Ewolucja, jaką przeszły notebooki dla graczy nie przestaje mnie fascynować – w ciągu raptem kilku lat maszyny o dyskusyjnej urodzie i z ułamkiem osiągów graficznych swych desktopowych odpowiedników, stały się laptopami, których możliwości sprawdzają się nie tylko przy grach.  Duża w tym zasługa dojrzalszej stylistyki, która zastąpiła lśniące od lakieru fortepianowego i LED-ów powierzchnie oraz zdecydowanie mniejszych gabarytów sprzętu. W dodatku laptopa dla gracza możemy wybrać w wariancie ultramobilnym, jak np. testowany już u nas Asus ROG Zephyrus G14, co w połączeniu z w miarę sensownym czasem pracy na baterii, uwolniło gamingówki z krótkiej smyczy podpiętego niemal na stałe zasilacza.

Nie sposób tu także pominąć innej pozytywnej zmiany w laptopach dla graczy – obecnie nie trzeba wydawać groteskowej wręcz kwoty, aby kupić sprzęt o sensownej konfiguracji, w którym nie zabraknie wyposażenia jeszcze parę lat temu zarezerwowanego dla gamingowych flagowców. Miejsce dla więcej niż jednego nośnika na dane, dobrej klasy matryca z podbitym odświeżaniem, dobre głośniki, komfortowa klawiatura z podświetleniem RGB – takie dodatki bez problemu znajdziemy w sprzęcie z niższej półki cenowej. Oczywiście, nadal będzie to wybór droższy od desktopa o zbliżonej konfiguracji, ale taki jest koszt zminiaturyzowania podzespołów i wydajnego chłodzenia.

 

 

Przykładem takiego właśnie rozwiązania jest 15-calowy Acer Nitro 5 w swej najnowszej odsłonie. Rodzina Nitro to tańsi kuzyni prestiżowych Predatorów (podobnie jak u Asusa rodzina TUF Gaming jest mniej kosztowną alternatywą dla notebooków ROG), więc nie znajdziemy tu obudowy z platyny, kryształów Svarowskiego i włosów jednorożca. Ale pod względem wizualnym i konfiguracyjnym Nitro 5 i tak ma się czym pochwalić – i to w całkiem sensownej cenie. W sklepach wersję z Core i5 10300H i GTX-em 1650 Ti można nabyć za kwotę ok. 3800 zł, co jest sympatycznym stosunkiem cena/możliwości do grania w rozdzielczości Full HD. Testowana wersja „full wypas”, czyli Core i7 10750H oraz RTX 2060, to już nieco większe obciążenie dla portfela i tu trzeba się liczyć z wydaniem ok. 5200 złotych. Czy to dużo? Wszystko zależy od priorytetów – np. Razer Blade 15 o zbliżonej konfiguracji to wydatek powyżej 8000 zł. Oczywiście, Razer lepiej wypadnie w kwestii jakości wykonania, smukłości i wagi, więc sami musimy zadecydować, czy bardziej zależy nam na mniejszej cenie, czy na prezencji i mobilności.

Sprawdźmy zatem, jakimi osiągami i kulturą pracy uraczy nas Acer Nitro 5.

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Acer Nitro 5 2020
wymiary i waga:363 x 255 x 24 mm
2,3 kg
przetestowany CPU:Intel Core i7 10750H
6 rdzeni, 12 wątków
2,6 - 5,0 GHz
TDP - 45 W
cache - 12 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 10750H
Intel Core i5 10300H
AMD Ryzen 7 4800H
AMD Ryzen 5 4600H
przetestowane GPU:NVIDIA GeForce RTX 2060, 6 GB
Intel UHD 630
dostępne GPU:NVIDIA GeForce RTX 2060, 6 GB
NVIDIA GeForce GTX 1650 Ti, 4 GB
NVIDIA GeForce GTX 1650, 4 GB
Intel UHD 630
dysk:1 TB, SSD M.2 PCIe NVMe
WDC PC SN530 SDBPNPZ-1T00-1014
obsługiwane dyski:2x M.2 PCIe NVMe, RAID 0

plus

1x 2,5"
RAM:2x 8 GB, DDR4
------------------
max. 32 GB
dwa gniazda SODIMM
przetestowana matryca:15,6 cala, Full HD, 1920 x 1080
IPS, matowa, 144 Hz
LGD061E / LP156WFG-SPF3
dostępne matryce:Full HD, IPS, matowa, 144 Hz
Full HD, IPS, matowa, 60 Hz
wybór portów:1x USB 3.0 typu A
2x USB 3.1 typu A
1x USB 3.1 typu C
HDMI 2.0
LAN
audio
akumulator:57,5 Wh, Li-Poly, 4-kom.
karty sieciowe:LAN - Killer E2600 EC
WLAN - Intel Wi-Fi 6 AX201
Bluetooth 5.0
wyposażenie dodatkowe:TPM 2.0
klawiatura z podświetleniem RGB
system audio Acer TrueHarmony
oprogramowanie DTS:X
oprogramowanie DTS Sound Unbound
oprogramowanie Killer Control Center 2.0
oprogramowanie Acer NitroSense
opcje gwarancji:2 lata
------------
door-2-door

Format laptopa i zastosowane materiały

Chociaż Acer Nitro 5 nie kryje się ze swoją gamingową stylistyką , to i tak może wpaść w oko nawet nieco starszemu użytkownikowi – matowa czerń obudowy, parę przetłoczeń oraz fikuśne dysze z czerwonym akcentem na tyle tworzą całkiem przyjemny design, który uniknął zarówno nudy, jak i niepotrzebnej przesady. A jeśli np., laptop trafi w ręce młodego grafika, montażysty wideo lub innego przedstawiciela tzw. branży kreatywnej, to ta odrobina ekstrawagancji raczej nikomu przeszkadzać nie powinna.

Nie da się bowiem ukryć, że dzięki mocnej konfiguracji i względnie kompaktowym wymiarom Nitro 5 może być nie tylko domowym centrum rozrywki, ale także całkiem nieźle sprawdzi się jako wydajne i jednocześnie łatwe w przenoszeniu narzędzie pracy do zadań wymagających sporej mocy obliczeniowej. Oczywiście, w żadnym wypadku nie próbuję tu sugerować, że mobilność Nitro 5 jest porównywalna z ultrabookami, ale przy takiej konfiguracji 24 mm po zamknięciu i 2,3 kg wagi to całkiem przyzwoite wartości, a gdy do kompletu dorzucimy nieco zredukowane ramki ekranu, to naprawdę trudno zarzucić Nitro 5 przesadnie masywną sylwetkę.

Praktycznie cała obudowa to dobrej klasy tworzywo o przyjemnej w dotyku, gładko-gumowatej fakturze – kiedyś ten materiał stosowano w gamingówkach z wyższej półki (np. we wspomnianych Asusach ROG), teraz znajdziemy go w maszynach nieco tańszych. Faktura tworzywa świetnie spisuje się podczas pracy/zabawy z komputerem – nadgarstki nie przyklejają się do pulpitu, a całość całkiem nieźle broni się przed odciskami palców i zapewnia pewny chwyt dla dłoni podczas przenoszenia komputera.

Pod względem solidności sprzęt także wypada całkiem nieźle, aczkolwiek idealnie nie jest – szczególnie w kwestii pokrywy. Chociaż ma ona całkiem przyzwoitą grubość, to ekran jest dość podatny na nacisk i wykrzywianie, w czym swój udział mają także szeroko rozstawione zawiasy. Na szczęście, pomimo tego ekran jest dobrze chroniony i nawet mocniejszy nacisk nie wywołuje artefaktów lub zakłóceń na pracującej matrycy.

Wspomniane zawiasy w testowanym modelu pracowały bardzo lekko, umożliwiając podniesienie ekranu jedną ręką. Konsekwencją tego jest jednak dość duża podatność pokrywy do bujania się przy byle potrząśnięciu, a przy przenoszeniu pracującego sprzętu ekran potrafi sam zmienić kąt nachylenia. Jednak musze przyznać, że podczas testów praktycznych i gamingowych przy biurku nie zdarzyło mi się, aby klapa sama zmieniła swe położenie.

Pulpit także idealnie podparty nie jest – pod ekranem konstrukcja wypada znakomicie, ale sama klawiatura i podnadgarstnik zauważalnie reagują na mocniejszy nacisk, a przy próbach wykrzywienia całości z wnętrza obudowy zacznie dobiegać skrzypienie torturowanego tworzywa. Nie są to jednak niedoróbki dyskwalifikujące Nitro 5 – raczej sygnał, że nie mamy do czynienia z wyżej wycenianym Predatorem w magnezowo-aluminiowej obudowie.

Chociaż laptop nie dysponuje klasyczną klapą serwisową, to dostanie się do podzespołów nie jest wielkim problemem. Po wykręceniu paru śrubek wystarczy np. stara karta kredytowa do spacyfikowania trzymających spód zatrzasków i wnętrze komputera jest do naszej dyspozycji. Możliwości rozbudowy konfiguracji są tu całkiem niezłe, gdyż Nitro 5 posiada dwa gniazda SO-DIMM dla RAM-u (do 32 GB), dwa gniazda dla dysków M.2 z opcją spięcia ich w RAID 0 oraz zatokę dla dysku 2,5-calowego.

 

Wybór i rozmieszczenie portów

Aby wyeliminować zaleganie przewodu zasilającego  z lewej lub prawej strony laptopa, gniazdo zasilania zostało ulokowane na tyle sprzętu – i bardzo fajnie. Szkoda jednak, że nie znajdziemy tam innych portów, lecz trafiły one na boczne krawędzie obudowy. W dodatku konstrukcja układu chłodzenia i dodatkowe dysze po bokach sprzętu wymusiły przeniesienie gniazd na środek krawędzi. Podpięcie zewnętrznego monitora, myszki i np. kabla sieciowego sprawi więc, że przewody i wtyczki  będą wchodziły w drogę myszy. Pewnym remedium na ten problem może być stacja dokująca lub replikator portów podpinany do USB typu C, ale osoby praworęczne w tym przypadku i tak mogą kręcić nosem – leworęczni będą w zdecydowanie lepszej sytuacji.

Wśród dostępnych portów doszukamy się dwóch USB typu A, z czego jeden to klasyczne 3.0 (5 Gb/s, obecnie zwane 3.2 Gen 1), natomiast drugi otrzymał już standard 3.1 (10 Gb/s, obecnie zwany 3.2 Gen 2). Do tego dochodzi zminiaturyzowane USB 3.1 Typu C (szkoda, że bez funkcji DisplayPort), wyjście obrazu HDMI 2.0, LAN oraz gniazdo audio. To całkiem sensowny zestaw, aczkolwiek możliwość podłączenia tylko jednego zewnętrznego monitora może nie usatysfakcjonować wszystkich użytkowników profesjonalnych.

 

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

Testowany model wyposażony został w więcej niż przyzwoitą matrycę IPS o odświeżaniu 144 Hz, a zatem mówimy o rozwiązaniu fizycznie zdolnym do wyświetlanie 144 klatek na sekundę. Taki ekran szczególnie docenią miłośnicy szybkich i intensywnych rozgrywek wieloosobowych, gdzie zwiększone odświeżanie i wynikająca z tego płynność animacji potrafi przełożyć się na sprzętową przewagę nad konkurentami.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 376 cd/m2
  • kontrast: 892:1
  • czerń: 0,42 cd/m2
  • paleta sRGB: 97%
  • paleta AdobeRGB: 66%
  • paleta DCI-P3: 68%

 

W dodatku matryca od LG może się pochwalić nie tylko trzycyfrową wartością odświeżania, ale także godnymi pochwały parametrami obrazu – kwestia, w której zawiódł mnie inny budżetowy laptop dla gracza – Asus TUF A17. W przypadku Nitro 5 możemy także liczyć na wysoką luminancję, przyzwoity kontrast oraz zaskakująco dobrze oddane kolory – paleta sRGB ma tu 97%, więc laptop nawet bez zewnętrznego monitora nieźle sprawdzi się przy zadaniach graficznych.

Jedyne co mogę wytknąć testowanej matrycy, to nierównomierne podświetlenie, którego, co prawda, nie widać gołym okiem, ale nasz redakcyjny kolorymetr ujawnił, że najjaśniej jest w centrum ekranu, natomiast przy krawędziach jasność wypada znacznie poniżej 374 cd/m2.

 

Klawiatura i touchpad

Zastosowana tu wyspówka pod względem komfortu pisania praktycznie nie ustępuje klawiaturze montowanej w testowanym u nas Predatorze Helios 700 (17). Duże przyciski z wysokiej jakości tworzywa są nie tylko przyjemnie gładkie w dotyku, ale też oferują głęboki i dobrze wyczuwalny skok. Projektantom udało się także zmieścić na pulpicie blok numeryczny, co na pewno docenią użytkownicy często pracujący z danymi liczbowymi.

Całkiem sensownie prezentuje się także układ klawiatury. Chociaż mamy do czynienia z „piętnastką” o zmniejszanych ramkach, obyło się bez redukcji formatu części klawiszy, przy jednoczesnym zachowaniu przejrzystych odstępów między nimi. Dzięki temu nawet osoby z większymi dłońmi nie będą miały problemu z wygodnym pisaniem tekstów. Wypada bowiem zaznaczyć, że klawiatura w Nitro 5 znakomicie spisuje się nie tylko przy gamingu, ale będą z niej zadowolone także osoby planujące wykorzystać ten model do pracy. Jedyny minus całości to zintegrowanie przycisku zasilania z blokiem numerycznym – rozwiązanie, które pozwala księgowym Acera zaoszczędzić 50 centów na koszcie produkcji i skazuje użytkownika na usypianie sprzętu, gdy odruchowo sięgnie tam po klawisz „Delete” znajdujący się zazwyczaj w tym miejscu. Meh…

W klawiaturze nie zabrakło także kolorowego i strefowego podświetlenia RGB, które możemy regulować pod kątem kolorystyki i trybu świecenia za pomocą oprogramowania NitroSense, czyli inaczej obrandowanej aplikacji PredatorSense. Tu także znajdziemy dźwiękowy equalizer Acer TrueHarmony, monitor obciążenia podzespołów oraz możliwość zmiany trybu pracy układu chłodzenia.

Touchpad zajął niemal całą wysokość podnadgarstnika, więc oferuje całkiem przyzwoity format. Płytka także została wykonana z tworzywa o „szeleszcząco-gładkiej” fakturze, która zapewnia precyzyjny ślig dla palców oraz wsparcie dla windowsowych gestów. Całość całkiem nieźle wywiązuje się ze swych zadań, więc w warunkach terenowych damy sobie radę bez podłączonej myszy.

 

Głośniki

Ulokowane pod narożnikami podnadgarstnika głośniki to jedyny element wyposażenia Acera Nitro 5, który nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Co prawda, grają w miarę głośno i czysto, ale nawet ze wsparciem ze strony oprogramowania Acer TrueHarmony muzyka brzmi dość płasko i nie rozpieszcza uszu przyzwoitym basem. Zestaw wbudowanych głośników nieźle się sprawdzi przy oglądaniu filmów, ale np. do słuchania muzyki czy, przede wszystkim, gry przydadzą się już słuchawki lub przyzwoity głośnik zewnętrzny, np. Bluetooth, żeby ograniczyć liczbę podłączonych do laptopa kabli.  

A po podłączeniu do sprzętu słuchawek lub zewnętrznych głośników, będziemy mogli skorzystać ze wszelkich udogodnień muzycznych, jakie zapewnia oprogramowanie DTS: X.

 

Łączność

Gamingowy profil sprzętu widać także w kwestii łączności. Za obsługę łączności bezprzewodowej odpowiada karta sieciowa Intel Wi-Fi 6 AX20, czyli rozwiązanie w najnowszym i najszybszym standardzie – musimy jednak pamiętać, że aby wykorzystać pełen potencjał karty potrzebny będzie także router obsługujący Wi-Fi 6. Z sieciówką zintegrowano także moduł Bluetooth 5.0.

Acer Nitro 5 2020 - dysze układy chłodzenia
« 1 3 »

Natomiast graczy preferujących gaming „na kablu” ucieszy obecność przewodowej karty sieciowej Killer E2600 EC, której towarzyszy aplikacja Killer Control Center. Tu znajdziemy mnóstwo ustawień i opcji pozwalających wybrać, które aplikacje będą traktowane priorytetowo – dzięki temu podczas rozgrywek nie grożą nam żadne lagi i inne opóźnienia w transmisji sygnału.

 

Testy wydajności

Szczegóły na temat naszej autorskiej procedury testowej znajdziecie tutaj.

 

Procesor i wydajność ogólna

Acer Nitro 5 występuje w bardzo zróżnicowanych konfiguracjach, pozwalających wybrać CPU Intela lub AMD oraz grafikę – od sensownie wycenianych NVIDIA GeForce GTX serii 16 po RTX-a 2060.

W moje ręce trafiła najmocniejsza dostępna wersja, napędzana sześciordzeniowym Core i7 10750H oraz GeForce’m RTX 2060. Core i7 10750H to mobilne rozwiązanie pełnonapięciowe, a więc o TDP 45W, zaprojektowane z myślą o zadaniach wymagających sporej mocy obliczeniowej – z tego względu znajdziemy go nie tylko w gamingówkach, ale także w mobilnych stacjach roboczych. Sześć fizycznych rdzeni o taktowaniu oscylującym między 2,6 a 5,0 GHz bez problemu poradzi sobie z montowaniem filmów, a w komplecie z grafiką GTX lub RTX  będziemy mogli zająć się prostym projektowaniem 3D – oczywiście, należy tu uwzględnić, że gamingowe GPU nie gwarantuje pełnej kompatybilności z specjalistycznymi aplikacjami, czyli nie znajdziemy tu certyfikacji ISV, ale po przejściu na sterowniki NVIDIA Studio laptop nabierze bardziej „pro” charakteru i w niektórych programach poradzi sobie lepiej.

Wysokie TDP procesora oznacza, że układ chłodzenia ma tu znacznie więcej pracy niż w ultrabookach, gdzie instaluje się niskonapięciowe CPU. Nic więc dziwnego, że konstrukcja Aspire 5 nie jest maksymalnie wyszczuplona – jakoś system ciepłowodów i dwa wentylatory trzeba było tu zmieścić. Tradycyjnie zacznijmy więc od sprawdzenia, jak w testowanym sprzęcie wypada stosunek temperatury do taktowania.

Intel Core i7 10750Htemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.79° C3,4 - 3,5 GHz
czas pracy – 30 min.77° C3,4 - 3,5 GHz
czas pracy – 60 min80° C3,4 - 3,5 GHz

By zachować bezpieczną temperaturę układu i jednocześnie nie straszyć użytkownika głośną pracą chłodzenia, o czym szerzej w sekcji „kultura pracy”, taktowanie w pełni obciążonego procesora zostaje ograniczone i oscyluje między wartościami 3,4 a 3,5 GHz. Dzięki temu temperatura Core i7 nie przekracza bezpiecznej wartości 80°C, aczkolwiek nie da się ukryć, że musi to mieć swoje odzwierciedlenie w wynikach testów wydajności.

 

 

 

 

Intel Core i7 10750H nie ma się jednak czego wstydzić i spoglądając na osiągi jego protoplasty (Core i7 9750H z Acera ConceptD 5 Pro) nietrudno zauważyć, że nowsza generacja zyskała na wydajności. Core i7 wypada jednak zauważalnie słabiej w zestawieniu z Ryzenem 9 4900HS, którego miałem przyjemność testować z Asusie ROG G14 – w segmencie notebooków o dużej wydajności AMD na chwilę obecną wydaje się bardziej opłacalnym wyborem. Tym bardziej więc warto wiedzieć, że Nitro 5 jest także dostępny z Ryzenami 5 oraz 7 serii 4000 i fani „czerwonych” znajdą w portfolio Acera coś dla siebie.

 

Szerzej kwestię podziału mobilnych procesorów Intel omawiamy tutaj.

 

Wydajność graficzna

Również w temacie GPU testowany model to najwydajniejsza dostępna opcja. W tańszych konfiguracjach znajdziemy grafiki NVIDIA GeForce GTX serii 16, które, co prawda, nie dają nam dostępu do ray tracingu ani DLSS, ale ich osiągi nawet przy najbardziej wymagających tytułach i rozdzielczości Full HD nie powinny rozczarowywać. Testowany model może się jednak pochwalić obecnością pełnoprawnego GeForce’a RTX 2060 (bez Max-Q) dysponującego 6 GB pamięci GDDR6. W tym modelu nie brakuje już wsparcia dla wspomnianego ray tracingu i DLSS, więc tych parę tytułów doposażonych w owe graficzne dodatki będziemy mogli zobaczyć w pełnej krasie.

NVIDIA GeForce RTX 2060temperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.77° C1485 MHz
czas pracy – 30 min.79° C1485 MHz
czas pracy – 60 min79° C1470 MHz

Także w tej kwestii układ chłodzenia nie ma problemu z utrzymaniem temperatury w bezpiecznych granicach – po godzinie obciążenia temperatura RTX-a 2060 nie przekroczyła 80° C, a taktowanie układu trzymało optymalny poziom. I to się szczególnie chwali, gdyż przyzwoite temperatury podzespołów mają bardzo duży wpływ na niezawodność i wydajność sprzętu, a laptop gamingowy z definicji będzie maszyną często pracującą pod maksymalnym obciążeniem.

 

 

Jak pokazują wyniki testów Acer Nitro 5 sprawdzi się zarówno przy pracy z oprogramowaniem projektowym, jak i w roli wydajnej maszyny do relaksu z nawet najbardziej wymagającymi grami. Far Cry: New Dawn to żadne wyzwanie dla RTX-a 2060, a produkcje o jeszcze większych wymaganiach sprzętowych także zachowują przyzwoitą liczbę klatek na sekundę. Assassin’s Creed: Odyssey nawet przy ustawieniach ultra osiąga ok. 50 kl./s, a Metro Exodus, czyli jeden z największych „GPU killerów” przy włączonym ray tracingu i ustawieniach ultra przekracza 42 kl./s – w drugim przypadku spory wpływ na to ma wsparcie dla funkcji DLSS, która za pomocą algorytmów uczenia maszynowego zwiększa rozdzielczość obrazu przy pomocy odpowiedzialnych za to rdzeni Tensor.

Szerzej układy graficzne w notebookach omawiamy tutaj.

 

Dysk

Acer Nitro 5 pozwala na instalację trzech nośników danych – dwóch dysków w formie karty M.2 i jednego dysku 2,5-calowego. To duże udogodnienie, z którego szczególnie będą zadowoleni użytkownicy profesjonalni, często potrzebujący dodatkowego magazynu na dane o dużej pojemności. Testowany model nie wykorzystywał pełni tych możliwości i w jego wnętrzu znalazł się jeden dysk M.2 PCIe NVMe od Western Digital o godnej pochwały pojemności 1 TB. I chociaż jego osiągi nie dorównują najbardziej zaawansowanym rozwiązaniom tego typu, to i tak możemy liczyć na znacznie szybszy start systemu czy uruchomianie aplikacji, niż w przypadku nośników półprzewodnikowych korzystających jeszcze ze standardu SATA 3.

Współczesne rozwiązania dyskowe w notebookach omawiamy tutaj.

 

Testy baterii

W notebooku znalazło się także miejsce dla akumulatora o przyzwoitej pojemności 57,5 Wh. Dzięki obecności w systemie grafiki zintegrowanej, która przejmuje obowiązki generowania obrazu przy zdaniach niewymagających interwencji RTX-a 2060 o niemałym apetycie na energię, Nitro 5 pozwoli na ok. 5 godzin aktywnej pracy bez zasilacza.

Nie są to może wartości dorównujące ultrabookom, ale wypada tu uwzględnić obecność procesora o TDP 45 W, a nie energooszczędniej niskonapięciówki o znacznie słabszych osiągach. Na kilkugodzinnym szkoleniu lub konferencji damy sobie radę, ale o zasilaczu jednak nie radziłbym zapominać.

 

Testy kultury pracy

Na wzór innych maszyn dla graczy, także w Nitro 5 nie zabrakło oprogramowania dającego dostęp do przygotowanych przez producenta profili dla układu chłodzenia. I także w tym przypadku wszelkie testy przeprowadziłem w trybie automatycznym, zakładając że projektanci wiedzieli co robią podczas jego tworzenia. W dodatku tryb maksymalny w dość wyraźnie zwiększał głośność pracy chłodzenia, oferując w zamian niewielki wzrost wydajności.

Przy zadaniach typowo biurowych chłodzenie zachowuje się w miarę powściągliwie, sporadycznie przechodząc od dyskretnego szmeru (36 dB) do wytłumionego szumu (40 dB), by wystudzić pracujący procesor.

Natomiast gdy do akcji wkroczy GeForce RTX 2060, a procesor zacznie być wykorzystywany w pełni natężenie szumu wyraźnie wzrasta, ale nadal utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. Stały i nieźle wytłumiony dźwięk pracujących wentylatorów nie razi wysoką tonacją ani zmiennym tempem obrotów, więc szum na poziomie 47 dB nie będzie nas rozpraszać podczas relaksu z grami. I za to także projektantom Acera należy się pochwała, gdyż zachowanie dobrej kultury pracy w sprzęcie o względnie kompaktowym formacie i dysponującym tak wydajną konfiguracją nie jest regułą.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

Nieco słabiej Nitro 5 wypada w kwestii temperatury obudowy. O ile przy niewielkim obciążeniu zarejestrowane wartości prezentują się wręcz wzorcowo, tak przy wykorzystaniu pełni możliwości skrytych tu podzespołów już tak różowo nie jest. Ciepły spód można jeszcze zaakceptować, ale środek klawiatury dobijający do 47° C to dość wysoki poziom ciepła – nawet jak na tę klasę sprzętu. Na szczęście lewa strona klawiatury, gdzie ulokowano kluczowe dla graczy klawisze WSAD oraz sam podnadgarstik są zdecydowanie chłodniejsze od reszty pulpitu, więc w większości gier nawet tego nie odczujemy.

 

 

Podsumowanie

Acer Nitro 5 2020

Acer Nitro 5 pozytywnie zaskoczył mnie pod wieloma względami. Choć nie jest to maszyna z rodziny Predator, lecz produkt wyceniany znacznie atrakcyjniej, to nie musi się wstydzić stylistyki (w moim przekonaniu przebija w tym względzie asusowe TUF-y), jakości wykonania (choć idealnie nie jest), a już tym bardziej swoich osiągów. Obudowa na pewno nie trąci tandetą ani tanim plastikiem, a utrzymanie całości w klimacie matowej czerni z niewielką ilością czerwonych akcentów sprawia, że laptop może spodobać się nie tylko młodzieży, ale także „starszakom” szukającym wydajnego sprzętu do zadań ambitniejszych niż gaming.

W notebooku nie zabrakło sensownego wyboru portów, komfortowej klawiatury oraz matrycy więcej niż przyzwoitej klasy – możemy tu liczyć nie tylko na zwiększoną częstotliwość odświeżania, ale także na mocne podświetlenie i wysoki poziom odwzorowania palety sRGB. Jedynie głośniki w tym kontekście nie robią wielkiego wrażenia, ale i tak niesprawiedliwością byłoby przyrównanie ich możliwości do głośników ze sprzętu biznesowego.

Do tego dochodzi bardzo przyzwoita kultura pracy i chociaż nie jest to ultracichy notebook, to nawet przy pełnym obciążeniu układ chłodzenia nie będzie nas irytował przesadnie głośnym szumem o zmiennej tonacji. Można tu jedynie kręcić nosem na dość wysoką temperaturę środka klawiatury, ale uczciwie muszę przyznać, że nie przeszkadzało mi to specjalnie podczas testów gamingowych.

Finalnie Acerowi należy się także pochwała za całkiem przyzwoite wycenienie tego notebooka – o ile testowany model może już trochę gorszyć ceną, tak wersje z Core i5 lub procesorem AMD Ryzen i grafiką GeForce GTX z serii 16 wypadają już pod tym względem bardzo sensownie. I po części to także sprawiło, że z czystym sumieniem przyznaję Acerowi Nitro 5 nasze odznaczenie TECHSETTER poleca.

Podsumowanie:Acer Nitro 5 2020
segment:notebook gamingowy
optymalne zastosowanie:- relaks przy wymagających grach
- zadania wymagające bardzo wysokiej wydajności
- zaawansowane projektowanie 3D
- praca nad rozbudowanymi projektami graficznymi
- zaawansowany montaż wideo
- praca administracyjno-biurowa
- praca z aplikacjami biznesowymi
- relaks z multimediami
mobilność:- przyzwoita (zwłaszcza jak na ten segment)
kultura pracy:- dobra
modem WWAN w opcji:- nie
opcje dokowania:- USB 3.1 typu C
ważne cechy:- niebrzydka stylistyka
- obudowa z porządnego tworzywa
- sensowny wybór portów
- komfortowa klawiatura z podświetleniem RGB
- dobrej klasy matryca IPS Full HD 144 Hz
- miejsce dla trzech dysków
- przyzwoity czas pracy na własnym zasilaniu