No i jest, drodzy państwo! Gracze miłujący się w sieciowych strzelankach o dużej skali starć doczekali się wreszcie oficjalnej zapowiedzi nowego Battlefielda. Nie „6”, jak to zakładano, a Battlefielda 2042. Plotki i przecieki, które od kilku, a nawet kilkunastu dni zalewały Internet okazały się prawdziwe. Akcja nowego BF-a została osadzona w niedalekiej przyszłości, gdzie globalną wojnę między sobą prowadzić będzie klasyczna para antagonistów – Stany Zjednoczone Ameryki Północnej oraz Rosja.

5-minutowy trailer już daje nam spory obraz tego, co nowy Battlefiled zaoferuje graczom. Nie będzie raczej wielkiej rewolucji w grze tworzonej przez DICE – studio polegać będzie raczej na sprawdzonej formule starć dla maksymalnie 128 graczy (w przypadku PC oraz konsol nowej generacji) lub 64 graczy (dla PS4 oraz Xbox One). EA zapowiedziało, że nowy Battlefield zaoferuje największe mapy w historii serii, do tego stopnia, że pojawiło się nawet określenie „sandboxowości rozgrywki”. Map jest zapowiedzianych siedem, rozsianych po całym świecie – od Korei Południowej i Singapuru, przez Katar, Indie, Egipt i Gujanę Francuską, aż do terenów na Antarktydzie. Plansze z pewnością będą dodatkowo podzielone na mniejsze obszary.

 

 

Ogólnoświatowa społeczność graczy wydaje się być zadowolona z zapowiedzi nowego BF-a. Trailer opublikowany na YouTube na chwilę obecną posiada prawie 640 tys. ocen pozytywnych i tylko 13 tys. „łapek w dół”. Mnie natomiast cieszy fakt, że mimo osadzenia akcji w przyszłości nie widzimy tu latających czołgów, laserów oraz innych dziwactw. W porównaniu do ocen trailera Battlefielda V, gdzie 2/3 ocen była negatywna, po takim przyjęciu EA może otworzyć pierwszego szampana. Może nie będzie to od razy Dom Perignon, ale powody do zadowolenia są.

Oprócz trybów znanych z poprzednich odsłon, Podboju oraz Przełamania, DICE przygotowało także zupełnie nowy tryb nazwany Strefą Zagrożenia, jednak o tej formie rozgrywki dowiemy się nieco więcej w późniejszym czasie. Być może w trakcie pierwszej prezentacji gry, która odbędzie się już 13 czerwca.

Szwedzi przygotowali jeszcze jeden nową formę zabawy dla fanów serii Battlefield, jednak jak dotąd nawet jego nazwa została owiana tajemnicą. Szczegóły zagadkowego trybu EA ujawni 22 lipca w czasie EA Play Live. Czyżby jakaś forma battle-royale, o którym, póki co, nic nie powiedziano?

Największą niespodzianką dla niektórych okazał się brak kampanii dla pojedynczego gracza. Nowy BF został całkowicie pozbawiony „singlowej” historii, ale nie oznacza to, że gracze w ogóle nie będą wiedzieć, co spowodowało nowy konflikt pomiędzy USA i Rosją. Zarys fabularny jest i to całkiem ciekawy moim zdaniem. Początkujący gracze nie zostaną też od razu wrzuceni na pole bitwy na pożarcie starym wyjadaczom serii. Nowicjusze będą mogli poznać mechaniki gry i szkolić się w walce w starciach z przeciwnikiem sterowanym przez sztuczną inteligencję.

EA wyznaczyło datę premiery Battlefielda 2042 na 22 października tego roku. Gra jest dostępna w preorderze na platformie Origin, Steam oraz Epic Games w trzech wersjach. Podstawowa edycja to koszt 269,90 zł, Edycja Złota to już 399,90 zł, a Edycja Ultimate to już 499,90 zł. W wzbogaconych wydaniach gracze otrzymają nie tylko różne cyfrowe skórki, dodatki, ale też dostęp do otwartych beta-testów oraz przepustkę sezonową.