Już 17 lipca do kin trafi najnowsza produkcja w reżyserii Christopehera Nolana. Odyseja przedstawiła nam się pierwszym trailerem już parę miesięcy temu. Reakcje na niego były raczej pozytywne i już tamta zapowiedź zdradzała, że filmowa Odyseja będzie mieć wszystko, aby podkreślić, że będziemy mieć do czynienia z widowiskiem epickim. Drugi trailer natomiast wydaje się tę cechę wznosić jeszcze wyżej.
Chyba każdy zna wiekopomne epos Homera o powrocie Odyseusza (Matt Damon – tak, Matt Damon po raz kolejny stara się wrócić do domu…) z wojny trojańskiej do jego rodzinnej Itaki, do domu, w którym czekała na niego wierna żona – Penelopa (w filmie grana przez Anne Hathaway) oraz syn Telemach (Tom Holland).
Dla czytelników i widzów – epicka przygoda, z której można czerpać naukę o wytrwałości, sprycie, wierności i miłości. Dla Odyseusza – 10-letnia podróż przez piekło napędzana tęsknotą za domem i za rodziną. Ta zaś znajduje się w zagrożeniu, gdyż do Penelopy zaleca się cała rzesza zalotników, z wyjątkowo butnym i bezczelnym Antynojem (Robert Pattinson) na czele, czekającym tylko na to, aby ostatecznie poślubić żonę Odyseusza zasiąść na tronie Itaki.
Film w reżyserii Nolana ma opowiedzieć tę historię w sposób, w jaki jeszcze nikt jej nie opowiedział, a żeby było ciekawiej – całość została nakręcona na taśmie IMAX 70 mm, jako pierwszy film w historii. Jest to też najdroższy film Nolana jak dotąd, z budżetem na poziomie ok. 250 mln dolarów.
Według źródeł, Odyseja była też filmem trudnym do realizacji pod kątem logistycznym i organizacyjnym. Nolan ponownie wyżej ceni sobie „analogowe” efekty specjalnie zamiast szeroko wykorzystywanego „green screena”, dlatego też ekipa filmowa musiała odwiedzić m.in. Grecję, Islandię, Szkocję, Maroko, Włochy oraz USA.




Dodaj komentarz