Dlaczego nie ma kart graficznych w sklepach? Czemu nowe modele znikają praktycznie w kilka minut po premierze? Dlaczego rynek zniekształcił się do tego stopnia, że brakuje nie tylko najnowszych modeli, ale również starszej generacji GPU? Okazuje się, że na tę sytuację złożył się szereg elementów.

Chcesz złożyć komputer? Na ten moment to wyzwanie jest nie tylko o wiele droższe, ale może okazać się wręcz niemożliwe. Ceny wszystkich podzespołów poszły do góry, lecz najbardziej we znaki daje się konsumentom brak kart graficznych w sklepach. Nie można kupić nie tylko najnowszych RTX 3000 (a jeśli już można, to w cenie dużo wyższej niż ta sugerowana przez producenta). Ze świecą szukać można modeli z generacji Turing, o kartach AMD w normalnej cenie nawet nie wspominając.

 

Sytuacja jest na tyle straszna, że ciężko obecnie polecać jakiekolwiek konfiguracje sprzętowe w danych cenach. Każda nowa premiera modelu RTX-a kończy się na wyczyszczeniu magazynów w sekundy po rynkowym debiucie, zaś wersje niereferencyjne albo znikają błyskawicznie, albo pojawiają się w o wiele wyższej cenie. Sytuacja jest nawet bardziej poważna niż w 2018 roku, kiedy swoje apogeum przeżywało kopanie kryptowalut. Teraz oprócz górników do akcji wkroczyły… problemy samych producentów.

 

Brakuje dosłownie wszystkiego

Igor Wallosek w swoim wpisie na Igor’s Lab szuka przyczyn tak ogromnych problemów z dostępnością kart graficznych. Wskazuje na ograniczoną produkcję chipów przez TSMC, które po prostu nie jest w stanie zapewnić wystarczającej mocy przerobowej. Krzemowy gigant produkuje obecnie mikroukłady w procesach 3 nm, 5 nm oraz 7 nm, z czego zapotrzebowanie na te ostatnie bije rekordy.

 

Z układów od TSMC korzysta między innymi AMD. To właśnie te chipy znaleźć można w kartach Radeon. Oprócz czerwonego giganta w kolejce po chipy ustawia się również NVIDIA, Apple, a także Sony oraz Microsoft, którzy stosują te produkty w konsolach najnowszej generacji. Oprócz kłopotów z dostępnością chipów wkrótce możemy się doczekać niestety podwyżek cen, albowiem TSMC w grudniu zrezygnowało ze zniżek dla dużych korporacji.

 

 

Problem jest także z dostępnością kości GDDR6, cieszących się ogromnym popytem. Używane są nie tylko w kartach graficznych, ale także w najnowszych konsolach. Tutaj obronną ręką wychodzi nieco NVIDIA, wykorzystująca kości GDDR6X, powstające w bezpośredniej współpracy z Micronem. NVIDIA współpracuje jednak z Samsungiem, który również mierzy się z pewnymi problemami. Koreański gigant nie wyrabia z dostarczaniem układów GA102, wykorzystywanych w najnowszych kartach od zielonych. To jednak nie wszystko. Brakuje także innych komponentów. Kontrolery PWM czy układy monitorujące pracę karty są wręcz rozchwytywane wśród producentów.

 

Koparka kryptowalut złożona z… 78 sztuk RTX 3080, fot. Beebom

Na domiar złego obecne ceny kryptowalut szybują w górę, a co za tym idzie – opłacalność ich wydobycia również rośnie. Górnicy po raz kolejny dołożyli swoją cegiełkę do patologii rynkowej, jaka obecnie panuje w segmencie GPU. Najnowsze karty graficzne cechują się bardzo wysokim hashrate’m (czyli wydajnością wydobycia) przy jednocześnie niewielkim zużyciu energii. A to z kolei gotowy przepis na ogromny popyt wśród kopaczy.

 

Nie ma nadziei

Ciężko na ten moment snuć jakiekolwiek teorie odnośnie tego, kiedy cała sytuacja wróci do normy. Popyt na najnowsze GPU jest na tyle olbrzymi, że NVIDIA rozważa produkcję wersji specjalnie dla górników, aby zaspokoić tę grupę, wręcz znienawidzoną przez graczy. Dokładnie tę samą taktykę producenci zastosowali przy poprzednim boomie, kiedy w sklepach pojawiły się górnicze wersje GTX 1060 oraz RX 480, pozbawione wyjść wideo.

Niektóre firmy są nawet gotowe wznowić produkcję Turingów. Sugeruje się obecnie, że do łask wróci RTX 2060, który wydajnościowo idealnie plasuje się w hierarchii kart graficznych, wliczając w to najnowsze modele. Dalsza produkcja 2060 jest możliwa z uwagi na użyty proces technologiczny 12 nm. „Wskrzeszenie” tyczyć się ma tylko i wyłącznie wersji pierwotnej, bez dopisku Super.

Mimo powyższych rozwiązań, sytuacja tak czy siak nie będzie wyglądać kolorowo. Tyczyć się to będzie najprawdopodobniej całego roku 2021. Dlatego każda osoba, która planowała złożenie komputera nie będzie mieć łatwo.

 

źródła: Igor’s Lab, TechPowerUp