Z pewnością wielu z naszych czytelników, szczególnie tych, którzy od lat interesują się sprzętem komputerowym, pamięta pierwsze mikrokomputerki z rodziny Intel NUC. Płyty główne Next Unit of Computing miały rozmiar 4 x 4 cale (10,16 x 10,16 cm) i umożliwiały obsługę dwóch kości RAM-u, 2,5-calowego dysku, były chłodzone aktywnie i posiadały całkiem rozbudowany zestaw pełnowymiarowych gniazd. To właśnie niewielkie „pudełka” od Intela wgryzły się w pamięć konsumentów i do dzisiaj, kiedy mówi się o komputerach miniPC, wiele osób ma przed oczyma właśnie urządzenia od Amerykanów, mimo że w podobnym okresie nad komputerkami w formacie mini pracował Zotac czy Asus.

Od tego czasu minęło jednak wiele lat, kształt NUC-ów zdążył się zmienić, a ponadto wielu innych producentów podchwyciło ten pomysł i stworzyło własne warianty niewielkich pecetów. Przy czym naturalnie zaczęto upatrywać tutaj możliwości nie tylko podbicia rynku konsumenckiego, ale też biznesowego. Nie zmieniła się jednak sama koncepcja na mini-komputer – powinien być niewielki (to akurat żadne odkrycie, skoro mówimy o czymś z „mini” w nazwie), energooszczędny, a przy tym zachowywać możliwie zbliżoną to swoich większych kuzynów funkcjonalność.

Lenovo ThinkCentre M90n-1

Jak się ostatecznie okazało, ani konsumenci, ani klienci biznesowi nie rzucili się hurmem do sklepów w poszukiwaniu miniPC i nawet dzisiaj – w czasach postępującej miniaturyzacji, tego typu komputery stanowią raczej ciekawostkę. Nie to, że nie sprzedają się w ogóle, ale jednak ciężko im się przebić przez legiony nieźle wyposażonych i rozsądnie wycenionych notebooków oraz stosunkowo tanich i bardzo żywotnych komputerów stacjonarnych bazujących na płytach ATX oraz Mini-ITX, w obudowach typu Tower, Mini Tower lub SFF.

Po co o tym piszę? Albowiem na testy trafił do mnie miniPC z rodziny biznesowych desktopów Lenovo – ThinkCentre M90n-1 to niewielki komputerek mający realną szansę stać się rozsądnym wyborem do stworzenia prostego i ergonomicznego stanowiska pracy. Niewielki ThinkCentre wyposażony jest w „laptopowy” procesor, dysk SSD oraz całkiem niezły zestaw portów. Mało tego, w zestawie z komputerkiem otrzymujemy od Lenovo klawiaturę oraz myszkę. Więc do pracy brakuje nam już tylko monitora.  

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Lenovo ThinkCentre M90n-1
wymiary i waga:18 x 8,8 x 2,2 cm (0,35 l)
od 0,5 kg
przetestowany CPU:Intel Core i5 8365
4 rdzenie, 8 wątków
1,6 - 4,1 GHz
TDP - 15 W
cache - 6 MB
dostępne CPU:Intel Core i7 8665U
Intel Core i5 8365U
Intel Core i5 8265U
Intel Core i3 8145U
przetestowane GPU:Intel UHD 620
dostępne GPU:Intel UHD 620
dysk:256 GB, SSD M.2 PCIe NVMe
SAMSUNG MZVLB256HBHQ-000L7
obsługiwane dyski:1x M.2 PCIe x4 NVMe (2280)
1x M.2 PCIe x2 NVMe (2242)
RAM:8 GB DDR4
------------------
pamięć wlutowana
opcja: 16 GB
wybór portów:Przód:
1x USB 3.1 typu C
2x USB 3.1 typu A
audio in/out

Tył:
2x USB 3.1 typu A
1x USB 3.1 typu C z DisplayPortem
DisplayPort
LAN
antena
Zasilacz:65 W (88% PSU)
Sieć: LAN: Intel Ethernet Connection (6) I219-V
WLAN: Intel Wireless-AC 9560
opcje gwarancji:1 rok lub 3 lata
-------------
onsite

Jakość wykonania i ergonomia obudowy

Niewielka bryła ThinkCentre M90n-1 (0,35 l) nie przeszkodziła fachowcom z Lenovo sprawić, żeby urządzenie wyglądało chociaż trochę ciekawie. Ta sztuka udała się, moim zdaniem, całkiem nieźle, przy czym zachowano tu charakterystyczny dla urządzeń biznesowych tego producenta sznyt. Obudowa zachowała ducha urządzeń z serii „Think” – oprócz szarości u góry i czarnej obwódki bryły zdecydowano się na czerwony spód, co przyjemnie podkreśla przynależność M90n do serii ThinkCentre. Na obudowie znajduje się też logo serii, a komputer uruchamia się przez wciśnięcie czarnego, okrągłego przycisku, podobnego do tych z laptopów z rodziny ThinkPad.

Lenovo ThinkCentre M90n-1
« 1 z 6 »

Wykonana z połączenia tworzywa i metalu obudowa jest dość lekka i jej waga zaczyna się od 0,5 kg. Tak lekkie i niewielkie urządzenie mogłoby się przesuwać po biurku przy byle trąceniu. Na szczęście Lenovo umieściło pod spodem gumowe nóżki, które chronią M90n-1 przed tego typu zdarzeniami. Pod spodem znajdują się również gniazda montażowe VESA 75 mm, więc jeżeli będziemy chcieli komputer umieścić nie na biurku, ale na przykład pod nim lub w jeszcze innymi miejscu – proszę bardzo.

ThinkCentre M90n-1 jest co prawda małym urządzeniem, ale zaskakująco wypada pod kątem wytrzymałości obudowy. Zakładam, że raczej nikt nie będzie wędrował z nim tak, jak z laptopem, ale dobrze wiedzieć, że zakupione urządzenie jest dobrze spasowane i całkiem solidne, przez co budzi większe zaufanie.

Lenovo ThinkCentre M90n-1
« 1 z 4 »

Bardzo podoba mi się, że Lenovo nie zapomniało o tym, żeby ich miniPC był urządzeniem nie tylko bardzo małym, ale przede wszystkim pozostał funkcjonalnym i ergonomicznym. Stąd obecność całkiem niezłego zestawu portów: z przodu znajdują się aż trzy gniazda USB 3.1 – jedno w formie USB typu C i dwa o klasycznym kształcie USB-A. Na froncie umieszczono też gniazdo słuchawkowo-mikrofonowe. Z tyłu gniazd jest nieco więcej. Analogicznie do przodu, z tyłu też znajdują się trzy gniazda USB 3.1, ale w tym przypadku USB typu C dodatkowo wspiera interfejs DisplayPort. Poza tym znalazło się miejsce dla standardowego gniazda DisplayPort (może lepszym rozwiązaniem byłoby HDMI, skoro DisplayPort i tak jest obsługiwany przez USB-C?), gniazda Ethernet oraz miejsca dla antenki Wi-Fi.

ports (3)
« 1 z 22 »

Osprzęt

We wstępie wspomniałem, że w pudełku z komputerem znajduje się również klawiatura i myszka. W zależności od zestawu, może to być zestaw przewodowy lub bezprzewodowy. Testowy komplet (Lenovo Ultraslim Plus) był tą drugą opcją i zarówno mysz, jak i klawiatura komunikowały się z komputerem poprzez nadajnik USB (2,4 GHz). Oba dodatki zasilane są bateriami „paluszkami” AAA.

Testowany zestaw wyposażony był w klawiaturę z układem QWERTZ, więc układ różni się od tego używanego w Polsce na co dzień, ale nie ma powodu do obaw – zestawy sprzedawane w polskiej dystrybucji posiadać będą znaną nam dobrze klawiaturę z układem QWERTY.

Czarna klawiatura specjalnie się nie wyróżnia, chociaż sprawne oko od razu wyłapie charakterystyczny dla klawiatur Lenovo kształt płytek. Klawisze działają z wystarczająco sprężystym klikiem, aby można było mówić o wygodnej pracy, chociaż odpowiedź mogłaby być nieco bardziej sprężysta. Ale do tylko moje wrażenie. Pewnie nie każdemu spodoba się też chropowate tworzywo, z którego wykonano zarówno obudowę klawiatury, jak i płytki klawiszy. Ja osobiście wolę zupełnie gładkie „kafelki”, ale to znowu bardziej moje czepialstwo niż faktyczna wada. Osoby lubiące pracować z nieco podniesioną klawiaturą, znajdą pod jej spodem dwie rozkładane nóżki unoszące nieco tył akcesorium i poprawiające ergonomię pisania.

Dołączona do zestawu klawiatura bezprzewodowa
« 1 z 5 »

Czarna, niewielka myszka również w żaden sposób nie zaskakuje. Posiada charakterystyczny dla Lenovo zestaw kolorystyczny – czarną całość przełamuje nieco czerwone, gumowe kółko. „Gryzoń” posiada pod spodem włącznik, więc trzeba pamiętać, żeby po pracy myszkę wyłączyć, a przed pracą – włączyć. Myszka bez problemu ślizga się po blacie biurka i sama w sobie jest wygodnym gadżetem. Chociaż osoby o większych dłoniach mogą sądzić inaczej…

Dołączona do zestawu myszka bezprzewodowa
« 1 z 5 »

Niewielkie rozmiary testowanego ThinkCentre umożliwiają także połączenie go z komputerem Lenovo ThinkCentre Tiny-in-One. W bardzo dużym uproszeniu – jest to monitor ze specjalną kieszenią na komputer z rodziny Tiny, do której należy testowany M90n-1. Aby połączyć peceta z monitorem wystarczy tylko… włożyć go do wspomnianej kieszeni. Bardzo proste rozwiązanie.

 

 

Testy wydajności

Umieszczenie w tak małej obudowie CPU wydajniejszego od stosowanych zwykle w laptopach biznesowych procesorów niskonapięciowych  byłoby ryzykowną zagrywką. Wydajniejsze rozwiązania mogłyby mieć spory problem z rozwinięciem skrzydeł związany z ryzykiem przegrzewania się podzespołu. Tak więc wydaje mi się, że Lenovo postąpiło słusznie sięgając akurat po chip o TDP 15 W. Tym bardziej, że ThinkCentre M90n-1 to desktop służący raczej do pracy administracyjno-biurowej aniżeli projektowania czy obróbki multimediów. Poza tym, procesor niskonapięciowy ma parokrotnie mniejsze zapotrzebowanie na energię elektryczną niż procesory desktopowe, co ma szczególnie duże znaczenie, jeżeli mamy wyposażyć w komputer nie jedno czy dwa stanowiska, ale kilkanaście lub więcej.

Wlutowany w płytę główną Intel Core i5 8365U to jednostka czterordzeniowa i ośmiowątkowa o taktowaniu od 1,6 do 4,1 GHz. Mamy więc do czynienia ze średnio-wyższą półką wydajnościową, a dodatkowo procesor obsługuje funkcje technologii vPro, czyli zestaw dodatkowych instrukcji procesora, który nie tylko są dodatkowym zabezpieczeniem urządzenia, ale też pozwalają na zdalne zarządzanie sprzętem.

Wcześniej już miałem do czynienia z tym procesorem, znajdował się on chociażby w testowanym niedawno Dellu Latitude 7400 2 in 1. Tam jego wydajność bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. W M90n-1 wypadł nieco gorzej, ale wciąż na całkiem wysokim poziomie. W Dellu jednak tryb Turbo był mocno rozhulany – CPU utrzymywał wysokie taktowanie, ale kosztem bardzo wysokiej temperatury chipu. W testowanym Lenovo osiągi może i były niższe, ale za to temperatura procesora była sporo bezpieczniejsza. Przy niemal 2,3 GHz, czyli znacznie powyżej wartości bazowej, Core i5 pracował z temperaturą 73°C. Później temperatura nieco wzrosła, czego efektem było subtelne obniżenie taktowania o 100 MHz.

Intel Core i5 8365Utemperatura:taktowanie:
czas pracy – 15 min.73° C2294 MHz
czas pracy – 30 min.73° C2294 MHz
czas pracy – 60 min75° C2195 MHz

W efekcie ten sam procesor osiągnął niższe wyniki w benchmarkach, ale finalnie – mieszczące się w normie. W teście Cinebench R15 procesor osiągnął średnio 518 punktów, przy czym najwyższym wynikiem z sześciu prób był 527 punktów. Konwersja filmu z formatu 4K do Full HD zajęła zaś 29 minut, czyli ponad dwie minuty dłużej niż w przypadku Latitude’a 7400 2 in 1.

Oczywiście, przy zakupie  ThinkCentre M90n-1, nie jesteśmy „skazani” na jedną konfigurację. Lenovo przygotowało jeszcze wydajniejszy zestaw – z Core i7, oraz mniej wydajną, opierająca się na procesorze Core i3. Wszystkie jednostki są reprezentantami generacji Whiskey Lake. 

Nieco specyficzna budowa komputerka wymusiła na inżynierach Lenovo postawienie na wlutowany RAM. M90n-1 dostępny jest w dwóch wersjach – 8 GB oraz 16 GB. Zważywszy na fakt, że RAM-u nie można rozbudować, warto dwa razy zastanowić się nad pojemnością przed złożeniem zamówienia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W temacie karty graficznej żadnych rewelacji nie należy się spodziewać. Wyboru nie ma żadnego, gdyż w każdej konfiguracji dostępny jest jedynie układ zintegrowany z procesorem. Wydajność iGPU zależy więc zarówno od wydajności CPU, jak i dostępnej pamięci operacyjnej. Do obsługi dwóch monitorów o rozdzielczości wyższej niż Full HD wystarczy.

 

 

Bardzo pozytywnym zaskoczeniem okazał się zainstalowany wewnątrz dysk. Lecz nie była to jedyna niespodzianka – jak się okazało, M90n-1 może obsługiwać jednocześnie dwa dyski, z czego jeden w formacie M.2 2280, a drugi w postaci mniejszej kości – 2242. Większe dyski obsługują interfejs PCIe x4, a mniejsze PCIe x2. Tak więc – jakiejkolwiek konfiguracji małego ThinkCentre byśmy nie wybrali, to możemy liczyć na bardzo szybki dysk SSD. Trzeba będzie wyłącznie dobrać odpowiednią pojemność.

W przypadku testowanej maszyny miałem do czynienia z nośnikiem pracującym w oparciu o szybszy interfejs i widać to po wynikach. Wyraźnie ponad 2000 MB/s w odczycie oraz zapisie to nieczęsto oglądane rezultaty, jednak wygenerowanie takich wyników dyskowi M.2 PCIe NVMe od Samsunga nie sprawiało żadnych problemów.

 

Kultura pracy

Z racji tego, że M90n-1 jest sprzętem dość specyficzny, warto przyjrzeć się jego kulturze pracy. Niewielki desktop może przecież leżeć na biurku tuż obok nas, podobnie przecież jak laptop. Z drugiej strony, jeżeli bohater testu stanie się bazą dla sali wykładowej lub konferencyjnej, to dobrze byłoby, aby swoją głośnością nie przeszkadzał gościom.

Jak się okazało, miniPC od Lenovo wykazał się bardzo dobrą kulturą pracy, nawet w momencie, gdy CPU został dość mocno obciążony, chociaż obudowa, szczególnie po stronie procesora, potrafiła się nagrzać nawet powyżej 50 stopni Celsjusza i trzeba mieć to na uwadze, szczególnie, jeżeli ktoś miał pomysł zainstalowania komputera w jakimś „ciasnym” miejscu.

Zadania biurowe - pulpit
Zadania biurowe - spód
Pełne obciążenie - pulpit
Pełne obciążenie - spód

Pod kątem głośności układu ThinkCentre nie wychodzi ponad dobry standard notebooków. W trakcie pracy biurowej jest niesłyszalny, a kiedy taktowanie procesora wzrośnie i wiatraczek będzie musiał przyspieszyć swoją pracę, to nawet we względnie cichym pomieszczeniu nikt nie powinien zwrócić na to uwagi.

 

 

Podsumowanie

MiniPC jest dość specyficznym formatem sprzętu biurowego. Domowego zresztą też, gdyż niewielki komputerek może stanowić bardzo funkcjonalne rozszerzenie naszego domowego centrum multimedialnego, pod warunkiem, że za jego pośrednictwem treści będziemy konsumować, a nie koniecznie tworzyć. Powróćmy jednak do testowanego Lenovo ThinkCentre M90n-1, rozwiązania zaprojektowanego  do pracy w firmach i różnego rodzaju instytucjach. I w miejscach, w których etyka i specyfika pracy nie pozwala na zabieranie komputera do domu, miniPC od Lenovo ma szansę sprawdzić się znakomicie, gdyż ma do tego odpowiednie predyspozycje.

Wydajności do wykonywania zadań o charakterze biurowo-administracyjnym mu nie zabraknie, dostępnych jest kilka sensownych wariantów konfiguracyjnych, a samo urządzenie jest niewielkie i zajmie niedużo miejsca w gabinecie, portierni, klasie, sali wykładowej, sali konferencyjnej oraz innych miejscach, w których M90n-1 mógłby się odnaleźć. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby małego PC-ta zainstalować chociażby za monitorem, z boku biurka, pod blatem, czy innym, nie rzucającym się w oczy miejscem.

Podsumowanie:Lenovo ThinkCentre M90n-1
segment:biznesowy miniPC
optymalne zastosowanie:- zadania biurowo-administracyjne
- baza dla POS-ów
- praca z pakietem Office
- komputer w sali konferencyjnej
możliwości rozbudowy:- małe
kultura pracy:- bardzo dobra
ważne cechy:- stylistyka nawiązująca do rodziny "Think"
- bardzo mała, ale całkiem solidna obudowa
- rozbudowany zestaw portów
- współpraca z urządzeniem Tiny-in-One
- niewielkie możliwości rozbudowy
- możliwość instalacji dwóch dysków M.2 PCI NVMe