Być może niektórym będzie ciężko w to uwierzyć, ale w tym roku ThinkPady skończą 30 lat. Można wręcz powiedzieć, że w komputerowym, diabelnie szybko ewoluującym światku, są dinozaurami. Ale jak się okazuje, bardziej z nich The Rolling Stones niż dziadkowie mający spędzać czas bujając się w fotelu na werandzie.

Lenovo zaprezentowało dwóch przedstawicieli nowej serii: ThinkPada Z13 (z ekranem 13,3”) oraz Z16 (z ekranem 16-calowym). Laptopy mają odpowiadać wymaganiom pracowników oczekujących od swojego narzędzia pracy wiele. I to nie tylko pod kątem wyposażenia, ale też wykonania i designu. Widać wyraźnie, że Lenovo chciało nadać nowym ThinkPadom jeszcze bardziej nowoczesnego sznytu, a przy tym zachować ducha obecnego w „biznesówkach” Lenovo (a wcześniej IBM) od lat. Mam wrażenie, że to się udało. Chińczycy chwalą się, że do zbudowania laptopów wykorzystano aluminium pochodzące w 75% z recyklingu oraz przetworzoną skórę wegańską. Zasilacze zaś będą wykorzystywać aż 90% materiałów pokonsumenckich. Na koniec laptopy zapakowane będą w pełni ekologiczne i nadające się do kompostowania opakowania z bambusa i trzciny cukrowej.

W przypadku dostępnych portów jest dość surowo, ale za to nowocześnie, gdyż do dyspozycji użytkownika oddano wyłącznie USB 4.0 typu C (dwa w przypadku Z13 oraz trzy w Z16) oraz gniazdo audio. Większa z „zetek” wyposażona została dodatkowo w czytnik kart pamięci.

Lenovo ThinkPad Z16

 

Konfiguracje

Co nowe ThinkPady Z zaoferują pod kątem wyposażenia? Na pokładzie obu „zetek” znajdą się procesory z rodziny AMD Ryzen 6000 Pro, przy czym w przypadku większego przedstawiciela będą to jednostki Ryzen-H, a więc o zwiększonym TDP i wydajności. Bardziej nastawiona na mobilność „trzynastka” otrzyma energooszczędne Ryzeny-U. W obu komputerach znajdzie się także maksymalnie 32 GB wlutowanego RAM-u LPDDR5. Szkoda, że chociaż w przypadku ThinkPada Z16 Lenovo nie zdecydowało się na chociażby jedno gniazdo SODIMM, żeby układ móc wymienić.

Dodatkowo, ThinkPad Z16 będzie mógł zostać skonfigurowany z niezależnym Radeonem RX 6500M, co podniesie jego możliwości wykorzystania w pracy… i po pracy, gdyż nowy „Radek” pozwoli w to i owo zagrać.

Interesująco prezentuje się także kwestia dostępnych wyświetlaczy. W przypadku obu laptopów opcje są takie same i ekrany różnią się wyłącznie długością przekątnej. Opcja numer jeden to dotykowy panel WUXGA (1920 x 1200) o jasności 400 nitów. Alternatywa prezentuje się dużo ciekawiej, gdyż jest to dotykowy panel OLED z Dolby Vision o rozdzielczości WQXGA (2560 x 1600). Jak można zauważyć, monitory bazują na proporcji 16:10.

Co jeszcze są w stanie zaoferować nowe ThinkPady Z? Kamerkę Full HD z funkcją rozpoznawania twarzy i zasłoną eShutter, baterie o pojemności 50 Wh (Z13) i 70 Wh (Z16), haptyczny ForcePad, czyli touchpad nowej generacji, nie zabraknie także kultowego TrackPointa. Tutaj mała ciekawostka: czerwony „grzybek” otrzymał nową funkcję – podwójne pacnięcie go wywoła menu komunikacji oferującego łatwy dostęp do wszystkich niezbędnych w trakcie wideorozmowy opcji.

Wśród zabezpieczeń, oprócz rzeczonej już funkcji rozpoznawania twarzy, znajdzie się procesor bezpieczeństwa Windows Pluton, moduł TPM 2.0 oraz czytnik linii papilarnych.

Lenovo ThinkPad Z13

 

Dostępność

ThinkPady Z13 oraz Z16 trafią na rynek już w maju tego roku. Za podstawową wersję Z13 trzeba będzie zapłacić pewnie ok. 6500 zł (1549 dolarów. Z16 jest wyceniony wyżej i w tym przypadku ceny rozpoczynają się od wartości 2099 dolarów, a więc w Polsce należy spodziewać się kwoty powyżej 8500 zł.

 

Źródło: lenovo