thinkpad x9-15p gen 1 recenzja

Lenovo ThinkPad X9-15p Gen 1 – recenzja. Wiesz za co (niemało) zapłacisz

Są takie laptopy, które potrafią rozbudzić ciekawość pomimo tego, że mniej więcej wiadomo czego można się po nich spodziewać. Nie będę nikogo oszukiwał, że tutaj jest inaczej, skoro w maju 2025 roku miałem do czynienia z pierwszą wersją ThinkPada X9-15 od Lenovo. Wtedy X9 był zupełną nowinką i jednocześnie okazał jednym z najciekawszych ThinkPadów ostatnich lat. Teraz na moje biurko trafił kolejny ThinkPad X9. Druga generacja? No cóż – trochę tak, ale w sumie to nie.

Już tłumaczę.

Lenovo ThinkPad X9-15p Gen 1, czyli bohater tego testu, to laptop będący jednocześnie kontynuacją i rozwinięciem myśli przyświecającej inżynierom Lenovo przy tworzeniu pierwszego ThinkPada X9. Z jednej strony laptop biznesowy bez żadnych ustępstw, mający trafić w gusta pracowników małych i średnich firm oraz studentów kierunków politechnicznych. Tu trzeba dodać także wzmiankę o gotowości do wydania na laptopa niemałych pieniędzy, bo testowana konfiguracja to koszt ok. 16 tysięcy złotych.

Z drugiej, Lenovo postanowiło tu nieco podkręcić osiągi, decydując się na sięgnięcie po wydajniejsze procesory – Intel Core 300H (Panther Lake). Tym samym listę potencjalnych nabywców laptopa rozszerzono o twórców kreatywnych. Ale bez przesady – X9-15p nie ma być stacją roboczą i pewnie dlatego wciąż nie uświadczymy tu innego GPU niż zintegrowanego z procesorem. A skoro już przy kwestii tożsamości jesteśmy, to może lepiej byłoby zastanowić się nad pytaniem: czym w zasadzie X9-15p jest? Bo chociaż w poprzednim akapicie pewną odpowiedź dałem, zresztą samo Lenovo ją usilnie dystrybuuje, to jednak jest tu kilka wątpliwości i znaków zapytania.

Zanim jednak o tym, to warto przyjrzeć się także temu, jak laptop został wykonany i jak został wykorzystany tu Intel Core Ultra X7 358H. I czy faktycznie ThinkPad X9-15p wart jest aż takiej kwoty?

  • Laptop biznesowy 15,3″ z procesorem Intel Core Ultra X7 358H (Panther Lake, 16 rdzeni/16 wątków, NPU 50 TOPS) i zintegrowaną grafiką Intel Arc B390 (12 rdzeni Xe3, obsługa XeSS 3 z generowaniem wielu klatek)
  • Testowana konfiguracja z 64 GB wlutowanej pamięci LPDDR5x-9600 kosztuje ok. 16 tys. zł
  • Bateria 88 Wh zapewnia ok. 11 godzin pracy biurowej i ok. 22 godziny odtwarzania wideo
  • Waga 1,4 kg, grubość 17–20 mm, obudowa w całości z aluminium
  • Ekran OLED 15,3″, 2880 x 1800, 500 nitów, 100% DCI-P3, certyfikat Pantone, dotykowy (bez obsługi pióra), błyszczący, odświeżanie VRR 30–120 Hz
  • Dysk: jedno gniazdo M.2 (PCIe 5.0 x4, Samsung PM9E1 z odczytem ponad 14 000 MB/s, bez drugiego slotu), szyfrowanie OPAL 2.0
  • Złącza: 3x Thunderbolt 4 (ładowanie tylko przez jedno), USB-A 10 Gb/s, HDMI 2.1, czytnik kart SD, jack audio; brak modemu WWAN
  • Zabezpieczenia: kamera z rozpoznawaniem twarzy, zasłoną i czujnikiem obecności, czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania, Lenovo ThinkShield; brak czytnika Smart Card nawet w opcji
  • Wydajnością procesora wyprzedza ThinkPada X1 Carbon Gen 14 i zbliża się do stacji roboczej ThinkPad P16s Gen 5

