biurowym, a w tym kontekście – do nauki W związku z tym ciężko się czepiać pokrycia palety sRGB na poziomie 57%. Kontrast także nie prezentuje się zbyt szałowo, ale z drugiej strony nie miałem wrażenia, że czerń wydaje mi się zbyt sprana. Była po prostu w porządku. A co z podświetleniem? To chętnie widziałbym nieco jaśniejsze, bliższe wartości 300 nitów.

Kolorymetr wskazał, że w przypadku tego panelu można liczyć na okolice 250 nitów, co z kolei jest zgodne z deklaracją producenta. Dodatkowo, podświetlenie okazało się całkiem równe, co tez wypada policzyć na plus.

 

Parametry matrycy:

  • luminancja: 256 cd/m2
  • kontrast: 1181:1
  • czerń: 0,27 cd/m2
  • paleta sRGB: 57%
  • paleta DCI-P3: 41%
  • paleta AdobeRGB: 40%

 

Klawiatura i touchpad

Laptopy od Della, szczególnie jeżeli mowa o serii biznesowej, mogą pochwalić się wygodnymi klawiaturami. Skok klawiszy jest co prawda lekko twardawy, ale za to wyraźnie wyczuwalny, głęboki, a odpowiedź jest przyjemnie sprężysta. Do pisania nawet dłuższych tekstów jak najbardziej się nadaje, tym bardziej, że także tworzywo, z którego wykonano przyciski jest przyjemne w dotyku. Niestety, zabrakło mi tutaj podświetlenia klawiszy. Pewnym mankamentem dla niektórych może być także brak jakiegokolwiek odseparowania od reszty klawiatury panelu numerycznego oraz klawiszy strzałek. Nie będę też narzekał na przycisk zasilania umieszczony w prawym górnym rogu klawiatury – z tego samego powodu, co w przypadku testowanego ostatnio Asusa Vivobook S15 – klawisz jest nieco niższy, ma delikatnie inną fakturę i zdecydowanie twardszy klik, więc trudno go przypadkowo wcisnąć.

Płytka z tworzywa, która pełni rolę touchpada, nie jest szczególnie wielka, jak na laptopa 15-calowego, ale jest na tyle duża, aby dało się nią swobodnie nawigować kursorem i korzystać z windowsowych gestów. W dodatku gładzik osadzono stabilnie w swojej niecce, a opuszki palców ślizgają się po nim bez żadnego oporu. Zintegrowane z płytką klawisze także działają tak jak powinny – klik jest dobrze wyczuwalny i niezbyt twardy.

 

Głośniki i mikrofony

Głośniki stereo z testowanego laptopa okazały się dokładnie takie, jak przypuszczałem. Biorąc pod uwagę, że mówimy niskiej półce biznesowej, to w żaden sposób nie zaskoczyło mnie mocne nasycenie dźwięku tonami wysokimi oraz brak basu. Na szczęście dźwięk został całkiem zgrabnie zbalansowany oraz był czysty i donośny jednocześnie. Poza tym, nie świdrował uszu, dało się wyłapać w tym wszystkim jakąś szczegółowość. Odtwarzane treści nie zlewały się w mało strawną dla uszu papkę i to się chwali. Zainstalowane stereo wypada też bardzo dobrze pod kątem ekspozycji mowy.

Żeby jednak nie było zbyt idealnie – powyżej 80% głośności treści zaczynały być zbyt mocno przesycone sopranami, które zaczęły być zbyt agresywne dla uszu. Na szczęście, głośniki są na tyle donośne, że raczej rzadko kiedy ktoś będzie musiał tę barierę 80% skali przekraczać.

 

Funkcje bezpieczeństwa

Ministerstwo Edukacji i Nauki starało się także zadbać o bezpieczeństwo danych gromadzonych na laptopie. To znaczy – chyba o to chodziło, gdyż punkt „wbudowane mechanizmy bezpieczeństwa dostępu do danych” nie brzmi zbyt precyzyjnie. Czy zabezpieczenie dostępu do systemu hasłem wpisuje się w to wymaganie? Czy może jest tu potrzeba kamerka z funkcją rozpoznawania twarzy albo czytnik linii papilarnych? No właśnie.

Na szczęście w przypadku testowanego Della nie musimy aż tak mocno rozmyślać na tym punktem, gdyż laptop, jak na szanującą się „biznesówkę” przystało, wyposażony został w czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania.

