Kuszą was nowe gry, ale wasz komputer nie należy do demonów wydajności? Tutaj z pomocą może przyjść właśnie GeForce NOW. To usługa pozwalająca na streamowanie gry z chmury NVIDIA w czasie rzeczywistym. Oznacza to, że jeżeli uruchamiamy grę, to nie odpala się ona na naszym komputerze, ale na serwerach NVIDII, dzięki czemu nawet na leciwym sprzęcie albo, na przykład, na ultrabooku z „integrą”, można grać w najbardziej wymagające i zasobożerne tytuły.

Z pewnością niektórzy słyszeli już od GeForce NOW w poprzednich latach. Usługa była cały czas sprawdzana i rozwijana, a teraz można z niej korzystać w pełni, nie tylko na urządzeniach z rodziny NVIDIA Shield. I także w Polsce. W przeciwieństwie do chociażby konkurencyjnego Google Stadia.

GeForce NOW pozwala na uruchamianie gier, które już posiadamy w wybranej bibliotece (Steam, Uplay, GOG, Origin oraz Battle.net) lub wybranych gry free-to-play, które znajdują się w usłudze.

Usługa NVIDII dostępna jest w dwóch abonamentach: darmowym oraz płatnym (Founders). Jak można się domyślić, ten pierwszy nie oferuje zbyt wiele. Jedna sesja z grą może potrwać maksymalnie 1 godzinę, a w najnowszych grach nie zobaczymy ray tracingu. Natomiast wersja płatna daje priorytetowe miejsce w kolejce do danej gry, sesja może trwać nawet do 6 godzin (później gracz przejdzie na początek kolejki i będzie mógł wznowić grę), a w grach będzie można uruchomić efekty śledzenia promieni w czasie rzeczywistym (czyli ray tracingu). Abonament w Polsce kosztować będzie 25 zł miesięcznie. GeForce NOW obsługiwać będzie komputery z systemem Windows, MAC (od wersji 10.10), urządzenia NVIDIA Shield oraz smartfonach i tabletach z systemem Android (od wersji 5.0).

Jak można się domyślać, to strumieniowania rozgrywki niezbędne będzie solidne łącze internetowe. Aby grać w rozdzielczości 720p z płynnością 60 klatek na sekundę niezbędna będzie przepustowość na poziomie 15 Mb/s. A jeśli ktoś chciałby grać w rozdzielczości Full HD (1080p) z taką samą płynnością, będzie potrzebował łącza co najmniej 25 Mb/s. W przypadku korzystania z sieci WiFi, trzeba będzie skorzystać z częstotliwości 5 GHz.

Wszystko pięknie, pytanie tylko – jak to wszystko będzie wyglądać w praktyce. Najbardziej nurtuje mnie kwestia komfortu korzystania z usługi w przypadku korzystania z darmowej wersji. Bo wizja czekania w kolejce raz na godzinę, aby móc ponownie uruchomić wybraną grę jakoś mnie niepokoi. I nie sądzę, żeby NVIDIA specjalnie zachęcała do korzystania z bezpłatnej wersji abonamentu.

 

Źródło: nvidia