Kiedy SpaceX wystrzeliwuje rakietę, świat ledwo mruga okiem. Falcon 9 ląduje na barce na Atlantyku tak rutynowo, że stało się to nudne. Ale lot z minionego poniedziałku to inny kaliber – booster z oznaczeniem B1067 właśnie pobił rekord, który długo nie zostanie wyrównany.
35 lotów na orbitę. Jedna rakieta. Pięć lat.
Co takiego wydarzyło się 8 czerwca
8 czerwca z Florydy wystartowała misja Starlink 10-35 – kolejne 29 satelitów leci dołączyć do globalnej sieci internetu Elona Muska. Po wykonaniu zadania pierwszy człon rakiety wrócił na Ziemię i wylądował na dronie oceanicznym „A Shortfall of Gravitas” na Atlantyku. Po raz 35.
To absolutny rekord wielorazowości w historii astronautyki. Żadna inna rakieta nawet się do tego nie zbliża.
Rekord Falcona 9: jeden booster, cała konkurencja
Tu warto zatrzymać się na chwilę przy liczbach. Główny rywal SpaceX w Stanach – United Launch Alliance – w ciągu ostatnich pięciu lat przeprowadził łącznie 29 startów. Wszystkimi swoimi rakietami razem: Atlas V, Vulcan i Delta IV Heavy.
29 startów całej floty konkurencji. 35 lotów jednego boostera SpaceX.
Innymi słowy: B1067 – sam jeden – wykonał więcej misji orbitalnych niż wszystkie rakiety ULA razem wzięte.
Pięć lat w służbie
B1067 zadebiutował ponad pięć lat temu, wynosząc kapsułę Cargo Dragon na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Od tamtej pory pracuje praktycznie bez przerwy. Czasem dwa loty w miesiącu. Czasem misje załogowe, czasem cargo, ostatnio głównie Starlinki.
Schemat zawsze ten sam: start, lądowanie, przegląd, kolejny start.
Do czterdziestki coraz bliżej
SpaceX nie ukrywa, że ma większe ambicje. Firma celuje w 40 lotów na każdego Falcona 9, a B1067 jest już o krok od tej granicy. Jeśli rakieta dotrwa bez większych problemów, poprzeczka pójdzie jeszcze wyżej.
To nie jest tylko techniczna ciekawostka. Wielorazowość boosterów to fundament, na którym SpaceX zbudowało wszystko – od dostaw na ISS, przez loty załogowe, po Starlink z jego siecią satelitarną. I 1,75 biliona dolarów wyceny przed planowanym wejściem na giełdę.
35 lotów jednej rakiety to coś, co dekadę temu brzmiałoby jak science fiction. Dziś to po prostu poniedziałek w SpaceX. Czasem warto się zatrzymać i zauważyć, jak szybko zmienia się to, co uznajemy za zwyczajne.
źródło: tech.wp.pl




Dodaj komentarz