W sklepach można także znaleźć konfiguracje tego laptopa wyposażone dodatkowo w kamerkę 1080p z czujnikami IR i funkcją rozpoznawania twarzy, ale warianty przygotowane z myślą o polskich szkołach tego dodatku są pozbawione. W jego miejsce trafiła standardowa kamerka 720p z wbudowaną zasłoną obiektywu.

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

 

Łączność

Kwestia łączności bezprzewodowej także została w pewnym stopniu sprecyzowana w rozporządzeniu zawierającym spis cech, które powinien spełniać laptop dla ucznia. Zawarte w dokumencie wymagania określają, że sieć bezprzewodowa powinna obsługiwać co najmniej standard Wi-Fi 5 (802.11ac) oraz Bluetooth 5.0. Bohater testu ponownie wypada pod tym kątem jeszcze lepiej, gdyż w zainstalowana wewnątrz karta sieciowa obsługuje nowszy, szybszy i stabilniejszy standard – Wi-Fi 6 (802.11ax) oraz Bluetooth 5.3. Dodatkowo, laptop umożliwia także łączenie się z Internetem „po kablu” dzięki gigabitowej karcie sieciowej od Realteka.

Warto wiedzieć także, że alternatywnie Dell pozwala na skonfigurowanie Latitude’a 3540 z kartą sieciową obsługującą Wi-Fi 6E, a także modemem WWAN obsługującym sieć LTE.

 

Testy wydajności

Wymagania dotyczące konfiguracji sprzętowej laptopów spotkały się bodaj z największą kontrowersją, a wszystko za sprawą pierwszego punktu na liście, który wymagania dotyczące wydajności opiera o wspomniany już wcześniej benchmark CrossMark. Laptop ma osiągać w nim 1000 punktów. Żeby było jasne – współczesne procesory Intela nawet z niższej półki są w stanie w połączeniu z 8 GB RAM-u (to minimum wymagane przez rozporządzenie) taki rezultat osiągnąć, ale – no właśnie – Intela. Z jakichś powodów test ten lepiej dogaduje się z jednostkami od ekipy z Palo Alto i w związku z tym, jednostki AMD z tego segmentu miały tu nieco pod górkę. W ten sposób, wybór został dość mocno ograniczony. Czy to źle? Z punktu widzenia użytkownika końcowego, jakim jest uczeń – raczej nie ma to wielkiego znaczenia. Ale z punktu widzenia przetargu wymóg ten pozostawić pewien niesmak. I tak, jest to eufemizm.

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

 

Procesor i wydajność ogólna

Intel Core i3 1215U to jednostka z najniższej serii Core’ów od Intela. W te procesory wyposaża się laptopy z niższych półek cenowych, w tym także laptopy biznesowe, czego przykład w tej recenzji omawiamy. Wyposażone w Core i3 komputery to sprzęt przygotowany z myślą raczej o pracy biurowej i administracyjnej. Do komfortowej obsługi pakietu biurowego, klienta poczty i przeglądarki jednostka ta w zupełności wystarczy.

Testowany chip to reprezentant ubiegłorocznej generacji procesorów Intela – Adler Lake. W związku z tym, jego budowa opiera się o dwa rodzaje rdzeni: dwóch rdzeni Performance (Gracemont), taktowanych z częstotliwością 1,2 – 4,4 GHz, oraz czterech rdzeni Efficient (Golden Cove), pracujących domyślnie w zakresie 0,9 – 3,3 GHz. Litera „U” na końcu oznaczenia procesora sygnalizuje, że mowa jest o chipie niskonapięciowym, o domyślnym TDP na poziomie 15 W.

Jak można było się spodziewać, testowany układ demonem wydajności nie jest. Z drugiej jednak strony – nikt tego od niego nie oczekiwał, gdyż od początku było jasne, jaką jednostkę testujemy. Już dawno nie widziałem, żeby jakiś procesor potrzebował ponad 20 minut na przekonwertowanie naszego testowego pliku wideo z rozdzielczości 4K i 60 klatek na sekundę do Full HD i 30 kl/s. Najprawdopodobniej wynika to w pewnym stopniu ze specyfiki działania CPU w tym laptopie.

