Konsumencka rodzina laptopów IdeaPad ma na swoim drzewie genealogicznym zarówno urządzenia całkiem udane (IdeaPad 730s), jak i takie, o których lepiej zapomnieć (IdeaPad Y700). I o tych laptopach zazwyczaj jest najgłośniej, z tym, że te pierwsze najczęściej zyskują sławę dzięki oczarowanym recenzentom, a te drugie – wkurzonym klientom. Ale gdzieś po środku osi, na której początku są „The Best Of”, a na drugim „The Worst”, znajduje się całkiem spora grupa notebooków, które po prostu powstały. Sprzedają się, część użytkowników jest z nich zadowolona, część nie do końca. Ale raczej nikt nie mówi o nich w sposób skrajny.

Właśnie do takiej grupy urządzeń wydaje się należeć bohater dzisiejszego testu – Lenovo IdeaPad 330 15ICH. Laptop, który wizualnie nie rzuca na kolana, ale na pewno jest w stanie zainteresować swoim wnętrzem. I chociaż brzmi to trochę, jak niezbyt kreatywny, „tinderowy” opis niezbyt urodziwego absztyfikanta lub niewiasty, która kariery fotomodelki raczej nie zrobi, to właśnie takie wrażenie notebook od Lenovo robi. W obudowie komputera znajdziemy bowiem sześciordzeniowego Core i7 8750H, dysk PCIe NVMe oraz GeForce’a GTX 1050 z 4 GB pamięci. Jak na, bądź co bądź, stosunkowo niedrogiego laptopa (ceny tej konfiguracji zaczynają się od ok. 3200 zł), specyfikacja zapowiada się całkiem nieźle.

Lenovo IdeaPad 330 15ICH

Jeżeli ktoś już się IdeaPadem 330 zainteresował i zechciał go sobie „wygooglować”, to pewnie rzuciła mu się w oczy liczba dostępnych konfiguracji tego laptopa. Oznaczenie 15ICH w tytule nie wzięło się znikąd. Mówię o tym dlatego, że IdeaPad 330 występuje jeszcze w czterech dodatkowych wariantach, różniących się od siebie generacją i rodziną intelowskich CPU, producentem i rodziną kart graficznych, a nawet baterią. Lenovo kodem 15ICH oznaczyło konfiguracje, które można nazwać właściwie „entry-gamingowymi”- żaden inny wariant (15IKB, 15IKBR, 15ICN oraz 15IGM) nie da nam grafiki oraz procesora wspomnianych we wcześniejszym akapicie.

No dobrze, to skoro mniej więcej udało się określić z jakiego typu sprzętem mamy do czynienia, to czas przekonać się, jak laptop poradzi sobie z naszą procedurą testową.

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Lenovo IdeaPad 330 15ICH
wymiary i waga:378 x 260 x 23 mm
2,2 kg
przetestowany CPU:Intel Core i7 8750H
6 rdzeni, 12 wątków
2,2 - 4,1 GHz
TDP - 45 W
cache - 9 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 8750H
Intel Core i5 8300H
przetestowane GPU:NVIDIA GeForce GTX 1050, 4 GB GDDR5
Intel UHD 630
dostępne GPU:NVIDIA GeForce GTX 1050, 4 GB GDDR5
NVIDIA GeForce GTX 1050, 2 GB GDDR5
Intel UHD 630
dysk:256 GB, SSD, M.2 PCIe NVMe
SK Hynix HFS512GD9TNG-62A0A
obsługiwane dyski:1x M.2 SATA/PCIe
1x 2,5"
RAM:8 GB DDR4, 2400 MHz
4 GB wlutowane + 4 GB w slocie
------------------
pamięć wlutowana + gniazdo SODIMM
przetestowana matryca:15,6 cala, Full HD (1920 x 1080 pikseli)
TN, matowa
CMN15D5, N156HGA-EAB
dostępne matryce:Full HD, TN, matowa
HD, TN, matowa
wybór portów:2x USB 3.0
USB 3.0 typu C
HDMI
RJ-45
audio in/out
akumulator:45 Wh, Rapid Charge
Li-Ion
karty sieciowe:LAN: Realtek RTL8168/8111 PCI-E Gigabit Ethernet Adapter
WLAN: Intel Dual Band Wireless-AC 3165 AC HMC WiFi Adapter
wyposażenie dodatkowe:czytnik kart pamięci
podświetlana klawiatura
napęd DVD w opcji
opcje gwarancji:2 lata
------------------------
carry in

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Laptopy, które pojawiały się w ostatnim czasie na moim biurku nieco mnie rozpuściły – tutaj karbon, tutaj aluminium, tutaj magnez. A IdeaPad, z racji swojej wartości, nie posiada ani jednego elementu z wyżej wymienionych. Ale nie można powiedzieć, że tworzywo będące głównym budulcem obudowy prezentuje się źle. Wizualnie znowu mamy do czynienia z prostotą, co już zresztą we wstępie nadmieniłem. Niemniej, fakt że coś prezentuje się prosto, nie oznacza, że wygląda źle. Ostatnio dobrym przykładem takiego podejścia był Legion Y740 – gamingówka co się zowie, i to warta parę grubszych tysięcy. Ba! Przecież większość notebooków biznesowych tego producenta bazuje na dość prostej stylistyce.

Lenovo IdeaPad 330 15ICH
« 1 z 4 »

IdeaPad 330 dostępny jest w kilku wersjach kolorystycznych: białej, jasnoszarej, ciemnoszarej, śliwkowej, koralowej oraz brązowej. Nam przypadła wersja ciemnoszara nazwana przez Lenovo Onyx Black… chociaż nie do końca mamy do czynienia z kolorem czarnym. Właściwszym byłoby określenie kolorystyki jako „grafitowa”. Ciemny grafit, ładnie zmatowiony skądinąd, mamy na klapie, a jaśniejszy – na pulpicie i spodzie komputera. Pulpit zresztą jest bardzo gładki i przyjemny w dotyku, a całość ozdobiona została delikatnym wzorem imitującym szczotkowany metal. Miło zaskoczyłem się także tym, że tworzywo nie daje się łatwo brudzić, a jeżeli już jakaś tłusta plama na obudowie się pojawi, to w celu jej eliminacji wystarczy przetrzeć ją zwykłą szmatką lub chusteczką. Osobiście taki design laptopa mi się podoba, ale spodziewam się, że niektórzy mogą zarzucać mu nudę. Na szczęście, zawsze mogą wybrać inny, mniej monotonny kolor.

Pulpit roboczy okazał się całkiem wytrzymały, a większe odkształcenia widoczne były tylko podczas uciskania jego środkowej części, między touchpadem a klawiaturą. Poza tym, w trakcie podnoszenia laptopa nie słyszałem żadnych chrupnięć czy trzeszczenia, co w przypadku notebooków w całości wykonanych z tworzywa wcale nie jest takie oczywiste. Niestety, klapa prezentuje się dużo gorzej, można wręcz powiedzieć – źle. Co prawda szeroki zawias, całkiem sprawnie pracujący swoją drogą, dobrze podpiera dolną krawędź, ale już wierzch dekla jest zbyt miękki i byle nacisk wywołuje na pracujące matrycy artefakty. Lepiej nie wyobrażać sobie, co może stać się w przypadku mocniejszego uderzenia w ten element. Osoby planujące częste podróżowanie z laptopem powinny mieć to na uwadze.

Lenovo IdeaPad 330 15ICH
« 1 z 6 »

Użytkownicy chcący wykorzystać laptopa do stworzenia niewielkiego „biura” wyposażonego w dodatkowy monitor i inne, niezbędne przy pracy i rozrywce akcesoria, o ile są osobami praworęcznymi, mogą być zadowoleni z rozmieszczenia portów. Wszystkie znalazły się na lewym boku komputera, przez co może tam być trochę ciasno od wtyczek, ale po prawej stronie, w strefie operowania myszką, mamy porządek. Lenovo oddało do dyspozycji gniazdo RJ-45 dla sieci LAN, HDMI, dwa klasyczne porty USB 3.0 oraz jedno USB 3.0 typu C, a także uniwersalnego jacka dla mikrofonu/głośników/słuchawek. Skąd decyzja o przeniesieniu wszystkich gniazd na jedną stronę, skoro laptop nie posiada np. napędu DVD? Testowany egzemplarz faktycznie go nie ma, ale Lenovo przygotowało też wersje z napędem, który umieszczony jest po prawej stronie właśnie.

Lenovo IdeaPad 330 15ICH - przód
« 1 z 4 »

Warto wspomnieć też o łatwości, z jaką można się dostać do wnętrza obudowy laptopa. Co prawda, najpierw przyjdzie nam nieco pomęczyć nadgarstek, gdyż śrubek do odkręcenia jest aż jedenaście, ale później wystarczy tylko delikatnie zdjąć klapę, uzyskując dostęp do slotu SODIMM, gniazda M.2, slotu dla dysku 2,5-calowego oraz układu chłodzenia.

 

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Nie będę owijał w bawełnę – jest to niestety jeden z najsłabszych elementów testowanego IdeaPada 330. Laptop wyposażony jest w matowy wyświetlacz TN o rozdzielczości Full HD i przekątnej długości 15,6 cala. Kąty widzenia są bardzo wąskie, a kolory swoim nasyceniem nie powalają. Obraz wydaje się wręcz nieco blady i trudno się temu dziwić – 56-procentowe odwzorowanie palety sRGB, czerń na poziomie 1,19 cd/m2 oraz kontrast wynoszący jedynie 175:1 nie zwiastują obrazu, którym moglibyśmy się zachwycać. Podświetlenie ekranu również nie jest najjaśniejsze i w trakcie testów baterii, gdzie monitor przygaszony jest do 30%, obraz stawał się mało czytelny.

Niestety, jedyną alternatywą dla tej matrycy jest TN-ka o rozdzielczości HD (1366 x 768 pikseli), więc można spodziewać się, że będzie jeszcze gorzej. Lenovo pozwala też wyposażyć laptopa w ekran dotykowy. Również o rozdzielczości HD.

 

Parametry matrycy:

  • luminancja: 208 cd/m2
  • kontrast: 175:1
  • czerń: 1,19 cd/m2
  • paleta sRGB: 56%
  • paleta AdobeRGB: 39%

 

Klawiatura i touchpad

Tutaj narzekać nie mam prawa, gdyż oba urządzenia wprowadzające wywiązują się ze swojego zadania naprawdę solidnie. Wizualnie, szara, podświetlana na biało klawiatura niemal do złudzenia przypomina tę z Legiona Y740. Przyciski mają wystarczająco głęboki i sprężysty skok, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Spodziewałem się, że będzie on bardziej płaski i sztywniejszy. Odpowiedź na nacisk także jest odpowiednio sprężysta, więc klawiatura powinna przypaść do gustu zarówno graczom, jak i osobom pracującym z tekstem. Najmniej ucieszone mogą być osoby korzystające na co dzień z klawiatury numerycznej. Ta przylega dość ciasno do panelu alfanumerycznego, a poza tym płytki cyfr są trochę mniejsze niż pozostałe. No i mam przecieki, że w piekle brukują już stanowisko pod kocioł dla osoby, która umieściła przycisk zasilania w rogu klawiatury.

Lenovo IdeaPad 330 15ICH - pulpit roboczy
« 1 z 7 »

Touchpad o szarej, plastikowej, ale bardzo gładkiej płytce, dobrze wywiązuje się ze swojej roli. Reakcja na dotyk jest odpowiednia, płytka nie „pływa” po jej dotknięciu, a jej gładka powierzchnia pozwala na swobodne sterowanie kursorem i korzystanie z zestawu windowsowych gestów. Do zintegrowanych z płytką klawiszy również nie można się przyczepić, gdyż ich klik jest odpowiednio wyczuwalny, głęboki i lekki.

 

Głośniki

IdeaPad 330 może pochwalić się prostym zestawem audio złożonym z dwóch głośniczków umieszczonych pod przednią krawędzią komputera. Nic specjalnego, ale okazało się, że głośniki posiadają certyfikację Dolby Atmos i grają całkiem przyzwoicie, a patrząc na półkę cenową, z jakiej laptop się wywodzi, rzekłbym nawet, że bardzo dobrze. Nie ma tu subwoofera, więc o basie właściwie nie ma mowy, a odtwarzany dźwięk charakteryzuje przede wszystkim dominacja wysokich częstotliwości. Ale nie na tyle wysokich, żeby irytowały. To zdarza się tylko sporadycznie i to w sytuacji, kiedy głośność ustawiona jest na maksimum. Miłe zaskoczenie, gdyż nie spodziewałem się, że bohater recenzji będzie grał lepiej niż niejedna „biznesówka”.

 

Funkcje bezpieczeństwa

Obecnie, nawet w laptopach konsumenckich znaleźć można takie elementy wyposażenia jak czytnik linii papilarnych, co oznacza, że biometryczna forma zabezpieczenia stała się dość popularna. Niestety, w IdeaPadzie 330 nie uświadczymy jej nawet w opcji. A szkoda, chociaż decyzję tę rozumiem. Lenovo wyposażyło laptopa wyłącznie w moduł szyfrujący TPM 2.0. A jeżeli ktoś chciałby zabezpieczyć laptopa linką antykradzieżową, to gniazdo dla niej znajdzie na tyle prawego boku komputera.

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

 

Łączność

Tutaj także mamy do czynienia z wyposażenie podstawowym. Karta sieciowa LAN (Realtek PCIe GBE Family Controller) oraz bezprzewodowa (Intel Dual Band Wireless-AC 3165) występują w podstawowych wariantach, ale zapewniają pewne i stabilne połączenie z Internetem.

Lenovo IdeaPad 330 15ICH - na prawym boku portów nie znajdziemy
« 1 z 7 »

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Dochodzimy do miejsca, które najbardziej powinno interesować osoby chcące wykorzystać konfigurację IdeaPada 330 do zadań wymagających od podzespołów sporo więcej niż przeglądanie Internetu oraz praca z pakietem biurowym. Intel Core i7 8750H to sześciordzeniowa jednostka o TDP 45 W, którą spotkać możemy również w gamingówkach z najwyższych półek, a nawet mobilnych stacjach roboczych. Specyfikacja procesora prezentuje się bardzo obiecująco, ale w trakcie testów okazało się, ze CPU nie jest w stanie zaoferować swoich najwyższych osiągów. Mimo bazowego taktowania na poziomie 2,2 GHz (i nawet 4,1 GHz w trybie Turbo), jednostka osiągnęła najwyższej 2 GHz, przy czym jej temperatura przez całą godzinę testu nie przekraczała 63°C.

Intel Core i7 8750Htemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.63° C1995 MHz
czas pracy – 30 min.61° C1995 MHz
czas pracy – 60 min63° C1993 MHz

To że Core i7 nie daje z siebie maksimum mocy widać także po wynikach benchmarków. W trakcie testu Cinebench R15 okazało się, że zainstalowany CPU „kręci” lepsze wyniki niż Core i5 8300H z HP Pavilion Gaming 15 oraz Core i7 7700HQ z Omena 17, ale różnica wyniosła ok. 80-90 punktów, czyli niewiele. I tak, średnia dla sześciokrotnego testu Cinbench R15 wyniosła 818 punktów. A żeby pokazać, że jest to nieco rozczarowujący rezultat jak na jednostkę o takiej mocy, to porównajmy ten wynik z Asusem ROG Strix Scar II, gdzie osiągnęliśmy wynik 1215 punktów. Punkty punktami, ale co to oznacza w praktyce? ROG Strix Scar II na konwersję krótkiego filmiku z rozdzielczości 4K do Full HD potrzebował niecałe 14 minut, zaś IdeaPad 330 nieco ponad 20 minut.

