Za 3 lata na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej astronauci przetestują najnowszą kosmiczną toaletę UWMS, która kosztowała NASA 23 miliony dolarów. Ma być ona wygodniejsza oraz lepiej przystosowana do kobiet, a jej wysłanie zaplanowane jest podczas misji Artemis II.

Pamiętam, gdy kilka lat temu zdarzyło mi się zabłądzić w “Internetach” i  przeglądać dziwne rankingi, pokroju chociażby najdroższych toalet świata. Niegdyś ten tytuł dzierżyła najprawdopodobniej toaleta z 72 tysiącami kryształów Swarovskiego. Jej cena wynosiła 128 tysięcy dolarów. To jednak nic w porównaniu z Universal Waste Management System, który kosztował NASA bagatela 23 mln USD. Sporo!

 

Sporo, zwłaszcza gdy zobaczymy, jak wygląda UWMS. Nie uświadczymy tu bowiem ani kamieni Swarovskiego, ani marmurowej obudowy czy deski wykonanej z nie wiadomo jakiego materiału. UWMS wygląda naprawdę przedziwnie. Nie powinno to jednak wzbudzać jakichkolwiek sensacji – w końcu załatwianie potrzeb fizjologicznych w stanie nieważkości to dość skomplikowana operacja.

UWMS jest o 65% mniejszy i 40% lżejszy od swojego poprzednika, który na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej gości już od lat 90-tych. UWMS wyposażony został w automatyczne rozpoczęcie zasysania zaraz po otwarciu pokrywy. Nie zabrakło mocowań na stopy oraz prowadnice do odpowiedniego ustawienia astronauty, które zastąpią pasy udarowe.

 

Nowa toaleta ma również być o wiele łatwiejsza w konserwacji, a jej konstrukcja została przystosowana lepiej do kobiecej anatomii. Będzie ona również znajdować się w odizolowanej części ISS, aby zagwarantować pełną prywatność.