W trakcie godzinnego testu pracy pod obciążeniem zaobserwowałem, że Core i3 1215U to raczej zawodnik na krótsze dystanse niż maratony. Z początku taktowanie prezentowało się o 200 – 400 MHz wyżej niż w tabeli, a temperatura potrafiła dojść nawet do 90°C. Jednak już po około 6-7 minutach procesor dostawał lekkiej zadyszki, tryb Turbo został ograniczony, a taktowanie i temperatura chipu spadały trzymając się wartości widocznych w tabeli. Koniec końców, procesor i tak potrafił pracować przez dłuższy czas z taktowaniem wyraźnie powyżej wartości bazowej. Oto, jak prezentują się wyniki wszystkich testów.

Intel Core i3 1215Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min59° C 
Rdzenie E: 2195 MHz
Rdzenie P: 2993 MHz
czas pracy – 30 min61° C Rdzenie E: 2294 MHz
Rdzenie P: 2893 MHz
czas pracy – 60 min60° C Rdzenie E: 2195 MHz
Rdzenie P: 2893 MHz

 

Chart by Visualizer

 

Chart by Visualizer

 

Chart by Visualizer

 

Chart by Visualizer

 

Chart by Visualizer

 

Chart by Visualizer

 

Chart by Visualizer

 

Chart by Visualizer

 

W przypadku Della Latitude 3540 skonfigurowanego pod wymagania MEiN, Core i3 1215U jest jedyną dostępną opcją. Ale jeżeli ktoś chciałby zdecydować się na Latitude’a z mocniejszym lub nowszym procesorem, to znaleźć może ponadto zestawy z Core i3, i5 oraz i7 z najnowszej, 13. generacji niskonapięciowych chipów Intela – Raptor Lake.

 

Wydajność graficzna

Już generacja Tiger Lake, a więc 11. iteracja wprowadziła do procesorów Intela zintegrowane grafiki Intel Iris Xe, z tym, że nie otrzymały ich „i-trójki”. W przypadku Alder Lake jest podobnie. Core i3 1215U posiada grafikę Intel UHD, wyposażoną w 64 jednostek wykonawczych, z taktowaniem 1,1 GHz. Trzeba też pamiętać, że „integra” współdzieli pamięć operacyjną z systemem, co, zważywszy, że w testowanej konfiguracji mamy 8 GB, raczej nie prognozuje zbyt wysokiej wydajności w aplikacjach 3D i grach. Nawet w leciwym już, ale wciąż popularnym, teście Unigine Heaven na średnich detalach, z wyłączonymi wszystkim dodatkowymi opcjami, do płynności 30 kl./s. trochę brakuje.

Dell przygotował też konfiguracje Latitude’a 3540 z niezależnym GeForcem MX550 od NVIDII, tego wariantu jednak w przypadku laptopa dla uczniów nie uświadczymy.

Chart by Visualizer

 

Chart by Visualizer

 

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Dysk

Czy przepisy prawa opisują kwestię dysku? Tak. Według rozporządzenia MEiN, laptopa dla ucznia powinien być wyposażony w dysk SSD o pojemności co najmniej 128 GB. Nie jest to pojemność zawrotna, ale umówmy się – to nie jest laptop do przechowywania gier i innych multimediów „ważących” po kilkanaście lub kilkadziesiąt gigabajtów.

Latitude 3540 w testowanej wersji otrzymał natomiast nośnik o pojemności dwukrotnie większej niż zakłada ministerstwo. Dobrą wiadomością jest też, że pod kątem wydajności i prędkości operowania danymi, zainstalowany nośnik od Kioxia pokazał się z dobrej strony, chociaż nie był w stanie zaoferować pełni możliwości interfejsu PCIe 4. Otrzymanym rezultatom bliżej jest do dobrej klasy dysków opartych jeszcze o interfejs poprzedniej generacji.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Poprzedni akapit nie wymagał ode mnie kolejnego spojrzenia w wymagania rozporządzeniach MEiN, chociaż zdradzę, że na tym etapie recenzji całą rozpiskę zaczynałem cytować z pamięci.

Nieważne.

Ważne jest to, że rzeczony dokument określa także, że „czas pracy laptopa na zasilaniu bateryjnym i średnim obciążeniu powinien wynosić co najmniej 360 minut”, a więc 6 godzin. Oczywiście, punkt ten jest mało precyzyjny. Bo czymże owo „średnie obciążenie” jest? Na przykład dla naszej procedury testowej średnie obciążenie obejmuje test symulacji pracy biurowej na ustawieniu oszczędzania energii i z ekranem przyciemnionym do 30%. Gdyby nasza procedura miała decydować, Latitude 3540 w wersji z akumulatorem o pojemności 42 Wh, warunku by nie spełnił, bo wytrzymał nieco ponad 3,5 godziny. Spełnił go za to i to z lekką nawiązką, w teście pracy z przeglądarką. Tutaj laptop wytrzymał ponad 6,5 godziny.

