Lenovo zapragnęło wzmocnić swoje biznesowe portfolio  prestiżowym laptopem o wysokiej wydajności i w zeszłym roku to pragnienie udało się zrealizować w naprawdę pięknym stylu. Na rynek trafił smukły i bardzo wydajny ThinkPad X1 Extreme będący alternatywą dla 15-calowych Delli XPS oraz EliteBooków 1050 G1. Odbiór laptopa przez media i recenzentów można było nazwać co najmniej pozytywnym. Bez dwóch zdań – X1 Extreme odniósł sukces. Fani Lenovo z pewnością to wiedzą, ale jeżeli ktoś nie jest miłośnikiem marki, która przejęła dział laptopów IBM, to wyjaśniam, że X1 to najbardziej prestiżowa rodzina sprzętu biznesowego od Lenovo. ThinkPad X1 Carbon, X1 Yoga czy X1 Extreme to najznamienitsi jej przedstawiciele.

Miałem niesamowitą okazję, aby być pierwszym recenzentem w kraju, który położył łapki na ThinkPadzie X1 Extreme oraz jego jeszcze bardziej profesjonalnym alter ego, czyli ThinkPadzie P1. Oba laptopy bazowały na tej samej obudowie, ale P1 wyposażony był w podzespoły godne stacji roboczej (procesor Intel Xeon w opcji oraz grafiki NVIDIA Quadro zamiast GeForce’a GTX). I to właśnie P1 w tej recenzji porównawczej wyszedł zwycięsko, o ile można tak powiedzieć. X1 Extreme również okazał się notebookiem świetnym, ale procesor miał problem z rozwinięciem skrzydeł. I to by właściwie mój główny zarzut w stosunku do X1 Extreme pierwszej generacji, przez co nasze wyróżnienie „Techsetter poleca” przyznałem wyłącznie ThinkPadowi P1. Jakoś nie mogłem przełknąć tego, że tak mocna jednostka osiąga tak niskie wyniki, tym bardziej, że karta graficzna nie miała żadnych problemów z wydajnością.

 

 

W tym momencie dochodzimy do miejsca, w którym na moim biurku pojawił się X1 Extreme drugiej generacji. I już na ten moment jestem w stanie zdradzić, że wyraźnie widać, iż Lenovo starało się przyłożyć do nowej generacji trochę bardziej. Tak jakby pierwsza generacja miała być tylko testem sprawdzającym, czy idea ultrabooka biznesowego o takiej konfiguracji i wydajności w ogóle się przyjmie. Oczywiście przyjęła się. Zresztą, w ostatnim roku nie tylko Lenovo poszalało z tego typu maszynami. Moda na tworzenie laptopów dla „twórców kreatywnych” dość mocno uderzyła w rynek i właściwie każdy szanujący się producent mobilnych komputerów taką maszynę posiada w swoim portfolio. Asus ma nowe ZenBooki Pro oraz ProArty, Dell XPS-a 15, HP EliteBooka 1050 G1, Acer notebooki z rodziny ConceptD (moja recenzja ConceptD 7). A Lenovo odświeżyło i wzbogaciło konfigurację X1 Extreme i teraz może stanowić bardzo groźną konkurencję dla powyższych. Tym bardziej, że w laptopie nie zabrakło elementów typowych nie tylko dla segmentu biznes, ale też segmentu Premium.

Bez zbędnego przedłużania – czas sprawdzić, co zmieniło się w drugiej generacji ThinkPada X1 Extreme oraz, a może przede wszystkim, upewnić się, czy następca zeszłorocznego modelu zasłużył na nasze wyróżnienie.

