asus expertbook pm5 g2 recenzja

ASUS ExpertBook PM5 G2 (PM5406CGA) z procesorem AMD Ryzen™ AI Serii 400 – recenzja. Dla kogo elegancka biznesówka?

„Zmaksymalizuj swój osobisty workflow dzięki ExpertBookowi PM5 G2, najlepszemu laptopowi dla profesjonalistów ceniących wydajność i mobilność.” Oj ASUS, ASUS – prowokujesz takimi stwierdzeniami! A ja lubię takie prowokacje…

Tym razem na warsztat został przeze mnie wzięty kolejny laptop biznesowy z zakładów ASUSa. Twór to nieco dziwny, bo typowym notebookiem entry-business tego producenta jest przecież ExpertBook PM3 w wersji 14- oraz 16-calowej. Później mamy serię ExpertBook B5 – konkurenta ThinkPadów L od Lenovo, EliteBooków 600 od HP czy Dell Pro Plus.

A 14-calowy ExpertBook PM5 to taki mały spryciarz, bo na pierwszy rzut oka więcej w nim z PM3 niż B5… ale jeżeli spojrzymy na wyposażenie, możliwości i półkę cenową, to jednak wygląda, jakby to właśnie z ExpertBookami B5 „wychowywał” się od małego. Nazwanie go „podstawową” biznesówką od ASUSa byłoby dla niego krzywdzące, ale z drugiej strony – to jeszcze nie jest poziom korpo-laptopa.

Już samo to sprawia, że spotkanie z ExpertBookiem PM5 zapowiada się niezwykle ciekawie, bo zadanie przed nim niełatwe – musi w pewnym sensie udowodnić swój sens istnienia. Wyposażenie, także to opcjonalne, może się podobać, bo mamy tu chociażby ekran OLED, a podstawą konfiguracji są świeżutkie, bo debiutujące w maju, procesory AMD Ryzen™ AI generacji Gorgon Point. Mało tego, ASUS wciąż daje użytkownikowi możliwość dość prostego modyfikowania konfiguracji za pomocą dysków (tak, tak – w liczbie mnogiej!) albo RAM-u, co już od pewnego czasu raczej trudno postrzegać w kategoriach normy.  

Dla kogo jest w zasadzie ExpertBook PM5 i czy faktycznie jest „najlepszym laptopem dla profesjonalistów?” – o tym w recenzji.

Recenzja dostępna jest także w wersji wideo:

Specyfikacja

specyfikacja:ASUS ExpertBook PM5 G2 (PM5406CGA)
wymiary i waga:318 x 227 x 18 mm
1,3 kg
przetestowany CPU:AMD Ryzen™ AI 7 445
Gorgon Point (Zen 5)
6 rdzeni, 12 wątków
2 rdzenie Zen 5 (2 – 4,6 GHz), 4 rdzenie Zen 5c (2 – 3,4 GHz)
dTDP – 28 W
cTDP – 15 – 54 W
cache – 24 MB
dostępne CPU:j.w.
AMD Ryzen™ AI 9 HX 470
AMD Ryzen™ AI 5 430
NPU:XDNA 2, 50 TOPS
przetestowane GPU:AMD Radeon™ 840M, 4 CU
dostępne GPU:j.w.
AMD Radeon™ serii 800M – w zależności od procesora
dysk:1 TB, M.2, PCIe 4.0 x4 NVMe
WD PC SN5000S SDEQNSJ-1T00-1102 (SanDisk SN5000S)
obsługiwane dyski:1x M.2 PCIe 4.0 x4 2280
1x M.2 PCIe 4.0 x4 2230
RAM:16 GB DDR5-5600
——————
single-channel
max: 96 GB
2 gniazda SODIMM
przetestowana matryca:14 cali, 2560 x 1600, 16:10
IPS, 60 Hz, matowa
dostępne matryce:w. w.
OLED, 1920 x 1200, błyszczący, 100% DCI-P3, 300 nitów
IPS, 1920 x 1200, matowa, 400 nitów, 45% NTSC
wybór portów:1x USB 4.0 (40 Gb/s, Power Delivery 3.0, DisplayPort)
1x USB 3.2 Gen 2 typu C (10 Gb/s, Power Delivery, DisplayPort)
2x USB 3.2 Gen 1
1x HDMI 2.1
1x RJ-45
1x jack combo
akumulator:70 Wh
opcja: 50 Wh
opcje łącznościWLAN: MediaTek MT7925 Wi-Fi 7
Bluetooth 5.4
LAN: RealTek RTL8168/8111 (1 Gb/s)
wyposażenie dodatkowe:czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania
kamerka 5 MP z zasłoną prywatności i funkcją rozpoznawania twarzy
głośniki stereo od Dirac
podświetlana i odporna na zachlapanie klawiatura
pakiet zabezpieczeń programowych ASUS ExpertGuardian
opcje gwarancji:3 lata

Jakość wykonania i ergonomia

Z racji tego, że ostatnio miałem do czynienia z ExpertBookami PM3 (tutaj recenzja wersji 14-calowej, a tutaj – 16-calowej), to pierwszym, co rzuciło mi się w oczy otwierając pudełko z PM5, jest spójność stylistyczna. Można by nawet pomylić oba 14-calowe notebooki, ale nie ze mną te numery!

Lubię tę surowość, którą ASUS ozdabia swoje „biznesówki”. Celowo piszę o ozdabianiu, gdyż po raz kolejny mam wrażenie, że nie ma tu przypadku, a każdy z nielicznych detali został przemyślany. Nieważne, czy mowa o surowym szarym kolorze aluminiowej obudowy, czy o ładnie zaoblonych narożnikach i szlifach na krawędziach. ExpertBook PM5 wydaje się też nieco „macbookowy”, chociażby ze względu na kolor, umieszczone na samym środku klapy logo producenta czy elegancko zaokrąglone narożniki właśnie. 

Lubię laptopy, które po wzięciu w dłoń dają poczucie, że oto dzierżę sprzęt solidny, konkretny, dobrze spasowany i precyzyjnie wykonany. I taki w istocie jest PM5. Obudowa w całości wykonana została z aluminiowych elementów, a te zostały ze sobą precyzyjnie spasowane. Nie ma tu zbędnych szpar i nic nie zaburza ogólnej estetyki całej konstrukcji. Nic tu nie trzeszczy i nie skrzypi przy podnoszeniu laptopa za narożnik, a pulpit jest dobrze podparty. Także pokrywa okazała się całkiem odporna na moje próby wykrzywiania. Dobra robota! 

Na pochwałę zasługuje także prawidłowo wyważona siła zawiasu, pozwalająca na otwarcie ExpertBooka jedną ręką. Dodatkowo ekran odchyla się do kąta niemal 180° i jest w stanie trzymać nadaną pozycję podczas mojego „testu schodów”.

Różnicę klas pomiędzy PM3 a PM5 widać także chociażby w zestawie portów, bo testowana „czternastka” otrzymała jedno pełnoprawne gniazdo USB 4.0 o funkcjonalności takiej samej, jak Thunderbolt 4 (40 Gb/s, Power Delivery, DisplayPort). Dodatkowo z lewej strony ulokowano kolejne USB-C 3.2 Gen 2 (10 Gb/s, Power Delivery, DisplayPort), USB-A 3.2 Gen 1, HDMI 2.1 oraz gniazdo dla słuchawek. Na prawym boku natomiast umieszczono wyłącznie złącze RJ-45 oraz kolejne 5-gigabitowe USB-A. I tu także należy się pochwała za przesunięcie wszystkich gniazd maksymalnie na tył, dzięki czemu ewentualne wtyczki nie będą przeszkadzać w polu operowania myszą.

Mobilność

W dzisiejszych czasach trzeba naprawdę mocno się postarać, żeby 14-calowy laptop nie mógł uchodzić za mobilny pod kątem gabarytów. ExpertBook PM5 może pochwalić się bardzo przyzwoitymi wartościami zarówno pod kątem wagi (1,3 kg), jak i grubości (23 mm po zamknięciu, 18 mm otwarty w najgrubszym miejscu). Do najlżejszych i najsmuklejszych laptopów z 14-calowym ekranem nie ma podjazdu, ale na krzywej Gaussa idealnie wkomponuje się w okolice jej szczytu.

Mobilność to nie tylko waga, grubość i spełnienie normy wytrzymałości MIL-STD 810H. Trochę szkoda, że w PM5 nie znajdziemy modemu WWAN, który zapewniłbym praktycznie nieskrępowaną łączność z Siecią. Ale tak jak pisałem wcześniej – to dopiero wstęp do korpo-biznesówek. W przypadku testowanego modelu trzeba będzie korzystać z sieci Wi-Fi.

Całkiem nieźle wypada za to czas pracy na baterii. Już pierwszy test, pracy z maksymalną wydajnością, pokazał, że można tu liczyć nawet na ok. 3 godziny działania. Kolejne testy również wywoływały uśmiech zadowolenia, bo okazało się, że nawet jak zapomnimy zasilacza, to laptop ma szanse wytrwać niemal cały dzień pracy na baterii, a przy mniej obciążających zadaniach można liczyć nawet na 13 – 16 godzin działania. Z kolei 90-watowa „kostka” zasilacza z dość długim kablem nie powinna nikomu zabierać dużo miejsca w torbie bądź plecaku. Bez przesady.

asus expertbook pm5 g2 recenzja - czas pracy na baterii wynosi nawet 16 godzin

Podsumowując – ExpertBook PM5 to całkiem niezła propozycja dla chociażby przedstawicieli handlowych, reporterów, konsultantów, szkoleniowców, studentów i wszystkich innych profesji, gdzie korzystniej jest skupić się na kliencie i swoim zadaniu, niż ciągłym rozglądaniu się za gniazdkiem.

Osprzęt i wyposażenie dodatkowe

Ekran

ASUS przygotował dla ExpertBooka PM5 trzy wyświetlacze i to całkiem zróżnicowane, bo mamy tu dotykowego IPS-a o rozdzielczości 1200p i deklarowanym pełnym pokryciu palety kolorów sRGB, błyszczącego OLED-a o takiego samej rozdzielczości, pełnym pokryciu gamutu DCI-P3, ale bez obsługi dotyku, a także panel IPS o rozdzielczości 2560 x 1600 pikseli. Ten ostatni znalazł się w egzemplarzu, który trafił na moje biurko.

Nie oszukujmy się – tak wysoka rozdzielczość na 14-calowym wyświetlaczu prowokuje do włączenia systemowego skalowania. Cieszy jednak fakt, że jest to panel w pełni matowy, o bardzo dobrych kątach widzenia. Pod względem doznań czysto wzrokowych także jest dobrze, bo kolory mogą się podobać – przyjemnie nasycone, pozbawione efektu „sprania”, a jednocześnie wolne od zbyt dużej jaskrawości. Pod kątem obiecanego 100% sRGB jest… tak sobie. Nie ma tu pełnego pokrycia rzeczonego gamutu. Potrójny test kolorymetrem za każdym razem pokazał wartość 92%. Fajnie, że do tego mamy DCI-P3 na poziomie 71%.

Ekran też jest wystarczająco jasny, bo mamy tu ponad 400 nitów podświetlenia. Trzeba jednak wiedzieć, że na w pełni wygodną pracę na dworze w pełnym słońcu to za mało i obraz traci na czytelności. Żadna niespodzianka, poszukajcie cienia. Testy kolorymetrem pokazały też, że ekran, pominąwszy fakt, że jest nawet nieco jaśniejszy niż obiecuje specyfikacja, jest też podświetlony dość równo. To się chwali.

Parametry matrycy:

  • luminancja: 457 cd/m2
  • kontrast: 1323:1
  • czerń: 0,35 cd/m2
  • paleta sRGB: 92%
  • paleta DCI-P3: 71%
  • paleta AdobeRGB: 66%

Klawiatura i touchpad

ASUS już od paru lat pokazuje, że w swoich laptopach biznesowych udało im się znaleźć złoty środek i tegoż środka postanowili się trzymać. Wszystko tu się zgadza, chociaż już na początku powiem, że to raczej klawiatura dla osób lubiących nieco „twardsze” pisanie. Mimo tej początkowej twardości przy wciskaniu klawisza, mechanizmy odpowiadają sprężystą reakcją, co w połączeniu z odpowiednią głębokością skoku daje w efekcie całkiem przyjemne narzędzie do pisania.  

Szczególnie, kiedy doliczy się do tego duże, wyraźnie podświetlone płytki wykonane z przyjemnego w dotyku tworzywa i fakt, że samo pisanie jest ciche. Klawiatura jest także odporna na zachlapanie, więc można powiedzieć, że mamy tu standard, jakiego po laptopach biznesowych powinno się oczekiwać.

ExpertBooki lubią się z dużymi touchpadami, co jest sporą zaletą w kontekście mobilnego sprzętu. Zawsze doceniam, jeżeli oferuje mi się laptopa z touchpadem, który dobrze sprawdzi się w warunkach, w których ciężko byłoby pracować z pomocą myszki. No bo jak to robić trzymając komputer na kolanach w pociągu albo… na leżaczku? ExpertBook PM5 oferuje sporą, bardzo przyjemnie gładziutką płytkę z dwoma zintegrowanymi z nią przyciskami. Żadnych dodatkowych bajerów. Wystarczy, że wszystko jest odpowiednio responsywne, a klik lekki, ale dobrze wyczuwalny.

Głośniki

Przy tworzeniu głośników dla ExpertBooka PM5, ASUS ponownie wsparł się doświadczeniem firmy Dirac. Nie jest to żadną specjalną niespodzianką, zważywszy, że nawet w niższej serii mogłem doświadczyć efektów tej kooperacji. Finalnie – wyszła na spory plus!

Nie inaczej jest w przypadku „pm-piątki” – po raz kolejny mamy do czynienia ze stereo, które gra czysto i wyraźnie na całej skali głośności, a przy tym zachowuje całkiem sensowny balans starając się odpowiednio dbać o porządek i selektywność dźwięków. Soprany nie wbijają szpil w uszy nawet przy maksimum głośności, niższe tony nie dają się zepchnąć w kąt. To wszystko sprawia, że audio nadaje się nie tylko do wideorozmów, ale też ma szansę uprzyjemnić czas podczas oglądania serialu, słuchania podcastów, czy nawet okazjonalnego odpalenia sobie czegoś do nucenia w tle.

Bezpieczeństwo

Z jednej strony ExpertBook PM5 nie wypada pod kątem bezpieczeństwa aż tak kompleksowo, jak chociażby ThinkPady L od Lenovo, ale z drugiej – w porównaniu do nich brakuje tu w zasadzie wyłącznie czytnika Smart Card.

Atuty ASUSa leżą gdzie indziej. Pewnie, mamy tu takie oczywistości, jak kamerka z funkcją rozpoznawania twarzy oraz czytnik linii papilarnych, które uwierzytelnią sprzętowo dostęp do systemu. Ale sporo tutaj dzieje się także poniżej linii OS-a. Testowany laptop oferuje chociażby dostęp do oprogramowania ASUS ExpertGuardian spełniającego normę integralności BIOS-u NIST SP 800 155. Naturalnie mamy tu także moduł TPM 2.0, którego obecności wymaga Windows 11 i jego zabezpieczenia.

ExpertBook PM5 wyposażony jest także w oprogramowanie Absolute Persistence 2.0, pozwalające m.in. na zarządzanie komputerami przez działy IT. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o zdalne zarządzanie nimi, ale też np. możliwość „śledzenia” skradzionego urządzenia. Warto wiedzieć jednak, że działanie tej funkcji wymaga nie tylko aktywacji w BIOS-ie, ale też osobnej subskrypcji.

Testy wydajności

ASUS ExpertBook PM5 w wersji PM5406CGA dostępny jest z trzema procesorami. Ku mojemu zaskoczeniu na zainstalowanym na płycie głównej testowanego egzemplarza Ryzenie AI™ 7 445 wybór się nie kończy. Jeżeli celuje w jeszcze wyższą wydajność, to producent proponuje nawet AMD Ryzen AI™ 9 HX 470.

To, co mi się w tym laptopie jeszcze bardziej podoba, to możliwość wymiany i/lub dołożenia RAM-u dzięki zastosowaniu dwóch gniazd SODIMM, a także obecność dwóch gniazd M.2 dla dysków. W 14-calowych biznesówkach nie jest to regułą, a raczej wartą wzięcia pod uwagę wartością dodaną. Szczególnie jeżeli planuje się zakup na długie lata.

Procesor

Nawet AMD specjalnie nie kryje się z tym, że najnowsza rodzina ich mobilnych układów dla laptopów to po prostu odświeżenie Ryzenów AI 300. Krackan Point zamienił się w Gorgon Point, ale rdzenie Zen 5 i Zen 5c wciąż są w nich obecne. Podobnie zresztą, jak zintegrowane z nimi GPU z serii AMD Radeon™ 800M oraz NPU XDNA 2 oferujące ok. 50 TOPS wydajności w zadaniach związanych z lokalnym wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

AMD Ryzen™ AI 7 445 to procesor 6-rdzeniowy i 12-wątkowy. Dzisiaj już takie parametry same w sobie raczej nie robią wrażenia, tym bardziej, że jego odpowiednik z poprzedniej generacji oferował konfigurację 8/16. Wypadają one więc dość standardowo. Czego z drugiej strony nie można oczywiście traktować w kategorii wady. To, co rzuca się w oczy w specyfikacji tego układu, to po raz kolejny dość szerokie widełki taktowania, zarówno rdzeni Zen 5 (odpowiednik rdzeni Performance z chipów Intela), jak i rdzeni Zen 5c (odpowiednik intelowskich rdzeni Efficient).

No właśnie – już liczba poszczególnych rdzeni jasno sugeruje, że w tym procesorze AMD stara się wyżej stawiać energooszczędność, aniżeli za wszelką cenę maksymalizować wydajność. Stąd też rdzeni odpowiedzialnych za najwyższe osiągi mamy dwa (Zen 5), a łączących wydajność z oszczędzaniem energii – cztery (Zen 5c). AMD po raz kolejny zadbało także o możliwość szerokiego wykorzystania CPU dzięki TDP konfigurowalnemu w zakresie 15 – 54 W.

Oczywiście, maksymalne wartości taktowania oraz poboru mocy rzadko kiedy można oglądać w laptopach stworzonych z myślą o szeroko rozumianej pracy biurowej. Nawet zważywszy na to, że nie są to procesory dla gamingu ani stacji roboczych. Niemniej, testowany ExpertBook pokazał, że jest w stanie wykorzystywać zasoby procesora. Przez pierwsze 3 minuty testu pracy pod obciążeniem nie miał problemów z podbiciem TDP do ok. 38 W. Tyle tylko, że wówczas temperatura samego układu dobijała do 100° C. Po tym intensywnym początku obie wartości obniżyły się do, odpowiednio, domyślnego 28 W oraz temperatury ok. 82° C. Taktowanie poszczególnych rdzeni także charakteryzowało się stabilnymi wartościami.

AMD Ryzen™ AI 7 445temperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min82° CRdzenie Zen 5: 3,9 GHz
Rdzenie Zen 5c: 3,2 GHz
czas pracy – 30 min83° CRdzenie Zen 5: 3,9 GHz
Rdzenie Zen 5c: 3,3 GHz
czas pracy – 60 min82° CRdzenie Zen 5: 3,9 GHz
Rdzenie Zen 5c: 3,3 GHz

Pod kątem samej wydajności AMD Ryzen™ AI 7 445 wypada podobnie do konkurencyjnego Intel Core Ultra 7 365, z którym miałem okazję bliżej zapoznać się w czasie testów ThinkPada T14 Gen 7 od Lenovo. W zależności od testu, czasami szala przechylała się na stronę reprezentanta AMD, a czasami Intela. Ale nie zmienia to faktu, że różnice nie były znaczące. Największą pokazał test konwersji pliku wideo z 4K do Full HD – Ryzen™ AI 7 445 obsługujący SMT (możliwość obliczania dwóch wątków na jednym rdzeniu) poradził sobie z tym zadaniem aż o 1 minutę szybciej niż układ Intela liczący po jednym wątku na rdzeń.

Karta graficzna

Również GPU korzysta z tych samych składowych, co w procesorach sprzed roku. Tym razem do dyspozycji otrzymaliśmy układ AMD Radeon™ 840M – 4-rdzeniowe iGPU bazujące na architekturze RDNA 3.5, o maksymalnym taktowaniu 2,9 GHz. Testowane GPU obsługuje także biblioteki DirectX 12.1, więc obsługuje ray tracing.

Tylko co z tego, jeżeli wydajność Radeona™ 840M wyraźnie pokazuje, że nie jest to potwór multimedialny. Nie jest to ani zarzut, ani coś co powinno wywoływać zdziwienie. Testowany „Radek” oferuje nieco niższą wydajność niż AMD Radeon™ 860M z testowanego ostatnio ExpertBooka PM3 (16 cali), chociaż różnice nie są przesadnie duże.

Potwierdzają jednak, że GPU z tej rodziny to rozwiązanie o dość bazowej wydajności, szczególnie jeżeli weźmiemy gry czy aplikacje 3D o wyższych wymaganiach sprzętowych. Nawet mniej wymagające pozycje w natywnej rozdzielczości wyświetlacza stanowią dla niego niemałe wyzwanie. Po obniżeniu rozdzielczości jest nieco lepiej, ale też będę szczery – szału nie ma. Niemniej testowany GPU, wciąż jest w stanie obsłużyć do czterech ekranów jednocześnie, co w kontekście bycia laptopem do pracy wydaje się ważniejsze.

Przy tej okazji nadmienię jeszcze, że w testowanej konfiguracji znalazło się 16 GB pamięci operacyjnej w jednej kości, a więc przesyłanej jednokanałowo. Jeżeli ktoś chciałby zwiększyć potencjał GPU, to warto rozważyć zakup konfiguracji z pojemniejszą pamięcią, najlepiej komunikującą się z CPU dwoma kanałami. Albo z czasem sobie rozbudować posiadaną konfigurację – jak już pisałem wcześniej – w tym laptopie jest to możliwe.

Dysk

Wspominałem już w tej recenzji o możliwości zainstalowania dwóch dysków? Oczywiście, że tak! Czas rozwinąć zatem nieco ten wątek. Oba gniazda działają w oparciu o interfejs PCIe 4.0 x4, z tym, że mamy tu po jednym slocie w rozmiarze 2280 oraz 2230. Warto o tym pamiętać. W egzemplarzu testowym zajęte zostało większe gniazdo.

Co do testowanego dysku – jest bardzo dobrze, bo nie dość, że nośnik do SanDisk (PC SN5000S) oferuje 1 TB przestrzeni na dane, to wypada tak dobrze, jak obiecuje jego specyfikacja. Niemal 6400 MB/s odczytu sekwencyjnego to nawet więcej niż deklarowane 6000 MB/s widniejące w „specce”. Pod kątem zapisu także mamy w pełni satysfakcjonujące i zgodne z dokumentacją okolice 5400 MB/s. Wszystko więc działa jak należy.

Kultura pracy

Przy tworzeniu układu chłodzenia ASUS po raz kolejny wykorzystał swoją technologię ExpertCool, z którą mogłem się zapoznać nie tylko w przypadku prestiżowego ExpertBooka Ultra, ale też niżej pozycjonowanych ExpertBooków PM3 w mniejszych i większym wariancie. I wszędzie ExpertCool sprawdzał się bardzo dobrze, zapewniając akceptowalną temperaturę obudowy, podzespołów oraz głośność.

Nie inaczej jest w przypadku ExpertBooka PM5 w testowanej konfiguracji. Chłodzenie było na tyle wydajne, że nawet w przypadku długotrwałej pracy pod obciążeniem maksymalnie mogłem zobaczyć 40 – 41° C. To oznacza, że ciepło generowane przez pracujący w pocie czoła procesor jest skutecznie usuwane poza obudowę. Nieźle, chociaż nie ukrywam, że zżera mnie ciekawość, jak chłodzenie poradziło by sobie z wydajniejszym AMD Ryzen AI 9 HX 470?

Wiatraczek układu chłodzenia, mimo że ma co robić, bo przecież procesor przez cały czas pracował ze swoją nominalną mocą, to potrafił być cichy nawet przy wysokich obrotach. 41 – 42 dB jednostajnego szumu raczej nie zwracają na siebie uwagi, a tym bardziej nie przeszkadzają. Kiedy podzespoły pracują z mniejszą intensywnością, laptop potrafi przejść w tryb „stealth”.  

Podsumowanie

Nadszedł czas finalnej weryfikacji i odpowiedzi na prowokacyjne pytanie materiałów marketingowych od ASUSa. Czy ExpertBook PM5 (PM5406CGA) faktycznie jest „najlepszym laptopem dla profesjonalistów”?

Nie. Nie dlatego, że jest to sprzęt źle przygotowany, źle zaprojektowany czy źle wykonany. Dla mnie po prostu nie ma jednego najlepszego laptopa do pracy, bo każdy świadomy użytkownik oczekuje jednak czegoś trochę innego. Dlatego bardziej trafnym podsumowaniem tej recenzji wydaje mi się próba znalezienia odpowiedzi, dla kogo ExpertBooka PM5 ma szansę stać się ODPOWIEDNIM sprzętem do pracy?

Biorąc pod uwagę, że mamy tu całkiem niezłą wydajność sensownie zbalansowaną z energooszczędnością oraz wysoką kulturą pracy i długim czasem na baterii, to zdecydowanie propozycja dla tych, co częściej są poza biurem niż przy biurku. Tym bardziej, że ASUS postarał się także o odpowiednie przygotowanie do tego swojego laptopa. 14-calowy ExpertBook PM5 jest lekki, wytrzymały i estetycznie wykonany – nie dość, że nie ma strachu wziąć go „w teren”, to jeszcze ma szansę być wizualną wizytówką posiadacza.

Podoba mi się też, że ASUS po raz kolejny pozwala na rozbudowę i modyfikację konfiguracji. Ktoś powie – „E tam, tylko RAM i dysk”, ale ja odpowiem, że po pierwsze: nie zawsze ten RAM da się wymienić albo dołożyć, bo na rynku nie brakuje „14-stek”, w których jest wlutowany, a po drugie: nie dysk, tylko dyski! Całościowo ASUS ExpertBook PM5, pomimo drobnej wpadki z ekranem, staje się całkiem interesującą alternatywą dla średniopółkowych laptopów biznesowych do Lenovo, HP czy Della. Szczególnie jeżeli sprzęt od wcześniej wymienionych Wam się po prostu przejadł.

Podsumowanie:ASUS ExpertBook PM5 G2 (PM5606CGA)
segment:laptop biznesowy
optymalne zastosowanie:– szeroko rozumiana praca biurowa
– praca ze prostymi projektami i narzędziami AI
mobilność:– bardzo dobra
kultura pracy:– bardzo dobra
modem WWAN w opcji:– nie
opcje dokowania:– stacja dokująca USB-C
ważne cechy:– wydajność procesora AMD Ryzen™ AI 400 wraz z NPU AMD XDNA
– śliczna i wytrzymała obudowa z aluminium
– możliwość rozbudowy RAM-u i dołożenia dysku
– bogate wyposażenie dodatkowe
– świetna kultura pracy

Sprzęt do testów dostarczyła firma ASUS. Opinie wyrażone w recenzji należą w 100% do autora i żadne osoby trzecie nie ingerowały w jej treść.

Szukasz laptopa pod pracę poza biurem / freelancing? Zobacz też: laptop dla freelancera.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *