thinkbook 16 g8 recenzja

Lenovo ThinkBook 16 G8 IAL – recenzja. Dla ucznia, studenta i do pracy

Ponownie na naszej stronie melduje się ThinkBook! Już dawno żadnego reprezentanta tej rodziny laptopów od Lenovo u nas nie było, a z Think-, to głównie -Pady albo ewentualnie -Vision się pojawiało. Tym razem na testy otrzymałem sprzęt, który może i bazuje na poprzedniej generacji procesorów Intela (Meteor Lake), ale za to przyszedł do mnie w konfiguracji, która aż prosi się o rekomendację „Laptop dla ucznia” albo „Laptop dla studenta.”

Oczywistym pytaniem jest: czy na takową zasługuje?

ThinkBooki to dość ciekawa rodzina sprzętu, bo w zasadzie od początków jej istnienia wydaje się dość konsekwentna w staniu pomiędzy konsumenckimi IdeaPadami a biznesowymi ThinkPadami E. I co ciekawe – jeżeli jakiś ThinkBook zrobiłby kroczek w kierunku jednych albo drugich – to i tak się obroni. Przynajmniej to pokazywały moje wcześniejsze doświadczenia.

16-calowy ThinkBook 16 G8 w testowanej wersji to maszyna całkiem ciekawa. Już po samym formacie można się spodziewać, że to raczej sprzęt dla tych, co z laptopem częściej siedzą przy biurku niż trzymają go na kolanach. Co istotniejsze jednak, już pierwsze testy pokazały, że mamy tu całkiem sensowny balans pod kątem wydajności, kultury pracy i czasem pracy na baterii, co pokazuje, że wcale niegłupim pomysłem jest spakowanie go w plecak i zabranie na wycieczkę, np. na uczelnię. Nawet olewając zasilacz. Szczególnie jeżeli plan nie zakłada zbyt długiego pobytu w szkole.

Kolejna rzecz – to dobra okazja do sprawdzenia, jak na tle nowszych chipów mobilnych prezentuje się Core Ultra 5 135H – procesor jeszcze bez NPU pozwalającego na określenie go „Copilot+ PC”, ale już całkiem zgrabnie łączący wydajność z energooszczędnością w sposób, jaki robią to Arrow Lake’i oraz najnowsze Panther Lake’i.

Jak Lenovo ThinkBook 16 G8 sprawdza się na co dzień? Dla kogo będzie dobrym wyborem, a dla kogo niekoniecznie?

Lenovo ThinkBook 16 G8 to laptop 16-calowy stawiający na balans pomiędzy wysoką wydajnością procesora Intel Core Ultra 5 135H a bardzo dobrą kulturą pracy. Do jego zalet można zaliczyć jakość wykonania (aluminiowa pokrywa), spory zestaw portów, opcje rozbudowy (możliwość instalacji dwóch dysków PCIe 4.0) oraz 3-letnią gwarancję. Ekran oraz czas pracy na baterii nie powalają, ale też nie rozczarowują. ThinkBook 16 G8 16 IAL to całkiem sensowna opcja dla pracownika biurowego, studenta czy ucznia, który jednak większość czasu spędza z komputerem przy biurku, ale od czasu do czasu zapakuje go w plecak i zabierze w teren. Wszystko w kwocie 3999 zł.

