Do 20 grudnia zostało raptem kilkanaście dni, więc fani kultowego cyklu fantasy pióra Andrzeja Sapkowskiego oraz cyklu gier RPG od studia CD Projekt Red już drobią w miejscu w oczekiwaniu na premierę pierwszego sezonu netfliksowego Wiedźmina. O tej odcinkowej superprodukcji fantasy jest głośno od miesięcy, a że o projekcie pozytywnie wypowiadają się zarówno Andrzej Sapkowski, jak i będący jednym z producentów wykonawczych Tomasz Bagiński, to oczekiwania względem serialu są ogromne. „Następca Gry o Tron o polskich korzeniach” – no przecież to brzmi przepięknie.

Ostatnie doniesienia zdradziły, że Netflix udostępni serial także z polskim dubbingiem i naszego akcentu Geraltowi użyczy sam Michał Żebrowski, czyli Geralt z Rivii z pamiętnego serialu i filmu o Wiedźminie sprzed lat. Chyba jednak wolałbym Jacka Rozenka, który po ciężkiej chorobie szczęśliwie wrócił już do pracy zawodowej. 🙂

Dziś Netflix wypuścił trzy materiały wideo prezentujące główne postacie ze stworzonego przez Andrzeja Sapkowskiego świata, czyli polującego na potwory Geralta z Rivii, jego miłość i femme fatale czarodziejkę Yennefer z Vengerbergu oraz Dziecko Niespodziankę, Dziecko Przeznaczenia, nosicielkę Starszej Krwi, Lwiątko z Cintry – księżniczkę Cirillę Fionę Elen Riannon.

Geralt z Rivii

 

Yennefer z Vengerbergu

 

Cirilla Fiona Elen Riannon

 

Nowe sceny utwierdzają mnie jednak w przekonaniu, że Henry Cavill to nie jest materiał na wiedźmina. To dobry aktor o imponującej posturze godnej samego Supermana – i własnie te niedźwiedzie bary nie pasują mi do wizerunku szybkiego jak błyskawica szermierza. Obym nie miał racji, ale o tym przekonamy się 20 grudnia.