Chociaż na rynku laptopów biznesowych wciąż pojawiają się i znikają różnego rodzaju sprzęty, to jednak, sytuacja jest raczej stabilna. Co innego z rankingiem sprzedażowym, gdzie na podium od lat znajdują się trzy marki: Dell, Lenovo i HP. Na pozostałych pozycjach z kolei wciąż zdarzają się przetasowania, bo przecież każda firma chce jak najwięcej tego torcika ugryźć. I tutaj właśnie wkracza ASUS ze swoimi ExpertBookami, mówiący „Halo, halo! My też robimy fajne biznesówki!”
Moje doświadczenia z laptopami biznesowymi od ASUSa były różne, ale jednak już od dobrych paru lat są raczej stabilnie pozytywne. Powołana kilka lat temu przez Tajwańczyków seria ExpertBook pokazuje, że potrafią oni tworzyć całkiem niezłe laptopy biznesowe z różnych półek cenowych, a przy tym nie muszą mieć kompleksów na tle wyżej pozycjonowanych w rankingach sprzedażowych producentów. Tym bardziej, że w ofercie ASUSa znajdowały się zarówno laptopy z segmentu entry-biznes, jak i maszyny o standardzie korporacyjnym.
Niejednokrotnie odnosiłem jednak wrażenie, że przez kolejne lata ExpertBooki szukały swojej tożsamości. Mimo że były to przecież wciąż niezłe maszyny. O, proszę bardzo – kilka modeli miałem nawet okazję zrecenzować. Jak jednak możecie zauważyć – były to ExpertBooki B. Teraz zaś ASUS przypomina nam o ExpertBookach P, wśród których można spotkać maszyny opatrzone znakiem Copilot+, z procesorami AMD Ryzen AI 300 na pokładzie i z NPU o wydajności 50 TOPS.
Już po pierwszym kontakcie z laptopem można łatwo zauważyć, że to jednak sprzęt nieco odmienny od ExpertBooków B. Mam też wrażenie, że rodzinka ExpertBook P ma się do ExpertBooków B, jak ThinkBook do ThinkPada. Czyli jest biznesowo, ale nie aż tak skrajnie. Co oczywiście nie jest ani zarzutem, ani wadą. Na co więc można w przypadku Asusa ExpertBooka PM3 liczyć?
Recenzja dostępna jest również w wersji wideo:
Specyfikacja
| specyfikacja: | ASUS ExpertBook PM3 (PM3406) |
| wymiary i waga: | 313 x 227 x 18 mm 1,34 kg |
| przetestowany CPU: | AMD Ryzen AI 7 350 Krackan Point (Zen 5) 8 rdzeni, 16 wątków 4 rdzenie Zen 5 (2 – 5 GHz), 4 rdzenie Zen 5c (2 – 3,5 GHz) dTDP – 28 W cTDP – 15 – 54 W cache – 24 MB |
| dostępne CPU: | AMD Ryzen AI 7 350 AMD Ryzen AI 5 340 AMD Ryzen AI 5 330 |
| NPU: | XDNA 2, 50 TOPS |
| przetestowane GPU: | AMD Radeon 860M, 8 CU |
| dostępne GPU: | iGPU: AMD Radeon – w zależności od proceosora |
| dysk: | 1 TB, M.2, PCIe 4.0 x4 NVMe MTFDKBA1T0QGN-1BN1AABGA (Micron 2500) |
| obsługiwane dyski: | 1x M.2 PCIe 4.0 x4 2280 1x M.2 PCIe 4.0 x4 2230 |
| RAM: | 16 GB DDR5-5600 —————— single-channel max: 64 GB 2 gniazda SODIMM |
| przetestowana matryca: | 14 cali, 2560 x 1600, 16:10 IPS, 60 Hz, matowa |
| dostępne matryce: | w. w. IPS, 1920 x 1200, matowa, 300 nitów, 45% NTSC |
| wybór portów: | 2x USB 3.2 Gen 2 typu C (10 Gb/s, Power Delivery 3.0, DisplayPort 1.4) 2x USB 3.2 Gen 1 1x HDMI 2.1 1x RJ-45 1x jack combo |
| akumulator: | 70 Wh |
| opcje łączności | WLAN: MediaTek MT7925 Wi-Fi 7 Bluetooth 5.4 LAN: RealTek RTL8168/8111 (1 Gb/s) opcja: modem WWAN (LTE) |
| wyposażenie dodatkowe: | czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania kamerka Full HD z zasłoną prywatności i funkcją rozpoznawania twarzy głośniki stereo od Dirac podświetlana i odporna na zachlapanie klawiatura pakiet zabezpieczeń programowych ASUS ExpertGuardian |
| opcje gwarancji: | 3 lata |
Jakość wykonania i ergonomia obudowy
O proszę – nowy laptop od ASUSa to całkiem akuratny przykład, że wystarczy na dość klasyczną formę nanieść przyjemne oku detale w odpowiedniej ilości i można otrzymać sprzęt, z którym nie wstyd pokazać się gdziekolwiek. ExpertBook PM3 nie jest przy tym ultrasmukły, gdyż mierzy sobie 18 mm grubości, co jak na 14-calowego notebooka wcale mało nie jest, a waży nieco ponad 1,3 kg – tu już akurat wypada całkiem nieźle. Nie zmienia to jednak faktu, że nie dość, że wygląda dobrze, to w dodatku sprawia wrażenie całkiem solidnego.




Pod kątem kolorystycznym ASUS nie się wzbił się na wyżyny kreatywności i postawił na bardzo uniwersalne odcienie szarości, które przełamano nie tylko czarną klawiaturą z białym podświetleniem, ale też ładnym szlifem wokół krawędzi obudowy oraz touchpada i srebrnym logo na klapie. Rzeczone oznaczenie ASUS ExpertBook ma nieco surowy charakter, przez co dobrze wpasowuje się w ogólny styl przyjęty przez Tajwańczyków. Zaokrąglone narożniki z kolei nadają całej konstrukcji nieco miękkości. Jest w tym wszystkim spójność i jakiś pomyślunek.
Pod kątem jakości wykonania całość prezentuje się całkiem nieźle. Palmrest oraz klapa zostały wykonane ze stopu aluminium i tylko klapa na spodzie to tworzywo. Na tyle jednak wiernie udające metal, że przy pierwszym kontakcie można tej mimikrze uwierzyć. Kadłubek ExpertBooka P3 nie tylko sprawia wrażenie solidnego i zwartego – on taki jest w swojej istocie. Nacisk na podnadgarstnik nie wywołuje w zasadzie żadnej wartej wspomnienia reakcji, nawet w miejscu między touchpadem a klawiaturą. Wszystko jest odpowiednio podparte. Klapa wsparta na szerokim zawiasie także prezentuje oczekiwanie solidny poziom. Nie da się jej wykrzywić, dolna ramka jest odpowiednio zabezpieczona, a nacisk na środek dekla w żaden sposób nie wpływa na pracę ekranu.



Z detali na które zwracam uwagę muszę jeszcze wspomnieć, że obudowa stanowczo opiera się tłustym śladom zostawianym przez dłonie i nadgarstki, a dobrze wyważona siła zawiasu pozwala na otwarcie laptopa jedną dłonią.
ASUS ExpertBook P3 może pochwalić się dobrze skrojonym zestawem portów, które na dodatek zostały praktycznie rozmieszczone. Wszystkie gniazda znajdują się na tyle bocznych krawędzi, więc wystające z nich wtyczki nie powinny przeszkadzać w korzystaniu z myszy. Do dyspozycji użytkownika są dwa USB 3.2 Gen 2 typu C obsługujące także interfejs DisplayPort 1.4 oraz funkcję Power Delivery, HDMI 2.1, USB 3.2 Gen 1 typu A i jack – ten zestaw ulokowano po lewej stronie. Na prawej krawędzi natomiast znalazło się drugie gniazdo USB-A oraz „erjotka”. Szkoda, że ASUS nie zdecydował się na chociażby jedno gniazdo o możliwościach USB 4/Thunderbolt 4. Albo chociaż USB 3.2 Gen 2×2 W laptopie tej klasy już mogłoby się znaleźć…


Osprzęt i wyposażenie dodatkowe
Ekran
ASUS przygotował dla tego laptopa tylko dwie wersje wyświetlacza IPS, ale za to dość często spotykane i mile widziane w tym segmencie. Szczególnie biorąc pod uwagę tę, która znalazła się na wyposażeniu egzemplarza testowego. To matowy panel o rozdzielczości 2560 x 1600 pikseli i odświeżaniu 60 Hz, a dodatkowo mający oferować 400 nitów podświetlenia. To jednak nie wszystko, gdyż panel od BEO miał oferować także pełne pokrycie palety kolorów sRGB. „Miał”, ale testy pokazały, że liczyć można co najwyżej na 90% sRGB oraz 72% DCI-P3.


Inna kwestia, że podświetlenie nie dość, że okazało się w miarę równe, to jeszcze przekracza obiecaną wartość, a gdy do tego doliczy się całkiem przyjemną czerń, okazuje się, że ekran nieźle wypada także pod kątem kontrastu. Finalnie, obraz oferowany przez ExpertBooka P3 jest po prostu przyjemny dla oka.
Nie będę też ukrywał, że dla mnie to jedyna sensowna opcja ekranu dla tego laptopa. Alternatywna pozwoli nieco przyoszczędzić, ale trzeba będzie liczyć się z ustępstwami pod postaciami niższej rozdzielczości (1920 x 1200 pikseli) oraz zdecydowaniem niższym odzwierciedleniem palety kolorów. No ale, jeżeli komuś na tym nie zależy, bo na przykład i tak częściej podłączony jest do zewnętrznego monitora – proszę uprzejmie, można brać!
Klawiatura i touchpad
Nie będę ukrywał, że punktem odniesienia dla nowego ExpertBooka P3 będą dla mnie klawiatury z ostatnio testowanych ThinkPadów i biznesówek od HP. Obaj producenci potrafią tworzyć świetne klawiatury mające swoich fanów, ale różnią się one między sobą. Te z ProBooków i EliteBooków są nieco twardsze, a te z ThinkPadów – bardziej miękkie.
Klawiaturze z ExpertBooka P3 jest w moim odczuciu bliżej do „HaPeków”. I to nie tylko dlatego, że jest nieco twardsza. Jest również odpowiednio sprężysta i „stabilna”, bez uczucia „pływających” klawiszy, a równocześnie – całkiem cicha. No, może nie licząc nieco „klekoczącej” spacji. Płytki klawiszy wykonano z przyjemnego w dotyku tworzywa, a całość jest uporządkowana, podświetlana na biało i odporna na zachlapanie. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.
Nawet fakt, że przycisk zasilania został wpisany w strefę klawiatury nie irytuje, gdyż zastosowano tu sprawdzone już parokrotnie rozwiązanie – przycisk wyraźnie wyróżnia się pod kątem dotyku od innych, jest bardziej płaski i potrzeba większej siły, aby go wcisnąć. Przypadkowe wyłączanie bądź hibernowanie laptopa nie powinno więc mieć tutaj miejsca.






ASUS zadbał także o odpowiednią wielkość touchpada. Wręcz usilnie zachęca, aby można było z ExpertBooka wygodnie korzystać w każdych warunkach. I to się ceni. Szara płytka w dodatku nie brudzi się zbyt szybko, a zintegrowane z nią klawisze może i nie mają zbyt głębokiego kliku, ale jest on dobrze wyczuwalny i raczej nie powinno dochodzić do sytuacji przypadkowego wciskania klawiszy przez palce oparte o płytkę.
Touchpad wspiera także „Inteligentne gesty” – przesuwanie palcem wzdłuż lewej krawędzi pozwala na sterowanie głośnością, a wzdłuż prawej – na regulację jasności ekranu. Przesunięcie paluchem wzdłuż górnej krawędzi touchpada to wstecz/do przodu. Czy jest to coś niezbędnego? No nie, bo ja osobiście wolałem korzystać z klawiszy funkcyjnych. Jeżeli więc ktoś, podobnie jak ja, nie przekona się tej funkcjonalności touchpada, to będzie mógł wyłączyć gesty w aplikacji MyAsus.
Głośniki
Rzadko kiedy mam okazję chwalić głośniki w laptopach, a w laptopach biznesowych to już w ogóle. A tutaj – proszę bardzo – ASUS wespół z Dirac pokazują, że da się stworzyć fajnie grające stereo. Ulokowane pod bocznymi krawędziami głośniczki nie dość, że charakteryzują się całkiem przyjemną, ciepławą barwą, to jeszcze na całej skali głośności brzmią tak samo dobrze. Nie straszą przesyconymi sopranami, nie są zbyt „zamulone”, a wręcz przeciwnie – okazały się całkiem szczegółowe. Dobrze odnalazły się zarówno podczas słuchania podcastów, jak i przy oglądaniu serialu czy wideorozmowie.
A propos połączeń i rozmów – w tym pomaga dodatkowo podwójny mikrofon z aktywną redukcją hałasu wspieraną przez, a jakże, sztuczną inteligencję.