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Lenovo ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen
wymiary i waga:362 x 246 x 18 mm
od 1,7 kg
przetestowany CPU:Intel Core i7 9750H
6 rdzeni, 12 wątków
2,6 - 4,5 GHz
TDP - 45 W
cache - 12 MB
dostępne CPU:Intel Core i9 9880H
Intel Core i7 9850H
Intel Core i7 9750H
Intel Core i5 9400H
Intel Core i5 9300H
przetestowane GPU:NVIDIA GeForce GTX 1650, 4 GB
Intel UHD 630
dostępne GPU:GeForce GTX 1650
Intel UHD 630
dysk:512 GB, SSD M.2 PCIe NVMe
WDC PC SN720 SDAQNTW-512G-1001
obsługiwane dyski:2x M.2 PCIe
możliwy RAID 0/1
RAM:16 GB, DDR4 2666 MHz, single-channel
------------------
2 gniazda SODIMM
max. 64 GB dual channel
przetestowana matryca:15,6 cala, Full HD, 1920 x 1080
IPS, matowy
LEN4182, NV156FHM-N65
dostępne matryce:4K, OLED, dotykowy, błyszczący, Dolby Vision HDR
4K, IPS, matowy, Dolby Vision HDR
Full HD, IPS, matowy, Dolby Vision HDR
Full HD, IPS, matowy
wybór portów:2x USB 3.0 typu A
2x Thunderbolt 3
miniLAN
HDMI
audio in/out
akumulator:80 Wh z RapidCharge (80% baterii w godzinę)
karty sieciowe:LAN: Intel Ethernet Connection (7) I219-V PCI
WLAN: Intel Wi-Fi 6 AX200 160MHz
wyposażenie dodatkowe:czytnik linii papilarnych
czytnik kart pamięci
Blutetooth 5.0
kamerka z czujnikiem IR oraz funkcją śledzenia wzroku Glance
zasłona kamerki ThinkShutter
audio z Dolby Atmos
czytnik Smart Card
opcje gwarancji:3 lata
on-site

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Pod kątem konstrukcji nie ma co liczyć na niespodzianki – X1 Extreme 2nd Gen posiada tę samą obudowę, co jego poprzednik. Ten sam kształt, te same wymiary, te same materiały wykorzystane do jej zbudowania. Czy to źle? Absolutnie nie. Lenovo dalej może twierdzić, że design X1 Extreme to Aston Martin wśród laptopów biznesowych. Uważam, że nie ma w tym przesady. A poza tym wciąż jest 100-procentowym ThinkPadem i spełnia większość wymagań stawianych prestiżowym komputerom dla biznesu – jest szczupły, posiada wąskie ramki wokół monitora, ma mniej niż 2 cm grubości. Czarna, bardzo smukła obudowa powstała z aluminium, które pokryte zostało gumowatym w dotyku tworzywem (niestety, lubiącym się brudzić śladami po palcach), zaś klapa notebooka to ponownie konglomerat tworzywa wzmocnionego włóknem węglowym oraz włóknem szklanym. Pokrywa posiada dwa warianty stylistyczne – laptopy z matrycą  o rozdzielczości Full HD mają klasyczną, czarną klapę, a wersje z ekranami 4K posiadają wariant z charakterystycznym wzorem karbonu. Miałem okazję widzieć na własne oczy tę drugą wersję i prezentuje się naprawdę dobrze. Wzór jest całkiem delikatny, więc nie psuje estetyki urządzenia. Waga laptopa zaczyna się od 1,7 kg.

Lenovo ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen
« 1 z 4 »

Trochę szkoda, że na pulpicie roboczym nie znalazło się trochę miejsca dla klawiatury numerycznej, z której różnej maści fachowcy lubią korzystać. Jest to w pewnym sensie „wina” bardzo szczupłych ramek ekranu, które od razu rzucają się w oczy po otwarciu laptopa. Czynność tę można wykonać jedną ręką, gdyż szeroki zawias ma bardzo dobrze wyważoną siłę. Dzięki temu matryca cały czas zachowuje nadaną jej pozycję. Zarówno klapa laptopa, jak i jednostka zasadnicza odznaczają się bardzo wysoką odpornością na nacisk oraz wykrzywianie. Trudno się temu dziwić – aluminium samo w sobie jest dość wytrzymałym metalem, a wzmocnienie klapy włóknem szklanym i karbonem sprawiło, że nawet mocny nacisk na środek dekla nie wywołuje żadnych zakłóceń w pracy wyświetlacza. A kiedy laptopa chwycimy np. za narożnik, to nie ma mowy o jakimkolwiek trzeszczeniu materiałów, co bardzo dobrze świadczy o precyzyjnym spasowaniu wszystkich elementów komputera.

Lenovo ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen
« 1 z 6 »

Warto na chwilę zajrzeć jeszcze pod spód X1 Extreme, gdyż znajduje się tam dość spore wycięcie ułatwiające wymianę niezbędnego do chłodzenia podzespołów powietrza. W związku z tym, zadań wymuszających na CPU oraz karcie graficznej wysoką wydajność lepiej nie wykonywać kładąc laptopa na kocu czy tapczanie. Zatkanie wspomnianych otworów w najbardziej optymistycznym scenariuszu doprowadzi do „obcięcia” wydajności podzespołów, aby uniknąć przegrzania. W najgorszym wypadku – może spowodować groźną awarię sprzętu.

Zaskoczeniem z pewnością nie będzie też wybór oraz samo rozmieszczenie dostępnych portów. Zeszłoroczny układ już raz się przecież sprawdził. Na lewej krawędzi komputera znajduje się gniazdo zasilania, dwa gniazda Thunderbolt 3, co umożliwi ewentualne podpięcie stacji dokującej i jeszcze jeden port zostanie do wykorzystania, wyjście HDMI oraz złącze miniLAN (przejściówka na standardowe RJ-45 znajduje się w pudełku z laptopem). Całość wieńczy gniazdo słuchawkowo-mikrofonowe jack 3,5 mm. Po lewej stronie znajdują się dwa gniazda USB 3.0 (jedno z funkcją Always On) oraz wejście dla linki antykradzieżowej. Z tej strony umieszczono również czytnik kart pamięci SD/SDHC/SDXC oraz slot Smart Card.

Lenovo ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen - lewy bok
« 1 z 4 »

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

W temacie ekranu Lenovo nieco poszalało, biorąc pod uwagę to, co X1 Extreme oferował rok temu. Teraz do wyboru są trzy matryce IPS oraz jeden panel OLED o rozdzielczości 4K (3840 x 2160 pikseli) obsługujący dotyk, Dolby Vision HDR oraz, przynajmniej tak głoszą deklaracje producenta, z pełnym pokryciem palety kolorów DCI-P3. Żałuję, że nie będę mógł sam tego zweryfikować, gdyż egzemplarz, który otrzymaliśmy na testy, posiada „tylko” matrycę o rozdzielczości Full HD o deklarowanej jasności 500 nitów oraz ze wsparciem Dolby Vision HDR. Trzecim wariantem jest panel IPS o rozdzielczości 4K, ale tym razem matowy i bez obsługi dotyku, również z Dolby Vision HDR. A najbardziej budżetową opcją jest Full HD o jasności 300 nitów, bez obsługi HDR. Tak więc dwa ekrany, z czego jeden dotykowy, w X1 Extreme pierwszej generacji, ewoluowało w cztery wyświetlacze, gdzie jeden  z nich jest OLED-em. Lubię, kiedy producent, szczególnie, gdy sprawa dotyczy sprzętu o biznesowym przeznaczeniu, daje użytkownikom wybór.

Powróćmy jednak do testowanej matrycy. Już teraz mogę zdradzić, że deklarowana jasność nie jest przesadzona. Ba! W niektórych obszarach ekran wyraźnie przekraczał wartość 500 nitów. Zresztą, rok temu narzekałem też na równomierność podświetlenia panelu IPS. Druga generacja X1 Extreme, przynajmniej w przypadku testowanego modelu, tego problemu się pozbyła i ekran podświetlony jest dużo bardziej jednolicie. Ponadto wyświetlacz cechuje się naprawdę niezłym, biorąc pod uwagę jasność ekranu, kontrastem oraz przyjemną czernią. Nieźle wypada także odwzorowanie kolorów. Zainstalowany panel jest w stanie zreprodukować 88% palety sRGB oraz ponad 62% palety AdobeRGB. Pewnie, dla profesjonalnego grafika wartości te będą zbyt niskie, ale do prostej edycji zdjęć, bannerów oraz innych grafik powinno wystarczyć. Tak samo do cieszenia się dobrze odwzorowanymi barwami w czasie gry lub oglądania filmu.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 518 cd/m2
  • kontrast: 1261:1
  • czerń: 0,41 cd/m2
  • paleta sRGB: 88%
  • paleta DCI-P3: 65%
  • paleta AdobeRGB: 62%

 

Klawiatura i touchpad

Tutaj mamy powtórkę sprzed roku – doskonałą klawiaturę, której, jak już zauważyłem, brakuje niestety bloku numerycznego. I zrozumiem, jeżeli osoby korzystające w pracy ze sporej ilości danych liczbowych zaczną w tym momencie kręcić nosem. Natomiast ci, którym klawiatura numeryczna nie jest specjalnie do szczęścia potrzebna, znajdą się tutaj w siódmym niebie. Klawiatura z ThinkPadów jest niezmiennie doskonałym narzędziem do pracy z tekstem. Doskonale wyważony skok klawisza, sprężysta odpowiedź i odpowiednia głębokość wcisku sprawiają, że z klawiaturą montowaną w ThinkPadach od lat pracuje się tak samo dobrze. Ta zainstalowana w X1 Extreme drugiej generacji jest oczywiście podświetlona oraz odporna na zachlapanie.

Lenovo ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen - pulpit roboczy
« 1 z 7 »

Touchpad także nie zaskakuje. Szara płytka ze szkła ma odpowiednią wielkość i da się z niej komfortowo korzystać. Palce ślizgają się po niej bez najmniejszego oporu, a przyciski będące integralną częścią gładzika mają odpowiednio wyważony klik. Niestety, płytka lubi się szybko pobrudzić tłustymi śladami zostawianymi przez palce.

Jako iż mamy do czynienia z ThinkPadem, to nie mogło zabraknąć TrackPointa. I tutaj również żadnych zaskoczeń nie ma. Gumowy „grzybek” działa bardzo lekko, a przypisane mu przyciski cechują się sprężystym, aczkolwiek dla mnie nieco zbyt lekkim, działaniem.

 

Głośniki

Zainstalowane w ThinkPadzie X1 Extreme 2nd Gen głośniki kontynuują dobre wrażenie, które pozostawiło po sobie audio pierwszej generacji notebooka. Zestaw składa się z głośników stereo oraz oprogramowania Dolby.

Jak się okazało, komitywa „dogaduje się” ze sobą bardzo dobrze, gdyż słychać różnicę, kiedy Dolby Atmos jest aktywne, a kiedy nie. Oprogramowanie odczuwalnie wzbogaca dźwięk, dodając do niego nieco większej wyrazistości i zróżnicowania tonów. Tam, gdzie powinien pojawić się bas, tam się pojawia (oczywiście nie jest to jakość, jaką da nam subwoofer lub zewnętrzne głośniki), a soprany nie starają się swoimi świdrującymi częstotliwościami masakrować naszych uszu. Wszystko gra lepiej niż poprawnie.

 

Funkcje bezpieczeństwa

W recenzji Acera ConceptD 7 narzekałem na brak jakichkolwiek funkcji, którymi można zabezpieczyć dostęp do komputera. Zaś dane chronił wyłącznie TPM 2.0. Lenovo pod tym kątem nie zawodzi w żaden sposób, gdyż testowany model posiada nie tylko moduł szyfrujący TPM, ale też skaner linii papilarnych oraz czytnik Smart Card, dzięki czemu jest w stanie spełniać wymogi stawiane przez niektóre korporacje. W ramce ekranu znajduje się także kamerka z czujnikiem podczerwieni wspierająca technologię rozpoznawania twarzy Windows Hello. Nie zabrakło także zasłony obiektywu ThinkShutter. Tak więc, jeżeli ktoś zażyczy sobie skonfigurowanie laptopa z procesorem wspierającym technologię vPro (Core i5 9400H, Core i7 9850H lub Core i9 9880H), to otrzyma pełen pakiet zabezpieczeń.

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

Lenovo ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen - zasilanie, dwa Thunderbolty 3, HDMI, miniLAN oraz złącze audio na lewym boku
« 1 z 6 »

Łączność

Tutaj akurat pojawiła się mała zmiana. Niestety, nie jest to możliwość skonfigurowania komputera z modemem WWAN, na co narzekałem ostatnio i będę narzekał i tym razem. Ultramobilny laptop powinien mieć taką opcję, szczególnie gdy mówimy o najwyższej półce urządzeń biznesowych. Zmianą tą jest zainstalowanie karty sieciowej WLAN obsługującej standard WiFi 6 (AX) – Intel Wi-Fi 6 AX200 160MHz. Nowa technologia poprawiła jakość połączeń pod kątem przepustowości oraz stabilności, szczególnie, gdy do jednej sieci jest podłączonych mnóstwo innych urządzeń. W epoce, w której coraz większą rolę odgrywa Internet Rzeczy, taka inwestycja wydaje się rozsądnym rozwiązaniem.

Nie zabrakło także „sieciówki” przewodowej Intel Ethernet Connection l219-V. Do połączenia się z Internetem „po kablu” przyda się jednak przejściówka miniLAN – RJ-45, gdyż klasycznego gniazda LAN w obudowie nie znajdziemy. Na szczęście taki adapter znajduje się w pudełku z laptopem. Lenovo bohatersko rozwiązało problem, który samo stworzyło.

 

Śledzenie wzroku Glance

Warianty wyposażone w kamerkę z czujnikiem podczerwieni dysponują także technologią śledzenia wzroku Glance. Według Lenovo, funkcja ta ma ułatwić obsługę wielomonitorowego stanowiska pracy poprzez automatyczne przenoszenie okien na inny, połączony z komputerem ekran, a także zabezpieczać laptopa poprzez np. wylogowanie z systemu lub wyłączenie ekranu, kiedy użytkownik  odejdzie od komputera. I niby pomysł całkiem niezły, tylko że w praktyce wypada to tak sobie. Samo śledzenie wzroku działa całkiem sprawnie, a czujnik reaguje w czasie rzeczywistym na ruch naszych oczu. Przeskakiwanie oknami pomiędzy wyświetlaczem laptopa a monitorem również przebiega bez zarzutu. Tylko, że osobiście nie widziałem potrzeby korzystania z tej funkcji.

Glance jako funkcja zabezpieczająca laptopa przed niepowołanym dostępem… w mojej opinii nie sprawdza się zbyt dobrze. Czujnik podczerwieni faktycznie reaguje na obecność oczu. Nieistotne czyich. Tak więc nie będzie problemu, aby ktoś podejrzał wyniki naszej pracy, nawet, gdy siedzimy przed komputerem. Prosta scenka, którą rozegraliśmy w redakcji – ja odwróciłem głowę do Naczelnego, a z drugiej strony podszedł inny pracownik. Komputer „wyłapał” jego wzrok, przez co ekran się nie wyłączył, a kolega miał pełen wgląd do tego, co dzieje się na ekranie. Domyślnie czas, po którym Glance ma zareagować na naszą nieobecność, ustawiono na 30 sekund. To bardzo długo, zważywszy na to, że w trakcie drugiego naszego eksperymentu wystarczyło 5 sekund (najkrótszy możliwy do ustawienia czas reakcji), aby po moim odsunięciu się od stanowiska pracy, kolega z biura podbiegł do komputera, został wykryty i… po prostu zamknął aplikację Glance klikając na ikonkę w tray’u.

Chyba trzeba jeszcze nad tym elementem popracować. Chyba lepszą opcją byłoby po prostu wykorzystanie filtru prywatności ThinkPad Privacy Guard. Szkoda, że w ThinkPadzie X1 Extreme go nie ma.

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Może zacznę od tego, że możliwości konfiguracyjnych jest sporo nie tylko pod kątem matrycy czy opcji zabezpieczeń, ale też podzespołów odpowiadających za ogólną wydajność komputera. Do wyboru jest aż pięć procesorów od Intela, w tym Intel Core i9 9880H. RAM można rozbudować do 64 GB, gdyż laptop obsługuje kości pamięci o pojemności 32 GB, a także posiada miejsce dla dwóch dysków. Szkoda tylko, że Lenovo nie chciało ryzykować i umożliwić wyboru karty graficznej innej niż NVIDIA GeForce GTX 1650. Na alternatywę w postaci GTX-a 1660 Ti lub RTX-a 2060 raczej nikt by nie narzekał.

W testowanym egzemplarzu znalazł się Intel Core i7 9750H, czyli jednostka, którą z powodzeniem montuje się również w notebookach dla graczy. Nie bez przyczyny z resztą. Procesor dysponuje sześcioma rdzeniami, a dzięki obsłudze wielowątkowości jest w stanie liczyć do dwunastu wątków jednocześnie. Bazowo taktowanie jednego rdzenia wynosi 2,6 GHz, a w trybie Turbo potrafi podbić nawet do 4,5 GHz dla jednego rdzenia i 4 GHz, kiedy z pełną wydajnością pracuje wszystkie sześć „core’ów”. Do tego wszystkiego dochodzi 12 MB pamięci cache.

Tak jak w zeszłym roku wydajność jednostki zainstalowanej na płycie głównej mnie rozczarowała, tak tym razem – pozytywnie zaskoczyła. Co prawda nie aż tak pozytywnie, jak w przypadku Legiona Y540 15, który potrafił dobić nawet do 3,6 GHz trakcie testów, ale ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen poradził sobie odczuwalnie lepiej niż testowany ostatnio Acer ConceptD 7. Okazuje się, że Lenovo potrafi wykorzystać potencjał testowanej „i-siódemki”, gdyż taktowanie potrafiło dojść nawet do 3,1 GHz, podczas gdy w konkurencyjnym Acerze było to maksymalnie 2,8 GHz. Extreme odważniej korzystał z trybu Turbo Boost i widać to również po temperaturze CPU. Po 15 minutach procesor rozgrzał się do 79°C, a po godzinie temperatura wzrosła do 84°C obniżając taktowanie o 100 MHz w stosunku do początku. To naprawdę dobry rezultat.

Intel Core i7 9750Htemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.79° C3092 MHz
czas pracy – 30 min.83° C2993 MHz
czas pracy – 60 min84° C2993 MHz

Wyniki także mówią same za siebie, chociaż różnice wcale nie są jakieś wielkie. Przeformatowanie wideo z 4K do Full HD zajęło X1 Extreme 2nd Gen 15 minut i 15 sekund, więc był tylko 10 sekund szybszy niż Acer. W teście Cinebench R15 różnica pomiędzy oboma laptopami wyniosła nieco ponad 60 punktów na korzyść przedstawiciela Lenovo, ale już test pojedynczego rdzenia był identyczny. Różnicę odczuwała także nowsza wersja Cinebencha – R20.

Testowany Lenovo ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen został wyposażony  w jedną kość RAM o pojemności 16 GB i taktowaną z częstotliwością 2666 MHz. Oznacza to, że pamięć przesyłana jest do procesora jednym kanałem. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zainstalować dwa układy i skorzystać z dual-channel. Tym bardziej, że laptop może zostać wyposażony w maksymalnie 64 GB RAM.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów Intel omawiamy tutaj.

 

Co do GeForce’a GTX 1650 mam nieco mieszane uczucia. To grafika z przeciętnej półki wydajnościowej i cenowej, więc już z założenia nie można od niej oczekiwać obsługi wszystkich programów graficznych i gier w opcji „full wypas”. Jako, że pierwsza generacja X1 Extreme posiadała na pokładzie GTX-a 1050 Ti, to spodziewałem się tutaj GTX-a 1660 Ti, czyli jego naturalnego następcy. Trochę szkoda, tym bardziej, że konkurenci nie boją się sięgać nawet po układy graficzne od NVIDII z rodziny RTX. Przykład? Chociażby testowany niedawno Acer ConceptD 7. Co z tego, że GTX 1650 pozwoli na obsługę nawet do czterech zewnętrznych monitorów, jak użytkownik ma do dyspozycji jedynie 1024 rdzeni CUDA, 56 jednostek teksturujących oraz 32 jednostki renderujące?

Niemniej, układ pozwala na wykorzystywanie części profesjonalnych aplikacji z wydajnością pozwalającą na sensowną pracę. A jeżeli ktoś miałby ochotę rozerwać się po pracy przy jakiejś nowszej grze, to również taką sposobność uzyska, ale tutaj granie na „ultra” będzie niemożliwe. Przy rozdzielczości Full HD można pozwolić sobie na ustawienia z przedziału średnie-wysokie, aby móc cieszyć się 30-40 klatkami na sekundę. Tak więc, dla niektórych wydajność zainstalowanej grafiki można stanowić przeszkodę przy zakupie X1 Extreme 2nd Gen. 

 

 

 

 

 

 

Laptop obsługuję technologię NVIDIA Optimus, co oznacza, że w systemie widoczna jest także zintegrowany z procesorem układ graficzny, a komputer, w zależności od zapotrzebowania na graficzną moc obliczeniową, będzie mógł przełączać się pomiędzy „integrą” a GTX-em 1650. Dzięki temu, kiedy notebook korzystał będzie z Intela UHD 630, zmniejszy swój apetyt na energię, , co ma ogromne znaczenie podczas pracy na baterii, a także polepszy kulturę pracy komputera. Mniejsza emisja cieplna iGPU to cichsza praca wiatraków układu chłodzenia i chłodniejsza obudowa.

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Pod kątem rozbudowy magazynu na danie również nic się w stosunku do poprzedniej generacji nie zmieniło. Dalej mamy dość rozsądne i nowoczesne rozwiązanie w postaci dwóch gniazd M.2, obsługujących dyski PCIe NVMe, wliczając w to nośniki samoszyfrujące OPAL. W egzemplarzu testowym Lenovo umieściło jeden nośnik, ale za to z dość wysokiej półki. Jest to 512-gigabajtowy dysk od Western Digital obsługujący interfejs PCIe x4 oraz protokół NVMe, więc na prędkość odczytu i zapisu danych absolutnie nie mogłem narzekać. Niemal 3000 MB/s odczytu w benchmarku AS SSD nie widziałem już od naprawdę długiego czasu. Mówimy oczywiście o pojedynczym dysku, a nie o macierzy RAID. Ale jeżeli ktoś chciałby stworzyć dwudyskową konfigurację i spiąć ją macierz RAID 1 lub RAID 0, to ma taką możliwość.  

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Lenovo postawiło na taki sam akumulator jak przed rokiem, przez co w ThinkPadzie X1 Extreme 2nd Gen znajdziemy baterię o pojemności 80 Wh. Tym razem zmagazynowana w niej energia pozwala na nieco krótszą pracę w trybie pracy biurowej oraz w czasie oglądania filmu. Ale nie powinno to akurat dziwić. Mocniejszy procesor, wydajniejsza grafika oraz mocniej podświetlony ekran obniżyły możliwości baterii. Logiczne. Niemniej, i tak można liczyć na nawet od 6 do prawie 9 godzin pracy w trybie oszczędzania energii. A jeżeli przez jakiś czas będzie trzeba skorzystać z pełniej wydajności komputera, to można liczyć na ok. 1,5 godziny pracy.

 

 

Testy kultury pracy

Było naprawdę nieźle i tak też pozostało. Nowa generacja X1 Extreme również może pochwalić się wysoką kulturą pracy, co biorąc pod uwagę, że wewnątrz obudowy o grubości 18 mm znajduje się sześciordzeniowy procesor oraz całkiem wydajna grafika, jest bardzo dobrą wiadomością.

