W ostatnich latach firma Asus kojarzy się głównie ze świetnymi laptopami i akcesoriami dla graczy, ultrabookami i laptopami multimedialnymi z rodziny ZenBook, a po ostatnich targach IFA doszły do tego urządzenia dla twórców kreatywnych z rodziny ProArt. Miłośnicy technologii, którym bliższe są smartfony niż komputery, z pewnością doskonale znają urządzenia z rodziny ZenFone. Ale przecież Asus tworzył kiedyś także laptopy biznesowe. Może nie były to komputery mogące zagrozić hegemonii Lenovo, HP oraz Della, ale w recenzjach wypadały całkiem nieźle, stanowiąc rozsądną konkurencję, przede wszystkim w niskim oraz średnim przedziale cenowym.

Zepchnięta na boczny tor rodzina notebooków Asus Pro serii P oraz serii B przypomniała o sobie wraz z odświeżoną ósmą generacją procesorów z rodziny Whiskey Lake. Seria B oraz BX otrzymała zupełnie nowe szaty, nawiązujące swoim stylem do smukłych i eleganckich ZenBooków o bezramkowych wyświetlaczach. Zaś seria P to wizualny spadkobierca dawnych laptopów z tej, niższej bądź co bądź, rodziny.

Udało nam się zdobyć na testy ultrabooka z najwyższej serii Asusa Pro P – 14-calowego P5440F. Mający być naturalnym konkurentem dla ThinkPadów E, ProBooków serii 400 oraz Delli Latitude 3000, Asus specjalnie się nie wyróżnia na ich tle pod kątem estetyki, ale posiada atut, którym Tajwańczycy w swoich materiałach marketingowych lubią się chwalić. Asus Pro P5440F jest najlżejszym laptopem z 14-calowym ekranem, który mieści w sobie dysk SSD oraz HDD. Imponujące? Całkiem, zważywszy, że ThinkPad E490 na przykład waży ok. 1,75 kg, czyli prawie pół kilograma więcej niż Asus. Pół kilograma! Podobnie zresztą wypada Latitude 3400, a HP ProBook 440 G6 jest cięższy o ok. 400 gramów.

 

 

Jednak komputer kupuje się nie tylko ze względu na jego niską wagę. Czym jeszcze nowy Asus Pro jest w stanie do siebie przekonać? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć.

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Asus Pro P5440F
wymiary i waga:326 x 229 x 19 mm
od 1,23 kg
przetestowany CPU:Intel Core i5 8265U
4 rdzenie, 8 wątków
1,6 - 3,9 GHz
TDP - 15 W
cache - 6 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 8565U
Intel Core i5 8265U
Intel Core i3 8145U
przetestowane GPU:NVIDIA GeForce MX130, 2 GB
Intel UHD 620
dostępne GPU:GeForce MX130
Intel UHD 620
dysk:256 GB, SSD M.2 PCIe NVMe
WDC PC SN520 SDAPNUW-256G-1002
obsługiwane dyski:1x M.2 PCIe/SATA 3
1x 2,5"
RAM:8 GB, DDR4 2400 MHz
wlutowana
------------------
1x gniazdo SODIMM
opcja: 4 GB wlutowanej + 1 gniazdo SODIMM
przetestowana matryca:14,1 cala, Full HD, 1920 x 1080
IPS, matowy
CMN N140HCE-EN1, CMN14D2
dostępne matryce:Full HD, IPS, matowa
HP, TN, matowa
wybór portów:2x USB 3.0 typu A
USB 3.1 typu C z DisplayPort oraz Power Delivery
HDMI
audio in/out
akumulator:50 Wh, Li-Ion, 3-komorowy
karty sieciowe:LAN: przejściówka USB typu C - RJ-45
WLAN: Intel Wireless-AC 9260 WiFi Adapter
wyposażenie dodatkowe:czytnik linii papilarnych
czytnik kart SD
Blutetooth 4.2
kamerka HD
opcje gwarancji:3 lata

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Nie trzeba być specjalnie wrażliwym na estetykę, żeby widzieć, że Asus Pro P5440F, w porównaniu na przykład do ZenBooków i Asusów Pro B, prezentuje się niczym brzydkie kaczątko w stadzie pięknych łabędzi. Jak dla mnie – nowy ultrabook Asusa jest nijaki. Nie jest może jakiś brzydki – jest po prostu nijaki. Pozbawiony jakichkolwiek ozdobników czy przyciągających wzrok detali. Szary jak jego obudowa. Ozdobiony fakturą bardzo wyraźnego, agresywnego wręcz szczotkowanego metalu na pulpicie oraz niepasującymi do niczego drobnymi kropeczkami u dołu dolnej ramki ekranu. Ramka zresztą też zbyt cienka nie jest. Trochę to wygląda tak, jakby Asus celowo chciał mówić swoim klientom: „To? Nie zwracajcie na ten sprzęt uwagi. Zaraz zobaczycie prawdziwe cacko!”, po czym wprowadził ich do pokoju pełnego ZenBooków i ProArtów. Ciężko uwierzyć, że firma budująca naprawdę przyjemne dla oka gamingówki oraz skrupulatnie zaprojektowane ultrabooki odstawiła taką chałturę. A jednak. Plusem obudowy jest fakt, że prawie w ogóle się nie palcuje.

Asus Pro P5440F
« 1 z 4 »

Największe zaskoczenie, tym razem pozytywne, to fakt, że obudowa testowanego komputera wykonana jest ze stopu magnezu. I czuć to, kiedy obcujemy z laptopem, gdyż obudowa tylko nieznacznie ugina się w okolicach touchpada i nad klawiaturą. W pozostałych miejscach pulpit jest naprawdę dobrze podparty. Klapa notebooka również opiera się próbom wyrządzenia jej krzywdy, chociaż delikatne uginanie także jest widoczne. Trzeba jednak pamiętać, że to jest magnez, a nie plastik, więc lęk o to, że coś nagle pęknie jest bezzasadny. Uciskanie pokrywy komputera nie wywoływało też żadnych artefaktów na pracującej matrycy, a dolna ramka jest świetnie zabezpieczona dzięki pojedynczemu, bardzo szerokiemu zawiasowi. Świetnie pracującemu skądinąd, gdyż laptopa da się bez problemu otworzyć jedną ręką, a zawias utrzymuje monitor w stabilnej pozycji.

Asus Pro P5440F
« 1 z 6 »

Nie mogę też narzekać na wybór i rozmieszczenie portów. Co prawda, gdyby zdecydowano się na dodatkowy port USB, to nic wielkiego by się nie stało, ale zestaw dwóch USB 3.0, USB 3.1 typu C z obsługą interfejsu DisplayPort, HDMI oraz gniazdo słuchawkowo-mikrofonowe to dla większości użytkowników wystarczający wachlarz. Szczególnie, że mówimy o laptopie, który po zamknięciu ma niecałe 19 mm grubości. Osoby podpinające laptopa do Internetu poprzez przewód w obudowie nie znajdą gniazda RJ-45, ale w przejściówka USB typu C-RJ-45, która znajduje się w zestawie z komputerem powinna rozwiązać ten problem.

Asus Pro P5440F - porty na lewym boku
« 1 z 4 »

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Asus zdecydował się na przygotowanie dwóch wariantów monitora dla P5440F, z czego jeden to nieco już archaiczna opcja w postaci panelu TN o rozdzielczości HD, czyli 1366 x 768 pikseli. Z pewnością taki wybór obniży cenę komputera, ale komfort korzystania z niego na co dzień raczej nie będzie zbyt wysoki – niska rozdzielczość to nie tylko mniej ostry obraz, ale też mniejszy obszar roboczy. I jeżeli dodamy do tego takie wąskie kąty widzenia, charakterystyczne dla monitorów TN, to słusznie można dedukować, że nie jest to najlepsze „okno” na naszą pracę.

Na szczęście istnieje świetna alternatywa dla niego w postaci wyświetlacza IPS o rozdzielczości Full HD. Świetna, gdyż w laptopach z tego przedziału cenowego zazwyczaj standardem jest IPS o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, o podświetleniu ok. 250 nitów oraz odwzorowaniu kolorów ok. 60% sRGB. A matryca IPS z Asusa Pro P5440F nie dość, że może pochwalić się jasnością ponad 300 nitów, to jeszcze jest w stanie odwzorować aż 95% palety sRGB i 67% palety AdobeRGB. Mało tego, pod kątem czerni i kontrastu panel również wypada dobrze, więc jeżeli ktoś będzie chciał się na laptopie pobawić w amatorską obróbkę zdjęć lub innych grafik, to proszę bardzo.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 315 cd/m2
  • kontrast: 1085:1
  • czerń: 0,29 cd/m2
  • paleta sRGB: 95%
  • paleta DCI-P3: 69%
  • paleta AdobeRGB: 67%

 

Klawiatura i touchpad

Czarna klawiatura ma całkiem spore płytki, a niektóre dodatkowo zostały jeszcze bardziej powiększone. Najbardziej wyróżniają się oba przyciski Ctrl, Alt, klawisz Windows oraz klawisz funkcyjny. Spacja zresztą też jest dość gruba, ale za to kciuki bezproblemowo w nią trafiają w czasie pisania. Podoba mi się również wyróżnienie klawiszy strzałek, ale na spory minus zaliczam wpisanie przycisku zasilania w układ klawiatury i umieszczenie go w miejscu klawisza Delete. Klawisze wykonane są z matowego, subtelnie chropowatego tworzywa, a pod opuszkami da się wyczuć delikatne wklęśnięcie. Dodając to tego cichy, płaski (jak dla mnie – nieco zbyt płaski), ale odpowiednio sprężysty skok mechanizmów, otrzymujemy klawiaturę całkiem wygodną w obsłudze, ale osoby, które dziennie tworzą po kilka stron tekstu mogą być nieco rozczarowane płaskim klikiem. Mogą, ale nie muszą.

Asus Pro P5440F - pulpit roboczy
« 1 z 5 »

Touchpad jest całkiem spory, a szara, bardzo gładka w dotyku płytka stanowi wystarczająco wygodną alternatywę dla myszki. Powierzchnia umożliwia swobodne nawigowanie kursorem i obsługę gestów pomagających sprawnie poruszać się po systemie Windows. Przyciski touchapada są integralną częścią płytki, a ich klik, mimo że wyczuwa się w nim pewną „plastikowość”, to jest całkiem sprężysty i nie można mieć do niego żadnych istotnych zastrzeżeń.  

 

Głośniki

Dwa głośniczki ulokowano z przodu bocznych krawędzi, co jest całkiem dobrym pomysłem, gdyż dźwięk nie jest w żaden sposób stłumiony. Muszę przyznać, że audio zaskoczyło mnie swoją głośnością oraz czystością dźwięku. Dba o to również aplikacja AudioWizard, która pozwala na zmianę profilu odtwarzanego dźwięku (Muzyka, Film, Nagrywanie, Gry, Mowa) oraz zmianę i zapisanie ustawień w ramach danego profilu. I tak na przykład, doszedłszy do wniosku, że w trybie Film za dużo było dominujących sopranów, mogłem je nieco ujarzmić wbudowanym korektorem, jednocześnie podkreślając basy. Bo tak, delikatne basy ku mojemu zaskoczeniu, też są tu nieco słyszalne. Z gotowych ustawień najlepiej wypada ten dotyczący odtwarzania muzyki – dźwięk jest najpełniejszy, a wszystkie tony odpowiednio zbalansowane.

 

Funkcje bezpieczeństwa

Asus Pro P5440F jest laptopem biznesowym, więc wypadałoby, żeby jakieś sprzętowe funkcje bezpieczeństwa się w nim znalazły. Asus postawił wyłącznie na dwa elementy – moduł szyfrujący dane TPM 2.0 oraz czytnik linii papilarnych. Maleńkie okienko skanera umieszczono tuż obok touchpada i nieco bałem się o jego precyzję. Na szczęście lęk okazał się bezzasadny, gdyż zarówno skonfigurowanie czytnika, jak i późniejsze odblokowywanie laptopa za pomocą palca przebiegało bezproblemowo. Można co prawda ponarzekać na to, że nawet w opcji nie ma mowy o kamerce z funkcją rozpoznawania twarzy. Trzeba jednak być świadomym, że to nie ta półka cenowa na takie bajery.

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

Asus Pro P5440F
« 1 z 5 »

Łączność

O braku gniazda LAN już wspominałem. Jeżeli natomiast ktoś nie ma zamiaru podłączać laptopa do Sieci poprzez przewód, pozostaje skorzystać z bezprzewodowej karty sieciowej Intel Wireless-AC 9260. Dodatki typu wbudowany modem LTE to niestety nie ta półka cenowa, więc osoby chcące zapewnić sobie łączność w każdej sytuacji muszą zainwestować w zewnętrzny modem.

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Pod kątem konfiguracji nowy, biznesowy Asus nie odznacza się specjalnie, ale posiada cechy, o których warto wspomnieć. Możliwość zainstalowania dwóch dysków oraz opcjonalna, niezależna karta graficzna NVIDIA GeForce MX130 to intrygujący zestaw.

Asus Pro P5440F pracuje w oparciu o procesory niskonapięciowe Intela generacji Whiskey Lake. CPU można wybrać spomiędzy trzech dostępnych wariantów wydajnościowych: Core i3 8145U, Core i5 8265U oraz Core i7 8265U. W recenzowanym egzemplarzu zainstalowano opcję środkową.

Czterordzeniowy i ośmiowątkowy Core i5 8265U to idealna opcja, jeżeli ktoś boi się, że Core i3 będzie miał za mało mocy, a z drugiej strony nie chce dokładać do zakupu wersji z „i-siódemką”. Taktowany z częstotliwością 1,6 GHz procesor może się teoretycznie rozpędzić nawet do 3,9 GHz w przypadku pełnej mocy dwóch rdzeni oraz 3,7 GHz, gdy wszystkie cztery rdzenie osiągną swoje maksimum. Jednak osobiście nie widziałem, żeby taktowanie tej jednostki w trybie Turbo przekroczyło kiedykolwiek 3 GHz. Podobnie jest tym razem. W trakcie godzinnego testu niskonapięciowa jednostka radziła sobie naprawdę dobrze, przez godzinę trzymając wysokie taktowanie 2,6 – 2,7 GHz, przy czym temperatura CPU tylko zbliżyła się do 80°C.

Intel Core i5 8265Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.77° C2693 MHz
czas pracy – 30 min.78° C2693 MHz
czas pracy – 60 min77° C2593 MHz

Jak się jednak okazało w czasie testów, procesor okazał się nieco kapryśny. Tak jak w czasie trwania testów Cinebench R15 oraz jego nowszej wersji – R20 – testowany chip generował naprawdę dobre wyniki, tak w teście HandBreak, gdzie zadaniem CPU jest przekonwertowanie pliku wideo z 4K do Full HD coś poszło nie tak. Core i5 8265U zazwyczaj radzi sobie z tym zadaniem w ok. 30 minut, lecz tutaj czas konwersji wyniósł ponad 40 minut, co stawia go w gorszym świetle niż Core i3 8145U z ThinkPada X390 od Lenovo. Mało tego, test został powtórzony trzy razy i wynik nie uległ poprawie. Skąd taki wynik akurat w tym teście? Niestety, nie mam pojęcia, a moje próby znalezienia odpowiedzi na tę zagadkę nie przyniosły odpowiedzi.

Inżynierowie z Asusa dość elastycznie podeszli do kwestii pamięci operacyjnej. Testowany egzemplarz posiada 8 GB pamięci wlutowanej, ale do dyspozycji jest jeszcze jedno gniazdo SODIMM, dzięki czemu pamięć można rozszerzyć nawet do 24 GB. Wystarczy dokupić jedną kość DDR4. A jeżeli ktoś chciałby nieco „przyciąć” cenę na start, to może sięgnąć po wariant z 4 GB wlutowanego RAM-u i z czasem dopiero dokupić sobie drugi układ.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów Intel omawiamy tutaj.

 

Laptop posiada wsparcie w postaci niezależnej karty graficznej od NVIDII, ale nie ma co się oszukiwać –  GeForce MX130 w wersji z 2 GB pamięci GDDR5 nie jest grafiką, która jest w stanie zadowolić graczy lub osoby zajmujące się rozbudowanymi projektami graficznymi. MX130 jest oczywiście wyraźnie wydajniejszym układem niż zintegrowany z CPU Intel UHD 620, ale 16 jednostek renderujących, 24 jednostki teksturujących oraz 384 jednostki cieniujące raczej nie zrobią dzisiaj na nikim wrażenia.

Niemniej, jeżeli ktoś potrzebuje wsparcia niezależnego GPU w codziennej pracy lub od czasu do czasu lubi sobie ograć jakiś kilkuletni tytuł, to MX130 się jak najbardziej do tego nada. Ale granie we współczesne, wymagające produkcje oraz obsługę profesjonalnych aplikacji 3D zostawmy wydajniejszym układom. Ten nie jest w stanie zagwarantować płynności 30 klatek na sekundę na najniższych ustawieniach nawet po obniżeniu rozdzielczości do 1600 x 900 pikseli.

W systemie widoczny jest także zintegrowany Intel UHD 620, więc GeForce przejmuje dowodzenie dopiero w momencie, kiedy potrzeba więcej mocy obliczeniowej od układu graficznego. A to pozwala oszczędzać energię i pozytywnie wpływa na kulturę pracy komputera.

 

 

 

 

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Asus sięgnął po rozwiązanie, które wprawdzie może wydawać się już nieco archaiczne, ale wciąż bardzo dobrze się sprawdza, a klienci lubią po nie sięgać. Chodzi oczywiście o zestaw składający się  dysku M.2 oraz nośnika 2,5-calowego HDD lub SSD. W testowanym modelu znajduje się jednak wyłącznie dysk M.2 PCIe NVMe, ale dołożenie drugiego nośnika nie jest specjalnie trudne. Wystarczy wykręcić wszystkie jedenaście śrubek (na szczęście sprosta temu zwykły śrubokręt krzyżakowy) oraz zdjąć pokrywę. Pod nią znajdzie się wnęka wyposażona w „koszyk” umożliwiający montaż dysku oraz gniazdo SATA.

Powróćmy natomiast do testowanego laptopa. 256-gigabajtowy nośnik SSD od Western Digital bardzo dobrze poradził sobie w teście AS SSD, osiągając prędkość ponad 1500 MB/s odczytu sekwencyjnego oraz niemal 1200 MB/s zapisu. Tak więc, SSD będzie idealnym miejscem dla systemu oraz używanych na co dzień aplikacji, gdyż start Windowsa to zaledwie kilka sekund, a otwarcie aplikacji pakietu Office to pojedyncze sekundy. Ewentualny dysk 2,5-calowy może zaś pełnić rolę dodatkowego magazynu dla plików. Tylko od użytkownika zależeć będzie, czy zdecyduje się na szybszy, ale droższy SSD, czy pojemniejszy i tańszy, ale za to wolniejszy HDD.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Już po wadze samego laptopa można się domyślać, że w obudowie nie znalazła się wielka i pojemna bateria. Ale też specjalnie nie „obcięto” akumulatora w celu jeszcze większej redukcji wagi. Wewnątrz P5440F znalazł się bateria o pojemności 50 Wh, co jest dość standardową pojemnością, jak na notebooki z tej klasy. Przełożyło się to na naprawdę niezły czas pracy po odłączeniu od zasilacza. Nawet przy pełnym obciążeniu Asus pracował przez niemal 2 godziny, a obniżając jasność ekranu i przechodząc w tryb oszczędzania energii swobodnie można liczyć na 6 do 8 godzin pracy bez potrzeby szukania ładowarki.

Niestety w trakcie testów pojawił się pewien problem – laptop przy najbardziej wymagających zadaniach lubi wspierać się energią zmagazynowaną w baterii. Tak zwany „battery drain”, czyli „wysysanie baterii” zauważyłem głównie przy testach 3DMark oraz testach gier i wystarczyło kilka minut, żeby z baterii „magicznie” zniknęło nawet 10% mocy. Czyżby 65-watowy zasilacz okazał się dla tej konfiguracji za słaby?

 

 

Testy kultury pracy

Mimo iż bohater recenzji wyposażony został w niezależną grafikę, to potrafił zachować wysoką kulturę pracy nawet pod obciążeniem, kiedy GPU był aktywny. Pojedynczy wiatraczek robił się już dość słyszalny (nawet 46 dB), ale trzeba pamiętać, że musi on radzić sobie z temperaturą generowaną nie tylko przez CPU, ale też kartę graficzną.

 

 

I szło mu to naprawdę nieźle, gdyż obudowa nie nagrzewała się zbyt mocno i tylko przy tylnej krawędzi udało się odnotować wartość 42°C. W pozostałych obszarach odczyt był wyraźnie niższy, a kiedy komputer obciążony był benchmarkiem symulującym pracę z pakietem biurowym, temperatura w żadnym miejscu nie podskoczyła powyżej 34°C.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

 

Podsumowanie

Za testowaną konfigurację osoba zainteresowana zapłaci ok. 3900 zł. W tej cenie otrzyma bardzo lekkiego laptopa w obudowie z magnezu, który właściwie posiada wszystko, czego można od sprzętu biznesowego z tej półki cenowej i wydajnościowej wymagać.

Asus Pro P5440F

Laptop może nie jest najpiękniejszym komputerem na rynku, ale być może akurat taka surowa i nijaka (w mojej ocenie!) estetyka do kogoś trafi. Co ważniejsze, testowany Asus okazał się sprzętem wytrzymałym i jeżeli dla kogoś właśnie ta cecha jest ważniejsza niż wygląd, to P5440F jest naprawdę dobrym wyborem. Tym bardziej, że komputer cechuje się bardzo dobrą kulturą pracy, całkiem niezłą wydajnością ogólną oraz posiada możliwość zainstalowania dwóch dysków w środku. Zabezpieczenia, mimo że w formie dość podstawowej, to jednak są. Jak już wspomniałem – bardziej zaawansowane funkcje bezpieczeństwa znajdują się w maszynach z nieco wyższych półek.

Asus Pro 5440F pozytywnie wypada również pod kątem touchpada i klawiatury. Oba akcesoria są wygodne i odpowiednio skrojone do wygodnej pracy, a dodatkowo użytkownik będzie mógł cieszyć się całkiem niezłym dźwiękiem oferowanym przez dwa głośniki i aplikację AudioWizard.

Podsumowanie:Asus Pro P5440F
segment:ultrabook biznesowy
optymalne zastosowanie:- praca z pakietem biurowym
- praca z aplikacjami biurowymi
- praca w terenie oraz w podróży
- przeglądanie Internetu
- proste multimedia
mobilność:- bardzo wysoka
kultura pracy:- bardzo dobra
modem WWAN w opcji:- nie
opcje dokowania:- USB typu A
- USB typu C
ważne cechy:- lekka i wytrzymała obudowa z magnezu
- miejsce dla dwóch dysków
- bardzo dobry ekran Full HD
- niezły czas pracy na baterii
- niezłe głośniki
- 3-letnia gwarancja