Pierwsze informacje na temat tego, że Windows 10 jednak wieczny nie będzie, chociaż pierwotnie Microsoft obiecał taką politykę wsparcia dla swojego systemu operacyjnego, zaczęły wypływać w czerwcu. Od tego czasu minęły niespełna 3 miesiące, podczas których zapowiedziana oficjalnie, nowa wersja „Okienek” była szeroko omawiana i testowana. Wczoraj natomiast obwieszczono datę oficjalnej premiery nowego Windowsa 11.

Przygotujcie się na 5 października tego roku! Znaczy, nie to, że musicie, nawet, będąc szczery, jakoś specjalnie nie będę do tego zachęcał, gdyż startu „Dyszki” nie zaliczam do udanych, więc i z nowym Windowsem bym uważał. Ale jeżeli ktoś już na premierę będzie chciał sobie „Jedenastkę” sprawić – proszę bardzo.

 

 

W dniu premiery nie tylko zaczną pojawiać się komunikaty o możliwości aktualizacji do nowej wersji systemu (chociaż pewnie nie u każdego w tym samym czasie i aktualizacja dla posiadaczy Windowsa 10 będzie rozciągnięta w czasie – sugeruje to nawet sam Microsoft), ale też do sklepów trafią laptopy już wyposażone w nową odsłonę „Windy”. Znajdzie się ona chociażby w nowych Dellach XPS 13, niektórych ZenBookach od Asusa, Acerach Swift 5 oraz X, Alienware’ach x15 oraz x17, no i oczywiście w sprzęcie od Microsoftu – Surface Laptop 4 oraz Surface Pro 7.

Co w ogóle przyniesie nowy system od Microsoftu? Nowy, odświeżony i bardziej nowoczesny wygląd (menu Start, dzielenie ekranu, widgety), obszerniejsze wykorzystanie usług chmurowych Microsoftu oraz platformy Microsoft 365, nastawienie na wielozadaniowość nie tylko pod kątem udostępnienia sprzyjających jej narzędzi, ale też odpowiedniej optymalizacji samego systemu, lepsze przystosowanie do pracy hybrydowej, dodatkowe ułatwienia dostępu, mające pomóc w obsłudze komputera osobom niepełnosprawnym. Windows 11 otrzyma także zupełnie odświeżony Sklep Microsoft, w którym docelowo znajdą się także aplikacje na Androida oraz od niezależnych dostawców oprogramowania.

Microsoft stara się także przyciągnąć uwagę graczy. Nowe „Okienka” mają być jeszcze lepiej zoptymalizowane pod kątem gier dzięki obsłudze DirectX 12 Ultimate, DirectStorage oraz Auto HDR.

 

 

Wymagania systemowe

Z początku nieco kontrowersji budziły wymagania systemowe Windowsa 11, a konkretniej jeden element – moduł szyfrujący TPM 2.0. To oznacza, że posiadacze CPU starszych niż ósma generacja (w przypadku Intela) lub druga generacja Ryzenów (w przypadku AMD) mogą mieć problem z zainstalowaniem nowej wersji OS-a. Chociaż dla posiadaczy niektórych desktopów jest jeszcze ratunek w postaci dokupienia niezależnego układu TPM 2.0 i wmontowaniu go w płytę główną. Pełną listę procesorów ze zintegrowanym modułem TPM znajdziecie dla procesorów AMD tutaj, a dla Intela – tutaj.

Na chwilę obecną, i to już się raczej nie zmieni, wymagania systemowe prezentują się następująco:

  • Co najmniej dwurdzeniowy procesor z minimalnym taktowaniem 1 GHz, 64-bit
  • 4 GB RAM-u
  • 64 GB miejsca na dysku (dwukrotnie więcej niż w przypadki Windowsa 10 w wersji 64-bit)
  • Karta graficzna kompatybilna z DirectX 12
  • Wyświetlacz co najmniej 9” i rozdzielczości HD (720p)
  • UEFI, Secure Boot oraz TPM 2.0
  • połączenie z Internetem oraz posiadanie konta Microsoft

A jeżeli wciąż nie jesteście pewni, czy Wasz komputer poradzi sobie z Windowsem 11, możecie skorzystać z aplikacji PC Health Check.

 

Źródło: microsoft