Dwunasta generacja mobilnych chipów od „Niebieskich” już dobrze rozsiadła się w najnowszych laptopach. W tych małych i tych dużych. Ukierunkowanych na mobilność oraz stworzonych z myślą o jak najwyższej wydajności. Konwertowalnym sprzęcie typu 2 w 1 oraz w klasycznych, 17-calowych DTR-ach. Warto jednak wiedzieć, że najnowsza seria procesorów Intela przynosi sporo nowości i osoby, które, owszem, orientowały się w intelowskich światku i nomenklaturze, teraz mogą być nieco zagubione. Tym bardziej, że już dziesiąta odsłona mobilnych CPU nieco namieszała, jedenasta pewne kwestie wydawała się uporządkować, a Alder Lake’i ponownie robią tak zwany młyn.

 

Krótkie spojrzenie wstecz

Cofnijmy się w czasie o ponad dwa lata. Wtedy w laptopach i innych urządzeniach mobilnych królowały procesory rzeczonej już dziesiątej generacji. Zamieszanie wzięło się jednak stąd, że część z nich opierała się na 14-nanometrowej i po raz kolejny usprawnionej mikroarchitekturze Skylake – to procesory o nazwie kodowej Comet Lake. Były one oznaczone w sposób, w jaki Intel od szóstej generacji określał swoje procesory pod kątem wydajności. U na końcu oznaczenia oznaczało CPU niskonapięciowy, a H – jednostki o wysokiej wydajności.

Równolegle z procesorami Comet Lake w laptopach oraz urządzeniach typu 2 w 1 znaleźć można było procesory Intel Ice Lake, różniące się oznaczeniem od Comet Lake’ów oraz poprzednich kilku generacji mobilnych „Core’ów”. W napędzanych nową, 10-nanometrową architekturą Sunny Cove procesorach, zamiast oznaczeń U oraz H na końcu znalazło się tajemnicze G7 (w przypadku wszystkich Core i7 i niektórych Core i5), G4 (w przypadku Core i5 i części Core i3) lub G1 (u niektórych Core i5 oraz Core i3). Okazało się, że w ten sposób Intel oznaczał wydajność zintegrowanych z procesorem GPU. CPU z oznaczeniem G7 posiadał iGPU z 64 jednostkami wykonawczymi, G4 miały ich 48, a G1 – 32.

Oznaczenia, które zainicjowały procesory mobilne z rodziny Ice Lake zachowano w kolejnej odsłonie mobilnych chipów – Tiger Lake, ale pożegnano się z oznaczeniem G1. Powróciła także litera H charakteryzująca, zgodnie z intelowską tradycją, układy o wysokiej wydajności, o TDP w tym przypadku od 35 do 45 watów. Oprócz znanych wcześniej oznaczeń, pojawiły się też Intel Core z takimi kodami, jak GRE, G7E czy B (TDP 65 W, dla pecetów typu NUC). Podobnie, jak poprzednio G4 oraz G7 opisywały „integry”: G4 to Intel UHD, a G7 – zintegrowane GPU nowej generacji – Intel Iris Xe o 96 lub 80 jednostkach wykonawczych.

I kiedy już mogło zacząć się wydawać, że nowe oznaczenie mobilnych Intel Core się przyjęły, Intel wraz z pojawieniem się chipów Alder Lake postanowił znowu namieszać. Ale na szczęście – tylko nieco.

 

Alder Lake, czyli rewolucja w procesorach Intela

Co warto wiedzieć o dwunastej generacji procesorów Intela? Ano chociażby to, że zostały one wykonane w usprawnionym procesie 10 nm, który Amerykanie nazwali… Intel 7.

Krótka dygresja:

Zapytacie, dlaczego akurat Intel 7? Chociaż nie znam dokładnej odpowiedzi na to pytanie, to podzielę się swoimi przypuszczeniami. Otóż największy (i właściwie – jedyny) konkurent Intela – AMD, swoje jednostki AMD Ryzen oparte o rdzenie Zen 2 już od 3 lat tworzy w oparciu o proces 7 nm, przechodząc w ten sposób z 14 nm (pierwsza generacja Zen) do 7 nm właśnie (Zen 2 oraz Zen 3), co było sporym skokiem technologicznym i tak samo zostało odebrane przez branżę i samych konsumentów. Zen 3+ natomiast, na którym opierają się nowe Ryzeny serii 6000 to już proces 6 nm. W ten sposób Intel poniósł marketingową porażkę, gdyż przez lata „siedział” na 14 nm architekturze Skylake i jej kolejnych wersjach, dopiero niedawno przeskakując na nowszy proces 10 nm. Natomiast przejście na jeszcze nowszą mikroarchitekturę, 7 nm, Intel planuje na 2023 rok, a według najnowszych zapowiedzi jej produkcja ruszy w drugiej połowie 2022 roku. I żeby było śmieszniej, będzie się ona nazywać… Intel 4. A dlaczego 4, a nie 5? Ponieważ w tym czasie AMD będzie już oferowało Ryzeny 7000 z rdzeniami Zen 4, bazującymi na litografii 5 nm. Połączyliście kropki?

Odpowiedzią zatem jest: czysty marketing i pewna próba zakłamywania rzeczywistości. Musicie jednak pamiętać, że to moje stanowisko, a także to, że same nanometry to nie wszystko. Chociaż w głowach konsumentów już od dłuższego czasu zaszczepiona jest zależność mówiąca, że im mniejsza mikroarchitektura, tym lepsza. W ten sposób też poszczególne skoki technologiczne przy produkcji chipów lubi się określać coraz to niższymi cyferkami, co nie zawsze ma swoje bezpośrednie pokrycie w rzeczywistości.

Koniec dygresji.

 

Nowe rdzenie, nowe możliwości – Intel stawia na hybrydowe CPU

Rewolucja natomiast wzięła się z postawienia na rozwiązanie hybrydowe. Nowe jednostki tworzone są z połączenia dwóch rodzajów rdzeni x86: tzw. E-Core oraz P-Core. Pierwsze z nich, których nazwę rozwija się jako Efficient Core, wykonane są w mikroarchitekturze Gracemont i odpowiedzialne są za zoptymalizowany balans pomiędzy wydajnością a energooszczędnością. Drugi rodzaj rdzeni, Performance Core, opiera się na architekturze Golden Cove, i jak już można się domyślać – nastawione są przede wszystkim na zapewnienie jak najwyższej wydajności.

Nowe procesory są całkiem intrygujące z jeszcze jednej przyczyny. Dotychczas kiedy specyfikacja producenta mówiła, że procesor wyposażony jest w technologię Hyper-Threadingu, czyli możliwości liczenia dwóch wątków na jednym rdzeniu, rachunek był prosty. Jeżeli procesor był czterordzeniowy, to obsługiwał osiem wątków. Jeżeli był sześciordzeniowy, to liczył w jednym momencie dwanaście wątków. Generacja Alder Lake przynosi nowy sposób „obliczania” wielowątkowości, gdyż wyłącznie rdzenie P, czyli te odpowiedzialne za wydajność, obsługują Hyper-Threading. Jak to wygląda w praktyce? Niech za przykład posłuży procesor Intel Core i7 12700H.

Specyfikacja Core i7 12700H. Źródło: ark.com

W specyfikacji jednostka jest opisana jako 14-rdzeniowa (6 P-Core + 8 E-Core) i 20-wątkowa. Dlaczego tak? Rdzenie P, obsługujące wielowątkowość mnożymy x2, mamy zatem 12 wątków, do tego dochodzi 8 wątków z 8 rdzeni E, nieobsługujących HT. Łącznie procesor jest w stanie liczyć 20 wątków jednocześnie. Proste? Proste!

Co jeszcze warto wiedzieć o generacji Alder Lake? Obsługuje ona pamięć DDR5 4800 oraz LPDDR5 5200, a więc najnowszy typ pamięci operacyjnej. Poza tym, aby skutecznie dzielić zadania pomiędzy rdzenie P oraz E, Intel przygotował technologię Intel Thread Director (ITD). To właśnie ona odpowiada za monitorowanie obciążenia i temperatury fizycznych rdzeni i w ten sposób zarządza ich zasobami oraz kolejkowaniem i energią. Cały proces zachodzi automatycznie i nie potrzebuje żadnej ingerencji ze strony użytkownika komputera. Z racji tego, że Intel z opracowywał wspomnianą funkcję razem z Microsoftem, ITD najlepiej radzi sobie w tandemie z Windowsem 11.

 

Alder Lake – nazewnictwo

Skoro już wszystko mamy mniej więcej wyklarowane, można przejść do sedna, czyli nazewnictwa nowych mobilnych jednostek obliczeniowych Intela. Wcześniej użyłem stwierdzenia, że Intel znowu namieszał, ale na szczęście tylko nieco. Kryje się za tym rezygnacja z oznaczeń znany z poprzednich dwóch generacji, gdzie główną rolę odgrywała litera G, ale powróciły ponownie znane już oznaczenia – jednostki niskonapięciowe (w tym przypadku 9 W oraz 15 W), przygotowane z myślą o najbardziej mobilnych ultrabookach, nastawionych na jak najdłuższy czas pracy na baterii, ponownie otrzymały oznaczenie U.

Pełna lista procesorów Alder Lake-U 15 W
Procesory Alder Lake-U 9 W

Czy da się na podstawie tego oznaczenia przewidzieć w jaki zintegrowany GPU zostanie wyposażony laptop. Nie bezpośrednio, ale da się. Żeby taką wiedzę mieć, wystarczy wiedzieć, że wszystkie jednostki Alder Lake-U wyposażone są w grafikę Intel Iris Xe. Dla Jednostek Core i7 w wersji z 96 jednostkami wykonawczymi, dla Core i5 – 80, dla Core i3 – 64. Intel Pentium oraz Celerony posiadają najmniej wydajne iGPU, z 48 EU na pokładzie.

Dla stacji roboczych, laptopów dla twórców kreatywnych oraz graczy i innych, szeroko rozumianych miłośników multimediów i wydajności w wersji dużo bardziej mobilnej niż klasyczny „blaszak”, przygotowano procesory Alder Lake-H charakteryzujące się TDP na poziomie 45 W.

Procesory Alder Lake-H

Tutaj kwestia iGPU nie jest tak prosta, jak w przypadku bardziej energooszczędnych jednostek. W przypadku Alder Lake-H Intel Iris Xe z 96 jednostkami wykonawczymi znalazł się w chipach Core i9 oraz Core i7 za wyjątkiem Core i7 12650H – tam trafiła mniej wydajna wersja (64 EU). Z Core i5 zintegrowano natomiast układ o 80 EU, za wyjątkiem Core i5 12540H – tam trafił wariant z 48 jednostkami wykonawczymi.

Nowością natomiast są procesory z Alder Lake-P i to właśnie je można nazwać bodaj najbardziej charakterystycznymi jednostkami dla tej generacji. Intel zdecydował się na powołanie serii procesorów będących pomostem pomiędzy optymalną wydajnością a apetytem na energię elektryczną. Sam Intel określa je jako jednostki dla smukłych i lekkich laptopów, ale ukierunkowanych na możliwie wysoką moc obliczeniową, biorąc pod uwagę profil sprzętu. Co ciekawe, w każdej z sześciu dostępnych jednostek Alder Lake-P umieszczono 8 rdzeni E. Ponadto najmocniejsza jednostka z tej rodziny posiada 6 P-Core i jest chipem 14-rdzeniowym i 20-wątkowym. W najbardziej budżetowej jednostce zaś do 8 E-Core dołączą tylko 2 rdzenie P. Wszystkie procesory oznaczone literą P posiadają domyślne TDP na poziomie 28 W.

Procesory Alder Lake-P

 

Co z Intel Evo?

Na koniec warto przypomnieć o certyfikacji Intel Evo, która przy okazji pojawienia się procesorów Alder Lake została odświeżona. Główne założenia idei się nie zmieniły i laptopy, które stosowne oznaczenie otrzymały muszą charakteryzować się długim czasem pracy na baterii (minimum 9 godzin „realnego czasu pracy”), wybudzeniem uśpionego laptopa w niecałą sekundę, odpowiednią responsywność przy wykonywaniu najpopularniejszych 25 zadań, szybkie ładowanie (min. 4 godziny pracy po pół godzinnym ładowaniu). Ponadto wymagana jest szybka łączność z Internetem, ale tę kwestię Wi-Fi 6 i Wi-Fi 6E załatwia jakoby z urzędu.

Ciekawostką jest, że wcześniej naklejkę informującą o spełnianiu laptopa wymogów platformy Intel Evo znaleźć można było przede wszystkim na maszynach z jednostkami niskonapięciowymi. Od tej generacji jednak będzie mogła ona znaleźć się również na laptopach wyposażonych w jednostki o TDP 45 W. Warunkiem jest jednak, że specyfikacja takiego laptopa będzie musiała zawierać także kartę graficzną Intel Arc, które powoli zaczynają pojawiać się w konfiguracjach.

 

Źródło: intel

Tabele, slajdy oraz fot. tytułowe pochodzą z informacji prasowych Intela