uokik

Neonet sprzedawał na Allegro towar, którego nie miał. UOKiK nie odpuścił

Widzisz: produkt dostępny, wysyłka w 24 godziny. Klikasz kup. Płacisz. I potem – cisza.

Brzmi znajomo? Dla wielu klientów Neonet na Allegro to nie scenariusz hipotetyczny, tylko codzienność. Prezes UOKiK właśnie uznał, że spółka przez lata wprowadzała kupujących w błąd, i nałożył na nią ponad 3 mln zł kary.

Towar, którego nie ma na stanie

Neonet sprzedaje na Allegro sprzęt RTV i AGD przez konto, które wcześniej działało pod nazwą NEO-24. I to właśnie tam zaczyna się problem.

Na platformach sprzedażowych liczy się jedno: szybkie porównanie ofert. Cena, warunki, a coraz częściej – czas dostawy. To często on przesądza o tym, od kogo kupimy. Dlatego każdy sprzedawca na Allegro musi podać, ile sztuk ma na stanie i kiedy wyśle towar.

Tyle teorii.

W praktyce, jak ustalił UOKiK, Neonet w części ofert sprzedawał produkty, których po prostu nie miał. Klienci dostawali deklarację wysyłki w 24 godziny – choć spółka często nie była w stanie jej dotrzymać.

Komentarze pod ofertami mówią same za siebie. Jeden z kupujących napisał wprost: po 5 dniach od zakupu dostałem informację, że nie mają na stanie lodówki (wysyłka miała być w ciągu 24h). Inny klient odkrył brak towaru dopiero po dwóch tygodniach i musiał kupić ten sam produkt drożej u kogoś innego.

Cisza zamiast informacji

Tu pojawia się druga część zarzutu – i to ona boli najbardziej.

Gdy sprzedawca nie może zrealizować zamówienia, powinien od razu o tym powiedzieć. Klient zdąży wtedy zareagować: zrezygnować, zamówić gdzie indziej, nie tracić czasu. Logiczne.

Neonet, według UOKiK, tego nie robił. Klienci sami musieli dopytywać, co dzieje się z ich paczkami. Na odpowiedź czekali nieraz kilka, a czasem kilkanaście dni. I dopiero wtedy słyszeli, że towaru nie ma, a nowy termin dostawy – nieznany.

Co istotne, to nie były pojedyncze wpadki. Postępowanie wykazało, że praktyka ma charakter powtarzalny i trwa co najmniej od 2021 roku.

Dlaczego UOKiK ukarał Neonet

Za co dokładnie poszła kara? Spółka publikowała na Allegro nieprawdziwe informacje o dostępności produktów i terminach wysyłki – między innymi deklarowała wysyłkę w 24 godziny, mimo że nie miała towaru na stanie. Nie informowała też klientów z własnej inicjatywy, gdy zamówienia nie mogły zostać zrealizowane. Za te praktyki Prezes UOKiK nałożył 3 043 000 zł kary.

Kwota nie jest przypadkowa – uwzględnia obrót, jaki Neonet osiągnął właśnie na Allegro.

UOKiK nakazał też spółce zaprzestanie nieuczciwych praktyk oraz poinformowanie o decyzji na własnej stronie i w mediach społecznościowych. Decyzja nie jest prawomocna – Neonetowi przysługuje odwołanie.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nie zostawił wątpliwości, jak czyta tę sprawę: W e-commerce nie ma miejsca na składanie obietnic bez pokrycia. Jak dodał, to deklaracje sprzedawcy wpływają na decyzje zakupowe – a klient, który kupuje na określonych warunkach, ma prawo wymagać ich dotrzymania.

Co to oznacza dla kupujących

Najprościej: termin wysyłki to nie ozdobnik. To informacja, na podstawie której podejmujesz decyzję – i sprzedawca odpowiada za jej prawdziwość.

Jeśli kiedykolwiek czekałeś na paczkę z wysyłką w 24h, która materializowała się dwa tygodnie później (albo wcale), to nie była Twoja nadwrażliwość. To był problem po stronie sprzedawcy. I właśnie takie sytuacje UOKiK postanowił ukrócić.

Sprawa Neonetu to sygnał dla całej branży: deklaracja dostępności i terminu to zobowiązanie, a nie marketingowy chwyt na kliknięcie.

źródło: uokik.gov.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *