Kiedy na przełomie sierpnia i września recenzowałem najmniejszego przedstawiciela nowej serii notebooków od Lenovo, byłem nieco sceptycznie nastawiony do nowo powstałej rodziny sprzętu. Niby „Think”, ale jednak „Book” a nie „Pad”. Ni pies, ni wydra. Niby biznesówka, ale nie do końca. Jednak wizję Lenovo zaakceptowałem, postanawiając jednocześnie uważnie przyglądać się dalszemu rozwojowi ThinkBooków. Jak się okazało, na rozwój wypadków długo nie musiałem czekać, gdyż już 24 października pojawiliśmy się we Wrocławiu na polskiej premierze nowych modeli – do ThinkBooka 13s dołączył ThinkBook 14 oraz ThinkBook 15. Na uroczystości nie zabrakło oczywiście przedstawienia genezy powstania najnowszych notebooków od Lenovo. Jak się okazało – w recenzji ThinkBooka 13s idealnie wstrzeliłem się w tok rozumowania włodarzy chińskiego giganta. ThinkBooki mają być notebookami dla małych i średnich firm oraz studentów i młodych pracowników, którzy dopiero teraz rozpoczynają przygodę z mniej lub bardziej stałą pracą. Tak więc, millenialsi oraz pokolenie Z – to pewnego rodzaju ukłon w Waszą stronę.

 

 

Projektantom Lenovo zależało, żeby stworzyć przenośne komputery odpowiadające nie tylko dzisiejszym trendom, co samo w sobie nie powinno być specjalnie trudne, ale też wspomnianym młodym dorosłym. A to już wyzwanie sporo większe. Sklepy pełne są laptopów co najmniej interesujących pod kątem wizualnym, więc gdzieś trzeba znaleźć tę wartość dodaną. Coś, co sprawi, że debiutanci na rynku pracy sięgną akurat po ten model, a nie alternatywę od konkurencji. Testując ThinkBooka 13s odniosłem wrażenie, że Lenovo całkiem nieźle z tego problemu wybrnęło, a późniejsza wizyta w „Mieście Spotkań” i zapoznanie się z pozostałymi maszynami z serii utwierdziło mnie w przekonaniu, że ThinkBooki jednak mają przysłowiowe „to coś”.

Recenzja ThinkBooka 14 oraz 15 jest dla mnie wyjątkowa z jeszcze innego powodu – pierwszy raz miałem do czynienia z jednostkami Intela generacji Comet Lake. Przypomnę tylko, że Intel w ramach 10. generacji mobilnych CPU stworzył jednostki Comet Lake, dalej tworzone w procesie technologicznym 14 nanometrów, oraz chipy Ice Lake, opierające się na mikroarchitekturze 10 nm. Jak to zwykle bywa, Intel zapowiedział, że nowe procesory mają poprawić bezpieczeństwo, zwiększyć wydajność samego CPU, jak i zintegrowanych kart graficznych, oraz wydłużyć czas pracy na baterii laptopów. Czy tak się stało? Nie omieszkam sprawdzić. Znajdujący się na moim biurku ThinkBook 14 posiada na pokładzie Core i5 10210U, a ThinkBook 15 pracuje z oparciu o Core i7 10510U.

