Ponad 4 miliony złotych kary za zamykanie rynku i ograniczanie konkurencji. Scott Sportech Poland przez lata zmuszał dealerów do sprzedaży rowerów wyłącznie stacjonarnie – wbrew interesowi klientów i wbrew prawu.
Kupić rower przez internet? U dystrybutora marek Scott, Bergamont i Bold było to niemożliwe. Nawet jeśli wybrany model był dostępny w magazynie – i to w idealnym kolorze, rozmiarze i cenie – klient z drugiego końca Polski musiał jechać osobiście do sklepu. Wysyłka? Niedostępna. Bo taką zasadę wprowadził dystrybutor – Scott Sportech Poland, działający w Polsce od lat.
Problem? Takie praktyki są nielegalne.
UOKiK nie miał wątpliwości: spółka naruszyła zarówno polskie, jak i unijne prawo konkurencji. W efekcie otrzymała karę w wysokości 4 340 394 zł. Decyzja nie jest prawomocna, ale jej przekaz jest jasny: zakaz sprzedaży online to nie „strategia sprzedażowa”, tylko ograniczanie wolnego rynku.
– Konsumenci mają prawo do swobodnego wyboru ofert, niezależnie od tego, czy kupują rower w sklepie stacjonarnym, czy przez internet – podkreśla Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Internet? Tylko do oglądania
Choć Scott Sportech nie pisał wprost o zakazie e-handlu, warunki współpracy z dealerami były jasne:
• rower musiał być przekazany osobiście,
• zakaz handlu na platformach jak Allegro czy eBay,
• sklep online mógł służyć jedynie jako katalog.
Każda próba dostarczenia klientowi roweru zdalnie kończyła się reakcją ze strony spółki – dealerzy otrzymywali e-maile z groźbami sankcji. A co ciekawe, sami też donosili na siebie nawzajem, wzmacniając podział rynku. Terytorialna izolacja? Była. Brak konkurencji cenowej? Był. Straty dla klientów? Oczywiste.
UOKiK uznał, że ograniczenia dotyczyły również klientów z innych krajów UE, dlatego w decyzji wykorzystano także art. 101 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – ten sam, który zakazuje zakulisowych układów i dzielenia wspólnego rynku.
Nie tylko Scott
To nie pierwsza taka sprawa na rowerowym rynku. W 2023 r. podobny zarzut usłyszała Merida Polska – za blokowanie e-sprzedaży przez 6 lat zapłaciła blisko 2,5 mln zł (SOKiK potwierdził naruszenie, choć obniżył karę).
Trwa też postępowanie wobec Kellys, gdzie UOKiK sprawdza, czy dystrybutor narzucał ceny rowerów i odzieży sportowej swoim sprzedawcom. Przeszukania w siedzibie firmy i u dealerów odbyły się za zgodą sądu i z udziałem policji.
Donos mile widziany. Anonimowo
Dla firm uczestniczących w zmowach cenowych lub rynkowych istnieje opcja łagodzenia kary – tzw. leniency, czyli „łaskawe potraktowanie” w zamian za bycie świadkiem koronnym. UOKiK zachęca też do zgłaszania nadużyć jako anonimowy sygnalista – formularz dostępny pod adresem https://uokik.whiblo.pl.
Na co uważać przy zakupie roweru online?
Nie chcesz się naciąć jak klienci Scott Sportech? Zanim klikniesz „kup teraz” – sprawdź:
✅ Czy sklep oferuje dostawę do domu?
Brak takiej opcji może oznaczać, że coś tu śmierdzi starą umową dystrybucyjną.
✅ Czy rower można kupić przez platformy typu Allegro, eBay, OLX?
Zakaz sprzedaży na popularnych marketplace’ach bywa sygnałem ograniczania konkurencji.
✅ Czy cena w sklepie online różni się od tej w salonie?
Zbyt duża rozbieżność może oznaczać sztuczne ograniczanie rynku.
✅ Czy finalizacja zakupu wymaga osobistej wizyty?
Jeśli tak – zastanów się, czy to naprawdę XXI wiek.
✅ Masz wątpliwości? Zapytaj wprost.
Mail lub telefon do sklepu wyjaśni więcej niż pięć zakładek z regulaminem.
źrodło: uokik.pl




Dodaj komentarz