Podczas konferencji Intel Accelerated, odbywające się oczywiście online, Intel prężył muskuły ile tylko się da. Pat Gelsinger, CEO Intela, wraz ze swoimi współpracownikami przedstawili nowe nazewnictwo procesów technologicznych dla procesorów oraz plany powrotu na miejsce lidera rynku procesorów do końca 2025 roku. Pomóc w tym ma wykorzystanie nowych technologii produkcyjnych.

No to zacznijmy może od nowej nomenklatury, bo tutaj Intel nieco namieszał. Czy potrzebnie, czy też nie – to zostawiam każdemu z Was do refleksji. Obecnie mamy do czynienia z procesem 10 nm (SuperFin), ale już następne generacje przyjmą inne nazewnictwo:

  • Intel 7 – nie, nie zgadliście. Intel w ten sposób nie zaznacza, że przechodzi już na litografię 7 nm. Procesory Intel 7 pojawią się jeszcze w tym roku. Wcześnie miały nazywać się 10 nm Enhanced SuperFin i obejmować będą generację Alder Lake (dla komputerów klienckich) oraz Sapphire Rapids (dla centrów danych). Intel 7 mają dostarczyć między 10 a 15 procent wzrostu wydajności na wat względem Intel 10 nm.
  • Intel 4 – te jednostki zaczną być produkowane w drugiej połowie 2022 roku, a do klientów trafią w roku 2023 pod nazwą Meteor Lake (komputery klienckie) oraz Granite Rapids (dla centrów danych). Intel 4 opierać się ma na litografii 7 nm i przynieść ok. 20-procentowy wzrost wydajności w stosunku do jednostek Intel 7. Do produkcji tych chipów Intel wzbogaci proces FinFET technologią EUV (extreme ultraviolet litography), umożliwiającą wycinanie w krzemie mikroskopijnych elementów.
  • Intel 3 – przenosimy się do drugiej połowy 2023 roku, gdyż to właśnie wtedy ruszyć ma produkcja CPU oznaczonych jako Intel 3. Te procesory mają przynieść 18-procentowy wzrost wydajności na wat w stosunku do poprzedniej generacji. Chipy będą opierać się na drugiej generacji mikroarchitektury 7 nm i wykorzystywać usprawnioną technologię EUV.
  • Intel 20A – w ten sposób Intel chce zaznaczyć wejście w nową erę, co ma nastąpić ma to w roku 2025, a być może już pod koniec 2024 roku. Litografia Intel 20A zapowiada się na przełomową z kilku powodów. Po pierwsze – będzie to rozstanie z procesem technologicznym FinFET, z którego Intel korzysta od 2011 roku. Jej miejsce zajmie technologia RibbonFET, która ma usprawnić przełączanie tranzystorów przy zachowaniu tego samego prądu, co w żeberkach umieszczonych na mniejszej powierzchni. Drugą technologią będzie PowerVIA umożliwiająca zasilanie procesora od tyłu, eliminując w ten sposób wymóg kierowania zasilania od przodu „wafla”. Co ciekawe, przy użyciu mikroarchitektury Intel 20A Intela wspierać będzie Qualcomm.
  • Intel 18A – to oczywiście naturalny następca poprzedniej litografii. Te procesory oparte będą o drugą generacją technologii RibbonFET, a opracowywane są z myślą o początku 2025 roku. Intel zapowiada, że to właśnie te chipy mają sprawić, że firma ponownie stanie się liderem w dziedzinie półprzewodników.

W tym miejscu należy także wspomnieć, że przy produkcji nowych procesorów „niebiescy” wciąż będą pracować nad usprawnieniem technologii Foveros, pozwalającej układać elementy CPU w stosy, zamiast rozkładać je na płaszczyźnie, oszczędzając w ten sposób miejsca na laminacie. Pierwszy raz Intel wykorzystał tę technologię przy tworzeniu procesorów z rodziny Lakefield. Core i5 L16G7 z tej generacji znaleźć można było chociażby w ThinkPadzie X1 Fold od Lenovo.

Jak widać, plany na przyszłość Intel ma dość konkretne. „Niebiescy” chcą gonić konkurencję i cały czas nawiązywać równą walkę na rynku półprzewodników. Tylko że nowe nazewnictwo wydaje się być pewnego rodzaju zaklinaniem rzeczywistości, gdyż ciężko zmienić fakt, że Intel już jest przecież w tyle za konkurentami: procesorem M1 od Apple (5 nm od TSMC), za jednostkami od AMD (obecnie 7 nm, plotki mówią, że Zen 4 mają bazować na litografii 5 nm), NVIDII (7 nm) oraz Qualcomma (obecnie 5 nm). Pewnie, sama mikroarchitektura to nie wszystko i trzeba brać pod uwagę także chociażby zagęszczenie tranzystorów na milimetr kwadratowy. Niemniej, konkurencja raczej przez kolejne 4 lata nie będzie spała i czekała na ekipę z Santa Clara, więc intuicja każe mi przypuszczać, że Intel nie raz będzie musiał zrewidować swoje założenia.

 

Źródło: intel