Dell wespół z HP oraz Lenovo lata temu utworzyły coś, co w branży IT określa się jako „wielką trójkę notebooków biznesowych”. Nie ma tu wielkiej filozofii – to trzy firmy, których notebooki biznesowe sprzedają się najlepiej. Nie bez powodu zresztą, albowiem komputery całej trójki od lat konsekwentnie zapełniają większość rankingów typu „Najlepsze laptopy biznesowe xxx roku”. Gdzieś tam pomiędzy nimi znajdują się produkty Acera, Microsoftu, Apple, nawet Huawei, ale to właśnie Dell, HP i Lenovo są stałymi bywalcami górnej połowy zestawień.

Lenovo rokrocznie znajduje się na podium dzięki ThinkPadom, HP – dzięki ProBookom oraz wyższym seriom – EliteBookom i stacjom roboczym ZBook, a Dell – dzięki laptopom z rodziny Latitude i stacjom roboczym Dell Precision.

Dzisiaj przyjrzymy się nowemu laptopowi od Della. A dokładniej – Latitude 7400 2 in 1, a więc wersji konwertowalnej Della Latitude 7400. Jeżeli ktoś nie był na bieżąco z tym, co Amerykanie planują, to może się mocno zdziwić, kiedy po raz pierwszy spojrzy na najnowszego przedstawiciela najwyższej serii biznesówek Della. Amerykanie postanowili przejść od dobrze rozpoznawalnej obudowy w kolorze czarnym z wysokiej klasy tworzywa wzmocnionej czy to magnezem, czy włóknem węglowym, do pięknej, wykonanej w całości z aluminium konstrukcji, jak najbardziej godnej segmentu, do jakiego przynależy laptop.

 

 

Bez dwóch zdań Dell zdecydował się postawić na połączenie dwóch ważnych cech biznesówek segmentu Premium – wyglądu komputera oraz jego ponadprzeciętnie bogatego wyposażenia. Czy Dell musiał pójść na jakieś ustępstwa, żeby to połączenie wypadło co najmniej poprawnie? Tego dowiecie się z recenzji.

 

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Dell Latitude 7400 2 in 1
wymiary i waga:320 x 200 x 15 mm
1,36 kg
przetestowany CPU:Intel Core i5 8365U
4 rdzenie, 8 wątków
1,6 - 4,1 GHz
TDP - 15 W
cache - 6 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 8665U
Intel Core i5 8365U
Intel Core i5 8265U
przetestowane GPU:Intel UHD 620
dostępne GPU:Intel UHD 620
dysk:256 GB, SSD M.2 PCIe NVMe
PC SN520 NVMe WDC
obsługiwane dyski:1x M.2.SATA/PCIe
1x M.2 PCIe x4 2230 (w wersji bez WWAN)
RAM:8 GB, LPDDR3
------------------
pamięć wlutowana
opcja 16 GB
przetestowana matryca:14,1 cala, Full HD, 1920 x 1080
IPS, błyszczący, dotykowy, Gorilla Glass 5
SHP14A2, 2T3C8_LQ140M1
dostępne matryce:Full HD, dotykowa, błyszcząca
wybór portów:2x USB 3.0
2x Thunderbolt 3
HDMI
audio in/out
akumulator:52 Wh, Li-Ion
karty sieciowe:WLAN - Intel Wireless-AC 9560
wyposażenie dodatkowe:kamerka z funkcją rozpoznawania twarzy
modem WWAN w opcji
czytnik Smart Card w opcji
czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania w opcji
NFC w opcji
opcjonalne piórko
opcje gwarancji:3 lata
-------------
onsite

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Dell zdecydował się na przeprowadzenie małej rewolucji. Można powiedzieć, że symbolicznie zakończyła się pewna epoka w rodzinie Latitude. W nazwie modeli pojawiły się dwa zera, co oznacza, że pewien cykl się zakończył, a rozpoczął się zupełnie nowy – i tak, po Latitudach z numerem 90 na końcu, np. Latitude 7490, 5490, 3590, przyszedł czas na Latitude’a 7400, 5400 czy 3500. Amerykanie nie omieszkali skorzystać z tej sposobności i tchnęli w swoje biznesówki nowe życie. Najbardziej „starą” generację Latitude’ów przypomina Latitude 3400, natomiast wyższe serie – Latitude 5400, 7400 oraz 7400 2 in 1 właśnie, to maszyny zaprojektowane całkowicie na nowo.

Dell Latitude 7400 2 in 1
« 1 z 4 »

Laptop tak bardzo różni się od starszych Latitude’ów, że osoby, które nie będą potrafiły wskazać, kto może być producentem opisywanego laptopa, mogą czuć się w pełni usprawiedliwione. Na pulpicie oraz na ramce ekranu nie zamieszczono żadnego logo producenta. Znaleźć je można dopiero na „pleckach” laptopa. Pierwsze co rzuca się w oczy, to bardzo ładny, metaliczno-szary kolor, który został estetycznie zmatowiony. Nieco bardziej błyszczące pozostały krawędzie, ale nie są one na szczęście wypolerowane na lustro, więc ewentualne rysy, które z czasem mogą się pojawić, nie będą zbyt widoczne. Metalowa obudowa została w całości wykonana z aluminium, a ekran wzmocniono dodatkowo szkłem Gorilla Glass. Laptop oczywiście trzyma się współczesnych standardów rozmiarowo-wagowych. Zamknięty Latitude 7400 ma 15 mm grubości, a waży niecałe 1,4 kg.

Dell Latitude 7400 2 in 1
« 1 z 4 »

Metalowa obudowa zachwyca nie tylko swoją estetyką.  Bardzo dobrze wypada również pod kątem wytrzymałości. 14-calowy ultrabook dzięki niej sprawia wrażenie wręcz pancernego. Konstrukcja nie reaguje nawet na mocniejszy nacisk, tym bardziej nie oponuje przeciwko niemu poprzez jakikolwiek trzask czy skrzypienie poszczególnych jej elementów. To świadczy o bardzo dokładnym spasowaniu wszystkich elementów obudowy. Powierzchnia podnadgarstnika stawia opór nie tylko naciskom, ale też tłustym śladom pozostawianym przez dłonie i palce. Podobnie jest zresztą z klapą matrycy, co jest o tyle ważne, że mamy do czynienia z notebookiem konwertowalnym.

Pod kątem odporności na wyginanie, dekiel także prezentuje zaskakująco wysoki poziom. Klapy Latitude’a praktycznie nie da się odkształcić, co na pewno dodatkowo zachęci właścicieli komputera do wychodzenia z nim poza biuro oraz zabierania w podróże.

Dell Latitude 7400 2 in 1
« 1 z 5 »

Ciężko nie pochwalić również dwóch przykrytych metalowymi płaszczami zawiasów. Pozwalają one na otwarcie laptopa za pomocą jednej ręki oraz umożliwiają bardzo sprawną transformację ultrabooka w tablet. Ponadto, zawiasy są na tyle mocne, że obsługiwany dotykiem ekran nie odchyla się ani nie sprężynuje, co sprawia, że korzystanie z dotykowej matrycy jest bardzo wygodne.

Po przejściu w tryb tabletu, urządzenie leży w rękach dość komfortowo, chociaż jest dość grube jak na tablet. Poza tym, brakuje mi troszkę niewielkich gumowych „nóżek” chroniących pulpit roboczy przed ewentualnymi ryskami, mogącymi pojawiać się w momencie odkładania  tabletu na biurku czy innej twardej powierzchni. Zdaję sobie sprawę, że mogłoby to naruszyć estetykę urządzenia, ale chyba wolałbym takie jej nadszarpnięcie niż pojawiające się z czasem skazy na obudowie.

Chociaż mamy do czynienia z dość szczupłym ultrabookiem, to projektanci wygospodarowali na bocznych krawędziach sporo miejsca dla gniazd, w tym pełnowymiarowego HDMI oraz dwóch USB 3.0. Oprócz nich, w obudowie znajdują się dwa Thunderbolty 3, z czego jeden pełni rolę gniazda zasilania, oraz gniazdo słuchawkowo-mikrofonowe.

Dell Latitude 7400 2 in 1 - lewy bok
« 1 z 4 »

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Mamy do czynienia z urządzeniem konwertowalnym, dla którego Amerykanie przygotowali wyłącznie jeden wariant ekranu. Dell postawił na 14-calową, dotykową matrycę Low Power (charakteryzuje się mniejszym zużyciem energii niż standardowe wyświetlacze) o rozdzielczości Full HD (1920 x 1080). I w mojej opinii jest to to decyzja bardzo dobra, gdyż ikony pulpitu, menu Start oraz inne elementy systemu mają odpowiednią wielkość, żeby można było bez problemu w nie trafiać bez pomocy piórka i skalowania obrazu. Według specyfikacji producenta, panel, oprócz tego, że pokryty jest taflą Gorilla Glass 5, posiada warstwę antyrefleksyjną oraz antysmugową. Jednak obie spisują się średnio. Co prawda, pracując z ekranem nie mamy do czynienia z uciążliwym efektem lustra, ale odblaski są wyraźnie dostrzegalne. Szyba nie brudzi się od byle dotyku, ale też ciężko powiedzieć, żeby smugi nie były widoczne. Szkoda, gdyż chociażby test Acera Swift 7 2019 pokazał, że błyszczący ekran wcale nie musi iść w parze z nieestetycznymi śladami pozostawianymi przez nasze palce.

Zmienię jednak front i przejdę do parametrów, na które narzekać nie sposób. Już „na oko” widać, że mamy do czynienia z panelem z wyższej półki, a testy tylko moje przypuszczenia potwierdziły. Matrycę wyprodukowano w zakładach Sharpa. Może się ona pochwalić niemal 100-procentowym pokryciem palety kolorów sRGB, a paleta AdobeRGB została pokryta w 70 procentach. Nie tylko kolory jednak robią wrażenie. Wysoka luminancja (260 nitów) oraz głęboka czerń (0,16 cd/m2) przełożyły się w efekcie na wysoki kontrast wynoszący 1640:1. Wszystko spina w naprawdę przyjemny w odbiorze obraz.

Ekran bardzo dobrze prezentuje się także pod względem obsługi dotykowej. Palce ślizgają się po jego powierzchni bez najmniejszego oporu, a reakcja na dotyk jest odpowiednio precyzyjna i szybka. Szczerze powiedziawszy – nie spodziewałem się, że będzie inaczej. To w końcu najwyższa półka ultrabooków biznesowych.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 260 cd/m2
  • kontrast: 1640:1
  • czerń: 0,16 cd/m2
  • paleta sRGB: 99%
  • paleta DCI-P3: 73%
  • paleta AdobeRGB: 58%

 

Klawiatura i touchpad

Notebooki z serii Latitude otrzymały nowe szaty i dotyczy to również urządzeń wprowadzających. Ci, którzy mieli wcześniejszą styczność z jakimkolwiek Dellem Latitude, zobaczą, że brakuje tutaj charakterystycznej czcionki w kolorze niebieskim, która opisywała zazwyczaj dodatkowe funkcje niektórych klawiszy. Co prawda, 7400 2 in 1 nie posiada TrackSticka, ale gdyby go posiadał, tak jak Latitude’y niekonwertowalne, to „grzybek” nie byłby niebieski, lecz cały czarny.

Na szarym pulpicie umieszczono zatem czarne płytki klawiszy z białą czcionka. Poszczególne klawisze mają nieco przestrzeni, więc pisanie jest całkiem wygodne, ale odniosłem wrażenie, że skok stał się nieco bardziej twardy. Nie jest to zarzut, a jedynie wrażenie. Na szczęście, chociaż klawiatura jest dość płaska, to skok jest głęboki, a odpowiedź klawiszy bardzo wyczuwalna i natychmiastowa. Ponadto, na „kafelkach” przycisków da się wyczuć bardzo subtelne wyprofilowanie, przez co klawisze są bardziej przystosowane do kształtu opuszków palców.

Dell Latitude 7400 2 in 1 - pulpit roboczy
« 1 z 7 »

Zmienił się także touchpad. Teraz mamy do czynienia z szarą, a nie czarną płytką z tworzywa przypominającego w dotyku teflon. Gładzik osadzono w małej niecce o elegancko wyszlifowanych krawędziach, przez co nasze palce doskonale są w stanie wyczuć, w którym momencie kończy się płytka. Touchpad ma wystarczającą powierzchnię do wygodnego i intuicyjnego korzystania z niego, a zintegrowane z nim klawisze mają miękki, płaski, ale koniec końców – bardzo przyjemny klik.

Jedyne czego mi tutaj brakuje, to piórko. Podoba mi się to, co od niedawna robi Lenovo: kupujesz sprzęt konwertowalny przystosowany do pracy z aktywnym rysikiem? Proszę bardzo, znajdziesz je w slocie u boku laptopa. Tutaj niestety tego brakuje i na rysik Dell Premium Active Pen trzeba będzie wysupłać dodatkowe 500 zł. Mało tego, Lenovo posiada piórka, które ładują się w slocie, a w przypadku rysika od Della trzeba będzie liczyć się z potrzebą kupowania bateryjki (tzw. paluszka) AAAA, kiedy gadżet się rozładuje.

 

Głośniki

Głośniki nie są brandowane żadną ze spotykanych w laptopach marek, ale już oprogramowanie to znane z innych laptopów Della Wave MaxxAudio Pro. Software pomaga umieszczonym pod spodem laptopa głośniczkom oferować całkiem niezłą jakość dźwięku, chociaż muszę przyznać, że nawet po wyłączeniu programowego wsparcia system audio spisywało się całkiem nieźle. Aplikacja pozwala na regulację basów, wyeksponowanie detali oraz prostą zmianę ustawień korektora. Jeżeli ktoś nie ma ochoty na zabawę dostępnymi suwakami, to zawsze może wybrać jedno z kilkunastu gotowych ustawień, skonfigurowanych albo pod odtwarzaną w danym momencie muzykę, albo aktywność (Film, Rozmowa). Nie ma co ukrywać – tak naprawdę zabawa ustawieniami najbardziej odczuwalna będzie na zewnętrznych głośnikach oraz słuchawkach.

Jedyny zarzut jaki mam do głośników Latitude’a, to ich maksymalna głośność. Moim zdaniem, 75-80% głośności to maksimum, jeżeli zależy nam na czystym i w miarę zbalansowanym dźwięku. Powyżej wspomnianego progu odtwarzane treści zaczynają stawać się zbyt agresywne, szczególnie tony wysokie. Na szczęście wspomniane przeze mnie wartości w zupełności wystarczają, żeby dźwięk był na tyle głośny, żeby korzystać z laptopa np. w czasie wideokonferencji.

 

Funkcje bezpieczeństwa

W tej kwestii Dell Latitude 7400 2 w 1 ma do pokazania naprawdę sporo. Laptop oferuje właściwie wszystkie najpopularniejsze funkcje zabezpieczeń, jakie możemy spotkać w konkurencyjnych bizensówkach najwyższej klasy. Testowany egzemplarz wyposażony został w moduł szyfrujący TPM 2.0 oraz kamerkę IR, umożliwiającą logowanie się do systemu poprzez funkcję rozpoznawania twarzy. W opcji dodatków jest znacznie więcej – do wachlarza zabezpieczeń dochodzi czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania, moduł NFC dla zbliżeniowych kart Smart Card oraz klasyczny czytnik Smart Card. Notebook obsługuje również samoszyfrujące dyski OPAL. Pełna opcja!

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

 

Łączność

Podobnie jest zresztą pod kątem możliwości łączenia się laptopa z Internetem oraz różnego rodzaju akcesoriami. Co prawda, model testowy posiada jedynie podstawowe wyposażenie w postaci bezprzewodowej karty sieciowej (Intel Wireless-AC 9560). Pozostałe funkcje, takie jak NFC czy modem WWAN, dostępne są jako wyposażenie opcjonalne. A chcąc podłączyć laptopa do Sieci za pośrednictwem kabla, należy najpierw zaopatrzyć się w przejściówkę USB typu C – RJ-45 lub stację dokującą wpinaną do portu Thunderbolt 3.

Dell Latitude 7400 2 in 1 - porty z lewej strony: 2x Thunderbolt 3, HDMI i USB 3.0
« 1 z 7 »

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Na wyposażeniu laptopa znalazł się niskonapięciowy Core i5 8365U, czyli jednostka ze średniej półki wydajnościowej, ale dysponująca technologią vPro, więc mówimy o jednostce przygotowanej specjalnie dla klientów biznesowych i korporacyjnych. vPro to nie tylko możliwość zdalnego zarządzania komputerem nawet w momencie, kiedy ten jest wyłączony, ale też bardziej rozbudowany pakiet zaszytych w procesorze zabezpieczeń. Od „cywilnego” Core i5 8265U różni się także maksymalnym taktowaniem, które w teorii może dobić na jednym rdzeniu do 4,1 GHz zamiast do 3,9 GHz. Jednak nie sądzę, aby ktokolwiek w domowych (chociaż w tym kontekście bardziej pasuje stwierdzenie „biurowych”) warunkach taką wartość ujrzał. Testowany Dell i tak mocno mnie zaskoczył uporem, z jakim starał się utrzymać bardzo wysokie taktowanie. W czasie testu stabilności systemu na po 15 minutach CPU pracował z częstotliwością niemal 2,7 GHz, co wartością wyższą o taktowania bazowego o 1,1 GHz. Ceną za to była jednak temperatura procesora – widząc 98°C w oknie programu mierzącego temperaturę podzespołów przecierałem oczy ze zdumienia i trochę się bałem o to, czy za moment system nie uraczy mnie „blue screenem” Na szczęście nic złego się nie wydarzyło. Ostatecznie jednak chip zwolnił i po godzinie pracował z taktowaniem 2,4 GHz i z nieco niższą (ale wciąż dość wysoką) temperaturą 92°C.

Intel Core i5 8365Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.98° C2692 MHz
czas pracy – 30 min.99° C2592 MHz
czas pracy – 60 min92° C2393 MHz

Testy wydajności również pokazały, że cała para z procesora nie idzie w gwizdek. Core i5 8365U poszedł na całość i okazał się jednostką o wydajności zbliżonej do Core i7 8650U, czyli CPU poprzedniej generacji. W benchmarku Cinebench R15 procesor tylko raz osiągnął wynik poniżej 600 punktów. Później konsekwentnie trzymał się okolic 620 – 630 punktów. Test Geekbench 4 również potwierdził wysoką wydajność jednostki i w teście dla wielu rdzeni procesor uzyskał ponad 16 tys. punktów. Dla porównania, Core i7 8565U, czyli teoretycznie wydajniejszy chip z testowanego niedawno ThinkBooka 13s, uzyskał 13,5 tys. punktów. Różnica jest więc zauważalna, a Dell pokazał, że wycisnął z intelowskiego chipa maksimum mocy.

