Kiedyś ultrabooki kojarzyły się z prestiżem. Z ultrabooka korzystał ktoś, kto nie żałował pieniędzy na innowacje i wygodę. Od 2011 roku termin „Ultrabook” kojarzony był, słusznie zresztą, z Intelem, i jego pomysłem na niesamowicie mobilnego laptopa – sprzętem leciutkim, zaskakująco smukłym jak na ówczesne czasy, a także mogącym pochwalić się długim czasem pracy na baterii oraz możliwością szybkiego wznowienia pracy.

Czekaj, czekaj… brzmi znajomo!

Pewnie że tak – te same założenia, posiada przecież platforma Intel Evo, mająca swoje korzenie w definicji Ultrabooka. Tak, pisanego dużą literą, gdyż pierwotnie była to taka sama platforma, jak dzisiejsza Intel Evo właśnie, a słowo „Ultrabook” stało się zastrzeżonym znakiem towarowym i żeby laptop mógł otrzymać naklejkę ze specjalnym oznaczeniem musiał spełniać jasno określone wymagania. Obecnie identyczna zasada obowiązuje przy haśle „Intel Evo” widocznym na obudowanych filigranowych notebooków z procesorem od „Niebieskich” na pokładzie.

Zasady „ultrabookowego nazewnictwa” można jednak już uznać za przeszłość, gdyż termin „Ultrabook” przeszedł tę samą metamorfozę, co na przykład adidas i junkers – nie każde obuwie sportowe to produkt Adidasa i nie każdy piec gazowy to Junkers. Także termin „ultrabook” się spopularyzował i chociaż jego pierwotne założenia w większości się zachowały, to jednak w niektórych aspektach zwyczajowość tego określenia przyniosła zmiany. Chociażby takie, że dla większości osób nie ma znaczenia, czy w środku obudowy pracuje CPU Intela, czy AMD, ani czy obudowa ma grubość 14 mm czy 16 mm – ultrabook to ultrabook, ma być mały i lekki. Koniec.

Właśnie z takim laptopem mam do czynienia tym razem, gdyż bohaterem tej recenzji jest 14-calowy Acer Swift 3 z chipem od AMD, a konkretniej – Ryzenem 7 5700U. Chcąc uczynić zadość Intelowi, powinienem napisać, że jest to „laptop ultramobilny”, ale chcąc używać języka zwyczajowego – to ultrabook, chociaż na rynku znajduje się mnóstwo 13- i 14-calowych notebooków, które są lżejsze, smuklejsze i lepiej wyposażone, ale też… sporo droższe.

Kolejna generacja Swifta 3 otrzymała nie tylko nową jednostkę obliczeniową. Mamy tutaj także odświeżoną obudowę oraz wyższej klasy wyświetlacz. Poprzednia odsłona notebooka bardzo przypadła mi to gustu ze względu na świetny balans pomiędzy wydajnością, jakością wykonania i wyposażeniem a ceną. Mam nadzieję, że kontynuację tego stanu rzeczy ujrzę także w najnowszej wersji laptopa.

 

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Acer Swift 3 2021 (SF314-43)
wymiary i waga:323 x 212 x 16 mm
1,2 kg
przetestowany CPU:AMD Ryzen 7 5700U
7 nm (Zen 2, Lucienne)
8 rdzenie, 16 wątków
1,8 - 4,8 GHz
TDP - 15 W
cache - 8 MB
dostępne CPU:AMD Ryzen 7 5700U
AMD Ryzen 5 5500U
AMD Ryzen 3 5300U
przetestowane GPU:Radeon RX Vega 8
dostępne GPU:Radeon RX Vega - w zależności od APU
dysk:256 GB, M.2 PCIe NVMe,
SK hynix BC711 (HFM256GD3JX016N)
obsługiwane dyski:1x M.2 PCIe NVMe
RAM:16 GB LPDDR4x, 4266 MHz
------------------
wlutowana, dual-channel
opcja: 8 GB
przetestowana matryca:14 cali, Full HD (1920 x 1080), 16:9
IPS, matowy
CMN N140HCE-EN2, CMN14D5
dostępne matryce:brak
wybór portów:1x USB 3.2 gen 2 typu C
2x USB 3.2 gen 1 typu A
1x HDMI
1x audio in/out
akumulator:48 Wh
3-komorowa, Li-Ion
opcje łącznościWLAN - MediaTek Wi-Fi 6 MT7921
Bluetooth 5.2
wyposażenie dodatkowe:czytnik linii papilarnych
podświetlana klawiatura
TPM 2.0
głośniki stereo z DTS Audio
kamerka 720p
mikrofony z funkcją Acer Purified Voice (redukcja hałasu oparta o SI)
opcje gwarancji:1 rok

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Od poprzedniej wersji Swifta 3 nie zmieniło się wiele. Na pierwszy rzut oka można by nawet pomyśleć, że obudowa jest ta sama. Ale nie jest. Nowy Swift 3 jest nieco krótszy, co jest wynikiem zwężenia dolnej ramki ekranu, oraz udało się odchudzić go o 2 mm w stosunku do modelu z ubiegłego roku, więc po zamknięciu mierzy zaledwie 16 mm grubości. Całkiem przyzwoita wartość. Waga za to pozostała bez zmian i wynosi ok. 1,2 kg.

Założenia stylistyczne także nie uległy zmianie i Swift 3 ponownie bardzo mocno nawiązuje do klasyki. Konstrukcja laptopa jest dość prosta, ale Acer zadbał o to, żeby była równocześnie atrakcyjna dla oka. Wszystko jest ładnie wygładzone i oszlifowane. W przedniej krawędzi wykonano wcięcie ułatwiające otwieranie laptopa, a na tyle lekką czcionką naniesiono nazwę serii sprzętu. Na klapie natomiast znajduje się wyłącznie logo producenta. Całość prezentuje się całkiem elegancko, ale całość psują nieco „żeberka” wylotu układu chłodzenia nachodzące delikatnie na pulpit. Chyba lepiej byłoby, gdyby ich obecność była ograniczona wyłącznie do tylnej krawędzi, tak samo jak to było w modelu zeszłorocznym.

Obudowa laptopa w całości została wykonana z aluminium, więc widok zmatowionej, metalicznej szarości nie jest w żaden sposób zaskakujący. Taki sam kolor ma także klawiatura i touchpad, więc wszystko się ze sobą łączy w sensowną i bezpieczną (być może „zbyt bezpieczną” dla niektórych) całość. Dla osób oczekujących nieco więcej polotu, Acer przygotował również wersje w kolorze seledynowym, miedzianym oraz błękitnym, każdy z czarną klawiaturą.

Jest nie tylko estetycznie, ale też ergonomicznie. Acer zastosował w nowym Swifcie swoją wersję rozwiązania, które obecnie często można spotkać w ultrabookach Asusa pod nazwą ErgoLift. Pomysł jest prosty – przy otwieraniu komputera klapa delikatnie zachodzi pod tylną krawędź korpusu i w ten sposób go podnosi. W efekcie delikatnie zmienia się kąt nachylenia klawiatury, zwiększając w ten sposób wygodę pisania. Kolejną zaletą „odklejenia” spodu obudowy od blatu jest łatwiejsze czerpanie powietrza przez układ chłodzenia. W ogólnym rozrachunku, Acer wykonał ten element w bardzo poprawny sposób. Otwarty ekran z łatwością utrzymuje swoją pozycję w czasie pracy, a gumowe nóżki wieńczące krawędź dbają, żeby nie zarysować biurka i samego laptopa.

Aluminiowe panele na całej konstrukcji sugerują, że pod kątem solidności nowy Swift 3 powinien mieć się czym pochwalić. I w istocie ma, ale niestety nie oznacza to, że jest idealnie. Pulpit, na którym osadzono klawiaturę, jest całkiem sztywny, chociaż przy tylnej krawędzi da się wyczuć wyraźną elastyczność. Nie jest to jednak nic, co mogłoby zwiastować rychłe uszkodzenie sprzętu. Panel delikatnie ugina się również na środku klawiatury i trochę szkoda, że nie umieszczono wewnątrz żadnego wzmocnienia w tym miejscu. Wzorowo za to wypadła pokrywa laptopa. Jest całkiem sztywna i opiera się wykrzywianiu. Co prawda, na jej środku da się wyczuć delikatne uginanie materiału, ale nacisk na to miejsce nie wywołuje na pracującej matrycy żadnych artefaktów. Ekran został też odpowiednio zabezpieczony i usztywniony przy dolnej ramce.

Od wysokiej jakości nie odbiega także precyzja spasowania wszystkich elementów konstrukcji laptopa – nic tutaj nie skrzypi i nie trzeszczy przy przenoszeniu komputera. Wszystko jest dokładnie ze sobą połączone i wykończone z wysoką pieczołowitością. A skoro wszystko jest matowe, to i ślady po palcach i dłoniach nie będą wpadać w oko.

Tegoroczny Swift 3 wypada bardzo przyzwoicie pod kątem dostępnych portów. Tu znowu mamy podobieństwo do modelu z ubiegłego roku. Do tego stopnia, że nawet rozmieszczenie gniazd wypada identycznie. Wszystkie porty umieszczono na tyle bocznych krawędzi, więc ani osobom prawo-, ani leworęcznym nie powinny przeszkadzać żadne kable wijące się w polu operowania myszą. Użytkownik ma do dyspozycji HDMI, USB 3.2 gen 2 typu C, dwa USB 3.2 gen 1 typu A oraz gniazdo audio obsługujące słuchawki/głośniki oraz mikrofon.

 

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

No, tutaj Acer się postarał! Pod kątem wyświetlacza mamy duży krok naprzód w stosunku do poprzedniej generacji. Podobnie, jak przed rokiem, także tym razem Swifta 3 wyposażono w panel IPS o rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 pikseli). Dla tej półki cenowej to niczym niewymuszony standard. Okazało się jednak, że zainstalowany panel jest pod każdym względem lepszy niż ten z wersji ubiegłorocznej.

Różnice jakościowe są spore i widoczne gołym okiem. Hasełko niczym z taniej reklamy nie jest li tylko pustym frazesem i ma pokrycie w liczbach. Widać że ekran jest mocno podświetlony (chociaż wartości oscylujące wokół 300 cd/m2 stają się obecnie standardem dla średniej półki cenowej), a wrażenie to potęguje dodatkowo biel o temperaturze 7700 K. W trakcie badań kolorymetrem okazało się, że maksymalna wartość podświetlenia wyniosła ponad 330 nitów. Najjaśniejszy okazał się środek matrycy.

Pod kątem kolorów zainstalowany IPS także się popisał. Pokrycie palety sRGB w modelu zeszłorocznym wynosiło niecałe 60%, co jest wartością adekwatną dla laptopów biurowych z niższych półek. Tym razem Acer sięgnął po panel o 95-procentowym pokryciu palety sRGB, więc wyświetlany obraz pod kątem barw prezentuje się dużo bardziej szczegółowo. Wysoki, jak na tak jasną matrycę IPS, kontrast także dołożył swoją cegiełkę.

Zainstalowany panel okazał się też bardzo podatny na kalibrację. Przed tym procesem współczynnik DeltaE*00 wyniósł średnio 1,42, a największe przekłamania dało się zauważyć w barwach bazujących na czerwieni. Po kalibracji DeltaE wynosiła już zaledwie 0,21, co oznacza, że minimalne przekłamania mogły wynikać z błędu pomiarowego.

 

Parametry matrycy:

  • luminancja: 331 cd/m2
  • kontrast: 1220:1
  • czerń: 0,27 cd/m2
  • paleta sRGB: 95%
  • paleta DCI-P3: 70%
  • paleta AdobeRGB: 67%

 

Klawiatura i touchpad

Lubicie płaskie klawiatury? W takim razie ta ze Swifta 3 powinna przypaść Wam do gustu. Nie jest to na szczęście symulator stukania opuszkami w plastikową deskę. Po pierwsze – dlatego, że mechanizmy klawiszy są odpowiednio sprężyste i chociaż ich skok nie jest zbyt głęboki, to jednak odpowiedź klawisza jest wyraźnie odczuwalna. Twardość wcisku także została odpowiednio dobrana, chociaż miałem wrażenie, że spacja pracuje nieco zbyt niemrawo w porównaniu do innych klawiszy. Druga kwestia – tworzywo, z którego wykonano płytki klawiszy. Jest przyjemne w dotyku, „miękkie” pod palcami, więc korzystanie z klawiatury także pod kątem doznań dotykowych nie męczy.  

Klawiatura jest podświetlana białym, jednolitym światłem. Niestety, jasność LED-ów nie jest regulowana, więc jeżeli dla kogoś podświetlenie będzie zbyt intensywne, to jedynym wyjściem jest całkowite wyłączenie go.  

Osobny akapit poświęcam na szkalowanie przycisku zasilania w miejscu Delete. Chociaż część producentów wciąż konsekwentnie z tego pomysłu korzysta, to ja wciąż, równie konsekwentnie, będę ten pomysł nazywał, nieco eufemistycznie – nie ukrywam, „nie do końca trafionym”.

Szarą i matową płytkę touchpada wykonano z gładkiego w dotyku tworzywa. Nie ma w tym nic złego, gdyż wszystko tutaj działa, jak trzeba. Ślizg palców jest bardzo płynny, a płytka odpowiednio reaguje na komendy wydawane przez palce. Punkty aktywacji touchpada znajdują się tuż przy krawędziach, więc calutka, niemała zresztą, powierzchnia jest do wykorzystania. Klik zintegrowanych z płytką klawiszy może i brzmi delikatnie „plastikowo”, ale najważniejsze, że jest odpowiednio twardy i dobrze wyczuwalny.

 

Głośniki

Acer Swift 3 jest dobrym przykładem tego, że dobry soft potrafi wyciągnąć z raczej przeciętnych głośników naprawdę sporo. Bohater testu posiada głośniki stereo, a membrany rozmieszczone są na spodzie, blisko bocznych krawędzi.

Pierwsze co rzuciło mi się w uszy, to głośność. Przy jej podciągnięciu do maksimum dało się usłyszeć, że soprany stały się nieco zbyt jaskrawe i syczące i to uczucie utrzymywało się do momentu obniżenia głośności poniżej 80 procent. Bas tu praktycznie nie istnieje, co najwyżej tony średnie, ale nie przeszkadza to mocno w korzystaniu z głośników na większości skali głośności, gdyż balans poszczególnych częstotliwości wypada dość sensownie.

A co z tym oprogramowaniem? Acer wykorzystał tutaj znajomość z DTS i to wsparcie programowe znajdziemy w systemie. Wyłączenie go skutkuje tym, że dźwięk staje się bardziej płaski i nijaki, pozbawiony detali. Różnica jest wyraźnie słyszalna, więc ze wsparcia DTS warto korzystać. Także wtedy, gdy podłączyliście do komputera zewnętrzne głośniki albo słuchawki.

DTS Audio Processing posiada prosty i niezbyt rozbudowany zestaw funkcji, ale pozwalający finalnie w tych ograniczeniach na indywidualne skorygowanie dźwięku. Zamiast korzystać z gotowych profili (Muzyka, Gry, Film), warto przygotować swój, włączając lub wyłączając poszczególne opcje (w moim przypadku – wzmocnienie tonów wysokich). Jest też bardzo prosty, 5-zakresowy equalizer.

 

Funkcje bezpieczeństwa

Obecność czytnika linii papilarnych w notebookach nienależących do rodzin biznesowych zawsze witam z otwartymi ramionami. Przyczyna jest prosta – nie tylko na laptopach służbowych przechowuje się ważne i wartościowe dane. Oczywiście, korzystanie z takiej metody autoryzacji dostępu ma sens wtedy, gdy rzeczony skaner działa bez problemów. W przypadku Acera na szczęście tak jest. Umieszczone z prawej strony palm restu okienko nie miało problemów z rozpoznawaniem danych biometrycznych w postaci linii papilarnych i sprawnie logowało do pulpitu.

Szerzej funkcje bezpieczeństwa w notebookach omawiamy tutaj.

 

Łączność

Jak to w przypadku współczesnych ultrabooków bywa – postawiono tu na łączność bezprzewodową, a konkretniej – Wi-Fi 6 (ax). Za połączenie odpowiada moduł MediaTek Wi-Fi 6 MT7921. To moduł, który powszechnie pojawia się w laptopach stosunkowo od niedawna. Po układy od MediaTek sięga nie tylko Acer, gdyż znaleźć je można chociażby w najnowszych laptopach Asusa z serii ROG oraz TUF. Multi-gigabitowy MT7921 posiada podwójną antenę (2×2), a także moduł Bluetooth 5.2.

Niektórzy mogliby narzekać na brak łączności poprzez modem WWAN, ale to wciąż opcja zarezerwowana przede wszystkim dla laptopów i ultrabooków z serii biznesowych, a Swift 3 do nich nie należy.

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

Procesor i wydajność ogólna

Wygląda na to, że Acer postanowił przyciągnąć uwagę miłośników AMD oraz Intela. Przynajmniej w  wersji laptopa z ekranem 16:9. Dotychczas nie wspomniałem o tym, że Swift 3 jest dostępny także w wariancie z ekranem o proporcji 3:2. Można zatem powiedzieć – bardziej biurowym niż multimedialnym. Tamte konfiguracje bazują na jednostkach od Intela z rodziny Tiger Lake-U i posiadają certyfikat platformy Intel Evo.

Powróćmy jednak do modelu testowego, gdyż mamy do czynienia z mocnym zawodnikiem. Przypomnę, że w 14-calowej obudowie zamknięto bowiem Ryzena 7 5700U. Zanim jednak przejdę do specyfikacji jednostki, warto zatrzymać się na chwilę przy jej introdukcji.

Jeżeli komuś Ryzeny 7 kojarzą się z trzecią iterację rdzeni Zen, to ma rację, gdyż zdecydowana większość procesorów z tej generacji opiera się właśnie na rdzeniach Zen 3 (Cezanne). Ale, żeby nie było zbyt prosto, mamy tutaj trzech ancymonów wykorzystujących rdzenie Lucienne: Ryzena 3 5300, Ryzena 5 5500 oraz bohatera testu. A czymże one się charakteryzują? Najprościej rzecz ujmując, opierają się jeszcze na mikroarchitekturze Zen 2, a więc starszej generacji. Nie ma jednak tego złego – w porównaniu do Ryzena 7 4700U, nowy chip otrzymał wydajniejszą grafikę oraz SMT (czyli możliwość liczenia dwóch operacji na jednym wątku. To tzw. „Hyper-Threading od AMD”). To właśnie ta druga technologia sprawiła, że procesor otrzymał potężnego kopa i pod kątem obliczeń opartych na wielowątkowości zostawia swojego poprzednika daleko w tyle. Testowany Ryzen spuszcza manto także niskonapięciowym Tiger Lake’om, ale tylko pod kątem obliczeń wykorzystujących wielowątkowość. Przy operacjach bazujących na jednym rdzeniu reprezentanci Intela wypadają lepiej.

AMD Ryzen 7 5700U to chip o domyślnym TDP wynoszącym 15 W, a więc mówimy o jednostce niskonapięciowej. Bazowe taktowanie procesora ustawiono na wartość 1,8 GHz, a maksymalna częstotliwość pojedynczego rdzenia pod obciążeniem może być nawet o 3 GHz wyższa. W trakcie testów dało się zauważyć, że mówimy o jednej z najwydajniejszych jednostek niskonapięciowych na rynku. Wystarczy spojrzeć na rezultaty.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Warto wspomnieć też, że przez godzinny test obciążenia procesor pracował bardzo stabilnie, z częstotliwością oscylującą wokół 3,4 GHz. Temperatura chipu także nie przerażała, chociaż z drugiej strony nie można powiedzieć, że była bardzo niska, gdyż trzymała się, równie stabilnie skądinąd, wartości ok. 88°C.

AMD Ryzen 7 5700Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min88° C3394 MHz
czas pracy – 30 min88° C3419 MHz
czas pracy – 60 min87° C3344 MHz

Trochę można żałować, że Acer nie pozwala na rozbudowę pamięci operacyjnej Swifta 3. Pamięć LPDDR4x jest wlutowana, więc bezpieczniej będzie od razu zdecydować się na pojemniejszy wariant. W testowanym egzemplarzu znalazło się 16 GB, które komunikują się z CPU dwoma kanałami.

 

Wydajność graficzna

Radeon RX Vega 8 to całkiem udana „integra”, która okazała się nieco wydajniejsza od GPU zintegrowanego z procesorem poprzedniej generacji. Układ dysponuje ośmioma jednostkami obliczeniowymi oraz taktowaniem rdzenia wynoszącym 1,9 GHz. Można powiedzieć, że jej największym mankamentem jest pojemność współdzielonej pamięci, która wynosi 512 MB. Na dzisiejsze standardy to niewiele, no ale cóż – mówimy przecież o zintegrowanym układzie graficznym. Nie zmienia to faktu, że ten ze Swifta 3 pozwala na granie w mało wymagające lub starsze tytuły nawet w 30 kl./s oraz rozdzielczości Full HD. Z tym, że trzeba się trzymać raczej niższych ustawień graficznych.

 

 

 

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Dysk

Laptop ze średniej półki, za to dysk mogący pochwalić się osiągami niczym ze sprzętu Premium. Acer w testowanym modelu umieścił nośnik SSD PCIe NVMe z rodziny BC711 od SK hynix w wariancie 256 GB. To nośnik w formacie 2280 bazujący na 128-warstwowych kościach TLC, 4D NAND. Rezultaty przeprowadzonych testów zaskoczyły mnie dość mocno, gdyż prędkość odczytu sekwencyjnego przekroczyła wartość 2800 MB/s, a zapis to prawie 2000 MB/s. Raczej liczyłem tutaj na wartości oferowane przez Samsunga PM991 z zeszłorocznego Swifta 3 (1950 MB/s odczytu i 1500 MB/s zapisu), ale takiego typu rozczarowania akurat lubię.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

Czas pracy na baterii wypadł satysfakcjonująco, gdyż okazało się, że akumulator o pojemności 48 Wh wystarcza na prawie 8 godzin pracy. Oglądanie filmów oraz zapoznawanie się z zasobami Internetu potrafi ten czas wydłużyć jeszcze bardziej. AMD ponownie pokazało, że ich procesory zostały dobrze zoptymalizowanie pod kątem zarządzania energią. Co prawda wyniki ze Swifta 3 A.D. 2021 wypadają nieco gorzej na tle modelu ubiegłorocznego, ale tam mieliśmy chip o niższej wydajności oraz słabiej podświetloną matrycę, więc i energia wyczerpywała się trochę wolniej.

 

Testy kultury pracy

Nowy Swift otrzymał mocniejszy procesor i tym samym wydajniejszy iGPU, ale nie wpłynęło to na kulturę pracy, która wypada bardzo podobnie do tego, co widziałem rok temu. W czasie spoczynku oraz lżejszych zadań o charakterze biurowym, wiatraczek najczęściej drzemie. Przy zadaniach nieco bardziej obciążających CPU, od czasu do czasu wentylator się wybudzał i potrafił uraczyć delikatnym szumem. Przy pełnym obciążeniu szum jest wyraźnie słyszalny, ale też nie straszy głośnością, ani nie irytuje tonacją.

Układ chłodzenia swoją pracę wykonuje dość sumiennie, o czym świadczy rozkład temperatur na powierzchni obudowy. Przy pracy biurowej nawet na spodzie nie udało mi się zanotować wartości wyższej niż 31°C. Przy wysokim obciążeniu cała konstrukcja naturalnie się nagrzała, ale odnotowane wtedy wartości również świadczyły o niezłej wydajności układu chłodzenia. Strefa klawiatury była tylko delikatnie letnia, a pod spodem udało mi się zanotować maksymalnie 44°C przy prawym boku. Pozostała część spodniego panelu pozostawała chłodniejsza.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

 

Podsumowanie

Nie będę ukrywał, że przy tworzeniu powyższej recenzji głównym punktem odniesienia dla tegorocznego Swifta 3 był testowany przeze mnie model ubiegłoroczny, co zresztą podkreślałem kilku miejscach tekstu. Ale dzięki temu można wykreować sobie pełniejszy obraz kierunku, w którym seria niedrogich ultrabooków od Acera wydaje się podążać. I chyba tekst jasno sugerował, że kierunek ten mi się podoba.

Acer Swift 3 2021

Kolejna generacja serii Swift 3 jest bardzo udaną kontynuacją przyjętego trendu, którego owocem są całkiem zgrabne notebooki, mogące pochwalić się niezłym wyposażeniem i wydajnością, a przy tym – pozostają atrakcyjne cenowo. Kurczę, mamy tu przecież obudowę w całości wykonaną z aluminium, nowe, bardzo udane Ryzeny, nasycony kolorami i mocno podświetlony ekran, przyzwoite audio, baterię zdolną zasilać laptopa przez prawie 10 godzin i zabezpieczenie biometryczne w formie czytnika linii papilarnych. Cena za taki zestaw – ok. 4000 zł. A to oznacza, że konfiguracje z nieco mniej wydajnym APU oraz 8 GB RAM-u wyceniono na jeszcze niższą kwotę.

Mam taką refleksję, że nowa wersja Swifta 3 jest odpowiednim wyznacznikiem uniwersalności współczesnego laptopa konsumenckiego – kompaktowy i z wytrzymałą obudową, więc łatwo go wszędzie ze sobą zabrać. Wydajny, a przy tym pozwalający na długą pracę bez potrzeby rozglądania się za gniazdkiem. Z wyświetlaczem pozwalającym na komfortowe obejrzenie filmu, zagranie w coś oraz pracę i naukę. Jeżeli nie macie więc żadnych skrajnie skonkretyzowanych wymagań i poszukujecie sprzętu, który po prostu sprawdzi się w różnych scenariuszach, to Acer Swift 3 postrzegam jako dobrą rekomendację.

Podsumowanie:Acer Swift 3 2021 (SF314-43)
segment:ultrabook uniwersalny
optymalne zastosowanie:- szeroko rozumiana praca biurowa
- praca w terenie i w podróży
- rozrywka z multimediami
mobilność:- wysoka
kultura pracy:- bardzo dobra
modem WWAN w opcji:- nie
opcje dokowania:- USB typu C
ważne cechy:- obudowa z aluminium
- bardzo dobry wyświetlacz
- korzystnie wyceniony
- niezły czas pracy na baterii