Służby specjalne aresztowały 179 osób związanych z nielegalnym handlem opioidami na terenie USA oraz Europy. Cały proceder odbywał się latami, a transakcje zawierano przez Internet, za pośrednictwem jednego z największych sklepów z lekami i narkotykami w dark webie.

W maju 2019 roku władzom USA udało się rozbić szajkę, prowadzącą sklep Wall Street Market, jeden z największych portali w ukrytej części Internetu, z którego usług korzystało ponad 1,15 mln klientów z całego świata. Wspólna akcja JCODE, FBI, Europolu oraz wielu innych agencji doprowadziła do aresztowania 179 dilerów, specjalizujących się w handlu opioidami na masową skalę.

 

 

Spośród 179 aresztowanych 121 osób to obywatele USA, 42 osoby przebywały w Niemczech, 8 w Holandii, 4 w Wielkiej Brytanii, 3 w Austrii oraz 1 w Szwecji. To dopiero wierzchołek góry lodowej, a służby zapowiadają, że aresztowań będzie więcej. Skonfiskowano ponad 500 kilogramów narkotyków, 63 sztuki broni oraz ponad 6,5 miliona dolarów w gotówce i wirtualnych walutach.

Jednym z największych handlarzy był Arden McCann, który odpowiadał za istotną część rozprowadzanego w Stanach fentanylu oraz Xanaxu. Źródłem towaru były Chiny oraz Kanada. Służby rozpracowały również organizację “Stealthgod”, która na swoim koncie miała ponad 18 tysięcy transakcji na terenie całego świata.

 

Narkotyki często wysyłane są jako zwyczajne przesyłki, transportowane przez niczego nie spodziewających się kurierów i listonoszy.

Według Christophera Siliciano, agenta specjalnego FBI z Los Angeles, Darknet bardzo ułatwił dostęp do narkotyków. “Wielu ludziom znacznie wygodniej jest logować się na swoim komputerze i kupić narkotyki w 3 minuty, siedząc na własnej kanapie, niż udawać się do ciemnego zaułku na rogu ulicy” – mówił agent.

Mimo anonimowości, jaką dają wirtualne waluty, finalnie i tak handlarze muszą wymienić ją w jakiś sposób na gotówkę, a to zostawia ślady. Takie same ślady zostawiają nadawane przesyłki, w których transportowane są narkotyki. Dilerzy oraz klienci muszą wyjść z Internetu, aby nadać lub odebrać przesyłkę, a każdy taki incydent może zostać odnotowany. To znacznie ułatwia śledztwo agentom FBI.

Walka z przemysłem narkotykowym trwa nieustannie i śmiało można rzec, że jest to walka z hydrą. W dobie Internetu handlarze zyskali ogromną platformę, poszerzającą oraz dodającą im nowe rynki zbytu. Wzmożoną aktywność w tym kanale komunikacyjnym wywołała również epidemia COVID-19. Jednak służby nie składają broni. Oby więcej takich dobrych wieści jak ta pojawiło się w najbliższym czasie.

 

źródło: FBI