Podczas kryzysu rynku inwestycyjnego o Bitcoinach mówi się nieco mniej. Zapytaliśmy Michała Stryjewskiego, prezesa Coinquista, jak radzić sobie z inwestowaniem w tym segmencie i czy światowy kryzys gospodarczy to dobry moment na start. 

 

Przed rozpoczęciem przygody z kryptowalutami pracowałeś na etacie jako business expert w jednej z najpopularniejszych sieci komórkowych w kraju. Teraz zarządzasz polską giełdą kryptowalut.

W 2016, po około roku pracy dla korporacji, po raz pierwszy usłyszałem o Bitcoinie. Zacząłem od własnych prób inwestycyjnych, zarówno tych udanych, jak i tych nieco mniej. Rok później postanowiłem otworzyć własną działalność gospodarczą, która skupiała się na sprzedaży koparek kryptowalut. Po tym jak moja firma stała się jedną z bardziej rozpoznawalnych marek w branży, zainteresowanie moją osobą znacznie wzrosło.

 

 

Skąd wziął się pomysł na stworzenie platformy takiej jak Coinquista?

To platforma, która ma wyróżniać się spośród innych dostępnością oraz zaufaniem. Tak było od samego początku. Działania rozpoczęliśmy zgłaszając się do regulatora – czyli UKNF.  Na polskim rynku brakowało giełdy z prawdziwego zdarzenia, a każda z istniejących borykała się z problemami, najczęściej natury prawnej. Ponadto 2017 rok, to czas gigantycznej hossy, zapotrzebowanie na tego typu platformy rosło.

 

Co różni Coinqustę od innych platform dla inwestorów zainteresowanych kryptowalutami?

Stuprocentowo legalne działanie na każdym z kontynentów. Chcemy zapewnić bezpieczny oraz stały dostęp do posiadanych kryptowalut, nie magazynujemy ich w portfelach giełdowych. Przy tym wszystkim staramy się zapewnić użytkownikom jak najlepszą cenę.

 

Ostatnimi czasy o kryptowalutach mówi się mniej. Czy zainteresowanie tematem spadło? A może ci, którzy mieli w to wejść, już dawno w tym siedzą – a próg wejścia dla pozostałych jest zwyczajnie zbyt wysoki?

Adopcja kryptowalut nadal nie jest na zadowalającym poziomie. Większość osób, które mogłyby korzystać z kryptowalut postrzega to zjawisko jako niebezpieczne. Od zawsze społeczeństwo obawia się zmian. Kiedy przesiadano się z konia do samochodu, mówiono wówczas: “na co to komu, przecież to głośne i niebezpieczne, zabawka dla bogatych”. Jednak dziś jest zupełnie inaczej, uważam, że historia znów zatoczy koło.

 

Czy można powiedzieć, że Coinquista ułatwia “wejście” w kryptowaluty? Platforma – choć rzeczywiście przyjazna w obsłudze – oferuje wiele zaawansowanych funkcji.

Zdecydowanie tak, tworzymy wiele treści edukacyjnych na Facebooku oraz na naszym giełdowym blogu. Prowadzimy kanał na YouTube, na którym objaśniamy każdą z dostępnych funkcji oraz w przystępny sposób opisujemy jak z nich korzystać. Dodatkowo, pracujemy nad kilkoma innymi ciekawymi rozwiązaniami edukacyjnymi.

 

Gdyby miał Pan powiedzieć, z których funkcji platformy jest Pan najbardziej zadowolony, to jakie by Pan wymienił?

Naszą chlubą są PLXy, czyli cyfrowy odpowiednik polskiego złotego. Kiedy klient dokonuje wpłat za pośrednictwem Blik w złotówkach, otrzymuje na konto Coinquista równowartość w naszym stablecoinie. Podczas realizacji transakcji z użyciem PLN, powstaje obowiązek podatkowy, natomiast gdy wymieniamy kryptowalutę na inną kryptowalutę (PLX jest tokenem), takowy obowiązek nie istnieje. Zatem Polacy oszczędzają dzięki naszej platformie.

 

Prace nad Coinquistą wciąż trwają. Jak wyglądają prace nad taką platformą?

Prace nad platformą do wymiany walut cyfrowych trwają nieustannie. Ciągle modyfikujemy i testujemy działanie różnych funkcji. Pracujemy nad integracją nowych metod płatności, wdrażamy kolejne pary walutowe.

 

Co z bezpieczeństwem? Kryptowaluty mają opinię dosyć ryzykownej inwestycji.

Najważniejsza podczas inwestycji w kryptowaluty jest edukacja. Jeśli nie mamy pojęcia jak określić poziom ryzyka podczas inwestycji, to w jaki sposób mamy na niej zarabiać?

 

 

A co z samym blockchainem? Czy rzeczywiście mamy tu do czynienia z przełomem – przyszłością bankowości i fintechu? A może są to jedynie nadmuchane przez spekulantów frazesy?

Z pewnością jest to połączenie obu wspomnianych określeń. Sama technologia jest przełomowa i rewolucyjna, natomiast nie jest jeszcze doskonała i w pełni dopracowana. Niemniej, wiele firm korzysta już z rozwiązań opartych o blockchain, a jeszcze inne już je wdrażają. Dobrym porównaniem jest bańka dotcomowa, o której mówiono dokładnie to samo. Wiele projektów upadnie, jednak przetrwają te najbardziej istotne i potrzebne.

 

Czym różnią się inwestycje w kryptowaluty od tradycyjnych inwestycji giełdowych, powiedzmy – w akcje lub kontrakty?

Inwestycja w kryptowaluty jest obarczona dużym ryzykiem, jednak – jak już zdołaliśmy się przekonać – nie tylko aktywa cyfrowe mogą sięgnąć dna lub, co gorsza, osiągnąć wartość ujemną. Myślę w tym momencie o cenie ropy, która w tym roku zanurkowała jak nigdy przedtem. Natomiast mimo wszystko zdarzenia podobne do tego występują rzadziej podczas korzystania z tradycyjnych instrumentów finansowych. To dowodzi zatem, że ryzyko jest nieco mniejsze. Dodatkowym zagrożeniem są regulacje prawne. Niestety w wielu państwach, nadal ich brak, a to również może spowodować drastyczne zmiany kursu.

 

Możliwość obserwowania innych inwestorów to funkcjonalność oferowana przez coraz większą liczbę platform dla tradycyjnych inwestorów. Początkujący często traktują ją jako pomoc w nauce. Co z bardziej doświadczonymi? Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność.

Dokładnie tak, natomiast nasz system oferuje również informacje na temat sentymentu rynkowego na platformie. Każdy klient ma możliwość podejrzenia zakupów jakich dokonują inni użytkownicy, z podziałem na każdą parę z wynikiem procentowym. Możemy dzięki temu określić jak zachowują się nasi klienci i czego jest w danym momencie więcej, sprzedaży czy kupna danej pary. Ponadto, dla bardziej zaawansowanych użytkowników mamy kilka ciekawych propozycji, takich jak oprogramowanie do automatycznego tradingu czy nowe funkcje, tj. stop loss, trailing stop loss oraz take profit. Dużo jeszcze przed nami.

 

Gdyby miał dać Pan radę – jedną radę – początkującym użytkownikom Coinquista – to jaka by to była rada?

Znajdź dla siebie strategię, zanim zainwestujesz większe pieniądze. Szczególnie interesujące są kopanie (w tym master node’y i staking), trading czy hodling. Warto próbować wszystkiego i uczyć się na własnych błędach. Właśnie dzięki temu nabywamy doświadczenie i umiejętności oraz zdobywamy niezbędną wiedzę, której często nie skrywają żadne książki. Krótko mówiąc, próbuj wszystkiego, znajdź swoje miejsce oraz zachowaj rozsądek i ostrożność.