W historii telefonów komórkowych było parę eksperymentów z fizyczną klawiaturą QWERTY. Kultowa Nokia Communicator, Nokia E7 czy LG Cosmos. Dzisiaj zresztą też  wciąż produkuje się smartfony z fizyczną klawiaturą, chociaż nie są to modele zbyt popularne i mało kto o nich słyszy. No, może wyjątkiem tutaj jest BlackBerry. Ich telefony i smartfony mają dość charakterystyczną formę.

Jednak żaden z powyższych eksperymentów nie mógł pochwalić się pełną klawiaturą, można powiedzieć – o komputerowym formacie. Każdy z wymienionych smartfonów posiadał malutkie przyciski i pisanie na nich nie było zbyt wygodne, jeżeli posiadało się palce grubsze niż średnica ołówka.

Aż tu nagle wjeżdża projekt Astro Slide od Planet Computers! Smartfon mogący pochwalić się dość sporą, jak na smartfon, fizyczną klawiaturą o układzie doskonale znanym z laptopów. Oczywiście Astro Slide jest telefonem składanym. A raczej – rozsuwanym.

 

 

Smartfon został stworzony dzięki wsparciu społeczności portalu crowdfundingowego Indiegogo i już można zamawiać go w przedsprzedaży. Przewidywany termin dostawy jest co prawda za rok, ale jeżeli ktoś chce już dokonać zakupu – kto zabroni?

Ekran Astro Slide’a ma przekątną długości 6,53 cala i grubość 1,5 cm. Waży przy tym 300 gramów. Jedno z haseł, jakim Planet Computer promuje swojego nowego smartfona brzmi: wystarczająco duży, żeby stać się jedynym urządzeniem, które nosisz na co dzień, i wystarczająco mały, żeby zmieścić się w twojej kieszeni. Brzmi niegłupio.

Cały fenomen smartfona leży w specjalnie zaprojektowanym zawiasie ochrzczonym mianem RockUp. Dzięki niemu możliwe jest szybkie i wygodne otwarcie Astro Slide’a (tak twierdzi producent), a urządzenie mogło pozostać względnie cienkie. Zanim smartfona zostanie rozsunięty, przypomina telefon, jakich na rynku obecnie nie brakuje. Z tym, że jest trochę grubszy. Po rozsunięciu zaś pojawia się klawiatura, która w dodatku jest podświetlana. Pozostaje tylko pytanie, jak z wygodą pisania? Zdjęcia sugerują, że kciuki nie dosięgną w każde miejsce klawiatury, co oznacza, że trzeba będzie wyginać dłonie w dziwny sposób. I w ten sposób cała ergonomia poszła w las. A może to tylko mój sceptycyzm?

 

Astro Slide jednak robi wrażenie jeszcze w inny sposób – pod kątem konfiguracji. Smartfon pracować będzie w oparciu o 8-rdzeniowy chip MediaTek przystosowany do pracy z siecią 5G. Nie zabraknie też obsługi WiFi 6 oraz Bluetooth 5.1 i NFC. Smartfon pomieści dwie karty SIM + eSIM. Minimalna pojemność RAM ma wynosić 6 GB, a pamięci na dane – 128 GB. Astro Slide pozwala też na montaż karty microSD, więc pamięć będzie można rozbudować. „Składak” od Planet Computers otrzyma baterię o pojemności 4000 mAh, co ma wystarczyć mu na cały dzień pracy. Cała konfiguracja będzie działać na Androidzie 10, ale oprócz tego smartfon ma wspierać także Linuxa.

 

Ekran będzie posiadał rozdzielczość 2340 x 1080 pikseli (395 ppi), jednak producent nie podzielił się informacją, w jakiej technologii będzie wykonany wyświetlacz. Sam obstawiałbym IPS-a lub AMOLED.

Astro Slide raczej nie będzie smartfonem dla miłośników fotografii, gdyż na tle współczesnych urządzeń wygląda po prostu mizernie. Tylna kamera posiadać będzie rozdzielczość 48 MP, a przednia – 5 MP. Zabraknie tu bajerów w stylu obiektywów makro czy szerokokątnych. Instagramerzy pewnie za Astro Slide’a podziękują.

Na chwilę obecną (31 marca 2020) Astro Slide w wersji 5G kosztuje 573 euro (przecena z 819 euro). Mało, dużo, czy w sam raz?

 

Źródło: indiegogo, engadget.com