W miniony weekend Microsoft wreszcie podzieliło się informacjami dotyczącymi nowej odsłony kultowego RTS-a Age of Empires. „Czwórka” ma trafić na pecety (Steam, Xbox Pass, Microsoft Store) na jesień tego roku, a nowe zaprezentowane materiały pokazują czego możemy po grze oczekiwać.

Na pokazie Fan Preview studio Relic Entertainment zaprezentowało nie tylko kilkuminutowy zapis rozgrywki z obecnego stanu gry, ale przedstawiło też nowe dostępne frakcje. Do wcześniej poznanych Anglików i Mongołów dołączają Chińczycy oraz sułtanat Delhi. W ten sposób znamy już połowę dostępnych w grze nacji. Wiadomo też, że w grze dostępne będą cztery historyczne kampanie. Oczywiście każda frakcja prezentuje się inaczej, posiada charakterystyczną dla swojej kultury architekturę oraz unikalne jednostki i budynki. Twórcy obiecują także dużą wierność historii. Do tego stopnia, że wieśniacy i żołnierze mają zwracać się do gracza w historycznych dialektach, niekoniecznie zrozumiałych dla współczesnego człowieka.

 

 

 

 

To co pokazano na gameplay’ach to klasyczny AoE – zbieranie surowców, budowanie, zbrojenie się, przechodzenie do kolejnych epok (tych w AoE IV będą cztery), walka z przeciwnikiem i próba zdobycia dominacji na mapie. Fani serii nie powinni być zawiedzeni. Najnowsze dzieło Relic Entertainment jest tak bardzo klasycznym RTS-em z elementami walki, że aż w oczy kłuje widok burzenia ogromnych, kamiennych murów za pomocą strzał, mieczyków i pochodni. Oczywiście to pewna umowność i nawet ma to swój urok, szczególnie jeżeli wciąż mamy w pamięci poprzednie odsłony. Zresztą, arsenał broni oblężniczych także został pokazany na gameplay’u i tępienie broni białej o mury nie będzie konieczne. Abstrahując już od efektywności takiego podejścia…

Age of Empires IV ma także rozbudować aspekt bitew morskich, jednak na temat tego elementu twórcy jeszcze nie powiedzieli zbyt dużo. Do jesieni jednak jeszcze pół roku, więc za jakiś czas z pewnością pojawią się kolejne wiadomości dotyczące gry oraz etapu jej tworzenia.

 

 

Źródło: microsoft