Specyfikacja

specyfikacja:Lenovo ThinkBook 16 G8 IAL
wymiary i waga:356 x 254 x 11 – 18 mm
1,7 kg
przetestowany CPU:Intel Core Ultra 5 135H
Meteor Lake
14 rdzeni, 18 wątków
4 rdzenie P (1,7- 4,6 GHz), 8 rdzeni E (1,2 – 3,6 GHz), 2 rdzenie LPE (0,7 – 2,5 GHz)
dTDP – 28 W
cache – 18 MB
dostępne CPU:Core Ultra 5 225H
Core Ultra 5 225U
Core Ultra 7 255H
Core Ultra 9 185H
Core Ultra 5 135H
NPU:Intel AI Boost, 11 TOPS
przetestowane GPU:Intel Graphics
dostępne GPU:j.w.
Intel Arc 130T GPU
Intel Arc 140T GPU
Intel Arc Graphics
dysk:512 GB, M.2, PCIe 4.0 x4 NVMe
SanDisk SN5000S
obsługiwane dyski:2x M.2 PCIe 4.0 x4
RAM:16 GB DDR5-5600
——————
2 sloty SODIMM
single-channel
max: 64 GB
przetestowana matryca:16 cali, 1920 x 1200, 16:10
IPS, 60 Hz, matowy
N160JCE-ELL
dostępne matryce:j.w.
IPS, 1920 x 1200, 300 nitów, dotykowy, matowy
IPS, 2560 x 1600, 400 nitów, 100% sRGB, 120 Hz
wybór portów:1x Thunderbolt 4
1x USB 3.2 Gen 2 typu C (10 Gb/s, Power Delivery 54 – 65 W, DisplayPort)
2x USB 3.2 Gen 1 typu A (5 Gb/s)
1x HDMI 2.1
1x jack combo
1x RJ-45
akumulator:45 Wh
opcja: 71 Wh
opcje łącznościWLAN:
Intel Wi-Fi 6E AX211 160MH
Bluetooth 5.3
LAN: Intel Ethernet Connection (24) I219-V
wyposażenie dodatkowe:głośniki stereo
podwójny mikrofon
podświetlana klawiatura odporna na zachlapanie
kamerka Full HD z IR i funkcją rozpoznawania twarzy i zasłoną prywatności
czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania
czytnik kart SD
opcje gwarancji:3 lata (z możliwością rozszerzenia)

W przypadku takiego ultrabooka warto pamiętać, że wybór konkretnej konfiguracji powinien wynikać nie tylko z budżetu, ale też z realnego sposobu pracy. Jeśli zastanawiacie się, która konfiguracja ThinkBooka 16 G8 ma największy sens dla Was, możecie napisać do nas na zapytaj@techsetter.pl – pomożemy dobrać wariant albo wskazać rozsądną alternatywę.

OFERTA

Jakość wykonania i ergonomia

To jak prezentują się ThinkBooki, w tym testowany ThinkBook 16 G8, bardzo ładnie podkreśla ich „biznesowość”. Lenovo jest dość konsekwentne w tym, jak od lat wyglądają ThinkPady i podobnie stało się z ThinkBookami, szczególnie tymi z głównej linii. Szara, matowa obudowa, klapa w dwóch odcieniach (określam tę stylistykę mianem „polskiego listopada”), szara klawiatura i płytka touchpada. Do tego detale w postaci logo producenta i wyżłobionej nazwy serii na krawędzi klapy. Wszystko się tu spina… i prezentuje się jak na czarno-białej fotografii. No ale ThinkBooki już tak mają. Testowany dwa lata temu ThinkBook 16 G6 również się w ten schemat wpisywał.

Jakość wykonania jest wysoka. ThinkBook 16 G8 może pochwalić się aluminiową, dość solidną i odporną na wykrzywianie klapą, z kolei pulpit roboczy to tworzywo całkiem nieźle imitujące zmatowioną powierzchnię aluminium. Jednak wrażenia dotykowe skutecznie rozbijają ten kamuflaż w pył. Czuć wyraźnie, że to PC-ABS. Spód laptopa nawet nie udaje – chropowata powierzchnia bije „plastikowością” po oczach.

Co ważne – nie jest to tworzywo z fabryki chińskich zabawek dla sklepów „Wszystko za 5 złotych”, a poliwęglan specjalnie przygotowany w celu zapewnienia wysokiej odporności na uderzenia, pęknięcia oraz wysoką i niską temperaturę. Czuć zresztą, że laptop jest masywny, budzi zaufanie, a w dodatku jest bardzo dobrze spasowany i wykończony. Przy trzymaniu go za narożnik, przenoszeniu i maltretowaniu uciskaniem nie słyszałem żadnych „pyknięć”, trzeszczenia ani skrzypienia. Pulpit roboczy także jest całkiem nieźle podparty, chociaż w okolicy jego środka czuć delikatną pracę pod uciskającymi go palcami. Nie jest to jednak nic w jakikolwiek sposób groźnego.

Ekran zamontowany został na sporym, szerokim zawiasie o mechanizmie tak opornym, że otwarcie laptopa jedną ręką nie wchodzi w grę. Druga musi przytrzymać „kadłubek”, bo inaczej ten się podniesie. Nie było też sytuacji, w której klapa zmieniałaby nadaną jej pozycję podczas przemieszczania się z otwartym laptopem. Zawias pozwala na odchylenie ekranu do kąta 180°, co może być całkiem przydatne w sytuacji, w której wybierzemy konfigurację z wyświetlaczem obsługującym dotyk.

Pod kątem dostępnych portów ponownie widać, że ta połówka duszy laptopów biznesowych jest w ThinkBooku silna, bo mamy tu chociażby Thunderbolta 4 z DisplayPort 2.1 czy HDMI 2.1. Nie zabrakło także dwóch 5-gigabitowych USB-A oraz USB-C obsługującego transfer 10 Gb/s, Power Delivery (45 – 65 W) i DisplayPort 1.4, a także złącza Ethernet. Doceniam też, że wszystkie porty trafiły na tyły bocznych krawędzi, więc wtyczki nikomu nie będą przeszkadzać. Miłą niespodzianką jest obecność czytnika kart pamięci – dodatku, który pojawia się w laptopach coraz rzadziej…

Mobilność

W kontekście 16-calowych laptopów, jakoby z definicji, trudno rozprawiać o mobilności w taki sam sposób, jak chociażby w przypadku ultrabooków. Bo czy, przykładowo, laptopa ważącego 1,7 kg i mającego grubość 25 mm po zamknięciu można nazwać w pełni mobilnym? Tu już przyda się nieco większy plecak i w byle torebulę go nie wsadzimy.

Ale mobilność to też możliwość wygodnej pracy „tam, gdzie akurat tego potrzebujemy”, jak napisał Kamil w swoim tekście. A skoro już samym tytułem adresuję tego laptopa osobom, które, jak zakładam, od czasu do czasu zabiorą go z biurka, to warto byłoby, aby mogły mu zaufać w tej kwestii.

ThinkBook 16 G8 odstaje pod kątem czasu pracy na baterii od wyższego segmentu biznesowego, bo liczyć można na co najwyżej 6 – 7 godzin pracy i to w tym najlżejszym scenariuszu. Dla niektórych „tylko”, dla innych – „aż”. W każdym razie, na jakiś czas o zasilaczu będzie można zapomnieć. A nawet jeżeli ktoś na wszelki wypadek go do plecaka włoży, to ani go nie dociąży, ani zbyt wiele miejsca w nim nie zajmie.

thinkbook 16 g8 recenzja - czas pracy na baterii

Szkoda, że w testowanej konfiguracji Lenovo postawiło na 45-watogodzinną baterię, ale nie ma tego złego – ThinkBook 16 G8 dostępny jest także z pojemniejszym, 71-watogodzinnym akumulatorem.

Pod kątem łączności bezprzewodowej można liczyć na kartę sieciową obsługującą Wi-Fi 6E, ale o modemie 5G/LTE można w tym segmencie zapomnieć.

Osprzęt i wyposażenie

Ekran

Często w swoich recenzjach, kiedy piszę o wyświetlaczu, używam określenia „standard biurowy”. IPS zainstalowany w testowanym ThinkBooku jest jego idealną egzemplifikacją. Jest po prostu przyzwoity i pod kątem pracy z przeglądarką, pakietem biurowym czy konsumowania multimediów nic mu nie brakuje… i to by było na tyle.

Ekran oferuje rozdzielczość 1920 x 1200 pikseli, co na 16-calowej przekątnej pozwoli zrezygnować z systemowego skalowania. Już pierwszy rzut oka na włączony monitor pozwolił stwierdzić, że nie będzie tu raczej niczego więcej niż „biurowe” 60% odwzorowania palety kolorów sRGB. Barwy nie są aż tak intensywne jak w panelach o bogatszym gamucie, wciąż są jednak przyjemne w odbiorze.

Pod kątem jasności także mamy do czynienia z przyzwoitym minimum, czyli ok. 300 nitami podświetlenia. Testy kolorymetrem pokazały także, że najjaśniej podświetlonym miejscem jest środek wyświetlacza, ale nie zmienia to faktu, że praktycznie cały panel oferuje deklarowane 300 nitów jasności.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 352 cd/m2
  • kontrast: 1688:1
  • czerń: 0,21 cd/m2
  • paleta sRGB: 60%
  • paleta DCI-P3: 43%
  • paleta AdobeRGB: 42%

Lenovo przygotowało jeszcze dwie opcje ekranu: dotykowy, o takich samych parametrach, jak testowany, oraz wersję zdecydowanie bogatszą, oferującą pełne pokrycie gamutu sRGB, 400 nitów, odświeżanie 120 Hz i rozdzielczość 2560 x 1600 pikseli.

Klawiatura i touchpad

Klawiatura z ThinkBooka 16 G8 po raz kolejny nie rozczarowuje. Zresztą, to także symbol stałości i konsekwencji Lenovo w tworzeniu ThinkBooków. Zerknąłem, co też tam pisałem dwa lata temu w recenzji ThinkBooka 16 G6 i z czystym sumieniem mógłbym to samo napisać o klawiaturze z G8 – wyraźny, głęboki skok – jest! Przyjemna, dobrze wyczuwalna odpowiedź klawiszy – jest! Duże płytki z przyjemnego w dotyku tworzywa, podświetlenie i odporność na zachlapanie – obecne! W dodatku wszystko odpowiednio uporządkowane, bez żadnych udziwnień.

W kontekście pracy biurowej i nauki cieszy także obecność panelu numerycznego, nawet pomimo tego, że jest on wyposażony w klawisze nieco smuklejsze niż strefa alfanumeryczna.

Na palm-reście 16-calowego ThinkBooka nie brakuje wolnego miejsca, a mimo to konstruktorzy Lenovo postawili na touchpad o dość standardowej wielkości. Nie mogę jednak na niego narzekać, gdyż jego powierzchnia pozwalała na bezproblemową obsługę komputera – swoje zadanie więc wykonuje. Płytka jest śliska, odpowiednio responsywna, nie brudzi się od byle dotyku, a klik klawiszy jest dobrze wyczuwalny. Nic więcej nie potrzeba.

Głośniki

Z głośnikami u Lenovo po staremu, czyli znowu bezsprzeczna dominacja wysokich pasm, które wraz z rosnącą głośnością stają się coraz mniej strawne. Podobnie jak w wielu ThinkPadach, także tu magiczną barierą stają się okolice 80% skali. Po jej przekroczeniu dźwięk zaczynał drażnić membrany moich uszu, stawał się mało strawny.

A co poniżej tych magicznych 80%? Jest przejrzyście… i to w zasadzie tyle. Pasma niższe wydają się nie istnieć, dźwięk siłą rzeczy jest nieco szklisty, ale w granicach tolerancji. Testowany ostatnio ExpertBook PM3 wypadł pod tym kątem wyraźniej lepiej.

Oferowane przez ósmego ThinkBooka 16 stereo do wideorozmów, słuchania podcastów i puszczania jakiegoś cichego „plumkania” w tle jak najbardziej się nadaje, ale jeżeli chcecie obejrzeć sobie serial albo posłuchać muzyki, to lepszą opcją będą albo głośniki wolnostojące, albo słuchawki.

Bezpieczeństwo

Także w tym aspekcie zaznacza się „biznesowość” ThinkBooka. Ale to oczywiście poziom adekwatny do laptopów klasy entry-business. W ThinkBooku 16 G8 nie zabrakło takich elementów jak kamerka Full HD z funkcją rozpoznawania twarzy i zasłoną prywatności oraz czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania… i to w zasadzie tyle. Oczywiście nie można zapomnieć też o module TMP 2.0, którego wymaga Windows 11.

Jeżeli ktoś potrzebuje bardziej zaawansowanych zabezpieczeń, to jednak warto sięgnąć po ThinkPada. Nawet ThinkPad E oferuje już „szczelniejszy” pakiet zabezpieczeń niż ThinkBooki, m.in. dzięki oprogramowaniu ThinkShield.

Testy wydajności

Intel Core Ultra 135H z testowanego ThinkBooka nie jest jedyną opcją, bo Lenovo przygotowało także konfiguracje z nowszymi układami z generacji Arrow Lake. Ale tym razem producent postawił przede wszystkim na procesory z wyższym TDP. Jedynym wyjątkiem jest Core Ultra 5 225U – jedyna „niskonapięciówka” w tym zestawieniu.

Lenovo pozwala także na rozbudowę testowanej konfiguracji, bo oprócz tego, że mamy tu 16 GB DDR5-5600 w jednej kości, więc możemy dorzucić tutaj drugi układ do wolnego gniazda SODIMM, to można także dołożyć drugi dysk.

Testy procesora i wydajność ogólna

Mimo że w generacji Meteor Lake brakowało jeszcze NPU pozwalającego na wpisanie wyposażonych weń laptopów w katalog komputerów Copilot+, to i tak można ją zaliczyć do całkiem udanych. Intel nawet w przypadku procesorów Core Ultra-H zaczął obierać kierunek, który dość mocno zaznaczył się w kolejnych odsłonach ich chipów, akcentując nawet nie tyle ich wydajność, co energooszczędność. Konsekwencją tego jest chociażby późniejsza rezygnacja z obsługi wielowątkowości, co nie każdemu przypadło do gustu, ale to już materiał na inną opowieść.  

Testowany Core Ultra 5 135H mógł jeszcze pochwalić się nie tylko obecnością trzech rodzajów rdzeni (8x Efficient, 4x Performance oraz 2x Low Power Efficient), ale też obsługą wielowątkowości właśnie. Co prawda, dotyczy ona wyłącznie czterech rdzeni P, ale przypomnę, że w mobilnych Panther Lake’ach (Intel Core Ultra 300) Hyper Threading jest już pieśnią przeszłości.

Testy CPU pod obciążeniem pokazały, że Lenovo postanowiło go przez cały czas trzymać na smyczy. Nie jakiejś przesadnie krótkiej, bo procesor przez całą godzinę testu pracował z mocą 32 W, a więc nieco powyżej bazowej wartości 28 W. To z kolei pozwoliło wszystkim rdzeniom wyraźnie przekraczać taktowanie bazowe. Co ciekawe, procesor w czasie moich obserwacji pracował niezwykle stabilnie, z bezpieczną dla siebie temperaturą, nie dochodzącą nawet do 80° C.

Intel Core Ultra 5 135Htemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min77° CRdzenie P: 2,6 GHz
Rdzenie E: 2,6 GHz
Rdzenie LPE: 1,4 GHz
czas pracy – 30 min75° CRdzenie P: 2,6 GHz
Rdzenie E: 2,6 GHz
Rdzenie LPE: 1,4 GHz
czas pracy – 60 min79° CRdzenie P: 2,6 GHz
Rdzenie E: 2,6 GHz
Rdzenie LPE: 1,4 GHz

Finalnie, rezultaty przedstawione przez benchmarki wyglądały niemal identycznie jak w przypadku Core Ultra 7 365 z testowanego ostatnio ThinkPada T14 Gen 7. Jednak to właśnie nowsza jednostka wypadła zdecydowanie lepiej pod kątem wydajności NPU. Tam gdzie układ o wydajności 50 TOPS potrafił mieć nawet 54177 punktów, Intel AI Boost z Core Ultra 5 135H osiągał zaledwie… 13131 punktów.

thinkbook 16 g8 recenzja - pcmark 10
thinkbook 16 g8 recenzja - passmark
thinkbook 16 g8 recenzja
thinkbook 16 g8 recenzja
thinkbook 16 g8 recenzja
thinkbook 16 g8 recenzja - cinebench 2026
thinkbook 16 g8 recenzja
thinkbook 16 g8 recenzja - cinebench 2024

Karta graficzna

Intel Graphics z testowanego laptopa nie jest najwydajniejszą „integrą” jaką testowałem w ostatnim czasie, ale z drugiej strony – nie przynosi też Intelowi wstydu.

Niektórzy mogli się zdziwić, albo i nawet zarzucić mi błąd, wszak specyfikacja procesora mówi jasno: z tym procesorem zintegrowany jest 8-rdzeniowy Intel Arc. Ale jak się nie czyta drobnego druczku, to później można się zdziwić…

Aby iGPU z tego procesora oferowało maksimum swoich możliwości i widniało w systemie jako „Intel Arc Graphics”, laptop musi być wyposażony w co najmniej 16 GB RAM-u… ale przesyłanego dwukanałowo. A więc np. w dwóch kościach po 8 GB. Z racji tego, że w tej konfiguracji mamy 16 GB w jednej kości, to RAM komunikuje się z SoC jedną „nitką”. A układ graficzny funkcjonuje jako Intel Graphics, a nie Intel Arc Graphics. Jeżeli więc komuś zależy na wyższej wydajności graficznej, to warto zwrócić uwagę na ten szczegół.

Nie zmienia to faktu, że nawet w tym nieoptymalnym wydaniu testowane GPU wypada lepiej niż chociażby AMD Radeon 860M z testowanego ostatnio ExpertBooka PM3 (PM3604) od ASUSa.

thinkbook 16 g8 recenzja
thinkbook 16 g8 - 3d mark benchmark
thinkbook 16 g8 recenzja

Dysk

Jako użytkownik i recenzent wciąż uważam, że dwa miejsca na dysk w przypadku 16-calowego laptopa, tym bardziej, że nie należy on do grona „ultracienkich” i „ultralekkich”, to wręcz obowiązek. I ten obowiązek ThinkBook spełnia, bo pozwala na montaż dwóch nośników PCIe 4.0 x4.

W testowanej konfiguracji znalazł się jeden dysk o pojemności 512 GB. Tak się składa, że jest to ten sam nośnik, co w przypadku recenzowanego ostatnio ASUSa ExpertBook PM5, a więc SanDisk SN5000S, tyle tylko, że w wersji z mniejszą liczbą dostępnych gigabajtów.

Niezależnie od tego nośnik wypadł bardzo dobrze i osiągnięte przez niego wyniki wypadły w teście Crystal Disk Mark 8 nawet lepiej niż przedstawia to specyfikacja. Ponad 6300 MB/s odczytu i ponad 4100 MB/s zapisu sekwencyjnego to potwierdzają. Szybko, responsywnie i bez zamuły. O to chodzi.

Kultura pracy

ThinkBooki zazwyczaj wypadały w tym aspekcie co najmniej dobrze i testowana „16-stka” tutaj nic nie zmienia. Już szybkie spojrzenie na obudowę pokazuje, że wszystko jest tu zaprojektowane tak jak trzeba: niemal połowa tylnej krawędzi to otwory wentylacyjne, którymi układ chłodzenia pozbywa się rozgrzanego powietrza z wnętrza obudowy, a pod spodem znalazło się spore okno niezbędne do zaciągania chłodnego powietrza przez wcale niemały wiatraczek.

Jak się okazuje – rezultat współpracy wszystkich wspomnianych elementów jest satysfakcjonujący. Przy obciążeniu „biurowym” wyłącznie na spodzie da się zauważyć 35 – 36° C i są to najwyższe wartości na obudowie. Pulpit jest delikatnie letni, cieplejszy bliżej tylnej krawędzi. Od czasu do czasu da się także słyszeć delikatny pomruk wiatraczka – praktycznie niesłyszalny w zdecydowanej większości sytuacji.

Pod obciążeniem temperatura rośnie, pulpit robi się ciepławy, ale wciąż daleko mu do powodowania dyskomfortu. Wyraźnie cieplej robi się na spodzie i tu już np. kolana mogą odczuć temperaturę zbliżającą się do 48° C. Wentylator w tym czasie daje z siebie wszystko, czego skutkiem jest szum o natężeniu 47 – 48 dB. Na szczęście, chociaż jest słyszalny, to nie irytuje. Jest jednostajny i unika świszczących nut.

Jeżeli planujecie jakąś pracę wymagającą od podzespołów najwyższych obrotów, nie zostawiajcie laptopa na kocu, kanapie czy fotelu, żeby przypadkiem nie zatkać otworów na spodzie i tyle obudowy.

Podsumowanie

Czy Lenovo ThinkBook 16 G8 dalej broni tezy postawionej we wstępie? Nadaje się jako laptop do pracy, na uczelnię i do szkoły? Wiele wskazuje, że tak, chociaż trzeba pamiętać, że pod kątem mobilności 16-calowa maszyna siłą rzeczy musi ustąpić leciutkiemu ultrabookowi. Ale po kolei.

Większy laptop to też większy ekran i niektórzy wybiorą właśnie ten element kosztem ok. 500 – 600 gramów w plecaku mniej. Tym bardziej, że pod kątem pozostałego wyposażenia ThinkBook 16 G8 wypada bardzo przyzwoicie. Jedyne, co może budzić wątpliwość to mniejsza bateria w testowanym modelu. Całe szczęście, że jest alternatywa.

Mimo że otrzymana przeze mnie konfiguracja bazowała jeszcze na procesorze z rodziny Meteor Lake, to Core Ultra 5 135H pokazał, że wcale nie musi mieć kompleksów przed nowszymi jednostkami. Szczególnie pod kątem wydajności wielowątkowej oraz zintegrowanego GPU. Podobać się mogą także opcje rozbudowy, a także kultura pracy laptopa.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na kwestię, o której wcześniej nie pisałem – stosunek możliwości do ceny testowanego ThinkBooka. Ta konkretna konfiguracja wyceniona jest na 3999 zł. W tej cenie mamy niezły procesor, wytrzymałą obudowę z aluminiową pokrywą, podstawowy, ale całkiem niezły ekran, a mała bateria i tak zapewni ok. 7 godzin pracy. No i nie mogę pominąć możliwość modyfikacji dysku i RAM-u. Do tego dochodzi 3-letnia gwarancja on-site, podczas gdy konsumenckie laptopy w większości oferują 2 letni door-to-door.

Idealny laptop dla ucznia albo studenta? Może tak, może nie – ale na pewno to opcja warta wzięcia pod uwagę i mająca niezły pakiet argumentów „za”.

OFERTA

Podsumowanie:Lenovo ThinkBook 16 G8 IAL
segment:laptop entry-business
optymalne zastosowanie:– szeroko rozumiana praca biurowa (również poza biurem)
– konsumowanie multimediów
– rozrywka
mobilność:– przeciętna
kultura pracy:– bardzo dobra
opcje dokowania:– stacja dokująca USB-C/Thunderbolt
ważne cechy:– uniwersalna 16-stka
– wytrzymała obudowa z aluminium na klapie
– 3-letnia gwarancja on-site
– niezły czas pracy na baterii
– sporo dostępnych konfiguracji
– wysoka kultura pracy
Dla kogo ThinkBook 16 G8 będzie odpowiedni?– poszukujących uniwersalnego, 16-calowego laptopa do pracy i nauki
– ceniących laptopy z wysoką kulturą pracy
– dla studentów i uczniów
– poszukujących sprzętu z długą gwarancją
Dla kogo NIE?– poszukujących ultrabooków
– potrzebujących wysokiej wydajności graficznej niezależnej grafiki
– wymagających wyższych standardów pod względem bezpieczeństwa
– dla poszukujących laptopa Copilot+
Co zamiast ThinkBooka 16 G8?– klasyczny laptop biznesowy z niższego segmentu – ThinkPad E
– ThinkBook w wersji 14-calowej – ThinkBook 14
– ThinkBook w wariancie 2-w-1 – ThinkBook 14 2-in-1

FAQ

Tak, wariant G8 dostępny był wyłącznie z chipami od Intela. Nowsza generacja, G9, jest też dostępna z procesorami AMD Ryzen.

Nie. Niezależne GPU z rodziny NVIDIA GeForce RTX 5000 znaleźć za to można w ThinkBooku 16p G6 .

Nie, w ThinkBooku 16 G8 dostępne są wyłącznie wyświetlacze IPS w wersji dotykowej lub nie obsługującej dotyku.

Nie, ThinkBook 16 G8 nie posiada takiej alternatywy. Jeżeli zależy Ci na laptopie biznesowym z modemem WWAN, to dobrym rozwiązaniem będzie Lenovo ThinkPad z serii L.

Nie, ponieważ dostępne procesory nie spełniają podstawowego warunku: nie dysponują procesorem z NPU o wydajności co najmniej 40 TOPS.

Partnerem portalu jest sklep notebooki.pl. Sprzęt do testów dostarczyła firma Lenovo. Opinie wyrażone w recenzji należą w 100% do autora i żadne osoby trzecie nie ingerowały w jej treść.

Szukasz laptopa pod freelancing? Zobacz też: laptop dla freelancera.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *