Najnowszy film o przygodach agenta 007, podobnie jak wiele innych projektów, zaliczył spora obsuwę. Pierwotnie film miał się pojawić na srebrnym ekranie w kwietniu, ale przyszedł sobie taki jeden jegomość, co zamknął pół świata w domach i nawet James Bond musiał mu ulec. Premiera została przełożona. Od początku mówiło się o listopadzie, a teraz ta data została potwierdzona w nowym zwiastunie.

 

 

Fani najbardziej znanego tajnego agenta w historii Wielkiej Brytanii („najbardziej znany tajny agent” to chyba słaby tajny agent, co nie?) wyczekiwali premiery z dwóch powodów: pierwszym jest oczywiście nowa, pełna akcji historia. Drugim jest fakt, że jest to ostatni „Bond”, w którym w roli głównej pojawi się Daniel Craig. W „głównego złego” tym razem wcieli się Rami Malek, znany z roli Freddiego Mercury’ego w Bohemian Rhapsody. Budżet filmu wyniósł 250 mln dolarów, co czyni z niego najdroższy film o przygodach 007.

Zwiastun pokazuje to, na co wszyscy miłośnicy filmów o Jamesie Bondzie liczą – gadżety, strzelaniny, pościgi, piękne kobiety i nieśmiertelny temat muzyczny towarzyszący filmom o agencie 007 od początku. W rolach głównych, oprócz Maleka i Craiga, przyjdzie zobaczyć także Anę de Armas, Bena Wishawa i Leę Seydoux.

Światowa premiera 11 listopada, w polskich kinach film pojawi się 9 dni później.