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Lenovo ThinkBook 14Lenovo ThinkBook 15
wymiary i waga:326 x 230 x 18 mm
1,5 kg
364 x 245 x 19 mm
1,8 kg
przetestowany CPU:Intel Core i5 10210U
4 rdzenie, 8 wątków
1,6 - 4,2 GHz
TDP - 15 W
cache - 6 MB
Intel Core i7 10510U
4 rdzenie, 8 wątków
1,8 - 4,9 GHz
TDP - 15 W
cache - 8 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 10710U
Intel Core i7 10510U
Intel Core i5 10210U
Intel Core i3 10110U
Intel Core i7 10710U
Intel Core i7 10510U
Intel Core i5 10210U
Intel Core i3 10110U
przetestowane GPU:Intel UHD 620Intel UHD 620
dostępne GPU:AMD Radeon 625, 2 GB GDDR5
Intel UHD 620
AMD Radeon 620, 2 GB GDDR5
Intel UHD 620
dysk:512 GB, SSD M.2 PCIe NVMe
Samsung MZVLB512HBJQ-000L2
512 GB, SSD M.2 PCIe NVMe
Samsung MZVLB512HBJQ-000L2
obsługiwane dyski:1x M.2 SSD PCIe NVMe
1x 2,5"
1x M.2 SSD PCIe NVMe
1x 2,5"
RAM:16 GB DDR4
------------------
1x 8 GB wlutowane + kość 8 GB
opcja: wlutowane 4 GB
16 GB DDR4
------------------
1x 8 GB wlutowane + kość 8 GB
opcja: wlutowane 4 GB
przetestowana matryca:14,1 cala, Full HD, 1920 x 1080
IPS, matowa
CMN N140HCA-EAC
15,6 cala, Full HD, 1920 x 1080
IPS, matowa
LG Philips LP156WFC-SPD1
dostępne matryce:Full HD,IPS, matowy
Full HD, TN, matowy
Full HD,IPS, matowy
Full HD, TN, matowy
wybór portów:2x USB 3.0
1x USB 2.0
1x USB 3.0 typu C
1x USB 3.1 typu C z DP i Power Delivery
HDMI
LAN
audio in/out
2x USB 3.0
1x USB 2.0
1x USB 3.0 typu C
1x USB 3.1 typu C z DP i Power Delivery
HDMI
LAN
audio in/out
akumulator:45 Wh z Rapid Charge (80% w godzinę)
opcja: 57 Wh
45 Wh z Rapid Charge (80% w godzinę)
opcja: 57 Wh
karty sieciowe:LAN - Realtek RTL8168/8111 PCI-E Gigabit Ethernet Adapter
WLAN - Intel Wireless-AC 9560 160MHz
LAN - Realtek RTL8168/8111 PCI-E Gigabit Ethernet Adapter
WLAN - Realtek 8822CE Wireless LAN 802.11ac
wyposażenie dodatkowe:Bluetooth 5.0
czytnik kart MMC, SD, SDHC, SDXC
czytnik linii papilarnych
kamerka z osłoną ThinkShutter
moduł szyfrujący TPM 2.0
podświetlana klawiatura odporna na zachlapanie
Dolby Audio
Bluetooth 5.0
czytnik kart MMC, SD, SDHC, SDXC
czytnik linii papilarnych
kamerka z osłoną ThinkShutter
moduł szyfrujący TPM 2.0
podświetlana klawiatura odporna na zachlapanie
Dolby Audio
opcje gwarancji:1 rok
-------------
carry-in
1 rok
-------------
carry-in

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Lenovo zdecydowało, że wszystkie notebooki z rodziny ThinkBook będą takie same pod kątem stylistycznym. W związku z tym błąd czyni ten, kto oczekuje, że wersja 14-calowa oraz 15-calowa będą się różnić wizualnie od „trzynastki”. Owszem, są nieco cięższe oraz o kilka milimetrów grubsze, ale zasadniczo to wszystkie różnice. ThinkBook 15 ma 19 mm grubości i waży ok. 1,8 kg, a ThinkBook 14 jest od niego o milimetr smuklejszy i ok. 300 gramów lżejszy.

Lenovo ThinkBook 14 i 15
« 1 4 »

Chociaż jest to recenzja porównawcza, to nie będę rozbijał opisu obudowy na dwie części, gdyż oprócz wspomnianych już wymiarów i wagi, laptopy są praktycznie takie same. Nawet rozmieszczenie i wybór portów przedstawia się identycznie. Oczywiście ze względu na szerszą konstrukcję „piętnastka” dorobiła się klawiatury numerycznej, której nie znajdziemy w mniejszych ThinkBookach.  Jest jeszcze jedna różnica stylistyczna, która mnie osobiści zaskoczyła w dość negatywny sposób – ThinBook 15 posiada spód wykonany z tworzywa, co jest o tyle zaskakujące, że pozostałe maszyny z rodziny w całości wykonano z aluminium pomalowanego na szary, matowy kolor. Szczerze mówiąc – nie wiem skąd taka decyzja. Psuje to trochę estetykę laptopa, albowiem mimo zbliżonego koloru do reszty konstrukcji, widać i wyraźnie czuć dotykiem, że jest to tworzywo. Chropowate tworzywo kontrastujące z gładkim metalem. Dość twarde, przyznaję, ale jednak. To trochę tak, jakby ktoś do eleganckiej marynarki, wyprasowanej koszuli oraz spodni „na kant” założył zwyczajne „adidasy” – niby wszystko gra, ale na taki widok niektórzy mogą zmarszczyć nos, wyrażając swoją dezaprobatę dla takiego pomysłu. I ja również nos zmarszczyłem.

Podobnie jak ThinkBook 13s, tak i więksi przedstawiciele serii mogą pochwalić się wystarczająco solidnymi obudowami, żeby nie musieć bać się zabrać laptopa poza domowy pokój lub biuro. Pewnie, dobra torba lub plecak to podstawa przy transporcie, ale aluminiowa konstrukcja sama w sobie potrafi stawić czoła naciskom oraz mniej lub bardziej przypadkowym puknięciom. Niewielkie uginanie metalu da się zauważyć jedynie w okolicy touchpada. Klapa w obu laptopach także całkiem nieźle radzi sobie z próbami wykrzywiania i wgniatania. Ekran jest więc całkiem dobrze chroniony od tyłu i nawet mocniejszy nacisk nie dekiel nie wywołuje na pracującej matrycy żadnych artefaktów. Do spasowania poszczególnych elementów obu maszyn również nie można mieć zastrzeżeń. Spodziewałem się, że w przypadku ThinkBooka 15, połączenie tworzywa i metalu może sprowokować jakieś delikatne trzeszczenie przy podnoszeniu laptopa, na szczęście nic takiego nie miało miejsca.

Lenovo ThinkBook 14
« 1 6 »

Bardzo podoba mi się rozłożenie oraz zestaw znajdujących się na bokach ThinkBooków portów. Po lewej stronie umieszczono złącze LAN, HDMI, USB 3.0 z funkcją Always On, USB 3.0 typu C oraz gniazdo USB 3.1 typu C obsługujące interfejs DisplayPort oraz umożliwiające ładowanie urządzenia (Power Delivery). Po prawej stronie umieszczono gniazdo zasilania, kolejny port USB 3.0, czytnik kart pamięci oraz sprytnie skonstruowane gniazdo USB 2.0. Specjaliści z Lenovo postanowili umiejscowić je głębiej w obudowie i przykryć je łatwootwieralną klapką. Sprawia to, że np. odbiornik myszki bezprzewodowej nie będzie musiał być wyciągany przy każdy pakowaniu sprzętu do torby albo plecaka, więc prawdopodobieństwo, że ten niewielki element zgubi się lub nie zostanie zabrany z biurka wyraźnie spada. W „kieszonce” zmieści się także mały pendrive. Nieco większe z pewnością będą wystawać poza obudowę, ale i tak w mniejszym stopniu niż „pen” umieszczony w standardowym gnieździe USB. A jeżeli tak umieszczonego pendrive’a przypadkiem zahaczymy, np. przewodem, czy rękawem, to prawdopodobieństwo, że go wyrwiemy z gniazda i uszkodzimy będzie mniejsze.

Lenovo ThinkBook 14 i 15
« 1 4 »

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Lenovo nie poszalało z wyborem matryc i w obu modelach dostępne są jedynie dwa warianty wyświetlacza. IPS lub TN o rozdzielczości Full HD. Testowane przeze mnie egzemplarze wyposażone były w matryce IPS, a więc opcję o lepszym kontraście oraz, przede wszystkim, bardzo szerokich kątach widzenia. Jak się jednak okazało, nie są to  panele jednego producenta. 14-calowa matryca z ThinkBooka 14 została wyprodukowana w zakładach Chi Mei, a większy ekran jest autorstwa LG. W obu komputerach matryce można odchylić do kąta 180 stopni.

Testy kolorymetrem pokazały, że to panel 14-calowy oferuje wyższą jakość – kontrast jest zauważalnie wyższy (1341:1 vs. 962:1), a przez to czerń wydaje się głębsza. Pokrycie kolorów gamutów sRGB, DCI-P3 oraz AdobeRGB także przemawia na jej korzyść, chociaż tutaj ciężko gołym okiem dostrzec różnicę. W trakcie testów okazało się także, że oba panele są całkiem równo podświetlone, chociaż odnoszę wrażenie, że ekran ThinkBooka 15 jest nieco ciemniejszy. Być może to tylko złudzenie, gdyż liczby nie zwykły kłamać w tej kwestii. Szczególnie, że ekrany testowane były tym samym narzędziem i w takich samych warunkach.

Lenovo ThinkBook 14
Lenovo ThinkBook 15
Parametry matrycy:

- luminancja: 244 cd/m2
- kontrast: 1241:1
- czerń: 0,19 cd/m2
- paleta sRGB: 62%
- paleta DCI-P3: 44%
- paleta AdobeRGB: 42%
Parametry matrycy:

- luminancja: 270 cd/m2
- kontrast: 962:1
- czerń: 0,28 cd/m2
- paleta sRGB: 56%
- paleta DCI-P3: 40%
- paleta AdobeRGB: 39%

 

Klawiatura i touchpad

Jak już wspomniałem przy okazji recenzji najmniejszego ThinkBooka, klawiatura z tej serii bardziej przypomina swoją charakterystyką akcesoria z laptopów Lenovo Legion oraz konsumenckiej Yogi, niż ThinkPadów. ThinkBook 14 i 15 tylko mnie utwierdziły w tym przekonaniu. Jako minus mogą to traktować wyłącznie psychofani klawiatur znanych z ThinkPadów. Pozostałym powinien przypaść do gustu nieco twardszy, ale wciąż odpowiednio sprężysty skok klawisza z wyraźnie wyczuwalną odpowiedzią. Jedyne, co może się niektórym z początku nie podobać, to płaski profil klawiatury. Moje doświadczenia z nią pozwalają jednak na uspokojenia marud – chociaż klawisze nie są wysokie, to nie ma się wrażenia stukania palcami w plastikową deskę. Poza tym, płytki klawiszy wykonane są z matowego, przyjemnego w dotyku tworzywa, a całość jest podświetlona białym, delikatnym światłem oraz odporna na zachlapanie.

Pulpit ThinkBooka 14
« 1 7 »

ThinkBooki nie posiadają TrackPointa, więc jeżeli na podorędziu nie mamy myszki, to jedyną możliwością poruszania się po pulpicie są touchpady. Bardzo dobrze wykonane w mojej opinii. W obu laptopach szara płytka jest wystarczająco obszerna, żeby pozwalać na wygodną pracę. W ThinkBooku 14 znalazła się ona idealnie na środku podnadgarstinka, zaś w większym ThinkBooku 15 przesunięto ją bliżej lewej krawędzi, tak aby znalazła się pod spacją i można było z niej wygodnie korzystać. Powierzchnia gładzika przypomina w dotyku szkło i jest bardzo gładka, więc palec ślizga się po niej bez problemu. Przyciski touchpada zintegrowane są z płytką i uprzyjemniają pracę delikatnym, aczkolwiek odpowiednio wyraźnie wyczuwalnym klikiem.

 

Głośniki

Nieco zaskoczył mnie fakt, że ThinkBook 14 oraz ThinkBook 15 nie otrzymały głośników od Harmana, jak miało to miejsce w przypadku ThinkBooka 13s. A przynajmniej w oficjalnej specyfikacji nie ma wzmianki, jakoby zainstalowane głośniki były owocem współpracy Lenovo i znanego producenta sprzętu audio. Ale na szczęście pozostawiono oprogramowanie Dolby Audio. Pozwala ono na wybranie predefiniowanych ustawień, odpowiadającym wykonywanej w danym momencie czynności (Muzyka, Gry, Film, Głos) oraz ręcznego ustawienia suwaków korektora wg naszych upodobań.

W obu testowanych notebookach głośniki grają dostatecznie głośno i jednocześnie bardzo czysto. Nawet w sytuacji, gdy wyłączyłem programowe wsparcie od Dolby. Traciły one wtedy nieco głębi i detali (szczególnie „cykacze” były mniej słyszalne), ale nie było mowy o jakichś agresywnych tonach, charczeniu czy trzeszczeniu. Dało się też usłyszeć, że większy ThinkBook gra nieco głośniej niż jego 14-calowy brat. Jednak nie jest to różnica, która mogłaby mieć jakiekolwiek znaczenie przy wyborze sprzętu. Oba laptopy są wstanie wypełnić dźwiękiem nawet nieco większy pokój.

 

Funkcje bezpieczeństwa

ThinkBooki wypadają lepiej niż ConceptD 7 od Acera, któremu w mojej recenzji dostało się za niemal kompletny brak funkcji zabezpieczających. Znalazł się tam wyłącznie TPM 2.0, służący do szyfrowania zawartości dysku. Ale jedynym zabezpieczeniem weryfikującym użytkownika było hasło logowania. W ThinkBookach, oprócz TPM-a 2.0, mamy czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania, co jest rozwiązaniem nie tylko praktycznym, ale też – działającym jak trzeba. W trakcie testów w żadnym modelu nie było problemu ze skonfigurowaniem skanera oraz zalogowaniem się do systemu. Osoby blednące na samą myśl, że ktoś mógłby je podpatrywać przez zainstalowaną w laptopie kamerkę mogą zasłonić jej obiektyw mechaniczną zasłoną ThinkShutter.

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

Lenovo ThinkBook 14 i 15 - porty po lewej stronie
« 1 8 »

Łączność

Z racji tego, że ThinkBooki nie są i nawet nie aspirują do tego, żeby być laptopami z najwyższej półki, to ciężko było spodziewać się w nich topowych podzespołów obsługujących połączenie z Internetem. Oba laptopy można połączyć z Siecią poprzez popularną „skrętkę”, gdyż Lenovo nie zrezygnowało z przewodowej karty sieciowej (Realtek RTL8168/8111 PCI-E Gigabit Ethernet Adapter). Przypomnę tylko, że ThinkBook 13s takowej nie posiadał. A jeżeli chodzi o kwestię „sieciówki” bezprzewodowej, to ThinkBook 14 obsługuje układ Intela (Intel Wireless-AC 9560 160MHz), a ThinkBook 15 – od Realteka (Realtek 8822CE Wireless LAN 802.11ac). Są to jednak podzespoły o bardzo zbliżonej funkcjonalności i oba obsługują standard AC.

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Dobrze się złożyło, że przy okazji testów ThinkBooków, możemy rzucić okiem na to, jak spisują się przedstawiciele dziesiątej generacji mobilnych procesorów Intela. Rodzinę Comet Lake reprezentują tutaj Core i5 10210U oraz Core i7 10510U. Są to jednostki, które z pewnością będą najczęściej wybieranymi przez klientów podzespołami. Dwa skrajne, czyli najmniej oraz najbardziej wydajny zawsze mają nieco mniej szczęścia do bycia „wybrańcami”.

Oba procesory są jednostkami czterordzeniowymi i ośmiowątkowymi, jednak Core i7 może się pochwalić wyższym taktowaniem bazowym oraz w trybie Turbo (1,8 – 4,9 GHz vs. 1,6 – 4,2 GHz w Core i5), a także pojemniejszą pamięcią cache (8 MB vs. 6 MB).

W trakcie testu obciążeniowego, okazało się, że Core i5 10210U z ThinkBooka 14 potrafił osiągnąć wyższe maksymalne wartości od teoretycznie mocniejszego Core i7 10510U – „i-piątka” wystartowała z wysokiego C, osiągając taktowanie na poziomie 3,3 GHz, a po godzinie spadło ono tylko o 100 MHz. „I-siódemka” natomiast, mimo wyższego taktowania bazowego, nie dość, że zaczęła ze sporo niższym taktowaniem (2,6 GHz), to okazało się, że była to najwyższa wartość, na jaką ją było stać w trakcie trwania tego testu. A szkoda, bo okazało się również, że procesor miał spory zapas pod kątem temperatury.

Intel Core i5 10210Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.83° C3294 MHz
czas pracy – 30 min.69° C2894 MHz
czas pracy – 60 min78° C3193 MHz
Intel Core i7 10510Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.70° C2594 MHz
czas pracy – 30 min.68° C2494 MHz
czas pracy – 60 min68° C2494 MHz

W benchmarkach wydajnościowych jednostki także wypadły dość ciekawie. Długotrwałe obciążenie pokazało, że Core i5 10210U radzi sobie „w stresie” nieco lepiej i przełożyło się to chociażby na czas potrzebny do przekonwertowania niewielkiego pliku wideo z rozdzielczości 4K do Full HD. Core i7 10510U wypadł o prawie cztery minuty gorzej (24 min i 31 s vs 20 min i 45 s). Mimo to, to i tak lepszy rezultat niż w przypadku Core i7 8565U z ThinkBooka 13s. Zresztą oba testowane CPU mogły pochwalić się zauważalnie lepszymi rezultatami niż poprzednia generacja niskonapięciowych chipów Intela, co widać również po wynikach testów Cinebench R15 oraz R20.

Pod kątem rozbudowy pamięci operacyjnej większe ThinkBooki wypadają nieco lepiej niż najmniejszy z nich. W 13s do dyspozycji użytkownika było wyłącznie jedno gniazdo SODIMM, więc maksymalna pojemność pamięci operacyjnej wynosiła 16 GB. ThinkBook 14 oraz 15 mogą pochwalić się rozwiązaniem bardziej rozbudowanym, to znaczy: 4 lub 8 GB wlutowane jest w płytę główną, a wolne gniazdo pozwala na instalację wybranej przez siebie „kości”. W ten sposób laptopy mogą być wyposażone łącznie w 20 GB lub 24 GB RAM-u. Testowane przeze mnie egzemplarze posiadały łącznie 16 GB RAM DDR4 – 8 GB wlutowanej pamięci i po jednej 8-gigabajtowej kości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów Intel omawiamy tutaj.

 

Skoro same procesory są wydajniejsze niż analogiczni przedstawiciele poprzedniej generacji, to i zintegrowane grafiki powinny okazać się wydajniejszymi układami. I tak też się stało, ale wciąż nie są to karty graficzne mogące stanąć do równej walki z niezależnymi GPU od AMD czy NVIDII. Ale do obsługi trzech zewnętrznych monitorów oraz oglądania filmów w 4K w zupełności wystarczą. Oprócz zintegrowanych Inteli UHD 620, ThinkBooki mogą zostać skonfigurowane z GPU od AMD. W przypadku ThinkBooka 14 jest to Radeon 625 z 2 GB własnej pamięci GDDR5, a ThinkBook 15 może posiadać Radeona 620 o takiej samej pojemności. Są to oczywiście grafiki z niskiej półki, jeżeli jednak ktoś potrzebuje czegoś mocniejszego niż „integra”, to ma możliwość wyboru.

 

 

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Co prawda, ThinkBooki są laptopami ze średniej półki cenowej, ale Lenovo nie szczędziło tutaj na dyskach – przynajmniej w przypadku testowanych konfiguracji. W obu laptopach znalazł się dysk Samsung PM981, czyli z tej wyższej serii nośników od koreańskiego giganta. Jest to dysk M.2 współpracujący z interfejsem PCIe 3.0 x4 oraz protokołem NVMe. I wszystko to da się zobaczyć w wynikach testu AS SSD. Odczyt i zapis sekwencyjny wypadły niemal symetrycznie w obu laptopach, a prędkości potrafiły przekraczać 2300-2400 MB/s. Dla osób ceniących sobie ekspresowe uruchamianie systemu oraz innych aplikacji jest to świetna informacja. A ci, którzy na laptopie przechowują bardzo dużo gigabajtów danych ucieszą się z możliwości zainstalowania w laptopach drugiego dysku – SSD lub HDD w postaci klasycznego nośnika 2,5”. Szkoda tylko, że spód laptopa nie posiada klapki serwisowej, umożliwiającej szybki dostęp do kieszeni ze złączem SATA 3. Żeby dołożyć dysk, trzeba zdjąć cały spodni panel laptopa. Nie jest to szczególnie trudne, ale mimo wszystko wymaga nieco cierpliwości i czasu.

Lenovo ThinkBook 14 - AS SSD
Lenovo ThinkBook 15 - AS SSD

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Okazało się, że wszystkie trzy ThinkBooki otrzymały takie same akumulatory. ThinkBook 14 oraz ThinkBook 15, podobnie jak ThinkBook 13s, zostały wyposażone w baterie o pojemności 45 Wh ze wsparciem dla technologii Rapid Charge, pozwalającej na naładowanie akumulatora do 80% w godzinę. Jednak większe komputery mają tę przewagę, że oferują także warianty akumulatora o pojemności 57 Wh.  

Wcześniej wspomniałem, że 10. generacja intelowskich chipów ma przynieść większą energooszczędność. I chyba inżynierom z Intela się udała ta sztuka, gdyż w zależności od aktywności. ThinkBook 14 mógł pracować od ok. 2 godzin do nawet 13, a „piętnastka” – od nieco ponad godziny do prawie 11. Porównując te wartości do tych z ThinkBooka 13s wyraźnie widać, że w trybie przeglądania sieci udało się zyskać dodatkowe kilka godzin. Szkoda tylko, że w trybie pracy biurowej czas pracy jest nieco niższy. Ale wciąż całkiem niezły, jak na taką pojemność baterii.

 

 

Testy kultury pracy

Nie będę się nad tą kwestią zbyt długo rozwodził – pod kątem kultury pracy obydwa ThinkBooki wypadają rewelacyjnie. Temperatura obudowy nawet w czasie długotrwałego obciążenia nie wzrastała się do wartości przekraczających 43°C. Ba! Przez większość czasu oscylowała w okolicach 36°C. Oczywiście w trybie symulującym pracę biurową wartości te były jeszcze niższe.