Specyfikacja

specyfikacja:Lenovo ThinkPad X9-15p Gen 1
wymiary i waga:340 x 229 x – 17 mm (20 mm po zamknięciu)
1,5 kg
przetestowany CPU:Intel Core Ultra X7 358H
Panther Lake
16 rdzeni, 16 wątków
4 rdzenie P (1,9- 4,8 GHz), 8 rdzeni E (1,5 – 3,5 GHz), 4 rdzenie LPE (1,5 – 3,3 GHz)
dTDP – 25 W
cache – 18 MB
dostępne CPU:j.w.
Core Ultra 5 338H
Core Ultra X7 368H
Core Ultra X9 378H
Core Ultra X9 388H
NPU:Intel AI Boost, 50 TOPS
przetestowane GPU:Intel Arc B390
dostępne GPU:j.w.
Intel Arc B370 (z Core Ultra 338H)
dysk:1 TB, M.2, PCIe 5.0 x4 NVMe, OPAL 2.0
Samsung PM9E1
obsługiwane dyski:1x M.2 PCIe 5.0 x4
RAM:64 GB LPDDR5x-9600
——————
dual-channel
opcja: 16 GB, 32 GB
max: 64 GB
przetestowana matryca:15,3 cala, 2880 x 1800, 16:10
OLED, 120 Hz VRR 30 – 120 Hz, antyrefleks, antysmugowy, dotykowy
LEN4221,
ATNA53JB03-0
dostępne matryce:j.w.
OLED, 2880 x 1800, 500 nitów, 100% DCI-P3, bez dotyku
wybór portów:3x Thunderbolt 4
1x USB 3.2 Gen 2 typu A (10 Gb/s)
1x HDMI 2.1
1x jack combo
akumulator:88 Wh
opcje łącznościWLAN: WLAN: Intel Wi-Fi 7 BE211
Bluetooth 5.4
wyposażenie dodatkowe:6-głośnikowe stereo z Dolby Atmos
dwa mikrofony 360 stopni
kamerka 10 MP z IR, zasłoną prywatności i wykrywaniem obecności użytkownika
czytnik kart SD
pakiet zabezpieczeń ThinkShield
czytnik linii papilarnych przycisku zasilania
podświetlana klawiatura odporna na zachlapanie
haptyczny touchpad
opcje gwarancji:3 lata (z możliwością rozszerzenia)

W przypadku laptopa dla twórców kreatywnych warto pamiętać, że wybór konkretnej konfiguracji powinien wynikać nie tylko z budżetu, ale też z realnego wykorzystania go. Jeśli zastanawiacie się, która konfiguracja ThinkPada X9-15p Gen 1 ma największy sens dla Was, możecie napisać do nas na zapytaj@techsetter.pl – pomożemy dobrać wariant albo wskazać rozsądną alternatywę.

OFERTA

Jakość wykonania i ergonomia

Lenovo darowało sobie figle, wolty i fikołki, a konsekwencją tej decyzji jest wykonana w całości z aluminium konstrukcja, niemal identyczna jak ta z ubiegłego roku. To ThinkPad, ale jak na ThinkPada – jest mało thinkpadowy. Co to oznacza? Zamiast czerni mamy grafit, usunięto TrackPoint oraz jego przyciski i tym samym wyeliminowano praktycznie wszystkie czerwone akcenty – za wyjątkiem kropki na „i” w logo wkomponowanych w prawy narożnik palm-restu oraz lewy górny narożnik pokrywy. Nawet klawiatura wygląda inaczej niż chociażby w X1 Carbon Gen 14… i w zasadzie w pozostałych ThinkPadach.

Nieco frywolności kryje się za to pod spodem obudowy, chociaż tym razem ryflowana powierzchnia oraz „sito” otworów wentylacyjnych dla układu chłodzenia nie budzą we mnie żadnych emocji – to samo rozwiązanie oglądałem rok temu. Czy w kimś innym wywołają jakąś reakcję? Być może…

Ten stylistyczny minimalizm niespecjalnie zaskakuje. Lenovo w rodzinie ThinkPadów raczej stroni od ekstrawagancji kojarzącej się z pewnym polskim detektywem. Jest estetycznie, może i trochę nudnawo, ale pod kątem jakości wykonania ThinkPad X9-15p wypada świetnie. Metalowa konstrukcja jest sumiennie spasowana, pokrywa jest sztywna i ufam, że faktycznie jest dobrym zabezpieczeniem dla ekranu i samego laptopa, a pulpit pracuje pod palcami tylko nieznacznie w okolicach środka.