Dell Latitude 3540 może też zostać skonfigurowany z wydajniejszym akumulatorem, o pojemności 54 Wh. Niestety, w laptopie dla uczniów z pewnością go nie uświadczymy.

Chart by Visualizer

 

Testy kultury pracy

Wartości ciepłoty obudowy zarówno w trakcie trybu pracy biurowej, jak i pod obciążeniem są tak mocno do siebie zbliżone, że w zasadzie ciężko tu mówić o jakiekolwiek znaczącej różnicy. Wystarczy spojrzeć na poniższe grafiki, aby stwierdzić, że obudowa w obu scenariuszach była co najwyżej lekko ciepła i to w tylko pod spodem, przy tylnej krawędzi. W pozostałych obszarach obudowa była chłodniejsza, w dotyku ledwie letnia.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

Zainstalowana konfiguracja raczej nie nastręczała zbyt wielu trudności układowi chłodzenia, w tym wiatraczkowi. 6-rdzeniowa „i-trójka” nie musiała zmuszać wentylatora do przesadnie głośnej pracy. Przy maksymalnym obciążeniu CPU, laptop generował szum dochodzący do co najwyżej 43 dB. Przy przeglądaniu Internetu lub pracy z pakietem biurowym, laptop potrafił być przez większość czasu bezdźwięczny i tylko od czasu do czasu było można usłyszeć cichutki, krótkotrwały, subtelny szum.

Chart by Visualizer

 

Podsumowanie

Dell Latitude 3540 to sam w sobie całkiem rozsądny przedstawiciel niższej półki laptopów biznesowych. Nie oszukujmy się – kandydatura przetestowanego modelu była możliwa między innymi dlatego, że producent przygotował naprawdę sporo konfiguracji tego modelu. I tą pewnego rodzaju elastycznością Dell zyskał wiele. Trudno się dziwić – Dell od lat nie opuszcza tzw. wielkiej trójki producentów laptopów biznesowych (obok HP i Lenovo) i doskonale wie, jak ważne jest, aby oferta była możliwie zróżnicowana, wychodząc w ten sposób frontem do klienta. Nawet w przypadku niższych segmentów.

Przetestowana konfiguracja nie tylko spełniła kryteria przedstawione w rozporządzeniu, któremu przez całą recenzję się przyglądałem, ale też mogła pochwalić czymś ekstra. Chociażby dwukrotnie pojemniejszym dyskiem, niż określa go akt prawny, a także sporą liczbą dostępnych złączy.

Czy uczniowie, do których trafił Dell Latitude 3540 mogą mówić o szczęściu? W mojej opinii – tak. To porządnie wykonany, 15-calowy notebook, mogący pochwalić się przyzwoitym wyposażeniem. Ciężko zarzucić mu cokolwiek bez uciekania się do zwyczajnego czepialstwa. Oczywiście, są laptopy z tego segmentu, które wypadają atrakcyjniej chociażby pod kątem wizualnym, ale trzeba cały czas pamiętać, że nasze ustawodawstwo dość mocno wybór ograniczyło.

Jeżeli któryś z pedagogów jeszcze nie wykorzystał swojego bonu na 2500 zł i nie chciałby zbyt dużo do tej kwoty dopłacać, a jednocześnie chce sięgnąć po sprzęt 15-calowy, to także może zwrócić swój wzrok w kierunku Latitude’a 3540. Niekoniecznie w wersji skrojonej przez prawne regulacje. Alternatywy są i to niemałe!

Podsumowanie:Dell Latitude 3540
segment:podstawowy laptop biznesowy
optymalne zastosowanie:- praca z pakietem biurowym oraz przeglądarką
- multimedia o bardzo niskich wymaganiach sprzętowych
mobilność:- przeciętna
kultura pracy:- bardzo dobra
modem WWAN w opcji:- tak
opcje dokowania:- stacja dokująca USB-C
ważne cechy:- spore możliwości konfiguracyjne
- bogate wyposażenie opcjonalne
- rozsądny stosunek ceny do możliwości