Od premiery pierwszego Venoma minęły już niemal trzy lata, więc czas już najwyższy, by kontynuacja historii o jednym z najsłynniejszych antyherosów komiksów Marvel zaczęła choć majaczyć na horyzoncie.  I choć pierwsza część przygód nakoksanego i zębatego kuzyna Spider-Mana nie była filmem idealnym, o czym pisałem w recenzji Venoma, to duet Tom Hardy plus pyskata maź okazał się połączeniem na tyle udanym i śmiesznym, że chętnie sprawdzę, czy kontynuacja okaże się dziełem lepiej napisanym i zrealizowanym. 

Dziś w Sieci zadebiutował pierwszy zwiastun widowiska Venom: Let There Be Carnage, który do polskich kin trafi pod mianem Venom 2: Carnage. Tytułowa „Rzeź” to miano jakie przywdzieje inny świeżo upieczony nosiciel kosmicznego symbionta – gdy seryjny morderca i psychopata Cletus Kasady połączy się z czerwonym przedstawicielem maziowatych obcych (który w komiksie był przy okazji potomkiem Venoma) skutki tej fuzji będą mało sympatyczne – i zapewnią filmowi kategorię wiekową R… W dodatku twarzy Carnege’owi użyczy nikt inny, lecz sam Woody Harrelson, który we wcielaniu się w postacie o ekhem… trudnym charakterze doświadczenie ma spore – wystarczy wspomnieć chociażby Urodzonych morderców.

 

 

Za reżyserię Venoma 2 odpowiada Andy Serkis, który już dawno przestał być wyłącznie „kolesiem od Golluma i Planety Małp” i obecnie coraz częściej pojawia się we własnej osobie przed kamerą (chociażby Ulysses Klaue w Czarnej Panterze lub Alfred w zapowiedzianym The Batman), jak i za nią (Mowgli: Legenda dżungli). Mam  jednak nieco obaw co do scenarzystki drugiego Venoma, gdyż stworzenie fabuły powierzono Kelly Marcel, która z jednej strony zachwyciła krytyków świetnym Ratując pana Banksa, z drugiej skazała tysiące niewinnych chłopaków i mężów na obejrzenie Pięćdziesięciu twarzy Greya

Czy drugi Venom okaże się filmem lepszym lub gorszym od pierwowzoru przekonamy się 17 września