Gdzieś tam od czasu do czasu przewijały się informacje o tym, że Ubisoft planuje franczyzę The Settlers na nowo postawić na nogi i faktycznie tak jest. Pytanie tylko co z tego wyniknie? Nie oszukujmy się, ostatnie dobre „Settlersy”, czyli The Settlers IV, zostały wydane w 2001 roku. Kolejne odsłony kultowej serii strategii czasu rzeczywistego były w najlepszym wypadku średniakami i współpraca Blue Byte z Ubisoftem (wydawcą The Settlers od czasu The Settlers IV) raczej nie przynosiła większych sukcesów.

Czy reboot kultowej marki zmieni nastawienie graczy do serii? Tego dowiemy się już 17 marca, albowiem wtedy do sprzedaży trafi nowy RTS spod znaku osadników, zatytułowana po prostu The Settlers. Jednak pierwsze wrażenia obiegną internet już po 24 stycznia, czyli po zakończeniu zamkniętych beta-testów, które będą trwać 4 dni.

Na chwilę obecną wiadomo, że nowi „Osadnicy” będą na start oferować trzy grywalne nacje. Niestety, fani historii będą zawiedzeni, gdyż są to ludy fikcyjne: Elari, Maru oraz Jorn. Pierwsza frakcja wydaje się nawiązywać architekturą do Afryki i kultur wyspiarskich, drugiej zdecydowanie bliżej do Europy Zachodniej i Środkowej. Trzecia natomiast wydaje się nawiązywać to kultury Wikingów. To jednak moja szybka analiza trailera. Może ktoś z was dopatrzy się w nim czegoś więcej.

 

 

Gra opierać się będzie na autorskim silniku od Ubisoftu – Snowdrop Engine. Stylem graficznym gra wydaje się nawiązywać do The Settlers III oraz The Settlers IV, a więc mamy do czynienia z pewną komiksowością grafiki. Gra będzie oferować kampanię dla pojedynczego gracza, tryb potyczki oraz szturmu. Nie zabraknie oczywiście możliwości gry po sieci. Sama rozgrywka skupiać będzie się na dbaniu o ekonomię naszego miasta-państwa, poszerzaniu jego granic oraz prowadzeniu walki zbrojnej z oponentami.

Strategie czasu rzeczywistego dzisiaj są gatunkiem nieco zapomnianym, chociaż ostatnio zaliczyły udany powrót dzięki remake’om serii Age of Empires, Age of Empires IV czy chociażby udanemu Anno 1800.  Może The Settlers będzie kolejną strategią, przy której warto będzie spędzić kolejne godziny zabawy?

 

Źródło: ubisoft