System chłodzenia z ubiegłej generacji równie dobrze sprawdził się w nowszej konfiguracji. W trakcie typowej pracy biurowej, obejmującej wykorzystywanie pakietu Office, obsługę poczty i otwartych kilkanaście okien w przeglądarce, laptop pracował praktycznie niesłyszalnie. Wiatraki weszły na zdecydowanie wyższe obroty dopiero w trakcie trwania testu obciążenia procesora i wtedy z komputera wydobywał się szum o natężeniu 44 dB. To nie koniec, albowiem, kiedy do pracy zmusiłem także GTX-a 1650, notebook musiał zintensyfikować chłodzenie i wtedy szum urósł do 47 dB.

 

 

ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen równie dobrze wypadł po kątem temperatury obudowy w czasie pracy. Przy obciążeniu „biurowym” temperatura obudowy potrafiła przekroczyć 40°C, ale tylko przy tylnej krawędzi laptopa. Przy zaangażowaniu do pracy procesora oraz grafiki, temperatura potrafiła w tym miejscu podskoczyć do nawet 53°C, co jest już wyraźnie odczuwalną przez ludzkie ręce wartością. Na szczęście, podnadgarstnik oraz klawiatura przez cały czas pozostawały znacznie chłodniejsze.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

 

Podsumowanie

Druga generacja Lenovo ThinkPada X1 Extreme może nie przyniosła spektakularnych zmian, ale na pewno potwierdziła, że istnienie „Carbona na sterydach” ma sens, ma prawo się podobać i, co najważniejsze – wciąż jest świetnym narzędziem pracy.

Obudowa jest ta sama, co przed rokiem – tak samo wytrzymała i elegancka. Konfiguracja dyskowa wygląda identycznie, a pod kątem podzespołów otrzymaliśmy po prostu nową generację chipów Intel Core i kartę graficzną z nowej rodziny GeForce’ów. Niczego innego się nie spodziewałem, chociaż żałuję, że nie ma możliwości wyboru konfiguracji z mocniejszym GPU.

Lenovo ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen

To, że nie ma jakichś większych zmian, to nie oznacza, że nie ma ich wcale. Największą jest bez wątpienia rozszerzenie dostępnych opcji ekranu, a dotykowa matryca OLED o rozdzielczości 4K jest tutaj istną wisienką na thinkpadowym torcie. Żałuję tylko, że nie miałem okazji się z nim zapoznać. Na zainstalowaną matrycę nie mogę jednak absolutnie narzekać – jest bardzo dobrze podświetlona, pokrywa znaczną część kolorów skali sRGB, a wyświetlany na niej obraz realnie cieszy oko. Satysfakcję daje również niezmiennie doskonała klawiatura oraz bardzo dobre audio.

Bardzo się cieszę, że model, który testowałem nie miał żadnych problemów z wydajnością i wyniki zarówno procesora, jak i grafiki i dysku wypadły bardzo dobrze. Czas pracy na baterii także okazał się satysfakcjonujący. Okazuje się zatem, że nowy X1 Extreme „naprawił” to, czego czepiałem się w modelu zeszłorocznym. A co za tym idzie – tym razem mogę bez żadnych ceregieli przyznać ThinkPadowi X1 Extreme 2nd Gen rekomendację Techsetter Poleca. Zasłużył!

Podsumowanie:Lenovo ThinkPad X1 Extreme 2nd Gen
segment:notebook biznesowy o wysokiej wydajności
optymalne zastosowanie:- praca z grafiką 2D oraz 3D
- profesjonalna obróbka grafiki
- zadania wymagające wysokiej mocy obliczeniowej
- praca w terenie
- renderowanie plików różnego typu
mobilność:- bardzo wysoka
kultura pracy:- świetna
modem WWAN w opcji:- nie
opcje dokowania:- stacja dokująca Thunderbolt 3
ważne cechy:- obudowa z wysokiej klasy materiałów (aluminium, włókno węglowe, włókno szklane)
- lekki
- sporo dostępnych konfiguracji
- długi czas pracy na baterii
- wysoka wydajność ogólna
- szeroki wybór dostępnych matryc, w tym OLED 4K
- doskonała podświetlana klawiatura odporna na zachlapanie
- karta sieciowa z z WiFi 6 oraz Bluetooth 5
- spory potencjał multimedialny