ThinkPad X9-15p Gen 1 ma uchodzić za laptopa nie tylko drogiego i dobrze wyposażonego, ale też w pełni funkcjonalnego i nowoczesnego. Dobrze to widać m.in. pod kątem dostępnych gniazd. Po pierwsze – fajnie, że wszystkie rozlokowano na tyłach bocznych krawędzi. Po drugie – w zasadzie nie brakowało mi tu niczego, bo tylko z lewej strony mamy dwa Thunderbolty 4 (tylko jedno jest gniazdem zasilania), HDMI 2.1 oraz jack dla słuchawek i mikrofonu. Po prawej strony znalazł się trzeci Thunderbolt 4 (niestety, ten też nie ładuje urządzenia) oraz 10-gigabitowe USB-A. Miłym dodatkiem, szczególnie dla osób często przerzucających dane z kart pamięci na komputer, jest obecność czytnika kart SD.

Mobilność

„15p” w nazwie laptopa oczywiście nie jest przypadkowe i liczba ta odpowiada tu długości przekątnej ekranu laptopa. Dokładnie wynosi ona 15,3” – podobnie jak przed rokiem. Waga laptopa jednak wzrosła o ok. 100 gramów i wynosi teraz 1,5 kg. Objętościowo też jest nieco więcej, 13 mm grubości obudowy po otwarciu wzrosło do 17 mm i 20 mm po zamknięciu. Czy takie wartości mogą uchodzić za mobilne? W mojej opinii tak. To wciąż całkiem smukła i wciąż lekka „piętnastka”. Mimo że przecież przygotowana z myślą o wydajności – a takim laptopom wybacza się trochę więcej.

Kapitalne wrażenie zrobiła tu bateria o pojemności 88 Wh, a dokładniej – oferowany przez nią czas pracy. Już samo 11 godzin pracy w trybie biurowym to rzadki widok nawet w ultrabookach, a 22 godziny odtwarzania wideo dodatkowo wzmocniło efekt „wow!”. Jeżeli więc ktoś poszukuje wydajnego laptopa, który będzie mógł pochwalić się czasem pracy na własnym zasilaniu godnym topowych ultrabooków (tak, zdaję sobie sprawę, że brzmi to nieco absurdalnie), to X9-15p Gen 1 jest w stanie takie zachcianki spełnić. I między innymi w tym aspekcie laptop pokazuje swoją wszechstronność. A to dopiero początek recenzji…

thinkpad x9-15p gen 1 recenzja - czas pracy na baterii nawet 22 godziny

Miałem jednak cichą nadzieję, że X9-15p otrzyma mimo wszystko modem WWAN, chociażby w opcji. W tak kompletnym i uniwersalnym laptopie ten dodatek mógłby być całkiem sensownym uzupełnieniem. Szczególnie dla osób, które rzadko mają okazję połączyć się firmową siecią Wi-Fi.

Osprzęt i wyposażenie

Ekran

Jeżeli coś jest dobre, to nie ma sensu tego zmieniać na siłę – tak wyobrażam sobie uzasadnienie, dla którego w tegorocznej odsłonie ThinkPada X9 ponownie mamy do wyboru dwa wysokiej klasy OLED-y. Dwa dlatego, że jeden z nich jest dotykowy, a drugi – nie. Pod kątem pozostałych parametrów nie różnią się między sobą. I tak samo nie różnią się od tych z pierwszej „X-dziewiątki”.

W testowanym modelu do czynienia miałem z wariantem obsługującym dotyk, ale tylko paluchów – piórkiem po nim nie popiszecie. Trochę szkoda, tym bardziej, że ekran da się odchylić do kąta 180°. Nie zmienia to faktu, że pod kątem parametrów zamontowany OLED to najwyższa półka. Rozdzielczość 2880 x 1800 pikseli, 500 nitów podświetlenia i 100% pokrycia DCI-P3 (potwierdzone przez kolorymetr oraz certyfikacją Pantone!) to tylko część jego atutów. Doliczcie jeszcze do tego zestawu VRR (30 – 120 Hz) oraz typowe dla OLED-ów cechy, czyli: szerokie kąty widzenia, bardzo niski czas reakcji oraz idealną czerń i nieskończony kontrast.

Wadą jest niestety błyszcząca powierzchnia ekranu, chociaż Lenovo wspomina o antyrefleksyjnej powłoce. No i faktycznie coś tam jest, coś tam delikatnie rozprasza światło padające na ekran, ale do wolnej do odblasków powierzchni wciąż jest daleko.

Podobnie sprawa wygląda w kwestii obsługi dotykowej – ta jest bardzo wygodna, ekran jest odpowiednio responsywny i tu nie mogę się czepiać. Ale powłoka chroniąca przez odciskami palców może i redukuje część odcisków, ale całościowo wypada tak sobie. 

Klawiatura i touchpad

Jeżeli przyzwyczailiście się do klawiatur z klasycznych ThinkPadów, to przesiadka na X9-15p może w Was wywołać niemałe zaskoczenie. Ale tylko przez krótką chwilę, bo chociaż testowana „X-dziewiątka” wydaje się mieć bardziej płaskie klawisze, to jednak wciąż pozostają odpowiednio sprężyste w działaniu, aby nie budziły odczucia stukania paluchami w blat.

W efekcie – pisze się na niej tak samo wygodnie, jak na klawiaturze z chociażby ThinkPada T14 czy ThinkPada X1 Carbon Gen 14. W dodatku wszystko jest odpowiednio uporządkowane i intuicyjne pisanie nie nastręcza żadnych problemów. Nie zabrakło też odporności na zachlapanie oraz białego podświetlenia, którego jasność można regulować.

Haptyczny touchpad przestaje już być u Lenovo nowością. Nie budzi zaskoczenia to, że jego płaszczyzna jest dość spora, a reakcja na dotyk bardzo dokładna i wiarygodna. Haptyka jest świetna i „klikając” w płytkę faktycznie można odnieść wrażenie, że nasz palec wciska przycisk. W dodatku jednolicie szara płytka została wykonana z przyjemnego w dotyku, bardzo gładkiego szkła, więc manewrowanie po jego powierzchni jest odpowiednio komfortowe.

Głośniki

Wcześniej o tym nie wspominałem, ale wprawne oko od razu wyłapie, że po bokach klawiatury pojawiły się tak zwane „siateczki”. Nie jest żadnym sekretem, że kryje się tam część zestawu grającego. A wziąwszy pod uwagę, że Lenovo tym razem poszalało i wyposażyło swojego laptopa w zestaw aż sześciu membran, to spodziewałem się audio nie tylko donośnego, ale też zróżnicowanego pod kątem oferowanych dźwięków.

Co tu dużo mówić – jak widać (a raczej słychać) – moje oczekiwania zostały spełnione. Głośniki brzmią świetnie! Dźwięk jest zróżnicowany, szczegółowy, każde pasma fajnie zarysowane, jest tu nawet jakiś głębszy basik (oczywiście „głębszy”, jak na głośniki z laptopa). Jedyny mankament jest taki, że w okolicach 90% głośności soprany stają się za bardzo „syczące”, jednak nie jest to efekt, z którym nie poradzi sobie prosty korektor. Ten można znaleźć chociażby w preinstalowanej aplikacji od Dolby.

Bezpieczeństwo

ThinkPad X9-15p Gen 1 to laptop biznesowy z krwi i kości i przypomina o tym także pod kątem dostępnych funkcji zabezpieczających. W standardzie dostajemy czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania oraz kamerkę z funkcją rozpoznawania twarzy, zasłoną obiektywu i czujnikiem obecności użytkownika. Zabrakło natomiast czytnika Smart Card – nie ma go nawet w opcji.

Do funkcji zabezpieczających laptopa i przechowywane na nim dane doliczyć należy także funkcje oprogramowania Lenovo ThinkShield oraz szyfrowanie danych przechowywanych na dysku za pomocą standardu OPAL 2.

