Kosmos – jedna wielka zagadka. Niezmierzona przestrzeń, którą ludzkość od kilkudziesięciu lat stara się poznawać i eksplorować. Miliony pytań pozostają bez odpowiedzi, a naukowcy tworzą teorie i stawiają hipotezy mające chociaż trochę rozjaśnić nam sens natury wszechrzeczy. Naukowcy z całego świata starają się poznawać mechanizmy rządzące bezkresem kosmosu, chociaż tak naprawdę nasz „dom”, czyli Układ Słoneczny i jego gospodarz, czyli Słońce właśnie, wciąż mają wiele tajemnic od odkrycia.

Naukowcy z Uniwersytetu Wisconsin-Madison postanowili przyjrzeć się mechanizmom zachodzącym na Słońcu i w tym celu stworzyli jego miniaturową wersję. Big Red Ball (BRB), jak ją nazwali, pozwoli dokładniej przyjrzeć się procesom tworzenia się pól magnetycznych i pokrewnym zjawiskom w rozgrzanej do ekstremalnej temperatury 150 tys. stopni Celsjusza plazmie. Wewnątrz kuli o średnicy 3 metrów zainstalowano specjalne magnesy i elektrody. Na czas eksperymentu, BRB wypełniony zostaje helem, który wyniku działania ogrzewania mikrofalowego zamienia się z plazmę, zaś płynący wewnątrz kuli prąd elektryczny sprawia, że plazma zaczyna wirować. W ten sposób naukowcy wygenerowali zjawisko podobne do wyrzucania w przestrzeń kosmiczną wiatru słonecznego.

 

Big Red Ball w całej swej okazałości

Badanie Słońca z bliska z wiadomych przyczyn jest praktycznie niewykonalne. Temperatura korony słonecznej oscyluje w okolicy 2 mln stopni Celsjusza, więc zbyt bliska obserwacja naszej najbliższej gwiazdy jest niemożliwa. Jednak skutki docierającego do Ziemi wiatru słonecznego znamy nie od dziś. Oprócz pięknych zórz polarnych, przy mocniejszych emisjach mogą nam nieco szwankować telefony, sieć LTE czy nawigacja GPS. A w skrajnych przypadkach, kiedy emisja wiatru słonecznego i silnie naładowanych cząstek plazmy jest naprawdę mocna, może dojść do zniszczeń w sieci energetycznej. Ale takich przypadków, na szczęście, w historii nie było zbyt wiele.

 

Źródło: geekweek.pl, extremetech.com, plasma2.physics.wisc.edu