Najprawdopodobniej za rok ujrzymy nową podstawkę od Intela – LGA 1700. Tak wynika z dokumentu, który wypłynął z firmy. 12 generacja procesorów Core będzie zatem wymagać nowej płyty głównej. Co jeszcze wiemy?

Przyznać trzeba otwarcie, że Intel może nie jest innowacyjny pod względem procesu technologicznego, lecz innowacji w opracowywaniu nowych podstawek mu nie brakuje. Obecny socket LGA 1200 obsługuje świeże procesory Comet Lake-S i będzie także kompatybilny z 11 generacją – Rocket Lake-S.

To jednak byłoby na tyle, jeżeli chodzi o żywotność świeżutkiej platformy. Wszelkie znaki na niebie i ziemi, a także na dokumentach Intela wskazują, że 12 generacja – Adler Lake – pracować będzie na LGA 1700. To aż 500 pinów więcej względem obecnej podstawki.

 

Procesory z serii Adler Lake mają wprowadzić hybrydową konstrukcję rdzenia. To swego rodzaju sklejka, którą możemy znać z rozwiązań ARM. W środku znajdziemy wydajne rdzenie Golden Cove oraz słabsze Gracemont. Takie rozwiązanie ma zagwarantować niższe zużycie energii podczas niewielkiego obciążenia.

 

Do płyt z LGA 1700 prawdopodobnie zawitają pamięci DDR5, co jest w sumie jedynym realnym powodem, dla którego można jakoś usprawiedliwić wprowadzenie nowej podstawki po dwóch generacjach.

Generacja Adler Lake zaplanowana została na rok 2021, z czego niektóre procesory mają zostać zaprezentowane w 2022 roku. Nie wiadomo jeszcze, jak Intel planuje to wszystko upakować, zwracając uwagę na fakt, że w międzyczasie premierę będzie miała 11 generacja Core. Wszystko wskazuje na to, że na platformę niebieskich z obsługą DDR5 przyjdzie nam poczekać do 2022.