Sieć 5G w Polsce już jest dostępna w Plusie. Operator objął zasięgiem 7 dużych miast. Jaką szybkość ma sieć 5G, czego możemy się po niej spodziewać oraz dlaczego niektórzy myślą, że jest niebezpieczna? 

Od dziś, 11 maja 2020 roku, pierwsi klienci w dużych aglomeracjach mogą już cieszyć się siecią 5G, o ile oczywiście posiadają kompatybilne urządzenia. Na starcie uruchomione ma zostać 100 nadajników na obszarze łącznie siedmiu miast – Warszawy, Gdańska, Katowic, Łodzi, Poznania, Szczecina i Wrocławia.

II faza budowy zakłada uruchomieniu ponad 600 stacji w Warszawie, które mają pokryć swoim zasięgiem całą aglomerację warszawską wraz z okolicznymi miejscowościami. Problemem może jednak okazać się zamieszanie wokół obecnej aukcji 5G.

 

Sieć 5G – szybkość łącza i parametry

Obecna wersja sieci 5G zapewnić ma przepustowość do 600 Mb/s. Oprócz tego będzie stabilniejsza, pojemniejsza i z mniejszymi opóźnieniami. Sama prędkość pobierania nie jest spektakularna, lecz w piątej generacji nie o to chodzi.

Najważniejszą kwestią ma być pojemność i stabilność sieci. Ma ona pozwolić na podłączenie ogromnej ilości urządzeń, co bezpośrednio łączy się z silnym rozwojem IoT (Internet of Things).

Sieć 5G w Plusie pracować będzie na częstotliwości 2,6 GHz. Średni zakres fal ma zapewnić zarówno odpowiednią szybkość, a także dobry zasięg, w celu lepszego pokrycia obszaru z użyciem mniejszej ilości nadajników.

 

Czy 5G jest bezpieczne?

Mówiąc wprost – tak. Nadajniki 5G wykorzystywane w Polsce są zgodne z normami PEM, opracowanymi przez nasze Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Cyfryzacji. Są one także zgodne z europejskimi standardami Międzynarodowej Komisji ds. Ochrony Przed Promieniowaniem (ICNIRP), a także zgodne z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Teorii spiskowych o niekorzystnym działaniu sieci piątej generacji przybywa. O koronawirusie rozsiewanym przez 5G pisał już Krzysztof. Bezpieczeństwo sieci 5G to materiał na osobny artykuł. Sam pozwolę sobie na wrzucenie wycinka Gazety Cieszyńskiej z 1929 roku. Historia kołem się toczy. 🙂

 

Problemy z aukcją 5G

Póki co znacznie większym problemem od foliarskich teorii jest przyszłość aukcji 5G. Okazuje się bowiem, że najnowsza ustawa o tarczy antykryzysowej 3.0 zawiera w sobie przepisy umożliwiające anulowanie całej procedury.

Sprawa ciągnie się już od 31 marca, kiedy to aukcja została zawieszona. O tym fakcie prezes UKE poinformował dopiero 16 kwietnia. Zastosowanie konkretnych zapisów w tarczy antykryzysowej ma na celu uniknięcie niejasności prawnych.

Jak możemy przeczytać w komunikacie UKE:

„Zawieszenie biegu terminu składania ofert wstępnych obowiązuje od dnia 31 marca 2020 r., w okresie stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego ogłoszonego z powodu COVID-19 na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Po upływie okresu zawieszenia termin składania ofert wstępnych będzie biegł dalej.”

Z powodu COVID-19 rozwój sieci 5G w Polsce de facto utknął w miejscu. Sprawa jest o tyle poważna, że Polska musi wywiązać się z umowy z UE, która zakłada użycie nadajników sieci 5G w paśmie 3,6 GHz do końca 2020 roku.