Pod względem pamięci operacyjnej większego zaskoczenia nie ma – RAM jest wlutowany, a dostępne warianty pojemności to 8 i 16 GB LPDDR3 2133 MHz. W recenzowanym modelu znalazła się mniejsza „kość”, co dla osób pracujących z wieloma otwartymi jednocześnie aplikacjami z pewnością nie wystarczy i tutaj trzeba będzie sięgnąć od razu po pojemniejszą opcję, gdyż RAM-u nie rozbudujemy.

 

 

 

 

 

 

 

 

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów Intel omawiamy tutaj.

 

Wydajność graficzna nie jest mocną stroną Latitude’a 7400 2 in 1, gdyż mamy tu do czynienia wyłącznie ze zintegrowanym z procesorem układem graficznym Intel UHD 620. Pozwala on na obsługę niewymagających multimediów oraz dwóch dodatkowych monitorów (w tym o rozdzielczości 4K), ale absolutnie nie do zaawansowanych multimediów lub projektów 3D. Jednak „integra” to też plusy, a w przypadku sprzętu ultramobilnego – jeden duży plus: zintegrowane GPU pozwala na oszczędzanie baterii, gdyż do działania potrzebuje dużo mniej energii niż niezależne karty graficzne. Warto o tym pamiętać.  

 

 

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Także kwestii dysku nie spotkało nic zaskakującego, gdyż laptop korzysta z dysku M.2. W zależności od tego, czy w laptopie zainstalowano modem LTE, laptop obsługuje dysk w formacie 2280 (brak modemu) lub 2230, kiedy modem LTE znajduje się w swoim gnieździe. Gniazdo M.2 współpracuje zarówno z dyskami SATA 3, jak i PCIe NVMe, a dodatkowo laptop może korzystać z dysków samoszyfrujących OPAL. W naszym Dellu postawiono na tzw. „minimum przyzwoitości”, czyli dysk o pojemności 256 GB od Western Digital. Nośnik pracuje w oparciu o interfejs PCIe NVMe i jako taki, całkiem nieźle poradził sobie w teście AS SSD uzyskując ponad 1300 MB/s transferu w odczycie i niemal 800 MB/s w zapisie sekwencyjnym.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Dell postanowił nieco zaszaleć w kwestii baterii, gdyż laptopa można nabyć nie tylko z baterią o pojemność 52 Wh (taka znalazła się w testowanym modelu), ale też… 78 Wh! W tym drugim przypadku mamy do czynienia z wyposażeniem, którego nie powstydziłaby się mobilna stacja robocza lub notebook dla graczy, z tym, że tam najczęściej znajdują się sporo wydajniejsze procesory oraz niezależne karty graficzne, nierzadko z wydajnościowej czołówki.

Można teraz rozbudzić wyobraźnię na podstawie wyników z mniejszej baterii i spróbować oszacować długość pracy na tej pojemniejszej. W trybie pracy biurowej, czyli bodaj najważniejszym dla tego sprzętu, laptop wyłączył się po prawie 7,5 godzinach. Ale kiedy zdecydujemy się wyłącznie na surfowanie po Sieci, możemy liczyć nawet na nieco ponad 16 godzin pracy, co jest wynikiem świetnym i pokazuje z jak dobrze zoptymalizowanym dodatkiem mamy do czynienia.

 

 

Testy kultury pracy

Latitude 7400 2 in 1 posiada jeden wiatraczek, który w dodatku nie może pochwalić się zbyt dużą średnicą oraz grubością. Jak się okazało, nie generuje on zbyt wiele hałasu i nawet pod dużym obciążeniem jego szum nie przekraczał 37 dB. W czasie pracy z pakietem biurowym oraz przeglądarką, wiatraczek nie był w ogóle słyszalny.

 

 

Zmierzenie temperatury poszczególnych stref obudowy potwierdziło moje obawy. Jeżeli z tyłu mamy stosunkowo małe wycięcia, którymi rozgrzane powietrzne wylatuje poza obudowę, a CPU potrafi osiągnąć nawet 98°C podczas pracy, to zdziwiłbym się dość mocno, gdyby obudowa pozostawała chłodna. Pod obciążeniem pod spodem laptopa odnotowałem nawet ponad 50°C, zaś na pulpicie, w okolicy klawisza „Esc”, temperatura zbliżała się do 50°C. Na szczęście nie przypuszczam, żeby ktoś miałby jakieś sadystyczne ciągoty i zakupił ultrabooka konwertowalnego z niskonapięciowym CPU tylko po to, ażeby go żyłować kompresją, dekompresją, renderowaniem i innymi operacjami w znacznym stopniu obciążającymi procesor. Przy pracy, do jakiej Latitude 7400 w in 1 został stworzony, temperatura tylko w niektórych strefach obudowy przekraczała 35°C, co da się już w pełni zaakceptować.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

 

Podsumowanie

Dell Latitude 7400 2 in 1 to bardzo pozytywna niespodzianka i właściwie niemal wszystko można tutaj ocenić in plus. Nowy design biznesowej rodzinki bardzo przypadł mi do gustu i chociaż  widać, że Dell chce nieco naśladować konkurencję od HP lub Asusa, to jednak wydaje mi się, że konwertowalny 7400 zachował jakąś tożsamość poprzednich odsłon sprzętu. Oprócz tego, że obudowa jest po prostu ładna i estetyczna, to okazała się także wytrzymała i bardzo dobrze spasowana.

Cieszy mnie też fakt, że nowa generacja dalej oferuje właściwie wszystko, co ultrabook biznesowy z najwyższej półki powinien zapewniać. Mamy porządny ekran, niezłe głośniki, opcję w postaci modemu WWAN oraz rozbudowane funkcje zabezpieczeń. Nie zabrakło również nowoczesnych gniazd Thunderbolt 3. Wszystko wydaje się być na właściwym miejscu.

Dell Latitude 7400 2 in 1

Laptopowi nie można także nic zarzucić pod kątem wydajności. Ale niestety muszę do tej beczki miodu wrzucić nieco goryczy. Nie będzie to może dziegieć, ale, powiedzmy, gorzka czekolada o 80% kakao. Nie każdemu może podobać się kultura pracy laptopa pod obciążeniem, chociaż z drugiej strony, przed kupnem należałoby odpowiedzieć sobie na pytanie dotyczące konieczności obciążania CPU w taki sposób, jak my to robimy w trakcie testów. Jeżeli w naszej pracy często zdarza się wyciskać z laptopa siódme poty, to może okazać się, że 7400 2 in 1 okaże się niesatysfakcjonującym zakupem. Nie lubię również polityki niejako przymuszającej  klienta do sięgania do kieszeni po pieniądze na dodatkowe akcesoria, które – w mojej opinii rzecz jasna – powinny znajdować się na wyposażeniu laptopa, nawet w wersji podstawowej. Mówię konkretnie o aktywnym piórku.

Oprócz tych dwóch minusów, Dell Latitude 7400 2 in 1 jest moim zdaniem świetnym laptopem biznesowym i odpowiednią zachętą do tego, żeby bliżej przyjrzeć się również innym urządzeniom z rodziny Latitude najnowszej generacji.

Podsumowanie:Dell Latitude 7400 2 in 1
segment:konwertowalny ultrabook biznesowy klasy Premium
optymalne zastosowanie:- praca z pakietem biurowym i innymi aplikacjami biznesowymi
- praca w podróży i w terenie
- prezentacje
- praca z tekstem
- praca kreatywna
mobilność:- ekstremalna
kultura pracy:- dobra
modem WWAN w opcji:- tak
opcje dokowania:- Thunderbolt 3
ważne cechy:- nowa, przeprojektowana obudowa z aluminium
- wytrzymała konstrukcja
- bardzo dobry ekran dotykowy
- długi czas pracy na baterii
- niezłe głośniki
- rozbudowany pakiet zabezpieczeń
- 3-letnia gwarancja onsite