Jeżeli dobrze sięgam pamięcią – takiego monitora, jaki został zaprezentowany przez firmę Philips jeszcze nie było. Holendrzy wpadli bowiem na pomysł stworzenia niespełna 24-calowego monitora z ekranem zarówno z przodu, jak i z tyłu obudowy. To z kolei tworzy całkiem ciekawe scenariusze jego wykorzystania, szczególnie jeżeli miałby zostać wykorzystany w miejscach i środowiskach, gdzie głównie pracuje się z klientem. Ale nie tylko!
Dwa razy IPS-a poproszę
Rozwiązanie, które zostało zastosowane w monitorze Philips 24B2D5300 wydaje się całkiem proste i logiczne – z przodu i z tyłu monitora znalazły się po prostu dwa wyświetlacze IPS rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, a więc klasycznym Full HD. Co ciekawe, zdecydowano się tu na panele o odświeżaniu 120 Hz, podczas gdy w biurach wciąż standardem jest 60 Hz. Mało tego, producent deklaruje także pełne pokrycie palety sRGB.
Możliwości wykorzystania takiego monitora nie brakuje, a biorąc pod uwagę jego przekątną to wcale nie dziwi, że może też być wykorzystywany w wielu scenariuszach poza wygodnym biurkiem. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że rozmiar to nie wszystko. Waga monitora ma przekraczać 5 kg, co skutecznie może zniechęcić do zabierania go w teren.
Wśród portów znalazły się dwa HDMI 1.4 (nieco dziwi, że Philips sięgnął po ten leciwy już standard) oraz dwa USB-C z funkcją upstream oraz DP Alt Mode. Monitor posiada także głośniki.
Jak wykorzystać taki monitor?
Możliwości wykorzystania Philipsa 24B2D5300 nie brakuje. Po pierwsze – monitor może służyć jako dwa osobne wyświetlacze dla dwóch użytkowników. Wtedy jeden korzysta z ekranu na przodzie, a drugi – z tylnego. Jak z dwóch osobnych monitorów.
Natomiast dzięki funkcjom SmartView oraz DualView, ekrany można wykorzystać jako rozszerzenie ekranu głównego lub podziału obrazu i wykorzystać monitor np. na recepcjach, kioskach, kasach oraz innych stanowiskach obsługi klienta. Albo po prostu zaprezentować klientowi efekty naszej pracy, jednocześnie nie dopuszczając go do ważnych firmowych informacji, które mamy na służbowym komputerze i ekranie główny.
Jedyne czego może tu brakować to obsługa dotykowa. Ta byłaby szczególnie wygodna w wyżej przedstawionych scenariuszach. Szczególnie w różnego rodzaju punktach obsługi klienta.
Cena i dostępność
Na ten moment nie jest jeszcze znana oficjalna polska cena monitora. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że wyceniony został na 359,99 euro, to jego cena w złotówkach z pewnością będzie krążyć wokół 2000 zł. Philips 24B2D5300 trafi do sprzedaży w czerwcu tego roku.
Źródło: Philips




Dodaj komentarz