Bezpieczeństwo
ExpertBook PM3 został wyposażony w dość standardowy zestaw zabezpieczeń – odpowiedni dla laptopów biznesowych poniżej klasy korporacyjnej. Mamy tu czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania, kamerkę z zasłoną prywatności, podczerwienią i funkcją rozpoznawania twarzy, a także moduł TPM 2.0 – przypominam, że tego ostatniego dodatku wymaga system Windows 11, ale w nowych procesorach to już standardowa część wyposażenia.
Jak się okazuje, nie tylko OS wykorzystuje TPM 2.0. ASUS chwali się też implementacją zabezpieczenia ASUS ExpertGuardian. Producent określa to wsparcie jako „zabezpieczenia klasy Enterprise”, działające na wielu płaszczyznach. Oprócz ochrony w komputera w czasie rzeczywistym, ASUS ExpertGuardian oferuje także automatyczne wykrywanie zagrożenia oraz automatyczną naprawę BIOS-u.
Łączność
ASUS zdecydował się postawić na najnowszy standard sieci bezprzewodowej, dlatego też w ExpertBooku PM3 znalazła się bezprzewodowa karta sieciowa obsługująca standard Wi-Fi 7 oraz Bluetooth 5.4. Łączność LAN nie wypada aż tak bogato, bo mowa o standardzie w postaci gigabitowej karty sieciowej od Realteka. Nie jest natomiast żadną niespodzianką brak modemu WWAN – takie dodatki to raczej w laptopach dla średnich i dużych przedsiębiorstw, chociaż nie ukrywam, że w tak mobilnym laptopie, jak testowana „Pe-trójka” obsługa łączności LTE bądź 5G byłaby miły dodatkiem.





Testy wydajności
ASUS ExpertBook P3 w testowanej wersji bazuje na najnowszych jednostkach AMD dla laptopów Copilot+, a więc Ryzen AI 300. Stawianie na najnowszą platformę procesorową w żaden sposób mnie nie zaskoczyło. Laptop został także wyposażony w 16 GB RAM-u DDR5-5600 w pojedynczej kości. Jeżeli dla kogoś będzie to za mało – może dołożyć sobie drugą. Fajnie, że pamięć można wymieniać i rozbudować. Nie tylko pamięć operacyjną zresztą. Tę masową także – chociaż w laptopie znalazł się wyłącznie jeden nośnik o pojemności 1 TB, to na płycie głównej dostępne jest także drugie gniazdo M.2.
Procesor i wydajność ogólna

Testowany AMD Ryzen AI 7 350 to 8-rdzeniowy i 16-wątkowy chip bazujący na rdzeniach Zen 5 oraz Zen 5c. Chociaż bazowe taktowanie dla nich prezentuje się tak samo i wynosi 2 GHz, to jednak warto wiedzieć, że obecność dwóch rodzajów jednostek nie jest tu przypadkiem. Podobnie, jak w przypadku układu Ryzen AI 7 PRO 360 z ThinkPada T14s Gen 6, także tu mamy podział na rdzenie mające oferować maksymalną wydajność – w tym przypadku Zen 5 (2 – 5 GHz) oraz rdzenie Zen 5c dbające o równoważenie wydajności z energooszczędnością. To coś na wzór rdzeni Performance i Efficient u Intela.
Ryzen AI 7 350 nie jest ani typowym procesorem niskonapięciowym, ani też nastawionym stricte na ekstremalną wydajność. AMD postanowiło, że będzie to jednostka maksymalnie uniwersalna, która znajdzie swoje zastosowanie zarówno w laptopach o wysokiej wydajności, jak i sprzęcie bardziej skoncentrowanym na mobilności i długim czasie pracy na baterii. Stąd też domyślne TDP ustalono na wartość 28 W, ale już konfigurowalne TDP mieści się w zakresie 15 – 54 W.
W trakcie testów widać było, że procesor bardzo chętnie korzysta z szerokich widełek mocy oraz taktowania, szczególnie w przypadku rdzeni Zen 5. Te potrafiły nie tylko rozpędzić się do 4 GHz, ale stabilnie trzymać się tej wartości przez całą godziną testu. Rdzenie Zen 5c także trzymały się taktowania wyraźnie przekraczającego bazowe 2 GHz. W dodatku okazało się, że temperatura procesora przez cały testu nie przekraczała 75°C, za to bazowe TDP delikatnie przekroczyło swoją domyślną moc i trzymało się okolic 30 W.
| AMD Ryzen AI 7 350 | temperatura: | taktowanie: |
| czas pracy – 15 min | 75° C | Rdzenie Zen 5: 4,0 GHz Rdzenie Zen 5c: 2,8 GHz |
| czas pracy – 30 min | 75° C | Rdzenie Zen 5: 4,0 GHz Rdzenie Zen 5c: 2,8 GHz |
| czas pracy – 60 min | 75° C | Rdzenie Zen 5: 4,0 GHz Rdzenie Zen 5c: 2,8 GHz |










Pod kątem uzyskanych w benchmarkach wyników AMD Ryzen AI 7 350 lokuje się gdzieś w okolicach tego, co oferował Intel Core Ultra 7 255H z testowanego ostatnio ProBooka 4 G1i 16 od HP. Z tym że reprezentant AMD ma dodatkowy argument w postaci zdecydowanie wydajniejszego NPU. Układ XDNA 2 jest w stanie zaoferować 50 TOPS wydajności, więc jeżeli ktoś nie wyobraża sobie pracy bez narzędzi korzystających ze sztucznej inteligencji lokalnie, to lepszym wyborem okaże się chip od AMD.

Wydajność graficzna

Zintegrowany z procesorem AMD Radeon 860M królem najwydajniejszych iGPU raczej nie zostanie i potwierdzają to wszystkie moje testy. Benchmarki i testy gier pokazują, że nawet obniżenie ustawień graficznych w niektórych przypadkach nie wystarczy. Mimo obecności 8 jednostek obliczeniowych oraz dość wysokiego taktowania – na niewiele się to zdało. Mimo to warto wspomnieć, że testowany „Radek” jest w stanie obsłużyć cztery wyświetlacze – wliczając w to ten wbudowany.
Ale! Trzeba też pamiętać, że laptop został wyposażony wyłącznie w 16 GB RAM-u i to przesyłanego jednokanałowo. Druga „kość” pozwoliłaby np. na „sztywne” przydzielenie większej liczby gigabajtów do procesora graficznego. Aplikacja MyAsus pozwala na stałe przydzielenie maksymalnie 4 GB pamięci iGPU. Domyślnie system sam automatycznie przydziela pamięć w zależności od potrzeby.
ASUS ExpertBook P3 nie może być jednak skonfigurowany z żadnym niezależnym układem graficznym, czy to od AMD, czy NVIDII, więc za dużo wyboru nie ma. Trzeba też brać pod uwagę to, że ta „integra” i tak jest najwydajniejsza z dostępnych…


Dysk

Skoro już sobie trochę pomarudziłem, to trzeba będzie „przegryźć” to jakąś słodyczą. Tą okazuje się zainstalowany w laptopie dysk. Nie dość, że terabajatowy Micron 2500 oferuje obsługę interfejsu czterech linii PCIe 4.0, to jeszcze potrafi z nich zrobić użytek. Testy Crystal Disk Mark pokazują, że dysk jest w stanie osiągnąć niemal 7000 MB/s odczytu sekwencyjnego, co w zasadzie jest niemal maksimum wydajności dla tego typu dysków.
Gniazdo M.2 dla dysków w rozmiarze 2280 (i tylko takim!), w którym znalazł się testowany Micron 2500 nie jest jednak jedyną opcją, gdyż na płycie głównej znalazło się jeszcze jedno – także w standardzie PCIe 4.0 x4, ale w mniejszym formacie 2230. A jako, że dyski takiej wielkości także występują z pojemnością 1 TB, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten fakt z czasem wykorzystać…
Kultura pracy
ASUS nazwał swój autorski system chłodzenia ExpertCool i jego zadaniem jest wydajne chłodzenie zarówno, kiedy laptop jest otwarty, jak i zamknięty. W dużym skrócie i bez marketingowego czary-mary – trochę odkryto koło na nowo i konstrukcja została przygotowana w taki sposób, aby zawias oraz klapa w żaden sposób nie zasłaniały wylotów powietrza układu chłodzenia.
Finalnie jednak testowany ExpertBook P3 może pochwalić się zarówno niskimi temperaturami obudowy, jak i w pełni akceptowalnym szumem generowanym przez pojedynczy wiatrak. Trzeba pamiętać, że mimo wszystko Ryzen AI 7 350 to jednostka o wyższym TDP, a jednak wydajne chłodzenie sprawiło, że temperatura obudowy przy maksymalnym obciążeniu APU tylko w okolicach tylnej krawędzi obudowy dochodzi do 40° C.




Jednocześnie trzeba zwrócić uwagę, że także pod spodem z czasem zaczynało robić się ciepławo, więc trzeba dbać o to, aby otwory wentylacyjne nie zostały zasłonięte kocem, kołdrą, kanapą, kolanami, kotem albo czymkolwiek innym, co utrudni wymianę powietrza. Podczas symulacji pracy biurowej naturalnie temperatury były o kilka stopni niższe, a obudowa – tylko delikatnie letnia.
Wiatraczek układu chłodzenia działa solo i okazało się, że działanie w pojedynkę mu służy. Nie dość, że szybko obracające się łopatki dobrze radzą sobie z odprowadzaniem ciepła poza obudowę, to generowany przez nie szum dochodzi co najwyżej do natężenia 41 dB. To odgłos, który w cichym pomieszczeniu da się oczywiście słyszeć, ale ponieważ jest jednostajny, to łatwo o nim zapomnieć i go zignorować.
Bateria
Nie powiem, pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że w 14-calowym laptopie znalazł się akumulator o pojemności 70 Wh. To raczej standard dla laptopów 16-calowych. Połączenie testowanej konfiguracji z tak pojemną baterią poskutkowało satysfakcjonującą długością pracy laptopa odpiętego od zasilacza. ExpertBook PM3 jest w stanie działać nawet przez ok. 13 godzin w przypadku mniej obciążających podzespoły zadań, a przy symulacji pracy biurowej można liczyć na niemal cały 8-godzinny dzień pracy.

Podsumowanie
Pod kątem swojej pozycji wśród laptopów biznesowych od ASUSa, ExpertBook PM3 jest tworem nieco dziwnym, ale jednocześnie pokazuje, że na rynku jest dla niego miejsce. Ja sam zaś nie do końca wiem, jak konkretnie ulokować tego laptopa także na tle konkurencji. Na pewno w pełni wpisuje się w filozofię Copilot+ i co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Ale tak jak wcześniej wspomniałem – dla mnie to trochę taki „ThinkBook od ASUSa” i to skojarzenie wzięło się nie tylko z tego, jak laptop został wyposażony, ale też jak się prezentuje.
ASUS ExpertBook PM3 to całkiem rozsądnie skrojona maszyna, która ma kilka mocnych punktów. Do zalet na pewno zaliczę jakość wykonania, możliwości konfiguracyjne, wygodną klawiaturę i touchpad, a także rozsądny zestaw portów. Ekran również wypada dobrze, chociaż pod kątem oferowanych barw nie aż tak, jak przedstawia nam go specyfikacja producenta. Do listy plusów z czystym sumieniem mogę dopisać też wysoką kulturę pracy oraz czas pracy na baterii – tu wszystko ładnie się spina.
AMD Ryzen AI 7 350 to całkiem niezła jednostka pod kątem wydajności samego CPU oraz NPU, ale zintegrowany z SoC Radeon 860M rozczarowuje swoją wydajnością – być może więcej RAM-u pozwoli mu rozwinąć skrzydła.
Na koniec warto wspomnieć o cenie laptopa, gdyż za testowaną konfigurację trzeba zapłacić, w zależności od sklepu, ok. 5000 zł. Jest to poziom trochę wyższy niż to, na ile wycenia się podobne konfiguracje podstawowych „biznesówek”. ExpertBook PM3 ma jednak atut w postaci procesora z jednym z najwydajniejszych NPU na rynku. Jeżeli więc przedstawiony balans zalet i wad do Was przemawia, to sądzę, że powinniście być z 14-calowego ExpertBooka zadowoleni.
| Podsumowanie: | ASUS ExpertBook PM3 (PM3406) |
| segment: | laptop biznesowy |
| optymalne zastosowanie: | – szeroko rozumiana praca biurowa – praca w terenie i w podróży – praca kreatywna – podstawowe zadania AI – relaks z multimediami |
| mobilność: | – wysoka |
| kultura pracy: | – bardzo dobra |
| modem WWAN w opcji: | – nie |
| opcje dokowania: | – stacja dokująca USB-C |
| ważne cechy: | – długi czas pracy na baterii – wydajność chipu Ryzen AI 7 350 – wysoka kultura pracy – aluminiowa klapa i korpus |




Dodaj komentarz