Od momentu swej rynkowej premiery procesory niskonapięciowe Intel Core U stopniowo zyskiwały na wydajności, a wyposażane w nie ultrabooki oferowały coraz większe możliwości. Jednak kolejne generacje rozwiązań Intela przynosiły nam stopniowy wzrost osiągów i dopiero premiera procesorów Intel Core U ósmej generacji zmieniła zasady gry. Nareszcie procesory o obniżonym TDP zaczęły dysponować więcej niż dwoma rdzeniami, co radykalnie zwiększyło ich przydatność w zastosowaniach ambitniejszych od obsługi pakietu biurowego, poczty, czy przeglądarki internetowej.  

Na tej zmianie szczególnie skorzystał specyficzny segment notebooków – ultramobilne stacje robocze. Jest to stosunkowo młody wariant mobilnych stacji roboczych, w których osiągi zeszły na dalszy plan, a za priorytet uznaje się zwiększoną mobilność i długi czas pracy na baterii, przy jednoczesnym zachowaniu rozbudowanej funkcjonalności i bogatego wyposażenia dodatkowego. I w rękach aktywnych profesjonalistów rozwiązania tego typu okazywały się udanym narzędziem pracy, ale wspomniane dwa rdzenie pod maską trudno było nazwać platformą dla bardzo wymagających zadań. Oczywiście, nic nie stało na przeszkodzie, by na takim notebooku zabrać się za obróbkę materiału wideo, czy projektowanie 3D, zwłaszcza, gdy w specyfikacji urządzenia nie zabrakło, skromnej bo skromnej, ale jednak grafiki NVIDIA Quadro. Jednak do ukończenia tego typu prac ultramobilna workstacja potrzebowała znacznie więcej czasu od jej wydajniejszych kuzynów. Na szczęście w tej kwestii nastąpił istotny progres.

Bohater tej recenzji, Lenovo ThinkPad P53s, to doskonały przykład ultramobilnej stacji roboczej nowej generacji, więc w jego konfiguracji nie zabrakło procesora Core i7 8665U – układu niskonapięciowego o czterech fizycznych rdzeniach i ze wsparciem dla wielowątkowości. Laptop został także wyposażony w grafikę NVIDIA Quadro P520, czyli układ stworzony z myślą o stabilnej pracy w zastosowaniach projektowych, którego nie znajdziemy w typowym ultrabooku. Ale przewaga ThinkPada P53s nad ultrapłaskimi i ultralekkimi maszynami tu się nie kończy. Jak na stację roboczą przystało, laptop może się pochwalić rozbudowanym zestawem portów, wśród których nie zabrakło Thunderbolta 3 oraz możliwości dokowania. Możemy także liczyć na zestaw sprzętowych funkcji bezpieczeństwa oraz konfiguracje wyposażone w modem WWAN.

Jak ten kolaż mobilności, funkcjonalności oraz wydajności sprawdzi się w praktyce?

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Lenovo ThinkPad P53s
wymiary i waga:366 x 248 x 19 mm
1,75 kg
przetestowany CPU:Intel Core i7 8665U
4 rdzenie, 8 wątków
1,9 - 4,8 GHz
TDP - 15 W
cache - 8 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 8665U
Intel Core i7 8565U
przetestowane GPU:NVIDIA Quadro P520, 2 GB
Intel UHD 620
dostępne GPU:NVIDIA Quadro P520, 2 GB
Intel UHD 620
dysk:1 TB, SSD M.2 PCIe NVMe
Toshiba KXG6AZNV1T02
obsługiwane dyski:1x SSD M.2 PCIe NVMe
RAM:2x 16 GB, DDR4
------------------
16 GB wlutowane (dostępne wersje z 8 GB)
jedno gniazdo SODIMM
maks. 48 GB (16 GB wlutowane + 32 GB)
przetestowana matryca:15,6 cala, Full HD, 1920 x 1080
IPS, matowa
LEN40BA / B156HAN02.1
dostępne matryce:4K, IPS HDR, matowa
Full HD, IPS, matowa z dotykiem
Full HD, IPS, matowa
wybór portów:2x USB 3.0
1x USB 3.1 typu C
1x Thunderbolt 3
1x HDMI 1.4b
LAN
gniazdo stacji dokującej
audio in/out
akumulator:57 Wh, Li-Ion, Rapid Charge (80% w 1 godz.)
karty sieciowe:WLAN - Intel Wireless-AC 9560
LAN - Intel Ethernet Connection I219-LM
WWAN - Fibocom L830-EB
wyposażenie dodatkowe:czytnik kart microSD
czytnik Smart Card
czytnik linii papilarnych
moduł szyfrujący TPM 2.0
łączność NFC
modem WWAN
kamerka HD z przesłoną ThinkShutter
kamerka IR z przesłoną ThinkShutter
podświetlenie klawiatury
klawiatura odporna na zalanie
TrackPoint
certyfikat MIL-STD-810G
opcje gwarancji:3 lata
-------------
carry-in

Format laptopa i zastosowane materiały

Mimo kolejnych dekad na karku thinkpadowska koncepcja biznesowej stylistyki nadal ma się znakomicie i świetnie współgra ze smukłymi i nowoczesnymi obudowami nowych laptopów od Lenovo. Nie inaczej jest z ThinkPadem P53s, który bynajmniej nie zatracił charakteru swych przodków – minimalistyczna, czarna i matowa obudowa jasno daje nam do zrozumienia, że mamy do czynienia ze sprzętem korporacyjnym.

Mimo piętnastocalowej przekątnej, laptop okazuje się urządzeniem nie tylko zgrabnym i poręcznym, lecz także zaskakująco lekkim. Projektantom udało się zredukować wagę do 1,75 kg, więc komputer jest o 0,25 kg lżejszy od swego poprzednika (ThinkPad P52s). Wymiary samej obudowy pozostały praktycznie bez zmian, ale już poprzedni model, dzięki nieco zmniejszonym ramkom ekranu, był urządzeniem bardziej kompaktowym od klasycznej „piętnastki”. To duża zaleta, gdy szukamy sprzętu, który zapewni nam komfort pracy z matrycą o standardowym formacie i jednocześnie nie będzie kłopotliwym towarzyszem służbowych wyjazdów.

Lenovo ThinkPad P53s
« 1 5 »

Lekka i solidna konstrukcja ThinkPada P53s to w dużej mierze zasługa wykorzystanych materiałów. Całą obudowę wykonano z zaawansowanego polimeru wzmocnionego włóknem szklanym, który wyróżnia się zwiększoną wytrzymałością na uszkodzenia mechaniczne i czynniki środowiskowe. Dzięki temu laptop może się pochwalić certyfikacją MIL-STD-810G, potwierdzającą podwyższoną odporność sprzętu na pracę w niesprzyjających elektronice warunkach. Nie jest to, co prawda, notebook klasy Rugged, ale na pewno zniesie więcej od „zwykłego” laptopa z tworzywa.

Pokrywa i pulpit zostały dodatkowo zabezpieczone charakterystycznym dla „ThinkPadów klasy Premium” gumowatym polimerem, zwiększającym komfort pracy ze sprzętem. Jego przyjemna w dotyku faktura sprawia, że nadgarstki nie kleją się do podnadgarstnika, a podczas przenoszenia urządzenie nie ma prawa nam się wyślizgnąć nawet ze spoconej dłoni.

Wszystkie te zabiegi sprawiły, że ThinkPad P53s może się pochwalić naprawdę niezłą wytrzymałością. Pokrywie niestraszny jest nacisk i nawet z większą siłą nie wywołamy zakłóceń oraz artefaktów na pracującej matrycy. Odrobinę słabiej wypada sztywność ekranu, gdyż górna część klapy nieco zbyt łatwo poddaje się wykrzywianiu, ale trudno w tym doszukać się istotnej dla niezawodności notebooka wady. Z kolei dół matrycy okazał się znakomicie wzmocniony, co w przypadku osadzeniu jej na dwóch rozdzielonych zawiasach nie jest regułą – zwykle w tej kwestii lepiej sprawdza się centralny zawias o szerokości niemal dorównującej pulpitowi.

Wspomniane zawiasy już swą szerokością wzbudzają zaufanie – zwłaszcza, że ich mechanizm został dodatkowo zabezpieczony metalowymi tulejami. Ich opór jest na tyle duży, że do podniesienia ekranu musimy użyć obu rąk, ale dzięki temu matryca bardzo stabilnie utrzymuje nadany kąt nachylenia i nie ma tendencji do sprężynowania. Niemała część użytkowników doceni także możliwość odchylenia pokrywy o 180 stopni.

Lenovo ThinkPad P53s
« 1 4 »

W konstrukcji jednostki zasadniczej notebooka nie sposób doszukać się jakichkolwiek niedoróbek. O solidność tej części ThinkPada dba nie tylko wykorzystany do złożenia obudowy polimer z włóknem szklanym, ale także skryta we wnętrzu laptopa magnezowa rama. Jej obecność sprawiła, że pulpit w żadnym miejscu nie reaguje na nacisk i sprawia wrażenie jednolitej bryły. Natomiast przy próbie wykrzywienia całej konstrukcji jedyne co osiągniemy, to wywołanie cichego skrzypienia zastosowanych materiałów. I to się chwali, gdyż mamy do czynienia ze sprzętem o zwiększonej mobilności, który będzie częściej wystawiony na niebezpieczeństwa związane z podróżowaniem. I chociaż zawsze warto zainwestować w porządny plecak lub torbę, które zapewnią naszemu laptopowi dodatkową ochronę, to i tak thinkpadowski egzoszkielet z włókna szklanego może nam w niejednej sytuacji oszczędzić sporo kłopotu.

Chociaż ThinkPad P53s daje nam możliwość otwarcia obudowy i modyfikowania konfiguracji, nie jest to zadanie zbyt proste i wymaga pewnego doświadczenia w tym temacie. O ile bowiem wykręcenie kilku śrubek i wysunięcie ulokowanej na tyle tacki dla karty SIM nie jest specjalnie skomplikowane, to skłonienie zatrzasków do wypuszczenia spodu oraz „wyłuskanie” bocznych gniazd z wyciętych dla nich otworów wymaga już sporej precyzji i wyczucia. Po tym manewrze uzyskamy dostęp do baterii, zatoki dla dysku M.2, układu chłodzenia oraz gniazda SODIMM. Ten ostatni element umożliwi rozbudowanie wlutowanego RAM-u (w zależności od wersji będzie to 8 lub 16 GB) o kolejne 8, 16 lub nawet 32 GB pamięci operacyjnej.

 

Wybór i rozmieszczenie portów

Oferowany przez ThinkPada P53s wybór portów zdecydowanie przewyższa standard, do którego przyzwyczaiły nas ultrabooki. Najistotniejsze są tu dwa USB typu C, służące także za gniazda zasilania, z których jeden to USB 3.1 z funkcją DisplayPort, a drugi to pełnoprawny Thunderbolt 3, będący jednocześnie częścią bocznego gniazda dokującego. Do ThinkPada P53s możemy bowiem zakupić nie tylko zaawansowany replikator portów podpinany przewodem do Thunderbolta 3, ale także stację dokującą, na której starym sposobem stawiamy laptopa. To duże udogodnienie, gdy laptop ma być częścią rozbudowanego stanowiska pracy i nie chcemy, by jego boki „upiększały” nam podpięte wtyczki i przewody.

Lenovo ThinkPad P53s - front notebooka
« 1 4 »

Do tego dochodzą dwa pełnowymiarowe USB 3.0, HDMI 1.4, gniazdo audio, czytnik kart microSD oraz klasyczny port LAN. Ten ostatni element szczególnie ucieszy użytkowników preferujących pracę „na kablu”, gdyż oszczędza nam kłopotu z sięganiem po adapter LAN, jak ma to miejsce np. w innym wyszczuplonym ThinkPadze – X1 Extreme 2nd Gen. Taki zestaw powinien sprostać nawet najbardziej oryginalnym koncepcjom na nasze stanowisko pracy, a jeśli jednak portów nam zabraknie, to sposobów na zadokowanie ThinkPada P53s nie brakuje.

Rozmieszczenie portów zdecydowanie sprzyja osobom praworęcznym, gdyż większość gniazd trafiła na bok lewy i przewody podpiętych peryferiów nie będą wchodziły w drogę myszy. Na boku lewym ulokowano tylko jeden z USB 3.0 oraz wspomniany LAN, więc tu nie ma prawa wkraść się „przewodowy chaos”.

 

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Przygotowane przez producenta konfiguracje pozwolą wybrać między trzema typami matryc. Dwie pierwsze opcje to ekran o rozdzielczości Full HD, występujący w dwóch wersjach: matowej bez wsparcia dla dotyku oraz matowej obsługującej dotyk. A zatem sięgnięcie po model reagujący na palce nie skazuje nas na błyszczącą matrycę – dotykowy ekran został wykonany w technologii On-Cell Touch i powierzchni wyświetlacza nie zabezpieczono dodatkową szybą, co jest niemal regułą w komputerach mobilnych. To duża zaleta dotykowej wersji ThinkPada P53s, gdyż nawet w takim przypadku matryca nie będzie nas raczyć efektem lustra i refleksami światła, co jest główną wadą tego typu wyświetlaczy. Szkoda jednak, że nawet w tej wersji nie znajdziemy wsparcia dla piórka, więc szkicowanie, rysowanie lub robienie odręcznych notatek nie wchodzą w grę.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 248 cd/m2
  • kontrast: 1183:1
  • czerń: 0,2 cd/m2
  • paleta sRGB: 61%
  • paleta DCI-P3: 43%
  • paleta AdobeRGB: 42%

 

Alternatywną dla matryc Full HD jest matowy ekran o rozdzielczości 4K (3840 x 2160), który, jak deklaruje producent, może się pochwalić wyższą luminancją, mocniejszym kontrastem oraz pełnym odwzorowaniem palety sRGB. Jest więc to rozwiązanie dla osób oczekujących niezrównanej jakości obrazu, co dodatkowo potwierdza certyfikat Dolby Vision HDR.

Testowany model przybył do redakcji z „najzwyklejszym” ekranem, czyli matową matrycą IPS o rozdzielczości Full HD i bez obsługi dotykowej. Wyświetlacz nie zawodzi pod kątem mocy podświetlenia, kątów widzenia oraz kontrastu, ale nie jest to rozwiązanie mogące sprostać wymogom profesjonalnego grafika – odwzorowanie kolorów wypada tu dość przeciętnie. Jeśli przy pracy i tak korzystamy z dodatkowego monitora, nie będzie to raczej problemem, ale osoby planujące także „terenowe” wykorzystanie ThinkPada do zadań graficznych, powinny zainwestować w wersję z ekranem 4K o lepszych parametrach obrazu.

 

Klawiatura i touchpad

Jak to u ThinkPadów bywa, klawiatura to jedna z najmocniejszych stron testowanego laptopa. Znajomo wyglądające płytki klawiszy wyróżniają się kształtem zapewniającym większe przestrzenie między nimi, a sam skok jest głęboki, sprężysty i z wyraźną odpowiedzią na naciśnięcie. Klawisze zostały wykonane z wysokiej klasy tworzywa o przyjemnie gładkiej fakturze, co także ma spore znaczenie przy wielogodzinnej edycji tekstu. Konsekwentnie i od lat powtarzam, że trudno o lepsze narządzie do pracy z Wordem od ThinkPada z klawiaturą Precision i nie inaczej jest w przypadku testowanej workstacji. Nie przejmujcie się także nieco nietypowym układem klawiatury testowanego modelu, gdyż jest to wersja „zagraniczna” – modele dostępne w polskich dystrybucjach będą wyposażone w klawiatury z podłużnym Enterem, a „@”, „#” oraz „~” trafią na swoje miejsce.

Lenovo ThinkPad P53s - klawiatura wyspowa
« 1 4 »

W przeciwieństwie do swego kuzyna, ThinkPada X1 Extreme Gen 2, ThinkPad P53s dysponuje blokiem numerycznym, więc klawiatura zajmuje praktycznie całą szerokość pulpitu. Osoby często pracujące z danymi liczbowymi nie będą więc musiały wspierać się osobnym blokiem numerycznym, podpinanym do gniazda USB. Producent nie zapomniał także o białym podświetleniu, a klawiatura jest odporna na zalanie.

Nie zabrakło także czerwonej główki TrackPointa, cenionego przez miłośników marki za możliwość poruszania się po ekranie bez konieczności odrywania rąk od klawiatury. Towarzyszą mu trzy fizyczne przyciski umieszczone tuż nad touchpadem.

Płytka gładzika ma całkiem spory format, a ponieważ zajęła niemal całą wysokość podnadgarstnika ma nieco bardziej niż zwykle kwadratowy kształt. Przypominająca teflon powierzchnia touchpada zapewnia gładki i niemal pozbawiony oporu ślizg dla palców, ułatwiając stosowanie windowsowych gestów oraz zapewniając dużą precyzję w nawigowaniu wskaźnikiem. Z dolnymi narożnikami płytki zintegrowano przypisane jej przyciski – ich skok jest odpowiednio krótki i twardy.

 

Głośniki

Zdecydowana większość ThinkPadów ma głośniki skryte gdzieś na spodzie obudowy, co ma istotny wypływ na brzmienie docierającej do naszych uszu muzyki. W przypadku ThinkPada P53s jest inaczej – głośniki trafiły nad klawiaturę i skrywa je metalowa siateczka. Dzięki temu generowany przez nie dźwięk nie jest stłumiony, a na jego barwę nie ma wpływu materiał, na którym postawimy notebooka.

Dzięki temu notebook może się pochwalić zaskakująco donośnym oraz czystym brzmieniem. Duży w tym udział ma aplikacja Dolby Audio Premium, dbająca o optymalne wykorzystanie miniaturowych membran. Nie jest to może zestaw, który ochrzciłbym mianem „multimedialny”, ale na pewno wypada lepiej od typowych rozwiązań biznesowych. Bas ma pusty podźwięk, a tony wysokie przy maksymalnej głośności momentami „posykują”, ale jeśli z pomocą wbudowanego systemu audio zechcemy obejrzeć kolejny odcinek netfliksowego serialu lub uprzyjemnić sobie pracę muzyką, to poradzimy sobie bez słuchawek lub zewnętrznych głośników.

Lenovo ThinkPad P53s - tył pokrywy
« 1 5 »

Łączność

Zwiększona mobilność powinna także mieć swoje odzwierciedlenie w dostępnych opcjach łączności. Nie jest to, niestety, regułą nawet w sprzęcie biznesowym, ale akurat ThinkPad P53s może tu uchodzić za prawdziwy wzór do naśladowania.

Możliwość podpięcia się do Internetu zwyczajną „skrętką” to zasługa karty sieciowej Intel EC I219-LM. Towarzyszy jej chyba najpopularniejsza obecnie w notebookach sieciówka Intel Wireless-AC 9560, pozwalająca skorzystać z uroków Wi-Fi. Ale to nie wszystko: jeśli często podróżujemy z notebookiem to ważna staje się kwestia zdalnego dostępu do Internetu. W tym przypadku warto sięgnąć po konfigurację dopieszczoną modemem LTE – taki model trafił do nas na testy. Modem Fibocom L830-EB oszczędzi nam konieczności korzystania z publicznych hot-spotów lub drenowania baterii naszego smartfona, służącego podczas wyjazdu za punkt dostępowy do sieci WWW.

 

Funkcje bezpieczeństwa

Jeśli ThinkPad P53s stanie się narzędziem pracy grafika, projektanta, czy nawet administratora sieci to jego zawartość bez problemu może być więcej warta niż sam hardware. A jeśli dodatkowo do komputera trafiły dane wrażliwe, hasła, loginy i inne informacje mogące narazić na szwank zatrudniającą nas firmę lub instytucję, to koniecznością staje się wybranie notebooka doposażonego w zaawansowany system sprzętowych zabezpieczeń.

I projektanci zadbali, by testowany laptop pod tym względem mógł zabłysnąć. Wśród dostępnych opcji bezpieczeństwa nie zabrakło czytnika linii papilarnych, zwalniającego nas z konieczności pamiętania i wpisywania hasła lub PIN-u. Do tego dochodzi czytnik Smart Card, a zatem rozwiązanie nierzadko wymagane podczas przetargów lub zamówień na sprzęt do zastosowań korporacyjnych. Nie zabrakło także kamerki z fizyczną przesłoną ThinkShutter, którą możemy wybrać w wersji standardowej lub wspierającej funkcję rozpoznawania twarzy. Z kolei zawartość wbudowanego nośnika danych zabezpieczy moduł szyfrujący TPM 2.0, wyręczający z tego zadania główny procesor notebooka.

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

Lenovo ThinkPad P53s - ramka ekranu
« 1 6 »

Testy wydajności

Aby zapewnić użytkownikowi jak największy zapas mocy obliczeniowej, ThinkPady P53s dostępne są wyłącznie z procesorami Intel Core i7. Oczywiście, mamy tu do czynienia ze wspomnianymi we wstępie procesorami niskonapięciowymi o czterech fizycznych rdzeniach, zdecydowanie sprawniej radzącymi sobie z zadaniami potrafiącymi wywołać zadyszkę u dwurdzeniowych CPU poprzednich generacji. Wybrać możemy między Core i7 8565U a Core i7 8665U – są to układy generacji ósmej wykonane w architekturze Whiskey Lake.

Pod względem osiągów są to bardzo zbliżone procesory – Core i7 8665U ma o 100 MHz wyższe taktowanie bazowe i o 200 MHz wyższe taktowanie trybu Turbo Boost, więc jego przewaga nad Core i7 8565U jest praktycznie kosmetyczna. Ale w mocniejszym procesorze znajdziemy także technologię vPro, która nie tylko zapewnia lepszą ochronę przed wirusami, złośliwym oprogramowaniem i zagrożeniami czającymi się w Internecie, ale także daje działowi IT możliwość zdalnego dostępu do urządzenia. W dużych firmach, zatrudniających kilkudziesięciu lub kilkuset pracowników korzystających z równie licznej floty komputerów, ten dodatek przełoży się na olbrzymią oszczędność czasu – przygotowanie sprzętu do pracy, czy nawet usunięcie występującego problemu nie będzie wymagać fizycznego kontaktu z notebookiem.

Jednak najpierw sprawdźmy, jak układ chłodzenia radzi sobie z nagrzewaniem się obciążonego procesora. To kwestia niezwykle istotna dla osiągów sprzętu, gdyż przegrzewający się CPU skłoni system do ograniczenia jego taktowania, by zmniejszyć emisję cieplną.

Intel Core i7 8665Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.81° C2993 MHz
czas pracy – 30 min.80° C2993 MHz
czas pracy – 60 min81° C2993 MHz

Jak pokazały nasze testy, chociaż Core i7 8665U nie rozwija pełni swych możliwości i tak wypada zdecydowanie lepiej od niejednej niskonapięciówki montowanej w sprzęcie o odchudzonej linii obudowy. Wystarczy wspomnieć HP ZBooka 15u z procesorem Core i7 8550U o bardzo podobnej specyfikacji. W nim system uparcie pilnował, by obciążony Core i7 nie przekraczał temperatury 65° C, co odczuwalnie odbiło się na maksymalnym taktowaniu trybu Turbo (ok. 2,4 GHz). ThinkPad zdecydowanie lepiej radzi sobie ze stosunkiem temperatury do taktowania, co ma swoje odzwierciedlenie w wynikach testów.

 

 

 

 

Oprócz wspomnianego ZBooka 15u do zestawienia wyników dodałem także ThinkPada P1 pierwszej generacji z ukierunkowanym na wydajność Core i7 8850H. Przewaga procesora o TDP 45 W wciąż jest bezdyskusyjna, więc jeśli osiągi są dla nas ważniejsze niż mobilność, warto rzucić okiem na możliwości ThinkPada P1 – pełna recenzja tutaj. Ale i tak ThinkPad P53s nie ma się czego wstydzić i możliwości współczesnych procesorów niskonapięciowych naprawdę potrafią zaskoczyć.

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów Intel omawiamy tutaj.

 

W ultramobilnej stacji roboczej nie powinno zabraknąć niezależnego układu graficznego. Tu w jego rolę wciela się NVIDIA Quadro P520 z 2 GB własnej pamięci. Nie jest to tytan wydajności, gdyż mamy do czynienia z profesjonalną wersją GeForce’a MX150 – zwykle znajdziemy go w tańszych laptopach o zwiększonym potencjale multimedialno-gamingowym. Jednak w tym przypadku mówimy o rozwiązaniu z certyfikacją ISV i sterownikami przystosowanymi do stabilnej pracy z oprogramowaniem projektowym pokroju CAD, CATIA czy SolidWorks. I przy takich zadaniach skromne Quadro P520 sprawdza się całkiem nieźle.

 

 

Nie liczmy jednak na imponujące osiągi gamingowe. Przy współczesnych tytułach o sporych wymaganiach sprzętowych, jedynie ustawienia „niskie” bądź „bardzo niskie” zapewnią nam względną płynność rozgrywki. Niekiedy warto też rozważyć zejście z rozdzielczością do 1600 x 900 pikseli.

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Zamontowany w testowanym modelu dysk SSD M.2 PCIe NVMe od Toshiby okazał się nośnikiem wysokiej klasy i jego osiągi wypadają nad wyraz ładnie – co z resztą widać po wynikach testu AS SSD. Pamiętajmy jednak, że w ThinkPadzie P53s jest miejsce tylko dla jednego dysku, więc warto zadbać, by wybrana konfiguracja dysponowała nośnikiem o pojemności dopasowanej do naszych potrzeb. Tu mamy do czynienia z nośnikiem mieszczącym 1 TB danych, więc zdołamy na nim zainstalować niemałą kolekcję potrzebnych nam do pracy aplikacji i programów.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Skryta we wnętrzu obudowy bateria mieści w sobie 57 Wh energii. Dzięki niskonapięciowej platformie procesorowej oraz obecności w systemie zintegrowanej grafiki, radykalnie zmniejszającej zużycie energii przy zadaniach biurowych, laptop oferuje więcej niż przyzwoity czas pracy na własnym zasilaniu.

Testy praktyczne pokazały, że ThinkPad P53s pozwoli na ok. 9 – 12 godzin aktywnej pracy, więc możemy liczyć na cały dzień roboczy bez konieczności rozglądania się za gniazdkiem. A jeśli zdarzy nam się zapomnieć zasilacza na jednodniowy wyjazd, to jest spora szansa, że nawet tego nie zauważymy.

 

Testy kultury pracy

Z początku moje obawy co do kultury pracy wzbudzał fakt, że ThinkPad P53s nie posiada dwuwentylatorowego układu chłodzenia o dyszach wyprowadzonych na tyle obudowy. Jak się jednak okazało, takie rozwiązanie jest tu zbędne i dwa ciepłowody oraz jeden wiatrak bez problemu dają radę chłodzić GPU i CPU.

Przy zadaniach administracyjno-biurowych układ chłodzenia generuje praktycznie niesłyszalny szmer niknący w tle pracującego biura. Przy maksymalnym obciążeniu podzespołów szmer zmienia się w stłumiony szum o stałym natężeniu, który także nie powinien przeszkadzać w skupieniu. W dodatku średnica wentylatora jest na tyle duża, że przy intensywnej pracy generowany dźwięk nie ma wysokiej i świszczącej tonacji, co także zmniejsza jego inwazyjność.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

Mapa temperatur obudowy także potwierdza umiejętności inżynierów Lenovo. Przy zadaniach w niewielkim stopniu obciążających komputer obudowa pozostaje chłodna na całej swej powierzchni. Pełne obciążenie sprzętu niewiele zmienia i wartości powyżej 40° C pojawiły się jedynie na środkowej i tylnej części spodu.

 

Podsumowanie

Lenovo ThinkPad P53s

Zwiększona mobilność, rozbudowana funkcjonalność i niezłe osiągi – tak w największym skrócie prezentują się możliwości ThinkPada P53s od Lenovo. W notebooku nie brakuje rozbudowanego wyboru portów, uwzględniającego obecność Thunderbolta 3 i możliwości dokowania, licznych funkcji bezpieczeństwa oraz niezrównanej klawiatury wyspowej. A to wszystko zamknięto w całkiem poręczniej konstrukcji wzmocnionej włóknem szklanym, tworząc notebooka o klasycznej piętnastocalowej przekątnej, który znakomicie sprawdzi się w roli sprzętu do pracy zarówno w biurze, jak i na czas wyjazdu.

Notebook dostępny jest w wersji z matrycą 4K i certyfikacją Dolby Vision HDR, więc może być ciekawą propozycją dla grafika potrzebującego maszyny do „wyjazdowej” pracy z Photoshopem, czyli bez zewnętrznego monitora klasy Premium. A gdy dodatkowo sięgniemy po wersję z modemem LTE, to zyskamy urządzenie o bardzo uniwersalnym profilu, na którym będziemy mogli montować filmy, edytować grafikę, tworzyć projekty 3D oraz ogarniać sprawy informatyczne, zadania biurowe i wiele więcej.

Zwiększona mobilność nie kończy się oczywiście na formacie i wadze sprzętu. Niskonapięciowy procesor, obecność grafiki zintegrowanej oraz bateria o przyzwoitej pojemności zapewniły ThinkPadowi P53s wielogodzinny czas pracy na własnym zasilaniu. Przy zadaniach „ultrabookowych” laptop poradzi sobie lepiej niż niejeden laptop ultramobilny, zapewniając nam jednocześnie komfort pracy z piętnastocalową matrycą – a to dla części użytkowników może mieć niemałe znaczenie. Wśród wyposażenia opcjonalnego nie zabrakło także modemu LTE.

Notebook nie zawodzi także w temacie kultury pracy. Chłodzenie nie ma problemów z utrzymywaniem temperatury najważniejszych podzespołów w ryzach i nawet długotrwałe obciążenie sprzętu nie skutkuje gorącą obudową lub głośną pracą wentylatora. A zatem jeśli do pracy potrzebujemy maszyny będącej optymalnym kompromisem między mobilnością, funkcjonalnością oraz wydajnością to ThinkPad P53s jest rozwiązaniem wartym rozważenia.

Podsumowanie:Lenovo ThinkPad P53s
segment:ultramobilna stacja robocza
optymalne zastosowanie:- praca w podróży
- profesjonalna obróbka foto i wideo
- mniej zaawansowane projektowanie 3D
- zadania administracyjno-biurowe
- relaks z multimediami
- "niedzielny" gaming
mobilność:- mimo przekątnej - zaskakująco duża
kultura pracy:- znakomita
modem WWAN w opcji:- tak
opcje dokowania:- USB 3.1 typu C
- Thunderbolt 3
- gniazdo stacji dokującej
ważne cechy:- klasyczna thinkpadowska stylistyka
- obudowa wzmocniona włóknem szklanym
- wewnętrzny stelaż magnezowy
- zwiększona mobilność przy klasycznej przekątnej
- rozbudowane funkcje bezpieczeństwa
- zróżnicowany wybór portów
- genialna klawiatura
- ekran 4K HDR w opcji
- certyfikacja ISV
- certyfikacja MIL-STD-810G
- długi czas pracy na baterii