OnePlus Clover będzie najtańszym smartfonem od tego producenta, znanego z naprawdę solidnych sprzętów. Po Nordzie marka pod szyldem BBK Electronics chce zejść jeszcze niżej i rozpychać się łokciami w segmencie budżetowców. Czy to jednak dobra decyzja?

Kompletnie nie rozumiem ostatnich ruchów BBK Electronics, zważywszy na PR-owy status OnePlusa. Ta marka uchodzi za słynnego, wysokopółkowego “pogromcy flagowców”. Po ostatniej premierze OnePlus Nord już mówiło się o lekkim zejściu z ceny, lecz to, co obecnie planuje chiński gigant jest naprawdę przedziwne.

Poznajdzie OnePlus Clover. Oczywiście póki co na papierze, gdyż nie pojawiły się jeszcze żadne rendery czy prototypy. Sprzęt posiadać będzie procesor Snapdragon 460, 4 GB RAM oraz 64 GB ROM. Brzmi jak naprawdę solidny budżetowiec, który ma szansę na sukces. Dodajmy do tego przepotężną baterię 6000 mAh z ładowaniem 18 W. Całością steruje Android 10 z OxygenOS.

 

Clover zrobi zdjęcia z wykorzystaniem aparatu z trzema modułami – głównym 13 Mpix oraz dwoma 2 Mpix (szerokokątnym i makro). Nie zabrakło również Wi-Fi ac, BT 5.0, czytnika linii papilarnych, a także jack 3,5 mm oraz slotu na kartę microSD. Niestety, nie wiemy kompletnie nic o obecności modułu NFC.

Producent koszty przyciął na ekranie. Clover otrzyma matrycę o przekątnej 6,52” IPS LCD z dość marną rozdzielczością HD+, czyli 1520 x 720 px. Pytanie do OnePlusa – dlaczego nie mniejsza matryca pokroju 5,5-6 cali? Przecież taki budżetowy telefon z kompaktowym wyświetlaczem byłby murowanym hitem i przy takim ekranie niska rozdzielczość nie bolałaby tak, jak na 6,5-calowej patelni…

Za OnePlus Cover przyjdzie nam zapłacić około 200 USD, co daje nam 740 zł w przeliczeniu. Dodając podatki, możemy spodziewać się orientacyjnej ceny poniżej 1000 zł. Ciężko ocenić, jak w rynek wstrzeli się nowy produkt OnePlusa. Jeżeli rzeczywiście brakuje mu NFC, a ekran okaże się pikselozą, to może być ciężko przy obecnej konkurencji.

 

źródło: Android Central