Przemysł filmowy nadal daleki jest od normalnego funkcjonowania – przeciągające się zamknięcie kin raczej nie zachęca producentów do inwestowania setek milionów dolarów w blockbustery, a ciągłe przerywanie zdjęć z powodu kolejnej chorej osoby na planie potrafi wygenerować niemałe koszty. Sytuacji nie poprawiły też wielokrotnie przekładane premiery – Czarna Wdowa, Wonder Woman 1984 i wiele innych superprodukcji wciąż nie trafiło na duży ekran i coraz częściej pojawiają się doniesienia o przeniesieniu premier z sal kinowych na platformy VOD.

Fani kolejnych odsłon cyklu Marvel Cinematic Universe w kończącym się roku mieli wyjątkowego pecha, gdyż finalnie żaden z planowanych na rok 2020 tytułów nie zobaczył światła dziennego – na Czarną Wdowę przyjdzie nam czekać do maja 2021 roku, Shang-Chi i Legenda Dziesięciu Pierścieni ma pojawić się w lipcu, a Eternals dopiero w listopadzie. A biorąc pod uwagę ciągłe zmiany w kalendarzu premier, nie przywiązywałbym się zbytnio i do tych deklaracji.

Na szczęście należące do Disney’a Marvel Studios z definicji ma dostęp do platformy Disney+, gdzie już od stycznia zaczną się pojawiać seriale rozbudowujące moje ulubione filmowe uniwersum o nowe wątki i postacie. 

 

WandaVision

Drugi zwiastun nie zdradził w sumie nic nowego – najwyraźniej Vanda Maximoff i jej ukochany Vision trafili do dziwacznego „kieszonkowego” wszechświata, który został oparty o amerykańskie sitcomy z różnych dekad. Rzeczywistość jest tu płynna, a nasi bohaterowie nie do końca zdają sobie sprawę, że funkcjonują w świecie fikcji. Co wpada w oko w zwiastunie, to parę ujęć na dający Visionowi moce Kamień Umysłu, najwyraźniej ocalony razem z nim. W jaki sposób? I czy w takim razie wątek Kamieni Nieskończoności wciąż nie został ostatecznie zamknięty? O tym widzowie Disney+ przekonają się już 15 stycznia.

 

Loki

Fani i fanki nordyckiego boga z angielskim akcentem też mają powody do radości – Loki w wersji odcinkowej pojawi się na Disney+ na wiosnę. Ta opowieść może być może być bardzo istotna dla rozwoju wydarzeń w MCU, gdyż pamiętajmy, że nie będzie to Loki z pierwszych scen Avengers: Infinity War, lecz nieco młodszy Loki z pierwszych Avengersów, który w wyniku kombinowania z podróżami w czasie zdołał wymknąć się superhersosom z rąk – w dodatku z Kamieniem Przestrzeni w komplecie. Najwyraźniej ta zmiana w strumieniu czasu ściągnęła na Lokiego uwagę organizacji TVA (Time Variance Authority), pilnującej porządku we wszechświatach i liniach czasowych składających się na marvelowskie multiwersum. 

 

The Falcon and the Winter Soldier

Dwóch największych przyjaciół Steve’a Rogersa, czyli Falcon i Zimowy Żołnierz, razem będą musieli się zmierzyć z dziedzictwem, jakie zostawił w ich rękach Kapitan Ameryka. Efekty ich zmagań będziemy mogli zobaczyć w sześcioodcinkowym serialu szpiegowskim, w którym nie zabraknie pościgów, wybuchów i zdrad fałszywych sojuszników. Na ekranie pojawi się nie tylko Anthony Mackie (Saw Wilson/Falcon) oraz Sebastian Stan (Bucky Barnes/Winter Soldier), ale także Daniel Brühl, czyli Helmut Zemo, pochodzący z Sokovii terrorysta, stojący za wydarzeniami z filmu Kapitan Ameryka: Wojna Domowa. The Falcon and the Winter Soldier mają pojawić się na Disney+ 19 marca.

 

What If…?

Ta animowana seria przedstawiać będzie alternatywne linie czasu MCU. Zobaczymy więc wersje bohaterów zupełnie inne od znanych nam z dotychczasowych części cyklu. Co, gdyby to Peggy Carter została Kapitanem? I to w dodatku nie Ameryką, lecz Brytanią? Co, gdyby T’Challa został Star-Lordem, a nie Czarną Panterą? Co, gdyby… – łapiecie ideę. Dziesięć pierwszych odcinków ma pojawić na platformie Disney+ latem – konkretnej daty premiery jeszcze nie ujawniono.