Wersja laptopa oznaczona kodem 15ICH może również zostać wyposażona w Core i5 8300H i naturalnie pojawia się tutaj pytanie o to, jak poradziłby sobie ten procesor w naszych testach. Bo jeżeli wyniki byłyby zbliżone do uzyskanych przez Core i7 8750H (co może sugerować recenzja wspomnianego wcześniej Paviliona z tym CPU pod maską), to zakup wersji z mocniejszą jednostką traciłby sens. Chyba że Lenovo rozwiąże problem wydajności poprzez, np. aktualizację BIOSu.

Pod spodem obudowy znajduje się jedno gniazdo SODIMM oraz opcjonalne 4 GB wlutowanej pamięci DDR4. W związku z powyższym, w laptopie możemy zainstalować 20 GB. W egzemplarzu, który trafił do redakcji znalazł się zestaw złożony z 4GB kości i 4 GB wlutowanych w płytę główną, dając razem 8 GB RAM przesyłanych w trybie dual-channel.

 

 

 

 

 

 

 

 

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów Intel omawiamy tutaj.

 

Wybór kart graficznych dostępnych w Lenovo IdeaPada 330 jest całkiem spory. Dość powiedzieć, że już „integra” może występować w sześciu (sic!) odsłonach, w zależności od rodziny procesora, to jeszcze Lenovo przygotowało alternatywę dla nich w postaci kilku niezależnych grafik, zarówno do NVIDII, jak i od AMD. Na szczęście w przypadku wersji 15ICH mamy dostępną wyłącznie jedną opcję i jest to GeForce GTX 1050 w wersji z pamięcią o pojemności 2 GB lub 4 GB. Testowany egzemplarz mógł pochwalić się większą pojemnością. I bardzo dobrze, gdyż 2 GB vRAM-u dla graczy to obecnie zdecydowanie za mało – wysokiej jakości tekstury oraz rozbudowane cieniowanie dość szybko zapełniają pamięć.

W systemie widoczny jest także zintegrowany z procesorem układ Intel UHD 630. Przejmuje on „dowodzenie”, kiedy wykonywane zadania nie potrzebują wydajnej grafiki. I pozwala oszczędzać zasoby baterii, kiedy laptop jest odłączony od zasilacza. „Integra” nie wysysa akumulatora tak szybko jak niezależna karta graficzna.

 

 

 

 

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Całkiem przyjemna niespodzianka czeka na osoby, które lubią wyposażać konfigurację komputera w dwa dyski, przeznaczając jeden na system, a drugi na inne pliki i zasoby. Oprócz tego, że do laptopa możemy włożyć klasyczny nośnik 2,5-calowy, uzyskując w ten sposób całkiem pojemny magazyn, to jeszcze mamy gniazdo M.2 PCIe 3.0 x4, które obsługuje szybkie dyski NVMe. Jak na sprzęt z niezbyt wysoko położonej półki cenowej – niezły dodatek.

Egzemplarz dostarczony do testów wyposażony był w wyłącznie jeden dysk, ale był to właśnie układ współpracujący z interfejsem PCIe i protokołem NVMe. Dysk od SK Hynix o pojemności 256 GB nie zaimponował nam, niestety, swoją wydajnością. Odczyt, co prawda, był ok. 3-krotnie szybszy niż w przypadku dysków SSD opartych o interfejs SATA 3, ale już zapis wypadł dość przeciętnie – 571,2 MB/s w tego typu nośniku na nikim nie zrobi wrażenia. Co ciekawe – jest to ten sam nośnik, co w testowanym niedawno Lenovo Yoga C930.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Wariant o oznaczeniu 15ICH ma szczęście być wyposażonym w najpojemniejszą, dostępną z IdeaPadem 330, baterię. Litowo-jonowy akumulator o pojemności 45 Wh oraz sześciordzeniowy CPU to nie jest zestaw, który umożliwi nam pracę przez cały dzień na jednym ładowaniu laptopa. Bateria w trakcie symulacji pracy biurowej oraz przeglądania Sieci została opróżniona po niespełna 5 godzinach, co i tak jest wynikiem niezłym. Na koniec ciekawostka: bateria obsługuje technologię Rapid Charge, co oznacza, że jesteśmy w stanie szybko podładować laptopa, uzyskując kolejne 2 godziny pracy po już po 15 minutach ładowania.

 

 

Testy kultury pracy

Pod tym względem testowana konfiguracja prezentuje się całkiem nieźle. Ale za taki stan rzeczy odpowiada w dużej mierze procesor, który pracuje na ok ¾ swoich możliwości, przez co temperatura chipu nie miała prawa niepokoić, a układ chłodzenia miał mniej pracy niż mieć powinien. W czasie obciążenia podzespołów, wiatraczek nie generował więcej niż 46 dB szumu, co jak na komputer o takiej konfiguracji należy uznać za niezły wynik. Dodatkowo praca układu chłodzenia była wolna od jakichkolwiek świstów lub innych irytujących odgłosów, dzięki czemu wspomniany odgłos dało się po krótkim czasie ignorować.

 

 

Grafiki z temperaturą poszczególnych stref obudowy również nie straszą zawartymi w nich wynikami. Pulpit nawet w trakcie wymagających zadań pozostaje względnie chłodny, a pod spodem jest tylko nieco cieplej. Przy pracy biurowej problem nagrzewania się obudowy właściwie nie istnieje – 28-29°C w najcieplejszym punkcie raczej nie zrobi na nikim złego wrażenia.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

 

Podsumowanie

Lenovo IdeaPad 330 14ICH okazał się laptopem z jednej strony całkiem wdzięcznym, ale z drugiej strony – takim „bez szału”. Gdyby bohatera testu przyrównać do piłkarskiej drużyny, to w każdej formacji znalazło się paru solidnych graczy, ale i spore słabe ogniwa: obudowa – całkiem solidna i estetyczna, ale z delikatnym plastikiem na klapie; konfiguracja – obsługa dual-channel, GeForce GTX 1050 z 4 GB pamięci, możliwość obsługi dwóch dysków, z czego jeden to M.2 PCIe NVMe, a z drugiej strony zawodzący CPU; wyposażenie dodatkowe – klawiatura, głośniki, touchpad i bateria wypadły całkiem nieźle, ale już ekran okazał się rozczarowujący. Kultura pracy – teoretycznie się broni, ale z drugiej strony wiemy, że procesor daje z siebie stosunkowo niewiele i nie zmusza układu chłodzenia do bardzo intensywnej pracy.

Tak więc, w jakim miejscu na osi wspomnianej we wstępie umieściłbym testowanego IdeaPada? No cóż… nie zbliżyłby się w kierunku najgorszych laptopów, ale niespecjalnie przesunąłby się w drugą stronę. Ta środkowa pozycja chyba jest dla niego właściwa i wydaje się całkiem sprawiedliwa. Laptopa można więc polecić osobom, które nie przykładają wielkiej wagi do sprzętu. Ot, ma działać, ładnie wyglądać i się nie wieszać. I biorąc pod uwagę takie kryteria, IdeaPad 330 15ICH powinien być wyborem zadowalającym. Ale już osoby, które od sprzętu wymagają nieco więcej, zarówno pod kątem wydajności, jak i wyposażenia, raczej po niego sięgać nie będą.

Podsumowanie:Lenovo IdeaPad 330 15ICH
segment:niedrogi notebook multimedialny
optymalne zastosowanie:- praca biurowo-administracyjna
- rozrywka z multimediami
- gry
- szeroko rozumiane "codzienne zastosowanie"
mobilność:- przeciętna
kultura pracy:- bardzo dobra
modem WWAN w opcji:- nie
opcje dokowania:- replikator USB typu C
ważne cechy:- całkiem estetycznie wykonany
- różne wersje kolorystyczne
- sześciordzeniowy CPU
- niezły czas pracy na baterii
- stosunkowo niedrodi