Testy wydajności

Wydajne CPU z serii Intel Core Ultra 300H wraz z ich wydajnymi „integrami”, z Intelem Arc B390 na czele, spory zapas RAM-u (trochę szkoda, że wlutowanego) oraz nośnik PCIe 5.0 bezsprzecznie tworzą dość kosztowny pakiet „bebechów”. Szczególnie jeżeli ktoś zdecyduje się na wybór topowego zestawu podzespołów.

Testowany przeze mnie to niemal najwyższy poziom, ale zamiast Core Ultra X9 mamy tu nieco niżej pozycjonowanego Core Ultra X7. Za to pamięć operacyjna, nie dość że w testowanym laptopie oferuje największą dostępną pojemność, to jeszcze występuje w najszybszym wariancie (64 GB LPDRR5x-9600).

Procesor

Intel Core Ultra X7 358H to jedna z najwydajniejszych jednostek mobilnych „niebieskich” generacji Panther Lake. Znaleźć ją można w stacjach roboczych, laptopach gamingowych oraz maszynach dla twórców kreatywnych, ale dzięki sporej elastyczności energetycznej – również w ultrabookach. Przecież chociażby testowany w tym roku przeze mnie ThinkPad X1 Carbon Gen 14 otrzymał Core Ultra X7 368H!

Tam jednak Lenovo nieco „skręciło” moc układu, żeby stosunkowo niewielkie chłodzenie zamknięte w 15-milimetrowej obudowie miało jakieś szanse w starciu z generowaną przez obciążony procesor temperaturą. Wariant z ThinkPada X9-15p Gen 1 otrzymał większą swobodę. Zanim jednak o wydajności i parametrach, krótka charakterystyka.

Ta 16-rdzeniowa i 16-wątkowa jednostka dysponuje ośmioma rdzeniami Efficient (1,5 – 3,5 GHz), czterema rdzeniami Performance (1,9 – 4,8 GHz) oraz dodatkowymi rdzeniami Low Power Efficient (1,5 – 3,3 GHz) oraz domyślnym TDP na poziomie 25 W. Testowana „Pantera” nie miała jednak problemu, żeby z początku generować nawet 60 W mocy. Na dłuższą metę okazywało się to jednak zbyt dużo i procesor obniżył tę wartość do stabilnych 50 W. Taktowanie poszczególnych rdzeni także ustabilizowało się dość szybko i przez całą godzinę testu trzymało się równych wartości. Podobnie zresztą, jak temperatura. Spójrzcie na tabelkę poniżej.

Intel Core Ultra X7 358Htemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min89° CRdzenie P: 4 GHz
Rdzenie E: 3,2 GHz
Rdzenie LPE: 2,9 GHz
czas pracy – 30 min88° CRdzenie P: 4 GHz
Rdzenie E: 3,2 GHz
Rdzenie LPE: 2,9 GHz
czas pracy – 60 min89° CRdzenie P: 4 GHz
Rdzenie E: 3,2 GHz
Rdzenie LPE: 2,9 GHz

Widząc takie wartości, wiedziałem już, że Core Ultra X7 368H z Carbona Gen 14 będzie musiał uznać jego wyższość. Core Ultra X7 358H z ThinkPada X9-15p Gen 1 nie dość, że okazał się od niego wydajniejszy, to swoimi osiągami zbliżał się do AMD Ryzen AI HX PRO 470 z… Thinkpada P16s Gen 5, a więc pełnoprawnej stacji roboczej!

thinkpad x9-15p gen 1 recenzja - test pcmark 10

Na koniec jeszcze szybki rzut oka na NPU. Core Ultra X7 358H posiada układ Intel AI Boost o wydajności 50 TOPS, co czyni z niego pełnoprawną jednostkę dla laptopów Copilot+. Test Geekbench AI wyraźnie pokazuje, że Intel odrobił lekcję z projektowania chipów z myślą o zadaniach wykorzystujących sztuczną inteligencję.

thinkpad x9-15p gen 1 recenzja - test geekbench ai

Karta graficzna

Nie będę owijał w bawełnę – Intel Arc B390 to jedna z najwydajniejszych zintegrowanych kart graficznych dostępnych obecnie na rynku. Szczególnie jeżeli wspomoże się ją sporą dawką pamięci operacyjnej – tak jak w przypadku testowanej „X-dziewiątki” 15p.

Intel Arc B390 pokazuje, że w tego typu laptopach niezależne GPU jest zbędnym dodatkiem do konfiguracji. Oferujący 12 rdzeni Xe trzeciej generacji układ nie tylko zapewnia 1536 jednostek cieniujących, ale też 12 rdzeni opowiadających za ray tracing w grach i aplikacjach 3D. Dodatkowo, dzięki najnowszej wersji rdzeni Xe, GPU jeszcze lepiej radzi sobie z obsługą śledzenia promieni oraz upscalingiem XeSS. I tu warto jeszcze dodać ciekawostkę, że XeSS 3 zapewnia także obsługę XeSS Multi Frame Generation. To czyni z Arc B390 pierwszą na rynku „integrę” obsługującą generator klatek.

Pod kątem wydajności, jak na iGPU, jest bardzo dobrze, chociaż w celu zapewniania jak najwyższej liczby klatek na sekundę warto będzie obniżyć rozdzielczość obrazu z natywnego 1800p do 1200p. Należy też pamiętać, że to wciąż nie jest poziom mobilnych GeForce’ów RTX i nawet do RTX-a 5050 wciąż nieco brakuje. Niemniej, Intel Arc B390 wystarczy, żeby móc pograć w najnowszą, zremasterowaną wersję Wiedźmina 3: Dziki Gon w natywnej rozdzielczości na średnich ustawieniach w 41 klatkach na sekundę, a obniżając „rozdziałkę” do 1200p liczba ta przekroczy 60 kl/s. W pozostałych testach B390 z tej konfiguracji wypadł nieco lepiej niż w ExpertBooku Ultra od ASUSa oraz ThinkPadzie X1 Carbon Gen 14.

thinkpad x9-15p gen 1 recenzja - test 3dmark
thinkpad x9-15p gen 1 recenzja - testy gamingowe
thinkpad x9-15p gen 1 recenzja - test blender 5.2 gpu

Dysk

Lenovo postanowiło nie oszczędzać na interfejsie w gnieździe M.2 i dlatego mamy tu poczwórną linię PCIe 5.0. W slocie został zamontowany natomiast flagowy Samsung PM9E1 potrafiący wykorzystać przepustowość tej technologii. Efekt nie zaskakuje, bo w mamy nośnik będący w stanie osiągać ponad 14 tys. MB/s odczytu sekwencyjnego i prawie 13,5 tys. MB/s zapisu sekwencyjnego – to praktycznie dwukrotnie wyższe wartości niż w najlepszych dyskach PCIe 4.0.

Jeżeli liczyliście, że X9-15p Gen 1, nastawiony przecież na wydajność, pozwoli Wam na zainstalowanie drugiego nośnika, to niestety pod tym kątem się rozczarujecie.

Kultura pracy

Widząc na ile Lenovo pozwoliło procesorowi, nie będę ukrywał, że trochę drżałem o kulturę pracy tego laptopa. Na szczęście – niepotrzebnie, bo co prawda zamontowane w obudowie dwa wentylatory potrafią wygenerować szum o natężeniu ok. 51 dB, ale już obudowa nawet przy długotrwałym, maksymalnym obciążeniu podzespołów rozgrzewa się co najwyżej do 41° C nad klawiaturą i 37° C pod spodem. Są to więc stosunkowo niskie wartości, tym bardziej, że piszę tu o sytuacji z mocno obciążonym CPU.

To też mocno pokazuje, że różnica w temperaturze poszczególnych stref obudowy jest tylko nieznacznie wyższa, o ok. 1 – 3° C niż w scenariuszu pracy biurowej. Finalnie, w obu scenariuszach obudowa jest albo letnia, albo co najwyżej lekko ciepła i temperatura nie powinna w nikim budzić dyskomfortu.

thinkpad x9-15p gen 1 recenzja - kultura pracy

Pamiętajcie tylko, że pod spodem obudowy znajduje się spore okno do czerpania powietrza przez układ chłodzenia. Zatykanie go czymkolwiek przy dużym obciążeniu podzespołów jest złym pomysłem…

Podsumowanie

Czas, który spędziłem na używaniu ThinkPada X9-15p Gen 1 rozwiał część wątpliwości ze wstępu i pozwolił mi znaleźć odpowiedzi na zadane tam pytania. Już w tym momencie uspokajam – laptop sam w sobie broni się w 100%. Zarówno jako laptop biznesowy, jak i maszyna do zadań wszelakich o wysokiej wydajności i multimedialnym zacięciu.

W „X-dziewiątce” zgadza się wszystko: wydajność CPU wraz z NPU i iGPU pozytywnie zaskakuje, a kultura pracy nie dostała rykoszetem. Podobnie zresztą jak czas pracy na baterii. Rzadko zdarza się oglądać takie rezultaty w laptopach o wysokiej wydajności. Klawiatura i haptyczny touchpad także zdały egzamin, a głośniki oferują zaskakująco przyjemny dźwięk. O fantastycznym panelu OLED także nie można zapomnieć.

I teraz warto spojrzeć na tego laptopa mniej ogólnikowo, bo do litanii zalet trzeba jeszcze doliczyć wszystkie cechy biznesowych notebooków, jak chociażby niemal pełen pakiet zabezpieczeń sprzętowych i programowych. W trakcie testów okazało się, że to komputer o równie dużym potencjale multimedialno-rozrywkowym. Jeżeli więc dodamy wszystkie te składowe do siebie, okazuje się, że to prawdziwie uniwersalny sprzęt. Do pracy, do zabawy, do pracy w biurze, do zabrania w teren i w podróż. Chociaż w tym ostatnim aspekcie niektórym może nieco brakować modemu WWAN.

Największą wadą tego laptopa może dla wielu okazać się cena. I trochę się nie dziwię, bo w kwocie 16 tys. złotych bez większych problemów będzie można znaleźć laptopa, który nie dość, że będzie mógł pochwalić się podobną konfiguracją, to w również obecnością niezależnego, wydajniejszego niż Intel Arc B390, GPU. Pytanie tylko, czy taki sprzęt będzie jednocześnie laptopem biznesowym klasy premium i będzie w stanie zaoferować wszystko to, co ThinkPad X9-15p Gen 1?

Jeżeli więc szukacie bardzo wszechstronnej, dobrze zaprojektowanej, wydajnej i świetnie wyposażonej maszyny, a jednocześnie jesteście gotowi przeznaczyć na jej zakup niemałe pieniądze, Lenovo ThinkPad X9-15p Gen 1 może okazać się bardzo interesującym wyborem. Żeby to potwierdzić, przyznaję mu naszą odznakę „Techsetter Poleca!”

Podsumowanie:Lenovo ThinkPad X9-15p Gen 1
segment:laptop klasy premium dla twórców kreatywnych
optymalne zastosowanie:– szeroko rozumiana praca biurowa
– zadania wymagające wysokiej wydajności CPU oraz NPU
– lokalne przetwarzanie zadań AI
– obróbka grafiki nie wymagająca niezależnego GPU
– okazjonalnie gaming i rozrywka z multimediami
mobilność:– wysoka
kultura pracy:– bardzo dobra
opcje dokowania:– stacja dokująca Thunderbolt 4
ważne cechy:– wysoka wydajność Core Ultra X7 358H oraz Intel Arc B390
– świetne wykonanie i wytrzymała obudowa
– 3-letnia gwarancja
– zaskakująco długi czas pracy na baterii
– bogate wyposażenie dodatkowe
Dla kogo ThinkPad X9-15p Gen 1 będzie odpowiedni?– poszukujących bardzo wszechstronnego laptopa do przeróżnych zadań
– stawiających na najwyższą półkę jakościową
– zajmujących się tworzeniem i edycją grafiki 2D i 3D
– ceniących laptopy z wysoką kulturą pracy
– dla studentów i uczniów kierunków politechnicznych
– poszukujących sprzętu z długą gwarancją
Dla kogo NIE?– miłośników niewielkich ultrabooków
– potrzebujących laptopa z niezależnym GPU
– potrzebujących laptopa z miejscem na dwa dyski
– potrzebujących modemu WWAN
– preferujących jednak tańsze maszyny
Co zamiast ThinkPada X9-15p Gen 1?– wysokiej klasy „biznesówka” o standardzie korporacyjnym – ThinkPad T16
– alternatywa dla T16, ale z niezależnym GPU – ThinkPad T1g
– wydajna 16-calowa stacja robocza klasy premium – ThinkPad P1

OFERTA

FAQ

Czy ThinkPad X9-15p Gen 1 to laptop Copilot+ PC?

Tak, procesor Intel Core Ultra X7 358H w ThinkPadzie X9-15p Gen 1 ma jednostkę NPU Intel AI Boost o wydajności 50 TOPS. To więcej niż wymagane 40 TOPS, więc laptop spełnia wymagania Copilot+ PC.

Jakie zabezpieczenia ma ThinkPad X9-15p Gen 1?

ThinkPad X9-15p Gen 1 ma czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania, kamerę z rozpoznawaniem twarzy, zasłoną obiektywu i czujnikiem obecności użytkownika. Oferuje też oprogramowanie Lenovo ThinkShield i szyfrowanie dysku w standardzie OPAL 2. Nie ma natomiast czytnika Smart Card, nawet w opcji.

Czy ThinkPad X9-15p Gen 1 ma modem LTE/5G?

Nie, ThinkPad X9-15p Gen 1 nie oferuje modemu WWAN, nawet jako opcji. Osoby, które często pracują poza zasięgiem firmowego Wi-Fi, będą zmuszone korzystać z hotspotu w telefonie lub zewnętrznego modemu.

Czy w ThinkPadzie X9-15p Gen 1 można rozbudować RAM lub dysk?

Pamięć RAM w ThinkPadzie X9-15p Gen 1 jest wlutowana, a laptop ma tylko jedno gniazdo M.2 na dysk SSD. Dlatego warto od razu wybrać konfigurację z odpowiednią ilością pamięci i pojemnością dysku. Testowany egzemplarz miał 64 GB RAM i dysk Samsung PM9E1 PCIe 5.0.

Czy ThinkPad X9-15p Gen 1 się grzeje?

Delikatnie. ThinkPad X9-15p Gen 1 pozostaje co najwyżej lekko ciepły nawet przy długotrwałym, maksymalnym obciążeniu. Obudowa nagrzewa się do ok. 41°C nad klawiaturą i 37°C od spodu, a wentylatory generują wtedy do ok. 51 dB. Nie należy zasłaniać dużego otworu wlotu powietrza na spodzie.

Czy w ThinkPadzie X9-15p Gen 1 da się grać?

Tak, dzięki zintegrowanej grafice Intel Arc B390 w ThinkPadzie X9-15p Gen 1 można grać w wymagające gry. Wiedźmin 3: Dziki Gon w wersji zremasterowanej działa w natywnej rozdzielczości na średnich ustawieniach w 41 kl/s, a po obniżeniu rozdzielczości do 1200p przekracza 60 kl/s. To jednak wciąż poziom poniżej mobilnych kart GeForce RTX, w tym RTX 5050.

Jak długo działa ThinkPad X9-15p Gen 1 na baterii?

ThinkPad X9-15p Gen 1 z baterią 88 Wh wytrzymał w testach Techsettera ok. 11 godzin pracy biurowej i ok. 22 godziny odtwarzania wideo. To wynik rzadko spotykany nawet w ultrabookach, a tym bardziej w laptopie nastawionym na wydajność.

Ile kosztuje Lenovo ThinkPad X9-15p Gen 1?

Testowana konfiguracja Lenovo ThinkPad X9-15p Gen 1 z procesorem Intel Core Ultra X7 358H, 64 GB RAM LPDDR5x-9600 i dyskiem PCIe 5.0 kosztuje ok. 16 000 zł. To laptop klasy premium, którego cenę uzasadniają połączenie wydajności, ekranu OLED, długiej pracy na baterii i funkcji biznesowych.

Partnerem portalu jest sklep notebooki.pl. Sprzęt do testów dostarczyła firma Lenovo. Opinie wyrażone w recenzji należą w 100% do autora i żadne osoby trzecie nie ingerowały w jej treść.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *