HP Envy 13 to kolejny filigranowy notebook, który zagrzał na jakiś czas miejsce na moim biurku. Nawet nie ośmielałem się marudzić, że „Znowu jakaś trzynastka?”, gdyż konfiguracja tego maleństwa już na starcie mnie zaciekawiła, a gdy dodamy do tego fakt, że HP wyposażyło laptopa w filtr prywatności, który dotąd mogliśmy spotykać wyłącznie w topowych konstrukcjach adresowanych do firm, stwierdziłem, że warto się nowemu Envy 13 przyjrzeć dokładniej.

Obecna generacja notebooków HP Envy jest w pewnym sensie wyjątkowa. Po pierwsze, amerykanie zdecydowali się na uczynić z tej rodziny konkurenta dla konwertowalnych ultrabooków Lenovo Yoga oraz Dell Inspiron, powołując do życia urządzenia Envy x360. Do wyboru mamy maszynę 13-calową oraz 15-calową. Po drugie, ciekawą decyzję podjęto w stosunku do niehybrydowej części niedużej rodzinki – konsumenci mają do wyboru wariant z matrycą 13,3 cala lub… 17,1 cala. Nieco zaskoczył mnie brak czegoś pomiędzy – bacząc na obecne trendy, odnoszę wrażenie, że laptopy 17-calowe, o ile nie są oczywiście stacją roboczą lub komputerem dla graczy, to zostały zepchnięte na boczny tor i wydają się stanowić narzędzie jedynie dla zdeterminowanych posiadać duży ekran w notebooku. Skąd taka decyzja? Ciężko powiedzieć.

HP Envy 13 można zakupić już za 3500 złotych. Co istotne, nie jest to najuboższy wariant. W tej cenie otrzymujemy Core i5, 8 GB RAM oraz 128-gigabajtowy dysk NVMe. Za konfigurację, którą otrzymaliśmy do testów trzeba już wyłożyć nieco więcej. Tutaj cena przekracza 4000 złotych. Czy warto na ten sprzęt wydać aż tyle? Po pierwszym kontakcie – tak. Ale pierwszy kontakt często bywa mylny. Jak będzie w tym przypadku?

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:HP Envy 13
wymiary i waga:307 x 212 x 15 mm
1,21 kg
przetestowany CPU:Intel Core i5 8250U
4 rdzenie, 8 wątków
1,6 - 3,4 GHz
TDP - 15 W
cache - 6 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 8550U
Intel Core i5 8250U
Intel Core i3 8130U
przetestowane GPU:NVIDIA GeForce MX150, 2 GB GDDR5
Intel UHD 620
dostępne GPU:NVIDIA GeForce MX150
Intel UHD 620
dysk:256 GB, SSD, M.2 PCIe NVMe
SK hynix PC401 HFS256GD9TNG-62A0A
obsługiwane dyski:1x M.2 SATA/PCIe
RAM:8 GB LPDDR3, 2133 MHz
------------------
pamięć wlutowana, opcja - 16 GB
przetestowana matryca:13,3 cala, Full HD (1920 x 1080 pikseli)
IPS, 120 Hz, matowa
IVO0535, M133NVF3 R0
dostępne matryce:Full HD, IPS, matowy
Full HD, IPS, błyszczący
Full HD, IPS, matowy z Sure View
Full HD, IPS, dotykowy z Gorilla Glass NBT
4K, IPS, matowy
4K, IPS, błyszczący
4K, IPS, dotykowy z Gorillas Glass NBT
wybór portów:2x USB 3.0
USB 3.1 typu C
audio in/out
akumulator:53,2 Wh, Fast Charge (50% w 45 min.)
Li-Ion, 4-komorowy
karty sieciowe:WLAN: Intel Dual Band Wireless-AC 7265 AC 2x2 HMC WiFi Adapter
wyposażenie dodatkowe:czytnik kart microSD
czytnik linii papilarnych
4 głośniki głośniki Bang & Olufsen
opcje gwarancji:2 lata
------------------------
carry-in

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Projektanci z HP nie raz już pokazali, że potrafią tworzyć laptopy wyglądające jednocześnie elegancko i nowocześnie. Jak pokazuje przykład Envy 13 – nie dotyczy to wyłącznie maszyn stricte biznesowych, jak chociażby testowanego przeze mnie EliteBooka x360 1030 G3. Envy nawiązuje stylem do EliteBooków, ale nie jest ich kopią. I to się chwali.

Ultrabook, mimo że zdominowany jest przez jednolity, szary kolor, stanowczo broni się przed stylistyczną monotonią. Dokładnie wyprofilowane krawędzie, ażurowy wzorek nad klawiaturą i wytrawiony wzór drewnianych słojów na tylnej krawędzi cieszą oko. Z detalami przyjemnie współgra szara, podświetlana klawiatura oraz szeroki touchpad. A skoro mówimy o nowoczesnej i eleganckiej stylistyce, to nie mogło oczywiście zabraknąć mocno wysmuklonych ramek ekranu, nazwanych przez HP MicroEdge. Wiecie, trzeba dodać mu nieco marketingowej magii.

HP Envy 13
« 1 z 5 »

Obudowa ultrabooka została wykonana w całości z aluminium. Goszczący w redakcji egzemplarz posiadał szary, matowy kolor, ale dostępna jest jeszcze jedna wersja kolorystyczna – złota. Dla tych którzy lubią blichtr i zazdrosny wzrok sąsiada będzie jak znalazł. Envy 13 może pochwalić się bardzo smukłą linią, wynoszącą zaledwie 15 mm. Lekki stop metalu zaś sprawił, że laptop waży 1,2 kg. A to może robić wrażenie.

Odpowiednio wykorzystane aluminiowe panele sprawiły, że Envy jest równie elegancki co odporny za próby odkształcania i uciskania obudowy. Nawet podnosząc komputer chwytając za narożnik nie odniosłem wrażenia, że obudowa może takich akrobacji nie wytrzymać. Nie było także mowy o żadnym trzeszczeniu czy skrzypieniu, co świadczy o dokładnym spasowaniu wszystkich składowych obudowy.

Zanim przejdziemy do portów i ich rozmieszczenia, warto zwrócić jeszcze uwagę na sposób, w jaki potraktowano zawiasy i klapę komputerka. Gdy już podniesiemy klapę, zobaczymy, że jej tylna krawędź płynnie zachodzi pod spód laptopa, o kilka milimetrów podnosząc jego tył. W ten prosty sposób zwiększono nie tylko przepustowość układu chłodzenia, ale też podniesiono ergonomię pracy z klawiaturą. Delikatnie podniesienie jej tyłu sprzyja lepszemu ułożeniu nadgarstków w czasie pisania. Podobne rozwiązanie możemy oglądać chociażby w nowych ZenBookach od Asusa. W obu przypadkach rozwiązanie działa to tak, jak powinno, co w przypadku Asusa mogliśmy sprawdzić na zeszłorocznych targach IFA.

HP Envy 13
« 1 z 5 »

Osoby niepokojące się o uszkodzenie przywołanego wcześniej wzoru drewnianych paneli uspokajam – nic się mu nie stanie, gdyż brzeg zabezpieczają dwie gumowe „nóżki”, nie pozwalające na rysowanie wspomnianą powierzchnią o biurko lub inną płaszczyznę. W tym miejscu warto także zaznaczyć, że nawet silny nacisk na pulpit nie powoduje, że podnosząca korpus krawędź wyślizgnie się spod spodu i przymknie nam matrycę. Muszę przyznać, że jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony, że pomyślano tutaj o każdym detalu.

Kojarzycie sposób z niektórych EliteBooków na rozwiązanie problemu obecności gniazda LAN w smukłych ultrabookach? Dolna krawędź gniazda otwiera się, dzięki czemu port bez problemu mieści się w obudowie. Tutaj nie znajdziemy co prawda gniazda RJ-45, ale HP wykorzystało podobny patent przy montażu portów USB 3.0. W ten sposób zainstalowano dwa USB typu A. Można? Można!

Oprócz dwóch złączy USB 3.0, w na bokach laptopa znalazły się jeszcze uniwersalny jack oraz USB 3.1 typu C (szkoda, że nie Thundebolt 3). Z prawej strony zaś, po jednej stronie USB, znalazł się czytnik linii papilarnych (do niego wrócimy) oraz gniazdo zasilania.

HP Envy 13 - porty z lewej strony
« 1 z 4 »

 

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

W tej kwestii czeka nas parę niespodzianek, na szczęście wszystkie oceniam pozytywnie. Dla nikogo zaskoczeniem nie powinno być zastosowanie w laptopie matrycy IPS o rozdzielczości Full HD. Ale już odświeżanie 120 Hz w urządzeniu niebędącym sprzętem dla graczy? Rzadki, właściwie niespotykany widok. Przerost formy nad treścią? Trochę tak, gdyż GeForce MX150 nie jest grafiką zdolną wygenerować nam 120 klatek we współczesnych produkcjach. Ale za to kursor tak gładko i bez smug śmiga po monitorze…

Drugą niespodzianką jest obecność technologii HP Sure View, jak dotąd spotykanej wyłącznie w najwyższych seriach „biznesówek” HP. Filtr prywatności Sure View to element uniemożliwiający osobom postronnym na podglądanie tego, co dzieje się na wyświetlaczu. Treść jest w pełni widoczna wyłącznie dla użytkownika siedzącego na wprost monitora, natomiast osoby spoglądające na wyświetlacz nieco z boku zobaczą tylko na ekranie „mgłę”. Już przy okazji testu x360 1030 G3 miałem okazję stwierdzić, że technologia ta wywiązuje się ze swojego zadania bardzo dobrze. Jednak w przypadku Envy 13 mam wrażenie, że filtr ten jest jakby… bardziej subtelny? Odnoszę wrażenie, że w przypadku EliteBooka filtr był bardziej „agresywny” w pilnowaniu tajemnic wyświetlacza. Być może zależy to od matrycy z jaką jest zintegrowany. W każdy razie, jeżeli lubimy korzystać z ultrabooka w miejscach publicznych, takich jak uczelnie, pociągi, kawiarnie itp., to warto się nad ekranem z Sure View zastanowić, aby w dość prosty sposób chronić wrażliwe dane, nie tylko swoje zresztą.

HP Envy 13 - działanie filtra HP Sure View
« 1 z 3 »

Wracając do samej matrycy – ta charakteryzuje się podświetleniem o wartości 270 nitów, co jest wynikiem naprawdę niezłym. Na pokrycie palety kolorów także nie godzi się narzekać, gdyż gamut sRGB został pokryty w 92%, a kolorymetr stwierdził, że kontrast wynosi 1194:1. Mamy więc do czynienia z obrazem nie tylko płynnym (przypomnę o odświeżaniu 120 Hz), ale też nasyconym kolorami i z wyraźną czernią.

Jednak rozdzielczość Full HD to nie jedyna opcja. Oprócz tego, że ten wariant znajdziemy także w wersji bez filtra HP Sure View oraz obsługującej dotyk, to HP przygotowało także podobny zestaw wyświetlaczy o natywnej rozdzielczości 3840 x 2160 pikseli. Podobny, gdyż decydując się na matrycę 4K, musimy zrezygnować z filtra Sure View.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 270 cd/m2
  • kontrast: 1194:1
  • czerń: 0,23 cd/m2
  • paleta sRGB: 92%
  • paleta AdobeRGB: 63%

 

Klawiatura i touchpad

Ten element również przypadł mi do gustu, a sporą robotę wykonały tutaj duże, wygodne płytki klawiszy oraz przyjemne w dotyku tworzywo. Czasem jednak to nie wystarcza do wygodnej pracy. Nie mniej ważne, a dla mnie – najważniejsze, jest jak klawisze pracują pod naporem naszych palów. W przypadku klawiatury z Envy, mimo że skok jest nieco płytki (co z uwagi na smukłą sylwetkę notebooka trzeba zrozumieć), to jest przyjemnie twardy i jednocześnie oczekiwanie sprężysty. Praca na filigranowym ultrabooku od HP jest odpowiednio komfortowa również wieczorami, gdyż klawiatura jest podświetlana.

HP Envy 13 - pulpit roboczy
« 1 z 6 »

Na pierwszy rzut oka gładzik wydaje się nieco zbyt „panoramiczny”. Wykonana z bardzo śliskiego tworzywa szara płytka na szczęście dobrze sprawdza się w pracy poza biurem. Niejednokrotnie podkreślaliśmy na Techsetterze, że w sprzęcie ultramobilnym touchpad nie powinien być traktowany po macoszemu. Ku mojemu zadowoleniu – HP też o tym wie. Kursor szybko i precyzyjnie reaguje na ruch naszych placów, a zintegrowane z płytką przyciski w żaden sposób nie psują dobrego odbioru całości.

 

Głośniki

Ostatnio świetne wrażenie na mnie sprawił soundbar z Lenovo Yoga C930, stworzony przy współpracy z Dolby Audio. A teraz jestem pod wrażeniem tego, że HP umieściło w Envy 13 aż cztery niewielkie membrany. Dwie znajdują się pod ozdobną siateczką nad klawiaturą, a dwie po obu stronach spodu notebooka. Już sama obecność czterech głośników sygnalizuje, że powinno być głośno. Ale czy „głośno” znaczy „czysto”? W przypadku Envy 13 – i tak, i nie. Podkręcając głośność do 50% skali już można usłyszeć, że systemowi, w tworzeniu którego palce maczała firma Bang & Olufsen, mocy nie brakuje. A poza tym dźwięk jest czysty, ale wyraźnie zdominowany przez pasma wysokie. Nie agresywne, ale bezsprzecznie dominujące. Na szczęście, da się tutaj wyczuć subtelnie zaznaczone niższe pasma. I taka charakterystyka sprawdza się do mniej-więcej 80-85% skali. Powyżej tej wartości soprany nie biorą jeńców i zaczynają nieco irytować. Dalej jest czysto co prawda, ale już nie tak przyjemnie.

 

Funkcje bezpieczeństwa

HP wyposażyło Envy 13 w podstawowy zestaw zabezpieczeń. Nie ma tutaj mowy o czytniku Smart Card czy procesorach z funkcją vPro, ale czytnika linii papilarnych nie zabrakło. Umieszczono go dość nietypowo, jak na klasycznego notebooka. Zamiast na pulpicie, znalazł się na prawym boku. Zabieg taki nie zaskakiwałby w sprzęcie konwertowalnym – trzymając tablet w rękach, nasz palec niemal naturalnie znalazłby się w miejscu, gdzie Envy posiada skaner linii papilarnych. Jednak dałem temu rozwiązaniu szansę i okazało się, ku mojemu zaskoczeniu, że szybko do takiego położenia czytnika udało mi się przyzwyczaić, szczególnie gdy przyszło pracować z laptopem położonym na kolanach.

Z racji tego, że skaner posiada dość „wąskie” okienko, sprawdziłem jak poradzi sobie z odczytywaniem mojego papilarnego ID. Test wypadł pozytywnie – konfiguracja czytnika przebiegła bez żadnych komplikacji, a z samym logowaniem także nie było żadnego problemu.

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

 

Łączność

13-calowy Envy nie daje nam zbyt wielu możliwości na pozostanie online. HP sięgnęło wyłącznie po bezprzewodową kartę sieciową od Intela – Dual Band Wireless-AC 7265 AC 2×2 HMC WiFi Adapter. A jeżeli z laptopem chcielibyśmy sparować bezprzewodowe słuchawki albo głośniki lub nawiązać połącznie ze smartfonem, to pomoże nam w tym  Bluetooth w wersji 4.2. Envy 13 nie otrzymał najnowszego standardu Bluetooth, podobnie zresztą jak modułu NFC.

HP Envy 13 - prawy bok: czytnik linii papilarnych, USB 3.0, zasilanie
« 1 z 6 »

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Na testy trafiła do nas bodaj najpopularniejsza jednostka dostępna z HP Envy 13, dla wielu będąca idealnym balansem pomiędzy ceną a wydajnością i funkcjonalnością. Rolę procesora pełni niskonapięciowy CPU Intela ósmej generacji – Core i5 8250U. Nie raz i nie dwa dane nam było oglądać ultrabooki z Core i7, który dość mocno dławił się w płaskiej obudowie, oferując wyniki na poziomie Core i5 właśnie, a nawet niższe. A to stawia pod sporym znakiem zapytania sens inwestowania w teoretycznie mocniejszy procesor. W przypadku HP Envy 13  zainstalowany Core i5 radzi sobie całkiem nieźle, zarówno pod względem taktowania, jak i osiąganych w trakcie pracy temperatur. Przy godzinnym obciążeniu procesor pracował stabilnie z częstotliwością 300-400 MHz wyższą od bazowej, zachowując przy tym bardzo bezpieczną temperaturę 63°C.

Intel Core i5 8250Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.63° C1895 MHz
czas pracy – 30 min.63° C1995 MHz
czas pracy – 60 min63° C1895MHz

Zainstalowana jednostka całkiem nieźle radziła sobie w czasie testów Cinebench R15 oraz konwersji wideo. W pierwszym przypadku uzyskała średni wynik 672 punkty, czyli 150 punktów więcej niż Core i7 8650U z EliteBooka x360 1030 G3. Jednak przywołany  EliteBook x360 lepiej radził sobie w trakcie korzystania z jednego rdzenia – 169 punktów kontra 146 pkt u bohatera recenzji. Co ciekawe, obie jednostki uzyskały niemal identyczny czas konwersji pliku 4K do rozdzielczości Full HD. W obu przypadkach mówimy o 32 minutach.

HP przygotowało również konfiguracje z procesorem słabszym (Core i3 8130U) oraz mocniejszym, czyli Core i7 8550U.

Producenci laptopów coraz częściej „skazują” konsumentów na wlutowaną pamięć operacyjną i również w przypadku Envy 13 mamy do czynienia z takim „wyrokiem”. W testowanej konfiguracji mamy 8 GB pamięci LPDDR3 komunikującej się z CPU dwoma kanałami, ale jeżeli chcemy mieć większy zapas RAM-u, to lepiej zdecydować się na opcję w postaci 16 GB, gdyż o możliwości rozbudowy pamięci operacyjnej nie ma mowy.

 

 

 

 

 

 

 

 

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów Intel omawiamy tutaj.

 

W przypadku ultrabooków 13-calowych, rzadko kiedy można wybrać konfigurację wspartą niezależnym układem graficznym. A jeżeli już się pojawia, to nie jest to żaden produkt dla zapalonych graczy. I tak też jest w tym przypadku. GeForce MX150 z 2 GB GDDR5 jest i tak sporo wydajniejszym układem niż „integra”, więc jeżeli od czasu do czasu lubimy przypomnieć sobie jakiś starszy tytuł albo czerpiemy radość z ogrywania tytułów „indie”, to MX150 będzie opcją satysfakcjonującą. Ale miłośnicy tytułów opartych na najnowszych silnikach graficznych nawet nie zaszczycą chipu GP108 spojrzeniem. Nic dziwnego, skoro dopiero obniżenie detali do minimum i zmniejszenie rozdzielczości do 1600 x 900 umożliwiło przekroczenie 30 klatek na sekundę w Far Cry 5. Chcąc grać w Full HD, musimy liczyć się z płynnością ok. 24 kl./s (ustawienia niskie) bądź 19 kl./w w przypadku ustawień „Normalnych”. W przypadku Wiedźmina 3 było nieco lepiej – ustawienia niskie i rozdzielczość Full HD przełożyły się na 32 kl./s wyświetlane na novigradzkim rynku, a po obniżeniu rozdzielczości do HD+ wynik wzrósł o prawie 10 fps-ów. Ustawienia średnie + Full HD to już tylko 24-25 klatek na sekundę.

HP sięgnęło po technologię NVIDIA Optimus, przez co GeForce MX150 aktywny jest wyłącznie w momencie, kiedy laptop potrzebuje wysokiej wydajności graficznej. Kiedy pracujemy z pakietem biurowym lub przemierzamy rubieże Internetu, za wyświetlanie obrazu odpowiada zintegrowany z CPU Intel UHD 620.

 

 

 

 

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Z tym elementem mam pewien problem. Nośnik M.2 od SK hynix o pojemności 256 GB okazał się świetny, jeżeli mówimy o odczycie sekwencyjnym. Ciężko jest skrytykować wynik wyraźnie przekraczający 2000 MB/s. Niestety, zapis już aż tak spektakularnych wyników nie wygenerował. Liczyłem na rezultat z przekroju 800-900 MB/s, podczas gdy moim oczom ukazał się wynik 502 MB/s. Czy odczujemy tę różnicę w trakcie codziennej pracy? Niespecjalnie, no ale liczby to liczby i wspomnieć o tym trzeba. Poza tym, wykorzystywanie przez dysk szyny PCIe x4 oraz protokołu NVMe samo w sobie dawało nadzieję na więcej.

Dysk M.2 jest naturalnie jedyną dostępną opcją, ale jeżeli nie zależy nam na nośniku NVMe, możemy sięgnąć po dysk SATA 3 – alternatywę tańszą, ale za to ok. czterokrotnie wolniejszą (w tym konkretnym przypadku dotyczy to odczytu).

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Akumulator o pojemności 53 Wh „na papierze” prezentował się całkiem obiecująco. Jednak, jak się okazało, laptop nie zachwycił czasem pracy na zasilaniu bateryjnym. Niecałe 5 godzin pracy w trybie surfowania po Internecie może niektórych nie zadowolić. Poza tym, test pracy biurowej wyczerpał baterię po 3,5 godzinie. Nie są to wyniki umożliwiające swobodną prace w miejscu, gdzie gniazdka nie znajdziemy. Niestety, jeżeli chcemy (albo musimy) popracować w takim miejscu nieco dłużej, musimy przygotować się na nerwowe rzucanie okiem w kierunku ikony stanu baterii.

 

 

Testy kultury pracy

Chłodzenie podzespołów zamkniętych w płaskich obudowach, gdzie miejsca na instalację wydajnych ciepłowodów i wiatraczków o szerokich łopatkach nie ma zbyt wiele i wymiana powietrza jest utrudniona, nie należy do najłatwiejszych zadań. Na szczęście, Envy 13 poradził sobie z tym zadaniem całkiem nieźle i w trakcie pracy typowo biurowej układ chłodzenia albo zachowywał się bezdźwięcznie, albo delikatnie mruczał sygnalizując, że wewnątrz obudowy zaczęło robić się ciepło.

Jednak pomruk o wartości 39 dB jest w pełni akceptowalny i usłyszymy go wyłącznie w sytuacji, gdy znajdziemy się w cichym pokoju. W trakcie rozgrywki w Wiedźmina 3, układ naturalnie musiał zwiększyć swoją wydajność, a decybelomierz wskazał 44 dB, przy czym, co warto zaznaczyć, odgłos układu chłodzenia daleki był od irytującego świstu.

 

 

W trakcie testów okazało się także, że nawet w trakcie sporego obciążenia procesora oraz GeForce’a MX150, obudowa nie miała tendencji do przesadnego nagrzewania się. 41-42°C w takich warunkach jest wartością stosunkowo niską. W czasie symulacji pracy biurowej wartości te były kilka stopni niższe.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

 

Podsumowanie

HP Envy 13

HP Envy 13 pokazał się naprawdę z dobrej strony i skutecznie bronił pozytywnego wrażenia, które zrobił na mnie na początku. Laptop nie tylko wygląda bardzo dobrze, jest schludny, nowoczesny i wytrzymały, ale też pod pozytywnie zaskoczył pod kątem wydajności.

Pod kątem wyposażenia również nie ma się czego wstydzić. Envy posiada właściwie wszystko, co notebook konsumencki z tej półki cenowej powinien oferować – czytnik linii papilarnych, porządny ekran IPS, przyjemną klawiaturę i praktyczny touchpad. A jakby tego było mało, to HP zdecydowało się wyjść z funkcją HP Sure View poza strefę „biznes” i „Premium” i pokazać jej użyteczność osobom, które nie są gotowe wydać 8000 zł na laptopa. Warty odnotowania gest, tym bardziej, że technologia spełnia swoje zadanie.

Podoba mi się też liczba dostępnych konfiguracji. Od Core i3 po Core i7. Potrzebuje ktoś dGPU? Proszę bardzo! Mamy fanaberię posiadania w laptopie wyświetlacza 4K? I taki się znajdzie. Wszystko składa się na konkluzję, że HP Envy 13 jest urządzeniem sensownie zaprojektowanym, bardzo dobrze wykonanym i godnym polecenia. Chyba ze oczekujemy od laptopa co najmniej 8-godzinnego działania na baterii – w tym wypadku zalecam sięgnąć po inny sprzęt.

Podsumowanie:HP Envy 13
segment:ultrabook konsumencki
optymalne zastosowanie:- praca biurowo-administracyjna
- praca w terenie
- praca w podróży
- rozrywka z multimediami
- rozrywka przy grach o niskich wymaganiach sprzętowych
- prosta obróbka zdjęć
mobilność:- wysoka
kultura pracy:- bardzo dobra
modem WWAN w opcji:- nie
opcje dokowania:- replikator portów na USB 3.0 typu A lub USB typu C
ważne cechy:- lekka i wytrzymała obudowa z aluminium
- nowoczesna i uniwersalna stylistkyka
- wygodne klawiatura i touchpad
- świetny ekran z filtrem prywatności
- GeForce MX150 na pokładzie
- rozbudowane audio od Bang & Olufsen