Nie ukrywam, że z niecierpliwością czekałem na tę edycję Galaxy Unpacked. Konkurencja na rynku składanych smartfonów urosła i Samsung przestał być niejako samodzielnym liderem w tej kategorii. Szczególnie, jeżeli mowa o smartfonach składanych, jak klasyczne telefony z klapką. Tutaj Galaxy Z Flip musi walczyć z niezłym reprezentantem Oppo (Find N2 Flip) oraz nowym „składakiem” z rodziny Razr od Motoroli. Jak na ich tle wypada nowy Flip 5?

 

 

Samsung Galaxy Z Flip 5

Nie ukrywam, że pewnego czasu noszę się z zakupem składanego smartfona, ale w każdym z tych obecnych na rynku zawsze czegoś mi brakowało. Remedium na ten stan upatrywałem w nowym Flipie. Wczorajsza prezentacja pokazała, że to może być TEN! Z tym, że lepiej poczekać na pierwsze recenzje i na hurra! zamawiać telefon w przedsprzedaży. Wszyscy doskonale wiemy, jak jest.

Co oferuje zatem nowy Flip 5? Jest to, na co czekałem najbardziej – duży (o ile można tak powiedzieć o 3,4-calowym wyświetlaczu) ekran zewnętrzny, który może wyświetlać nie tylko stworzone specjalnie z myślą o nim widgety, ale też aplikacje takie jak Spotify czy YouTube. Pytanie tylko, czy będzie tu pełna swoboda korzystania z niego, jak w przypadku Razr 40 Ultra? Wstępne przecieki popremierowe sugerują, że tak będzie. Jeżeli nie – może się to okazać sporym rozczarowaniem. Ekran Flex Window, bo tak został ochrzczony przez Samsunga, to AMOLED o rozdzielczości 720 x 748 pikseli, chroniony przez szkło Gorilla Glass Victus.

 

 

Udało się po raz kolejny usprawnić zawias Flex Hinge i teraz po zamknięciu smartfona nie ma praktycznie żadnej przerwy pomiędzy połówkami ekranu. Obudowa posiada aluminiowe ramki, a plecki chronione są także przez szkło Gorilla Glass Victus. Urządzenie posiada normę wodo- i pyłoszczelności IPX8.

Specyfikacja pewnie raczej nikogo nie zaskoczy – sercem Galaxy Z Flip 5 jest Snapdragon 8 Gen 2, do tego dochodzi 8 GB RAM-u oraz 256 lub 512 GB pamięci na dane. Całość zasila akumulator o pojemności 3700 mAh i w tym miejscu, niejako z automatu, pojawia się pytanie, na jaki czas taka pojemność wystarczy, biorąc pod uwagę, że teraz smartfon posiada dwa jasne ekrany, a akumulator posiada taką samą pojemność, jak we Flipie 4. A tam czas pracy na baterii nie powalał, oferując średnio jeden dzień użytkowania.

No właśnie – ekran główny. Ponownie to Dynamic AMOLED 2X Infinity Flex o przekątnej 6,7”, rozdzielczości 2640 x 1080 pikseli oraz odświeżaniu adaptacyjnym 1 – 120 Hz.

Kamery? Także podobnie jak rok temu postawiono na podwójny aparat. Główny może pochwalić się rozdzielczością 12 MP oraz optyczną stabilizacją obrazu oraz autofokusem. Ultraszerokokątne „szkiełko” posiada taką samą rozdzielczość i jest w stanie objąć kąt 123°. Jest także kamerka do selfie o rozdzielczości 10 MP, ale biorąc pod uwagę, że teraz „selfiki” można będzie pstrykać wygodnie głównym aparatem i mieć na nie pełen podgląd dzięki zewnętrznemu ekranowi, nie wiem, czy ktokolwiek będzie namiętnie używał kamerki umieszczonej na górnej krawędzi ekranu głównego.

Cena i dostępność

Niestety, wersja podstawowa podrożała o 150 zł. Niby nie dużo, ale zawsze. Na nowego Flipa 5 w wersji 8/256 GB trzeba wyłożyć 5599 zł. Wersja z dwukrotnie pojemniejszą pamięcią na dane została wyceniona na 5999 zł. Sprzedaż rusza 11 sierpnia.

 

Samsung Galaxy Z Fold 5

Jeżeli ktoś woli urządzenie może mniej poręczne, ale za to stworzone do wielozadaniowości, to najnowszy Fold 5 jest dla niego. W przypadku Folda 5, Samsung także nie dokonywał żadnych rewolucji, a raczej postawił na doskonalenie ubiegłorocznych rozwiązań. Z tym, że… pod kątem wyposażenia to prawie ten sam smartfon co przed rokiem. Co warte wspomnienia jednak – obie połówki złożonego wyświetlacza idealnie teraz do siebie przylegają. Złożony smartfon stał się też o 2 mm cieńszy oraz 10 gramów lżejszy. Obudowa nie stała się jednak ani bardziej wodo-, ani pyłoszczelna i podobnie jak przed rokiem, spełnia normę IPX8.

Nie zmieniły się także ekrany. Główny, wewnętrzny wyświetlacz to Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 7,6” i rozdzielczości 2176 x 1812 pikseli. To tego dochodzi odświeżanie adaptacyjne w zakresie 1 – 120 Hz. Na zewnątrz Folda także trafił Dynamic AMOLED 2X, ale o przekątnej 6,2” oraz rozdzielczości 2316 x 904 piksele. Ten wyświetlacz również obsługuje adaptacyjne odświeżanie, ale w zakresie 48 – 120 Hz.

 

 

Samsung chwali się, że teraz korzystanie ze składanego ekranu będzie jeszcze bardziej praktyczne, dzięki udoskonalonym funkcjom umożliwiającym dzielenie ekranu czy przeskakiwanie pomiędzy oknami aplikacji i przenoszeniu elementów pomiędzy nimi. Oczywiście ekran wciąż może być obsługiwany za pomocą piórka, a to z kolei nieco wysmuklono i nadano mu nieco bardziej kompaktowy format.

Specyfikacja również w przypadku nowego Folda niczym nie zaskakuje. Do dyspozycji użytkownika jest Snapdragon 8 Gen 2, 12 GB RAM-u oraz od 256 GB do 1 TB pamięci na dane. Bateria nie zwiększyła swojej pojemności i wciąż wynosi ona 4400 mAh.

Samsung Galaxy Z Fold 5 posiada aż 5 aparatów, z czego potrójny znajduje się na pleckach. Tam ulokowano „oczko” główne o rozdzielczości 50 MP z autofokusem i OIS, teleobiektyw o rozdzielczości 10 MP, także z OIS, oraz obiektyw ultraszerokokątny o rozdzielczości 12 MP i kątem 123°. Jeden z aparatów trafił pod główny ekran (4 MP), a ostatni – na front obudowy. Ten posiada rozdzielczość 10 MP.

Cena i dostępność

Galaxy Z Fold 5 to jeden z najdroższych flagowców na rynku, a biorąc pod uwagę, że w zasadzie pod kątem wyposażenia nowy Fold nie różni się specjalnie od ubiegłorocznego, ceny zakrawają o absurd. Za podstawową wersję Z Folda 5 trzeba wyłożyć 8799 zł. Wariant z pojemniejszą pamięcią na dane to już 9399 zł, a stąd już prosta droga, żeby wersja z 1 TB pamięci przekroczyła barierę 10399 zł.

Galaxy Z Fold 5, podobnie Galaxy Z Flip 5, trafi do sprzedaży 11 sierpnia.

 

Źródło: samsung