Zadania biurowe - pulpit (ThinkBook 14)
Zadania biurowe - spód (ThinkBook 14)
Pełne obciążenie - pulpit (ThinkBook 14)
Pełne obciążenie - spód (ThinkBook 14)
Zadania biurowe - pulpit (ThinkBook 15)
Zadania biurowe - spód (ThinkBook 15)
Pełne obciążenie - pulpit (ThinkBook 15)
Pełne obciążenie - spód (ThinkBook 15)

Jeżeli ktoś pomyślał, że niskie temperatury obudowy do zasługa wyjących z wysiłku wiatraków układu chłodzenia, to jest w błędzie. Wentylatory faktycznie pracują w pocie czoła, ale robią to w sposób bardzo zbalansowany i dopiero pod wpływem mocnego obciążenia podzespołów potrafią głośnością przekroczyć próg 41-43 dB. Zaś w trybie pracy biurowej laptopy raczyły mnie delikatnym szmerem, który w biurze, nie mówiąc o takich miejscach, jak kawiarnie czy pociąg, będą zupełnie niesłyszalne.

 

 

 

Podsumowanie

W recenzji ThinkBooka 13s, kilkukrotnie przywoływanej w tym tekście, doceniłem co prawda samego laptopa, ale do samego pomysłu wprowadzenia nowej serii przenośnych komputerów przez Lenovo podchodziłem raczej sceptycznie. Jednak wspomniana we wstępie wizyta we Wrocławiu oraz bliższe zapoznanie się z całą serią wyklarowało mi obraz stworzony przez Lenovo – modnych laptopów dla młodego pokolenia, dopiero zaczynającego swoją karierę zawodową.

Tak, o ThinkBookach można powiedzieć, że wyglądają modnie – są nieźle zaprojektowane i bardzo dobrze wykonane. I mają tę przewagę nad chociażby ThinkPadami serii E, że wyglądają atrakcyjniej, a poza tym są w większości wykonane z aluminium. I nawet ThinkBook 15 z plastikowym spodem się tutaj bardzo dobrze broni.

Lenovo ThinkBook 14 i 15

Do kwestii wyposażenia i konfiguracji również ciężko jest się przyczepić, gdyż na start otrzymujemy właściwie wszystko – wydajne CPU, porządny dysk i miejsce na kolejny, możliwy do rozbudowania RAM, całkiem niezłą matrycę IPS, a także podstawowe funkcje zabezpieczające komputer. Ja oczywiście pozwolę sobie być małym malkontentem i ponarzekam na brak klawiatury z ThinkPadów. Oczywiście jest on w pełni uzasadniony – to przecież osobna rodzina laptopów, a poza tym klawiatura z ThinkBooków też jest bardzo dobra i przyjemna. Ale to wciąż nie to samo.

Ciekawe, w którą stronę potoczą się losy ThinkBooków. Czy rodzina dalej będzie rozwijana nowymi generacjami (podejrzewam, że tak). Czy ThinkPady E zostaną wycofane i zastąpione ThinkBookami? To jest całkiem interesująca idea. Bo czy wspomniane laptopy, oprócz klawiatury Precision oraz TrackPointa, mają jakąkolwiek inną kartę przetargową? No właśnie…

Podsumowanie:Lenovo ThinkBook 14Lenovo ThinkBook 15
segment:laptop biznesowylaptop biznesowy
optymalne zast.:- praca administracyjno-biurowa
- praca w terenie
- praca w podróży
- praca z aplikacjami biznesowymi
- relaks z multimediami
- praca administracyjno-biurowa
- praca w podróży
- praca z aplikacjami biznesowymi
- relaks z multimediami
mobilność:- wysoka- wysoka
kultura pracy:- bardzo dobra- bardzo dobra
modem WWAN:- nie- nie
opcje dokowania:- USB 3.1 typu C- USB 3.1 typu C
ważne cechy:- estetyczna i wytrzymała obudowa z aluminium
- dobrej klasy matryca
- miejsce dla dwóch dysków
- procesory Comet Lake
- czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania
- długi czas pracy na baterii
- estetyczna i wytrzymała obudowa z aluminium
- dobrej klasy matryca
- miejsce dla dwóch dysków
- procesory Comet Lake
- czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania
- długi czas pracy na baterii