Wracam ponownie do jednego z najgorętszych tematów trapiących branżę IT, a więc RAM-u i jego dostępności i cen. Tym razem nie będzie to jednak straszenie drożyzną, a raczej próbą pogodzenia się z losem. Microsoft głośno chwali się wszem o wobec, że oto „odchudził” Windowsa 11 tak, aby konsumował mniej pamięci operacyjnej i działał płynniej na 8 GB. Bardziej klarownej prognozy dot. kondycji rynku póki co nie ma.
Jak pisałem w październiku, RAM ma być jeszcze droższy, a prezes Della nie widzi światełka w tunelu. To znaczy widzi, ale nie prędzej niż po 2030 roku. Wygląda na to, że w Redmond też to zauważyli. Od słów do czynów jednak trochę minęło, bo pierwsze wzmianki o planach zoptymalizowania „jedenastki” pojawiły się w sierpniu.
20% i 40% – skąd te wartości?
Pavan Davaluri, szef Windowsa ogłosił, że na komputerach z 8 GB system jest teraz do 20% bardziej responsywny, a wielozadaniowość do 40% szybsza. W teorii brzmi świetnie. Tu wychodzi jednak pierwszy drobny druczek.
Te 20% dotyczy między innymi czasu reakcji menu Startu, wyszukiwania, menu kontekstowego, Ustawień i Eksploratora. I teraz sztuczka, bo nie chodzi o porównanie z poprzednią aktualizacją, a stanem ze… stycznia 2026. Z kolei 40%to wynik jednego testu na OmniBooku 3 od HP, wyposażonego w Snapdragona X Plus: 20 kart w Edge, film 4K, duże pliki Office’a i Outlook, otwierane po kolei. Na ile to miarodajne?
Nie znaczy to jednak, że zmiany są wyłącznie kosmetyczne. Najważniejsza to lepsza kompresja pamięci. Windows trzyma w RAM-ie do 2 GB więcej aktywnych danych, zamiast odkładać je na dysk. W praktyce karta czy dokument, do którego wracamy po godzinie, rzadziej musi ładować się od nowa.
Odchudzanie na całej linii
Microsoft przyciął też własne aplikacje, chociażby te z pakietu Office. Word, PowerPoint, Excel i Outlook zużywają łącznie do 360 MB mniej przestrzeni, a widżety na komputerach z 8 GB ładują się dopiero po otwarciu, co zwalnia kolejne ok. 200 MB w kieszeni.
Zmiany dotyczą też przeglądarki Edge i ta usypia nieaktywne karty już po 15 minutach, a nie po dwóch godzinach. Teams z kolei na –gigabajtowch maszynach domyślnie włącza tryb wydajności i startuje do 20% szybciej. Co ciekawe, podczas rozmów potrafi też obniżyć rozdzielczość kamery, żeby zostawić moc procesora na dźwięk.
Żeby to dostać, trzeba mieć Windows 11 wraz z aktualizacją 26H2 w kompilacji 26300.9818 lub nowszej oraz zaktualizowane Edge, Microsoft 365 i Teams.
8 GB wystarczy? Microsoft odpowiada ostrożnie
Microsoft zachował jednak powagę i nie udaje, że 8 GB to nowe 16 GB. Wciąż do modelowania 3D, poważniejszej obróbki wideo czy pracy na dużych zbiorach danych nadal zaleca 16 GB lub więcej. Mało tego, 8 GB może nie wystarczyć do pracy biurowej, o czym pisałem w tym poradniku.
Dla kupującego nowego laptopa to jednak sygnał, którego nie warto przegapić. Skoro producent systemu tak mocno optymalizuje Windowsa pod 8 GB, to takich laptopów w sklepach najprawdopodobniej będzie przybywać. Rynek PC i tak jest w dołku, a skromniejsza konfiguracja to najprostszy sposób, żeby cena na metce nie poszybowała.
Nie oszukujmy się: najlepszą optymalizacją Windowsa 11 wciąż pozostaje… więcej RAM-u. Problem w tym, że akurat tego Microsoft w aktualizacji nie dośle.
Źródło: blog.microsoft




Dodaj komentarz