Chyba nikt nie zaprzeczy, że wypuszczony na rynek w 1974 roku Lamborghini Countach jest ikoną włoskiej, i nie tylko zresztą, motoryzacji. Charakterystyczną sylwetkę następcy sławnego Lambroghini Miura nie sposób pomylić z innym autem.

W tym roku Countach pyknęło 50 lat. Tak, dobrze liczę – w 1974 roku Countach wszedł do produkcji, ale pierwszy raz został zaprezentowany szerokiej publiczności na targach w Genewie trzy lata wcześniej. Z okazji jubileuszu Włosi postanowili uczcić kultowe „Lambo” w chyba najlepszy z możliwych sposobów – wydając jego nową wersję.

 

 

Lamborghini Countach LPI 800-4 nawiązuje designem do swojego przodka, ale też nie odstaje pod kątem wykonania i wzornictwa od supersamochodów z XXI wieku. Co tu dużo mówić – skubany robi wrażenie! Mało tego, nowy Countach jest hybrydą. Silnik V12 o pojemności 6,5 litra i mocy 780 KM wsparty jest 48-woltowym silnikiem elektrycznym dostarczającym dodatkowe 34 KM. Włoskie cacuszko rozpędzać ma się maksymalnie do 355 km/h, a rozpędzenie się do „setki” zajmie mu 2,8 sekundy. Nadwozie wykonano niemal w całości z włókna węglowego. Aluminium znajduje się wyłącznie na przedniej i tylnej ramie. Dzięki wykorzystaniu lekkich i wytrzymałych materiałów Countach będzie ważył ok. 1,6 tony.

Włosi zapowiedzieli, że Lamborghini Countach LPI 800-4 powstanie wyłącznie w 112 egzemplarzach, a szczęśliwi nabywcy będą mogli cieszyć się ze swojego własnego „Lambo” już w pierwszym kwartale 2022 roku. O ile oczywiście będą gotowi zapłacić za niego 2,64 miliona dolarów.

 

Źródło: lamborghini