Jak donosi portal rp.pl, rząd pracuje nad zmianami, które mogą bezpośrednio uderzyć w ogromną rzeszę przedsiębiorców w Polsce. Poszukując pieniędzy na spełnianie kolejnych obietnic wyborczych, władza kieruje swoją uwagę na podatek liniowy płacony przez większość firm prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Zdaniem władz w wielu przypadkach działalność taka jest tylko pozorowana i jej jedynym celem jest płacenie niższych podatków i minimalnych danin na tzw. ubezpieczenie społeczne, czyli ZUS.

 

 

Ministerstwo Finansów pracuje nad „testem przedsiębiorcy”, za pomocą którego urzędnicy fiskusa będą mogli arbitralnie stwierdzić, czy osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą jest w rzeczywistości firmą, czy de facto pracownikiem związanym umową z jednym tylko kontrahentem.

Konsekwencje wprowadzenia takich rozwiązań są w tej chwili trudne do przewidzenia, ale sam fakt oddania w urzędnicze ręce decyzji o uznaniu kogoś za przedsiębiorcę mrozi krew w żyłach. Co w przypadku, kiedy fiskus uzna, że przedsiębiorca jest w rzeczywistości pracownikiem, a nie kontrahentem? Czy wówczas nałoży na pracodawcę kary i zobowiąże do zapłaty zaległych składek na ZUS nawet za kilka lat wstecz? Te pytania na razie pozostają bez odpowiedzi, ale widząc rozmiary dziury budżetowej, przed jaką stoimy, jeśli wszystkie socjalne obietnice rządu zostaną wprowadzone, obawiam się, że warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce ulegną drastycznemu pogorszeniu. Będziemy się bardzo uważnie przyglądać tym pomysłom. Polska gospodarka stoi na sektorze MŚP, a taka zmiana na pewno w dłuższym terminie przebuduje układ gospodarczy w kraju.

 

źródło: rp.pl