Sztuczne zawyżanie i obniżanie cen, fałszywe opinie na temat proponowanych produktów, a także ukrywanie niepochlebnych opinii na temat sklepu i oferowanych produktów – każdy, kto robi zakupy przez Internet pewnie niejednokrotnie z takimi praktykami się spotkał. Na szczęście jest szansa, że w przeciągu miesiąca liczba internetowych krętaczy (tych małych i dużych), także w takich miejscach jak Facebook Marketplace, Allegro czy Amazon, znacząco spadnie. Albo nieuczciwi sprzedawcy znajdą sposób na ominięcie nowych regulacji…

Jak donosi serwis rp.pl, do 28 maja sklepy działające na terenie Unii Europejskiej, w tym w Polsce, będą musiały dostosować się do przepisów dyrektywy Omnibus, mające rozszerzyć ochronę konsumentów. Nowe przepisy, uchwalone już w listopadzie 2019 roku, mają chronić kupujących przed wcześniej wymienionymi, nieuczciwymi praktykami, po które nierzadko sięgają sklepy i sprzedający. Za takie działania, jak sztuczne zawyżanie i obniżanie ceny (np. przed Black Friday czy Cyber Monday oraz innymi wydarzeniami kuszącymi konsumentów „potężnymi promocjami”), publikowanie nieprawdziwych opinii przez osoby, które z opisywanym towarem nie miały nigdy do czynienia, a także wprowadzanie konsumenta w błąd poprzez ukrywanie negatywnych opinii o produkcie grozi kara w wysokości nawet do 10% obrotów sklepu.

Ponadto, sklepy w przypadku wszelkich promocji czy obniżek ceny danego towaru będą musiały informować o najniższej cenie tego towaru w przeciągu ostatnich 30 dni. Jeżeli zaś upatrzony produkt istnieje na rynku mniej niż 30 dni, informacja odnosi się to okresu jego obecności w sprzedaży. Nieco inaczej potraktowane zostaną także artykuły o krótkim okresie przydatności do spożycia, dla których 30 dni to zdecydowanie za dużo. Obok obniżonej ceny takiego produktu będzie znajdować się cena sprzed pierwszej obniżki.

Ciekawie prezentuje się także zapis o obowiązku informowania o indywidualnym dostosowaniu ceny do konsumenta na podstawie zabranych na jego temat danych, dotyczących jego preferencji i zachowań konsumenckich. Tak spersonalizowane promocje to, wg danych Gemius, zachęcają do zrobienia zakupów nawet co czwartego konsumenta.

Oczywiście na koniec trzeba mieć nadzieję, że nowe przepisy zostaną wdrożone prawidłowo, zaś sklepom, szczególnie internetowym gigantom sprzedażowym, nie uda się nowych przepisów obchodzić i kombinować na inne sposoby. Chociaż wydaje mi się, że złudna to nadzieja. Za miesiąc się przekonamy!

 

Źródło: rp.pl, advox.pl

Fot. tytułowe: pexels.com //Andrea Piacquadio